Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Katastrofa Smoleńska

Moderator: verysweetcherry
A.aleksandrowicz
BlondDoczep
Posty: 127
Rejestracja: sob lut 08, 2025 4:03 pm

Re: Katastrofa Smoleńska

Post autor: A.aleksandrowicz »

Sprawy, które mnie zastanawiają w tej katastrofie to:

1. Zderzenie z pancerną brzozą, która sprawiła, że samolot dachował i się rozbił bo zszedł za nisko i zahaczył o drzewo.
Polski profesor pracujący za granicą na uniwersytecie w Acron zrobił podobny eksperyment, z którego jasno wynika, że to stwierdzenie jakoby brzoza spowodowała takie skutki jest bzdura.
2. TNT i dwa wybuchy, które być może miały miejsce przed zdarzeniem z ww. brzoza. Po wybuchach już samolot miał duże problemy i był w drastycznym położeniu. Nie wiem, czy tak było, przytaczam informacje z dokumentu, który oglądałam na ten temat.
3. Plucie Polakom w twarz przez Rosjan. Pomieszanie ciał w trumnach, zaszywanie petów w ciała ofiar. W zwłokach Anny Walentynowicz (na ekshumacji) wykryto metamfetaminę, serio? Jak wiadomo Walentynowicz była pod obserwacją KGB od czasów solidarności. I jak dla mnie jest to jasne, że bezcześcili zwłoki i śmiali się nam w twarz.


I wiele innych.

Czy ktokolwiek wątpi, że to śledztwo miało znamiona śledztwa przeprowadzonego dobrze? No błagam Was. Wręcz polskie władze chciały aby temat zamknąć jak najszybciej i być w dobrej komitywie z Putinem.

Ruscy nas nie znoszą tak jak i my ich. Ta sprawa ma o wiele większy kontekst historyczno polityczny. Przykre jest to jak ówcześni rządzący zajęli się tą sprawa i jak to zostało przeprowadzone. Żenujące.

Nie mówię, że to był zamach bo być może nie. Ale nic w tej sprawie nie jest jasne.
witaminkaa
GreckieWakacje
Posty: 295
Rejestracja: ndz paź 26, 2025 9:16 am

Post autor: witaminkaa »

A.aleksandrowicz pisze: ndz gru 14, 2025 8:13 pm Sprawy, które mnie zastanawiają w tej katastrofie to:

1. Zderzenie z pancerną brzozą, która sprawiła, że samolot dachował i się rozbił bo zszedł za nisko i zahaczył o drzewo.
Nie było żadnej "pancernej" brzozy. Skrzydło samolotu to delikatna (aż chce się napisać nie-pancerna) rzecz, są zrobione z cienkiego aluminium i mają w środku przewody i zbiorniki paliwowe. Skrzydła nie są przystosowane do zderzeń z pniami drzew. Jak skrzydło się urywa to samolot już nie poleci, nie mam pojęcia co Cię w tym szokuje. Zresztą nawet gdyby nie było tej brzozy to i tak byli skazani na śmierć, bo już by się nie unieśli z takiego pułapu.
A.aleksandrowicz pisze: ndz gru 14, 2025 8:13 pm Polski profesor pracujący za granicą na uniwersytecie w Acron zrobił podobny eksperyment, z którego jasno wynika, że to stwierdzenie jakoby brzoza spowodowała takie skutki jest bzdura.
Znamienne, że nie wspomiasz, że to legendarny Wiesław Binienda od Macierewicza. ;)
A.aleksandrowicz
BlondDoczep
Posty: 127
Rejestracja: sob lut 08, 2025 4:03 pm

Post autor: A.aleksandrowicz »

witaminkaa pisze: ndz gru 14, 2025 8:24 pm Nie było żadnej "pancernej" brzozy. Skrzydło samolotu to delikatna (aż chce się napisać nie-pancerna) rzecz, są zrobione z cienkiego aluminium i mają w środku przewody i zbiorniki paliwowe. Skrzydła nie są przystosowane do zderzeń z pniami drzew. Jak skrzydło się urywa to samolot już nie poleci, nie mam pojęcia co Cię w tym szokuje. Zresztą nawet gdyby nie było tej brzozy to i tak byli skazani na śmierć, bo już by się nie unieśli z takiego pułapu.


