Potrzebuję Waszej pomocy, bo naprawdę kończą mi się argumenty. Moze sie wtrącam w nie swoje sprawy ale to najbliższa mi osoba, którą znam od 30 lat i zwyczajnie się martwię.
Moja przyjaciółka od dwóch lat jest z facetem, który od początku jedzie takimi czerwonymi flagami, że aż mnie trzepie. Gość wszedł w ten związek dosłownie chwilę po rozstaniu z byłą. No i niby okej, życie, ale…Kilka miesięcy po tym, jak zaczęli się spotykać, on wrzuca na Instagrama zdjęcie byłej. I to takie "artystyczne”, ładne, idealnie pasujące do jego profilu, który zazwyczaj składa się ze zdjęć z podróży i różnych ujęć “pod estetykę”. Niby można powiedzieć: “ładne zdjęcie”, ale jednak to była.
Do dziś chyba myśli, że przyjaciółka nie ogarnęła, że to ona.Tymczasem przez dwa lata związku nie ma po niej ani śladu na jego profilu. Zero. Jego znajomi długo nawet nie wiedzieli, że ktoś taki jak ona istnieje. Jeden na żywo, gdy sie poznali miwił jak to duzo o niej slyszal od jej chlopaka, ta z ciekawości zapytała co takiego slyszał, no i nic sie nie zgadzało, wtedy jej kliknęło, że koleś mówił jej rzeczy, ktore uslyszał od jej chłopaka o jego byłej (albo inne kobiecie, kto to wie).
W domu u niego pełno rzeczy po tamtej, sentymenty, pamiątki, wszystko. No i jeszcze do tego dzielą opiekę nad psem, więc kontakt jest stały.
On jej robi masę zdjęć, ale wspólnych unika jak ognia. Na jego “estetyczny feed” się nie nadają. Zdjęcie byłej -okej. Zdjęcie obecnej -nie, bo “to prywatne”.
I jeszcze wisienka sprzed roku: znalazła go na portalu erotycznym. Kiedyś o tym gadali, na samym początku znajomości, niby takie żarciki, cos ją tknęło i założyla tam fake konto.Znalazła go a on bez wahania umówił się z nią“inną” na keks. W międzyczasie dzwonił do niej (tej prawdziwej), mówiąc, jak bardzo tęskni.
Powiedziała mu, że wie o wszystkim , ale nie przyznała, że to ona. On przepraszał, ona wybaczyła.
I teraz najlepsze: ona mówi, że czasem boi się, że może ona… przesadza. Że może wyolbrzymia. Że może to “tylko rzeczy z przeszłości”, a jemu po prostu tak wychodzi.
A ja obok siedzę i mam ochotę bić głową w ścianę.
Dziewczyny, ja jej od dawna mówię, że powinna odejść, bo wszystkie znaki na niebie i ziemi świecą na czerwono. Ale ona jest tak zagubiona, że łapie się każdego “ale może…”. Martwię się o nią
Dziwny związek mojej przyjaciółki, ale może się mylę i niepotrzebnie wtrącam
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry-
Konopielka87
- Modna
- Posty: 418
- Rejestracja: pn kwie 07, 2025 7:34 pm
Świata nie zbawisz.
Ja widząc coś takiego u swojego partnera nawet bym sie nie zastanawiała tylko spieprzała od frajera
Jeżeli Twoja przyjaciółka tego nie widzi to musi sama się przejechać raz i porządnie, uwierz ;)
Ja widząc coś takiego u swojego partnera nawet bym sie nie zastanawiała tylko spieprzała od frajera
Jeżeli Twoja przyjaciółka tego nie widzi to musi sama się przejechać raz i porządnie, uwierz ;)
raz na wozie raz podwozie
-
Konopielka87
- Modna
- Posty: 418
- Rejestracja: pn kwie 07, 2025 7:34 pm
Ja blokuje fakt, że poza tym co opisałam to jest fajny facet w jej opinii, odpowiada jej pod względem wyglądu, poczucia humoru, gotuje jej, jest cierpliwy i spokojny, bardzo opiekuńczy, oboje dzielą to samo nietypowe hobby, no ale przy tym wszystkim te dziwne szemrane akcje...