Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Tarczyca - usuwanie? Jod?

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Martyna_R
RoyalBaby
Posty: 23
Rejestracja: czw mar 21, 2024 8:36 pm

Tarczyca - usuwanie? Jod?

Post autor: Martyna_R »

Stoję przed wyborem 🤷🏻‍♀️.
Jest ktoś po usunięciu? Jak się czujecie?
Po jodzie? Jak się czujecie?

Jestem zagubiona…
Berry.samba
PoranneKapuczino
Posty: 1786
Rejestracja: pn wrz 02, 2024 4:42 pm

Post autor: Berry.samba »

Martyna_R pisze: pt lis 07, 2025 12:12 pm Stoję przed wyborem 🤷🏻‍♀️.
Jest ktoś po usunięciu? Jak się czujecie?
Po jodzie? Jak się czujecie?

Jestem zagubiona…
Ale… jaki jest problem?
Awatar użytkownika
AlojzyDupa
ToTylkoHermes
Posty: 741
Rejestracja: ndz sie 18, 2024 10:26 pm

Post autor: AlojzyDupa »

Martyna_R pisze: pt lis 07, 2025 12:12 pm Stoję przed wyborem 🤷🏻‍♀️.
Jest ktoś po usunięciu? Jak się czujecie?
Po jodzie? Jak się czujecie?

Jestem zagubiona…
@Martyna_R Ja jestem i po usunięciu i już po dwóch jodach :-) Ogólnie, ten temat jest tak duży i szeroki, że jeden przypadek (w tym przypadku mój), nie może być żadnym wyznacznikiem, bo każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie.

Skoro czeka Cię usunięcie, to prawdopodobnie jesteś już po biopsji. Pamiętaj, że 100% pewność czy dana zmiana jest zmianą złośliwą czy nie, da Ci wyłącznie wyniki histopat - biopsja jest badaniem, które tylko sugeruje, że coś się dzieje.
Może być tak, że biopsja pokaże zmianę złośliwą, a po wycięciu histopat pokaże zmianą łagodną. Tak też się niestety dzieje i trzeba mieć tego świadomość. Takie jest ryzyko.

Jeśli chodzi o jod, to nie zawsze się go stosuje ale o tym, decyduje już konsylium. To zależy od wielu czynników: wielkości guza, prędkości rozrostu, ewentualnych przerzutów czy angioinwazji. No i od tego też, czy usuwana jest wyłącznie tarczyca, czy jeszcze przytarczyce lub węzły chłonne. Może się okazać, że taka zmiana to mikrorak (zwykle kilka milimetrów), którego po prostu się usuwa wraz z całą tarczycą. Moim zdaniem lepiej zdecydować się na całkowite wycięcie, niż zabawę w jeden, a potem drugi płat - w obu przypadkach wpadasz w kliniczną niedoczynność tarczycy i leki, które trzeba przyjmować do końca życia. Na pocieszenie, jak niektóre witaminy :-) Natomiast powtórna operacja jest zwykle trochę trudniejsza i po prostu obciążająca.

Mi z biopsji wyszła najpierw I a potem IV (czyli niediagnostyczna oraz podejrzenie nowotworu pęcherzykowego) - zarówno moja endokrynolog jak i lekarz który mnie operował mówili wprost, że intuicja im podpowiada, by usuwać całość jak najszybciej. No i mieli rację - moja zmiana urosła o 100% w skali roku, a dla porówniania o istotnej progresji mówimy wtedy, gdy zmiana osiąga 20% wzrostu w co najmniej dwóch wymiarach, minimum 2 mm w każdym z tych wymiarów. Przyszłam z 1 cm, a pożegnałam się z tarczycą gdy guzek miał już 2 cm. Wykryty przypadkiem na kontrolnym USG. Zaledwie 2 lata wcześniej było czysto - od 10 lat leczę się na niedoczynność i byłam pod stałą kontrolą endokrynologa.

Jeśli chodzi o moją operację, byłam operowana w kameralnym, ale bardzo dobrym szpitalu w Skawinie (świetni specjaliści i krótki czas oczekiwania na operację: 3 miesiące). W poniedziałek przyjęcie i operacja, a we wtorek wyjście do domu. W przypadku szpitali uniwerstyteckich, czas oczekiwania na operację to około roku i taki pobyt to zwykle jakieś 5 dni i wszystko jest zwyczajnie porozwlekane.|

Dwoje moich znajomych z czasów "sprzed raka" otrzymało taką samą diagnozę jak jak, natomiast żadne z nich nie miało podawanego jodu - nie było potrzeby, bo ich zmiany były niewielkie, nie dające dalszych przerzutów.

A skoro już piszesz taki post to podejrzewam, że jednak już dostałaś jakiś pierwszy wyniki z biopsji. Na pocieszenie napiszę, że naprawdę nie ma się czego obawiać. Jeśli byś miała taką potrzebę, to na fejsie działa baaardzo duża grupa "Rak tarczycy - grupa wsparcia" - znajdziesz tam mnóstwo cennych informacji i porad - dużo osób dzieli się swoim doświadczeniem, leczeniem etc. Grupa jest bardzo aktywna i pomocna :-)
Ku pamięci, mięci kupa, wpisał się Alojzy Dupa