Znamienne, że nie wspomiasz, że to legendarny Wiesław Binienda od Macierewicza. ;)
Ok przyjmuje wyjaśnienie konstrukcji skrzydła. Jestem w stanie w to uwierzyć, nie znam się na konstrukcji samolotów.

Nie unieśliby sie z tego pułapu też ok przyznaje rację.


Natomiast nic nie jest znamienne w mojej wypowiedzi:) ja nawet nie wiedziałam, że jest to ktoś jak mówisz „od Macierewicza”. Czyli idąc Twoim tokiem rozumiania gość pracuje naukowo w stanach od lat tylko dlatego, że ma układy z ludźmi z pisu? XD niezły bełkot. Albo inaczej - sympatyzuje z PiS więc nie należy brać pod uwagę jego pracy naukowej. No cóz.

Szkoda że nie wypowiedziałas/eś się na temat reszty moich rozkmin na temat tej sprawy aż chciałoby się napisać że jest to znamienne :)
Banszi
PsychoFanka
Posty: 96
Rejestracja: czw cze 01, 2023 4:08 pm

Post autor: Banszi »

Arabella133 pisze: ndz gru 14, 2025 5:15 pm Tematy które mnie interesują :
1.Dlaczego strona rosyjska wymusza rozdzielenie wizyty premiera i prezydenta ? nie jest to fake news, można sprawdzić, że inicjatywa była po rosyjskiej stronie
2.dlaczego nie zostali przesłuchani przez polską stronę kontrolerzy lotów ?ogólnie zapadli się pod ziemię a przecież to logiczne, że mieliby najwięcej do powiedzenia na temat ostatnich minut przed katastrofą
3. Jak wyjaśnić serię blisko chyba 30 samob* i zgonów wśród osób, które brały udział w badaniu katastrofy? Np załoga Jaka ?
Poproszę o wytłumaczenie , spójne i logiczne, sprawy partyjne odłóżmy na bok : )
Jak mogłaś czytać (ze zrozumieniem) raport Millera, skoro nie masz pojęcia o budowie skrzydła ani o tym, jaką rolę odegrała brzoza w całym dramacie? Tam jest to wszystko opisane, to kluczowe momenty.
Nie kłam.

„Rozdzielenie” wizyt.
(Bez związku z samą katastrofą).
Nie było żadnego rozdzielenia, kolejne hasło. Od początku było wiadomo, że na zaproszenie wówczas premiera Putina leci premier Tusk. Miedwiediew (wtedy prezydent) nie był przewidywany w Katyniu, więc wizyta prezydenta RP byłaby kłopotem dyplomatycznym (ważne żeby z prezydentem spotkał się prezydent). Czy mógł lecieć Kaczyński z Tuskiem?
Pewnie na upartego, ale…
1. Głupota jest pakować tyle ważnych ludzi do jednego samolotu (ech…).
2. Putin nie lubił Kaczyńskiego i nie miał powodu go zapraszać.
3. Spotkanie było bardzo ważne, bo Putin pojechał do Katynia i przyznał, że mord był autorstwa Rosjan. Wielki sukces polskiej dyplomacji. Dobrze się w ogóle odbyło.
4. Kaczyński jako prezydent nadużywał nieco swoich uprawnień i próbował wpływać na politykę zagraniczną, stąd „walka o samoloty”, dostawiane krzesła w Brukseli itd.
5. Zbliżały się wybory prezydenckie, wcześniej nikt do Katynia nie latał (Kaczyński 4 lata wcześniej, z okazji… wyborów).
Dlatego nie było żadnego rozdzielania, bo sprawa była jasna. Lecą przedstawiciele rządu, bo oni to załatwiali. Kaczyński chciał się „podpiąć” i postanowił lecieć 10 kwietnia. Nawet wysyłano pisma ostrzegające, aby rząd nie wtrącał się w organizację.
Jaśniej trzeba?
I jeszcze raz - to nie ma nic wspólnego z wydarzeniami między startem TU 10 kwietnia a wypadkiem w Smoleńsku.

