Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Odejście z pracy

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Sparrow89
Ciastko
Posty: 5
Rejestracja: ndz maja 19, 2024 9:27 pm

Odejście z pracy

Post autor: Sparrow89 »

Jestem typowym korposzczurem. Od 5 lat w tym samym miejscu. Dedlajny, targety i inne bzdety. Jestem dobra w tym co robię- tak mówią inni. Do brzegu
Od około dwóch lat jest redukcja etatow - co miesiąc. Nie zatrudniają nikogo w miejsce zwolnionych. Wiadomo „ rozłoży ei „ na innych . Long story story- szefowa, szefowa szefowej się zwolniła i sa nowi zarządzający. Nigdy bym nie pomyślała że zatęsknię za stara szefowa :) long story short: o ile od marca jest źle, czuję się źle w pracy, nie mogę spać, boli mnie żołądek, głowa i jestem wciąż zmęczona psychicznie, o tyle od 2 nocy jest dramat. Nie raz zdażyło mi się płakać w kiblu, mąż sam mówił żebym zostawiła to w cholerę. Konflikt z nową szefową bo nie zgodziłam się na pracę za kolejną osobę też nie pomógł. Pojawiło się ogłoszenie o pracę w mojej firmie- wyższe stanowisko ale w innym dziale- zaproponowałam swoją kandydaturę. Potencjalna szefowa- zachwycona, myślała o mnie wcześniej! Najchętniej brałaby mnie od razu. Zagadała do prezesa - super pomysł, popiera. Niestety: mój nowy szef i szefowa się nie zgodzili argumentując to „ marnowałaby się na nowym stanowisku” typowo złośliwie. Szef mi nawet na cześć dziś nie odpowiedział. Decyzja póki co: odwiedzić psychiatrę którego odwlekałam od dawna z myślą że pójdę na l4 a po powrocie liczę się z wypowiedzeniem. Przez wcześniejsze symptomy miałam robiona gastroskopie, kolonoskopię, badanie kortyzolu, wymienione leki na astmę, okulary nowe. Myślałam że wszystkie problemy były związane z czymś innym- refluks, wada wzroku, większa astma. Obawiam się że to wszystko objawy ciągłego stresu, który powoli odbiera mi radość z życia
Nie wiem po co to piszę- chyba potrzebuję ojojania
Magda0888
BlondDoczep
Posty: 139
Rejestracja: ndz sie 31, 2025 9:50 pm

Post autor: Magda0888 »

Idź na l4. W tym czasie szukaj sobie innej pracy, a po powrocie to Ty pierwsza złóż wypowiedzenie. Nie warto, uwierz mi, nie warto niszczyć sobie zdrowia w imię roboty, którą da się zastąpić inną, a w bonusie mieć dodatkowo fajny zespół ludzi wokół siebie. Przerabiałam podobny schemat do Twojego i jedno, co teraz wiem, to nie kasa jest dla mnie w robocie priorytetem, ale ludzie, którzy tworzą atmosferę tego miejsca, bo spędzamy tam, przynajmniej ja, po 160-180 godzin miesięcznie.
Pejczyk Pandory
Bransoletka50k
Posty: 546
Rejestracja: wt sie 12, 2025 7:07 pm

Post autor: Pejczyk Pandory »

Uważam, że życie ma się jedno. Już lepiej w żabce towar rozkładać i spać spokojnie, niż wykańczać się psychicznie.
Awatar użytkownika
Zabriskie
RoyalBaby
Posty: 26
Rejestracja: czw sty 02, 2025 7:52 am

Post autor: Zabriskie »

Czy ktoś jeszcze zechciałby się wypowiedzieć? W odniesieniu do przykładu autorki, ale z możliwie różnych stron/bedac teraz w zupełnie innej od przewidywanej i chcianej, sytuacji?
Awatar użytkownika
Brida
LouiBag
Posty: 305
Rejestracja: czw gru 08, 2022 7:14 pm

Post autor: Brida »

Ja byłam w podobnej sytuacji, też zdarzało mi się płakać po pracy (po prostu polskie korpo nie jest dla mnie ;P ) i po 6 miesiącach się zwolniłam nie mając nawet nowej pracy. Szukałam nowej miesiąc hakiem i jedną z firm, które były zainteresowane moją kandydaturą była firma, w której zawsze chciałam pracować, więc wybór był prosty :) Pracuję tu do dziś i niczego nie żałuję, a wręcz jestem z siebie dumna, że potrafiłam wtedy postawić swoje zdrowie na pierwszym miejscu.
astronautka123
SushiRoll
Posty: 224
Rejestracja: sob lip 26, 2025 10:02 pm

Post autor: astronautka123 »

Wydaje mi się, że jak mąż nie widzi w tym problemu i nie masz noża na na gardle powinnaś zmienić pracę. Jakkolwiek, na jakąkolwiek. Co cię tam trzyma? Masz jakieś odłożone pieniądze?
Domyślam się, że robiłaś rozeznanie na rynku pracy? Być moze znalezienie nowej zajmie maks 2 m-ce. Jak nie zawsze można iść do wspomnianej Żabki (kwestia przełamania się psychicznego do pójścia do pracy uznawanej za dno - moim zdaniem właśnie osoby pracujące w takich miejscach wygrywają jednak).
Golda
Channelka
Posty: 36
Rejestracja: pt sie 11, 2023 1:35 pm

Post autor: Golda »

Sparrow89 pisze: śr gru 03, 2025 4:49 pm Jestem typowym korposzczurem. Od 5 lat w tym samym miejscu. Dedlajny, targety i inne bzdety. Jestem dobra w tym co robię- tak mówią inni. Do brzegu
Od około dwóch lat jest redukcja etatow - co miesiąc. Nie zatrudniają nikogo w miejsce zwolnionych. Wiadomo „ rozłoży ei „ na innych . Long story story- szefowa, szefowa szefowej się zwolniła i sa nowi zarządzający. Nigdy bym nie pomyślała że zatęsknię za stara szefowa :) long story short: o ile od marca jest źle, czuję się źle w pracy, nie mogę spać, boli mnie żołądek, głowa i jestem wciąż zmęczona psychicznie, o tyle od 2 nocy jest dramat. Nie raz zdażyło mi się płakać w kiblu, mąż sam mówił żebym zostawiła to w cholerę. Konflikt z nową szefową bo nie zgodziłam się na pracę za kolejną osobę też nie pomógł. Pojawiło się ogłoszenie o pracę w mojej firmie- wyższe stanowisko ale w innym dziale- zaproponowałam swoją kandydaturę. Potencjalna szefowa- zachwycona, myślała o mnie wcześniej! Najchętniej brałaby mnie od razu. Zagadała do prezesa - super pomysł, popiera. Niestety: mój nowy szef i szefowa się nie zgodzili argumentując to „ marnowałaby się na nowym stanowisku” typowo złośliwie. Szef mi nawet na cześć dziś nie odpowiedział. Decyzja póki co: odwiedzić psychiatrę którego odwlekałam od dawna z myślą że pójdę na l4 a po powrocie liczę się z wypowiedzeniem. Przez wcześniejsze symptomy miałam robiona gastroskopie, kolonoskopię, badanie kortyzolu, wymienione leki na astmę, okulary nowe. Myślałam że wszystkie problemy były związane z czymś innym- refluks, wada wzroku, większa astma. Obawiam się że to wszystko objawy ciągłego stresu, który powoli odbiera mi radość z życia
Nie wiem po co to piszę- chyba potrzebuję ojojania
Jak rozwiązała się sytuacja?