Idealna sąsiadka (na Netflix)
Moderator: verysweetcherryRe: Idealna sąsiadka (na Netflix)
Skoro te dzieci robiły jej na złość, to mogła założyć kamery i już dawno by miała dowody na ich niestosowne zachowanie.
- SmokAnalog
- Lilu
- Posty: 1685
- Rejestracja: czw lut 29, 2024 2:45 pm
Obejrzałem i prawdę mówiąc spodziewałem się seryjniaka, ale ja nie o tym. Po tym babsku od razu widać, że pierdolnięta, nawet, kiedy jest spokojna. Już jak wyhukła na policjanta jakoś na początku, chyba nie wiedziała, że to policjant, bo się uspokoiła, dalej jest tylko gorzej. Jeszcze ten teatrzyk, który odwaliła na końcu po przesłuchaniu... No ciężki przypadek po prostu, mieć w sąsiedztwie kogoś takiego to jak za karę. Kiedy przywieźli ją, żeby zabrała rzeczy najbardziej ją zmartwiło, że policjanci zrobili jej bałagan w domu. To już mówi wszystko o tym, co to za babofon.
Oby zgniła w pierdlu, dobrze, że wymiar sprawiedliwości się z nią nie cackał.
Ale rację mają też ci, którzy uważają, że sąsiedzi (w tym oczywiście dzieci) ze społeczności, do której należała ofiara trochę z nią jednak pogrywali - a wiedzieli, że walnięta, że rasistka, tam brakowało nawet częstej w takich przypadkach frazy: na początku było miło - bo od początku nie było. Wymachiwała już wcześniej do dzieciaków spluwą, to po czymś takim ci rodzice nie powinni w żadnym wypadku puszczać ich w pobliże domu tej wariatki i po prostu ustąpić głupszemu - bo na tym to niestety polega. I to wszystko jeszcze w USA, gdzie wiemy, jakie jest podejście do broni i jej używania. Policja też była po ich stronie i starała się uspokoić sytuację. Nie jest też prawdą, że nie używano wobec tej sąsiadki rasistowskich określeń - jedno z dzieci mówi o niej "Karen", nie jest to tak obraźliwe słowo jak n-word, ale w takim kontekście komplementem nie jest delikatnie mówiąc i jest używane wobec białych kobiet, wobec czarnych już nie. To wszystko oczywiście nie było powodem, żeby strzelać do kogokolwiek, mogła się zabunkrować w domu, skoro niby się bała, ogólnie było tam tyle możliwości, żeby rozwiązać to po dobroci, na przykład przestać się zachowywać jak głupia krowa. Tym bardziej, że teren, na którym bawiły się dzieci, co tak ją denerwowało nie należał do niej, więc miała gówno do gadania. Mi też za oknem czasami dzieciaki hałasują i jakoś nie mam pretensji o to do sąsiadów, że im na to pozwalają. Ten teren nie należy do mnie.
W ogóle co to za pomysł, żeby mając takie podejście do osób innego niż biały koloru skóry wybierać dom akurat w okolicy, gdzie stanowią mniej więcej połowę mieszkańców (według tego, co było widać w tym filmie obstawiałbym właśnie tyle) - to tak mniej więcej, gdyby ktoś nienawidził Wietnamczyków i kupił sobie chatę w Wólce Kosowskiej. Rozumiem, pewnie było tam taniej niż w innych okolicach, ale mam dziwne przypuszczenie, że ta baba po prostu lubi tworzyć problemy innym ludziom, jest pieniaczką i donosicielką, która z każdą pierdołą wydzwania na policję i uważa kolor skóry za dobry powód. Z bogatszymi i białymi sąsiadami by pewnie nie miała odwagi wyskakiwać, bo szybko by ją doprowadzili do porządku. Czego mi w dokumencie brakuje, to wypowiedzi byłych sąsiadów, bo przecież nie żyła w próżni, nie była bezdomna, więc gdzieś mieszkała wcześniej, członków jej rodziny czy znajomych, może jakichś byłych partnerów, jeśli miała, a tego tam nie było.
Oby zgniła w pierdlu, dobrze, że wymiar sprawiedliwości się z nią nie cackał.
Ale rację mają też ci, którzy uważają, że sąsiedzi (w tym oczywiście dzieci) ze społeczności, do której należała ofiara trochę z nią jednak pogrywali - a wiedzieli, że walnięta, że rasistka, tam brakowało nawet częstej w takich przypadkach frazy: na początku było miło - bo od początku nie było. Wymachiwała już wcześniej do dzieciaków spluwą, to po czymś takim ci rodzice nie powinni w żadnym wypadku puszczać ich w pobliże domu tej wariatki i po prostu ustąpić głupszemu - bo na tym to niestety polega. I to wszystko jeszcze w USA, gdzie wiemy, jakie jest podejście do broni i jej używania. Policja też była po ich stronie i starała się uspokoić sytuację. Nie jest też prawdą, że nie używano wobec tej sąsiadki rasistowskich określeń - jedno z dzieci mówi o niej "Karen", nie jest to tak obraźliwe słowo jak n-word, ale w takim kontekście komplementem nie jest delikatnie mówiąc i jest używane wobec białych kobiet, wobec czarnych już nie. To wszystko oczywiście nie było powodem, żeby strzelać do kogokolwiek, mogła się zabunkrować w domu, skoro niby się bała, ogólnie było tam tyle możliwości, żeby rozwiązać to po dobroci, na przykład przestać się zachowywać jak głupia krowa. Tym bardziej, że teren, na którym bawiły się dzieci, co tak ją denerwowało nie należał do niej, więc miała gówno do gadania. Mi też za oknem czasami dzieciaki hałasują i jakoś nie mam pretensji o to do sąsiadów, że im na to pozwalają. Ten teren nie należy do mnie.
W ogóle co to za pomysł, żeby mając takie podejście do osób innego niż biały koloru skóry wybierać dom akurat w okolicy, gdzie stanowią mniej więcej połowę mieszkańców (według tego, co było widać w tym filmie obstawiałbym właśnie tyle) - to tak mniej więcej, gdyby ktoś nienawidził Wietnamczyków i kupił sobie chatę w Wólce Kosowskiej. Rozumiem, pewnie było tam taniej niż w innych okolicach, ale mam dziwne przypuszczenie, że ta baba po prostu lubi tworzyć problemy innym ludziom, jest pieniaczką i donosicielką, która z każdą pierdołą wydzwania na policję i uważa kolor skóry za dobry powód. Z bogatszymi i białymi sąsiadami by pewnie nie miała odwagi wyskakiwać, bo szybko by ją doprowadzili do porządku. Czego mi w dokumencie brakuje, to wypowiedzi byłych sąsiadów, bo przecież nie żyła w próżni, nie była bezdomna, więc gdzieś mieszkała wcześniej, członków jej rodziny czy znajomych, może jakichś byłych partnerów, jeśli miała, a tego tam nie było.