Kontrolerzy.
Wg raportu Anodiny kontrolerzy są niewinni. Wg raportu Millera ponoszą odpowiedzialność. Moim zdaniem nic nie mogli zrobić - czy mogliby z tej szopy zabronić polskiemu prezydentowi lądowania w Smoleńsku? Wyobrażasz sobie co by było?
Uważam że ich zeznania są nieistotne do ustalenia przebiegu katastrofy. Natomiast możnaby na ich podstawie ustalić ich ewentualną odpowiedzialność.

samob*.
Bez związku z samą katastrofą. Nigdy mnie to nie interesowało. To jasne, że być może wokół takiej tragedii, gdzie imo winę pośrednio ponosi wiele osób, mogło dojść do jakichś załamań. Mnie jednak interesuje wypadek lotniczy a nie to, jak jednostki na niego reagują (albo ilu samob* pismaki i spiskowcy przypisali do Smoleńska).

Brzoza i skrzydło.
Dobrze to wyjaśniła @witaminkaa
Dodam tylko, że skrzydło zostało uszkodzone przez brzozę, ale nie odcięte. Po tym, jak skrzydło złamało drzewo, samolot odleciał… tylko że już krytycznie uszkodzony. Wielka, podłużna dziura w skrzydle sprawiła, że to nie wytrzymało oporu powietrza (to jest potężny podmuch wiatru, coś porównywalnego do huraganu) i oderwało się.
Następnie samolot w locie przekręcił się prawie na dach i tak „wleciał” lotem poziomym w las. Nierówny teren, kikuty drzew, przeszkody rozpruły delikatny dach i ścianę, zamieniając je w drzazgi. Tego nikt nie miał prawa przeżyć.
Zobacz sobie jak wyglądało wrakowisko (koła do góry) i sam wrak (jedna ściana ocalała - ta, która w chwili zderzenia była „na górze” wraz z podwoziem).

Naukowiec z USA
Wiesław Binienda to faktycznie osoba, która od lat współpracuje z Macierewiczem. Dokładnie to on badał, czy brzoza mogła przeciąć skrzydło. Problem w tym, że nie podał danych wyjściowych, opowiedział tylko o metodologii i podał wyniki. To tak, jakbym ogłosiła, że policzyłam że 2+2=5, ale nie powiem jak to zrobiłam, jakich danych użyłam itd., mogę natomiast zapewnić, że pisałam na białej kartce.
Nie wiem co sobie myślał pan Binienda i czy ryzykował swoją karierą zawodową. O ile wiem przez wiele lat, za rządów PiS, zasilał podkomisje smoleńską Macierewicza, która do niczego w sumie nie doszła.
Btw Binienda chciał udowodnić że brzoza nie mogła przeciąż skrzydła. I spoko, przecież nie przecięła, tylko uszkodziła. Skrzydło potem odpadło samo.

Dwa wybuchy.
Jak ty niewiele wiesz. Coś tam kumasz, coś tam słyszałaś, ale nic nie sprawdziłaś. Wybuchy pojawiły się w momencie, w którym jeden z blogerów salon24 (nick kaczazupa) uznał, że na taśmach z czarnych skrzynek są dziwne „przerwy”. Poszedł z tym do Macierewicza a on zrobił z tego owe wybuchy. Jaworski (prawdziwe nazwisko kaczejzupy) obszernie o tym opowiadał kto chciał go słuchać. Kiedy zauważył, że jego odkrycie jedynie wykorzystano propagandowo a nie próbowano drążyć, odszedł stamtąd. Owe przerwy wyjaśniono tym, że taśma w rejestratorach się ładowała. Nic wielkiego i sprawa rozwiązana.
Nigdy nie było dowodów na żadne wybuchy - ani świadkowie (a w okolicach lotniska było ich mnóstwo, także Polaków), ani stan wraku, ani skrzydło, ani logika nie mówią nic o wybuchach.
Powielasz bzdury,
Trotyl z litości przemilczę, poszukaj sobie sama jak z nim było i jak to wyjaśniono.

Ciała i ich stan.
Znowu bez związku z samą katastrofą. Ekshumacje nie przyniosły żadnych nowych informacji o wypadku. Przykre - ale już pisałam o tym: bałagan, bylejakość, brak szacunku. Niestety, istnieją ludzie, którzy nie uszanują czyjegoś ciała. Tak było, jest i będzie.

