Jak nauczyć się spędzać czas z samą sobą?
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry-
dzwoneeeczek
- Ciastko
- Posty: 8
- Rejestracja: ndz lip 06, 2025 10:45 pm
Jak nauczyć się spędzać czas z samą sobą?
Odkąd pamiętam mam problem z pokochaniem siebie, spędzania czasu sama z sobą. Macie jakieś porady, by zmienić moje nastawienie? By polubić spędzanie czasu z samą sobą?
- Herbatazmiodem
- SushiRoll
- Posty: 230
- Rejestracja: pt wrz 20, 2024 11:56 am
Nie jestem żadna ekspertką, ale polecam coś co pomoże Ci czuć się potrzebną.
Opiekowanie się roślinami albo załóż akwarium, które wymaga codziennej uwagi?
Może też jakieś hobby, które pomoże Ci się rozwinąć i wyjść do ludzi?
Opiekowanie się roślinami albo załóż akwarium, które wymaga codziennej uwagi?
Może też jakieś hobby, które pomoże Ci się rozwinąć i wyjść do ludzi?
- Oliwkowa888
- Mokra Włoszka
- Posty: 64
- Rejestracja: sob paź 12, 2024 12:54 pm
Nie wydaj mi się, by na to była prosta recepta i odpowiedź. Brak umiejętności spędzania czasu ze sobą bierze się z modelu życia, z tego, jak spędzało się czas w domu rodzinnym, w dzieciństwie itp.
Z takich prostych rzeczy, których można spróbować, to znaleźć jakieś angażujące hobby. Jednak to nie jest moim zdaniem żadna gwarancja, że się uda.
Z takich prostych rzeczy, których można spróbować, to znaleźć jakieś angażujące hobby. Jednak to nie jest moim zdaniem żadna gwarancja, że się uda.
Nie jestem psychologiem, więc będę pisać tak, jak czujędzwoneeeczek pisze: ↑ndz paź 26, 2025 10:28 pm Odkąd pamiętam mam problem z pokochaniem siebie, spędzania czasu sama z sobą. Macie jakieś porady, by zmienić moje nastawienie? By polubić spędzanie czasu z samą sobą?
Pomyśl co lubisz robić. Ja jak miałam dużo wolnego czasu podczas urlopu i chciałam go jakoś fajnie wykorzystać to zaczęłam na przykład sama chodzić po muzeach. Od razu zobaczyłam pozytywy - nikt mi nie gadał, mogłam w kazdym spędzić tyle czasu ile chciałam. Zaczęłam sama chodzic do kina na filmy którymi moi bliscy nie byli zainteresowani. Zaczęłam sama chodzić na kawę z książką - świetny relaks. Serio nikt na to nie patrzy że jest się samemu, nikogo to nie obchodzi. Kiedyś sama pojechałam na całodniowy wypad nad morze, rano wsiadłam w pociąg a wieczorem wróciłam. Do dziś miło wspominam ten dzień - na co miałam ochotę to tam szłam, nie spieszyłam sie, nie miałam presji ze muszę podzielić aktywnosci pod kątem drugiej osoby.dzwoneeeczek pisze: ↑ndz paź 26, 2025 10:28 pm Odkąd pamiętam mam problem z pokochaniem siebie, spędzania czasu sama z sobą. Macie jakieś porady, by zmienić moje nastawienie? By polubić spędzanie czasu z samą sobą?
Efekt: uwielbiam spędzać czas sama ze sobą, a po powrocie z samotnej aktywności jeszcze bardziej doceniam czas z innymi.
Wiem, że na dworze zrobiło się zimno, więc coraz chętniej zaszywamy się w domu, ale odkąd latem zaczęłam w końcu realizować swoje marzenie, muszę z tego domu wyjść
Uczę się jeździć konno, zatem jeśli pogoda Ci nie przeszkadza, lubisz ruch (oj z początku bolą mięśnie
) oraz zwierzęta, to jak najbardziej polecam spędzanie czasu w ten sposób. Oprócz tego trochę biegam (żadne maratony, kilka km dla zdrowia) oraz chodzę na siłownię. Nie chce mi się czasem, muszę się zmusić, by wyjść, ale robię to po to, by czuć się lepiej. I ta satysfakcja, gdy "odhaczę" którąś z tych aktywności - bezcenna. Poza tym zaczęłam namiętnie oglądać dr House'a i już żałuję, że serial kiedyś się skończy
.