Istotą dyskusji w necie jest to, że nie chcemy przekonać oponenta, a czytelników. Ty skłamałaś (i to głupio) że znasz raport, bo za chwilę pytasz o skrzydło (czyli o podstawową wiedzę), więc nie mam zamiaru cię przekonywać. Ciekawe o co jeszcze zapytasz. O tego (kolejnego) naukowca z USA, który pomylił na zdjęciach satelitarnych brzozę ze śmieciami? O maskirowkę i pana, który wymyślił teorie o porwaniu samolotu, żeby sprzedać swoją książkę? O trzech osobach rannych? Co tam jeszcze bylo?

I nie odpowiedziałaś: dlaczego nikt nie polemizuje z raportem Millera?
A.aleksandrowicz
BlondDoczep
Posty: 127
Rejestracja: sob lut 08, 2025 4:03 pm

Post autor: A.aleksandrowicz »

Koleżanko pomyliłaś chyba dwie osoby. Ja nie pisałam, że czytałam raport.

Dzięki za wyjaśnienia ws. owej brzozy i skutków uszkodzenia skrzydła dla dalszego lotu. Ma to dla mnie teraz większy sens.

Jeśli chodzi o wybuchy to nie wiem. Posiłkowałam się też tym, że badający sprawę tak argumentowali wyrzut daleki części zwłok oraz wbicie w ziemię drzwi wyjściowych z taką ponoć siłą jakby właśnie nie było to możliwe przy zwykłym rozbiciu się samolotu. Nie wiem.

No nic. Prawdy już pewnie i tak się nie dowiemy ;)
Banszi
PsychoFanka
Posty: 96
Rejestracja: czw cze 01, 2023 4:08 pm

Post autor: Banszi »

A.aleksandrowicz pisze: ndz gru 14, 2025 10:26 pm Koleżanko pomyliłaś chyba dwie osoby. Ja nie pisałam, że czytałam raport.

Dzięki za wyjaśnienia ws. owej brzozy i skutków uszkodzenia skrzydła dla dalszego lotu. Ma to dla mnie teraz większy sens.

Jeśli chodzi o wybuchy to nie wiem. Posiłkowałam się też tym, że badający sprawę tak argumentowali wyrzut daleki części zwłok oraz wbicie w ziemię drzwi wyjściowych z taką ponoć siłą jakby właśnie nie było to możliwe przy zwykłym rozbiciu się samolotu. Nie wiem.

No nic. Prawdy już pewnie i tak się nie dowiemy ;)
A to wybacz pomyłkę. Faktycznie, masz rację.

Co to znaczy „zwykłe rozbicie się samolotu”? Przecież to kolejna ściema i daj spokój. Samolot w wielką prędkością wleciał dachem i bokiem w las. O ile wiem nikt nie przewidzi gdzie wbiją się drzwi, bo to czysty przypadek. Tak samo jak wygląd wraków aut - podobny wypadek, a zupełnie inne zniszczenia.
Przypominam, że większość wątpiących jakoś omija temat dachowania i półbeczki. Większość tych „analiz” zakłada, że samolot się nie przekręcił i przyziemił kołami (albo spadł z 6 metrów, taką wersję też słyszałam - że jak to? Se wisiał w miejscu i spadł i takie zniszczenia)? Stąd moje pytanie (ofc nie do Ciebie, a do tych badaczy) - co to znaczy „zwykłe rozbicie się samolotu”?
Awatar użytkownika
SmokAnalog
Lilu
Posty: 1685
Rejestracja: czw lut 29, 2024 2:45 pm

Post autor: SmokAnalog »

A.aleksandrowicz pisze: ndz gru 14, 2025 8:13 pm Sprawy, które mnie zastanawiają w tej katastrofie to:

1. Zderzenie z pancerną brzozą, która sprawiła, że samolot dachował i się rozbił bo zszedł za nisko i zahaczył o drzewo.
Polski profesor pracujący za granicą na uniwersytecie w Acron zrobił podobny eksperyment, z którego jasno wynika, że to stwierdzenie jakoby brzoza spowodowała takie skutki jest bzdura.
2. TNT i dwa wybuchy, które być może miały miejsce przed zdarzeniem z ww. brzoza. Po wybuchach już samolot miał duże problemy i był w drastycznym położeniu. Nie wiem, czy tak było, przytaczam informacje z dokumentu, który oglądałam na ten temat.
3. Plucie Polakom w twarz przez Rosjan. Pomieszanie ciał w trumnach, zaszywanie petów w ciała ofiar. W zwłokach Anny Walentynowicz (na ekshumacji) wykryto metamfetaminę, serio? Jak wiadomo Walentynowicz była pod obserwacją KGB od czasów solidarności. I jak dla mnie jest to jasne, że bezcześcili zwłoki i śmiali się nam w twarz.


I wiele innych.

Czy ktokolwiek wątpi, że to śledztwo miało znamiona śledztwa przeprowadzonego dobrze? No błagam Was. Wręcz polskie władze chciały aby temat zamknąć jak najszybciej i być w dobrej komitywie z Putinem.

Ruscy nas nie znoszą tak jak i my ich. Ta sprawa ma o wiele większy kontekst historyczno polityczny. Przykre jest to jak ówcześni rządzący zajęli się tą sprawa i jak to zostało przeprowadzone. Żenujące.

Nie mówię, że to był zamach bo być może nie. Ale nic w tej sprawie nie jest jasne.
Ja jestem akurat w 99% pewien (bo jednak jakiś margines zostawiam - mimo wszystko), że zamachu nie było. Nawet, jeśli był - nie musieli go przeprowadzić ruscy, bo np. prezydent miał wielu wrogów również w Polsce. Ale to bym zostawił na boku. W tamtym czasie Polska miała z Rosją poprawne, jeśli nie dobre stosunki, po odwilży, którą zaprowadziła zmiana władzy w 2007 roku, o czym zresztą wspominałem. Oczywiście, to nie musi oznaczać, że Rosja nie miała wtedy wobec nas żadnych złych zamiarów. To były jednak zupełnie inne czasy w kontaktach między obydwoma krajami, śmiem twierdzić, że i Polska i Rosja profitowały z tego - to, że putin postanowił to zaprzepaścić wywołując wojnę w Europie w 2014 roku jest oddzielnym tematem.
Zadam ci jedno pytanie - skoro prezydent Kaczyński czuł się niepewnie, czuł się zagrożony - a jaki był, taki był, ale na pewno nie był głupi, na dodatek był niechętny wobec Rosji, co jest w pełni zrozumiałe - to dlaczego w ogóle tam się wybrał, a jeśli już, to dlaczego samolotem, a nie pociągiem? Z pociągu wrócili wszyscy cali i zdrowi. W strącaniu samolotów z niewygodnymi ludźmi na pokładzie Rosja ma długie tradycje, więc tym bardziej - dlaczego wybrał samolot?
Plus: zdajesz sobie sprawę z tego, jak delikatne są skrzydła samolotu? Tym bardziej, że Tu-154 miał "po staremu" silniki przy ogonie, nie pod skrzydłami. Nie jestem lotnikiem, nie jestem inżynierem lotniczym, ale na zwykłą logikę i chłopski rozum - nie raz i nie dwa leciałem samolotem i widok bimbającego się od wiatru skrzydła za oknem potrafi podnieść ciśnienie, a przy tym jest to całkowicie normalne zjawisko, jednak dużo mówi o tym, jak lekki i delikatny to mechanizm. Wierzę więc w pancerną brzozę. Tutaj bardzo podobny wypadek: samolot uderzył skrzydłem i przewrócił się na grzbiet, zupełnie jak nasz Tupolew po ścięciu dwóch drzew skrzydłem: https://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrof ... irways_764
Doskonale pamiętam dzień 10.04.2010 i to, co działo się po katastrofie, również to, jak wykorzystywano tę katastrofę politycznie i jak rozgrywali nas tym ruscy. Nadal nie widzę tutaj silnych argumentów za zamachem.
Awatar użytkownika
SmokAnalog
Lilu
Posty: 1685
Rejestracja: czw lut 29, 2024 2:45 pm

Post autor: SmokAnalog »

Już nie mogę edytować: to surinamski DC-8 ściął dwa drzewa, polski Tu jedno - aby była jasność.