https://swidnica24.pl/2025/11/kreatywne ... ra-sztuke/
Brałam pod uwagę zapisania się na jakiś kurs malowania itp
https://swidnica24.pl/2025/11/kreatywne ... ra-sztuke/
Brałam pod uwagę zapisania się na jakiś kurs malowania itp
U mnie troszkę podobny temat, też uczę się spędzać czas sama ze sobą. Zastanawiam się od czego to u Ciebie wynika? Ja niedawno przypadkiem natrafiłam na treści, które pomogły mi zrozumieć dynamikę mojego związku, mój i partnera styl przywiązania. Ja jestem lękowa, on zdezorganizowany, z większą tendencją do unikającego. Wiem, że on potrzebuję przestrzeni dla siebie, a ja znowu "żywię się" czasem wspólnym, mam 100 pomysłów co możemy robić razem, a jak zostaję sama to czuję się jakbym dostała jakiegoś paraliżu i albo spędzam dzień w łóżku na scrollowaniu Tik Toka albo na spaniu...
Jeszcze do niedawna moją wielką pasją było robienie na drutach - niestety ponownie dopadły mnie sidła depresji i przestało mnie to interesować. Codziennie staram się wymyśleć sobie jakieś zajęcie, często muszę się wręcz zmuszać do zaczęcia, ale zwykle jak już zrobię ten pierwszy krok to okazuje się, że potrafię całkiem miło spędzić ten czas sam na sam.
Na początek wybrałam coś co nie będzie takim nagłym wyrwaniem z mojej rutyny - sięgnęłam po tablet i zainstalowałam aplikację do sudoku i zaczęłam się uczyć rozwiązywania. Nadal mogłam robić to leżąc w łóżku, ale jednak bez poczucia zmarnowanego czasu. Potem zainstalowałam apkę do kolorwania i mega mnie to wciągnęło, lubię tak sobie z jeden - 2 obrazki dziennie pokolorować, w Happy Color jest bardzo duży wybór, można filtrować po tagach itp.
Ostatnio też zaczęłam spacerować, nie jakieś długie przechadzki, ale nawet takie pół godzinki wystarczy. Układanie puzzli, prowadzenie dziennika (mi to pomaga właśnie w depresji i lękach, prowadzę też osobny do kontrolowania leków i jaki mają na mnie wpływ).
Uważam, że nie trzeba od razu "kochać siebie", żeby móc sobie pozwolić na mile spędzony czas. Jeśli na tym głównie Ci zależy to może właśnie journaling Ci w tym pomoże, to jest świetna forma do poznawania samej siebie, zrozumienia.
Nie narzucaj sobie za dużej presji, małe kroki do przodu też się liczą
Jeszcze do niedawna moją wielką pasją było robienie na drutach - niestety ponownie dopadły mnie sidła depresji i przestało mnie to interesować. Codziennie staram się wymyśleć sobie jakieś zajęcie, często muszę się wręcz zmuszać do zaczęcia, ale zwykle jak już zrobię ten pierwszy krok to okazuje się, że potrafię całkiem miło spędzić ten czas sam na sam.
Na początek wybrałam coś co nie będzie takim nagłym wyrwaniem z mojej rutyny - sięgnęłam po tablet i zainstalowałam aplikację do sudoku i zaczęłam się uczyć rozwiązywania. Nadal mogłam robić to leżąc w łóżku, ale jednak bez poczucia zmarnowanego czasu. Potem zainstalowałam apkę do kolorwania i mega mnie to wciągnęło, lubię tak sobie z jeden - 2 obrazki dziennie pokolorować, w Happy Color jest bardzo duży wybór, można filtrować po tagach itp.
Ostatnio też zaczęłam spacerować, nie jakieś długie przechadzki, ale nawet takie pół godzinki wystarczy. Układanie puzzli, prowadzenie dziennika (mi to pomaga właśnie w depresji i lękach, prowadzę też osobny do kontrolowania leków i jaki mają na mnie wpływ).
Uważam, że nie trzeba od razu "kochać siebie", żeby móc sobie pozwolić na mile spędzony czas. Jeśli na tym głównie Ci zależy to może właśnie journaling Ci w tym pomoże, to jest świetna forma do poznawania samej siebie, zrozumienia.
Nie narzucaj sobie za dużej presji, małe kroki do przodu też się liczą