Mam 22 lata i niedługo zaczynam trzeci kierunek.
Najpierw dziennikarstwo – totalnie nie to, rzuciłam po pierwszym semestrze. Potem Komunikacja i Psychologia w Biznesie – na początku spoko, ale z czasem poczułam, że nie interesuje mnie sprzedaż, marketing, gadanie pod publiczkę. Nie jestem typem „do ludzi”, a cała ta filozofia wciskania ludziom rzeczy i manipulowania relacjami tylko po to, żeby coś sprzedać… no nie dla mnie. Najlepiej wspominam przedmioty takie jak Podstawy psychologii, socjologii, ekonomii, bo to jedyne przy których nie czułam że jest to jakiś nieprzydatny bullshit xD
Teraz myślę nad Informatyką i Ekonometrią albo Finansami i Rachunkowością. Właśnie w tych kierunkach widzę coś, co naprawdę pasuje do tego, jak chciałabym, żeby wyglądała moja praca i życie – konkretnie, logicznie, raczej w ciszy niż wśród ludzi, z poczuciem sensu i rozwoju. Tematy mnie ciekawią, zwłaszcza informatyka – znam podstawy, byłam w mat-infie w liceum, ale nauczycielka skutecznie zniechęciła mnie do matmy i wtedy się poddałam.
Tylko że trochę się boję, bo to już nie humanistyczne pierdółki, tylko konkretna matma. Na maturze miałam ok. 70%, więc coś tam ogarniam, ale też nie jestem matematycznym ninja. Pracuję, więc z czasem bywa różnie, ale planuję trochę się poduczyć przed startem.
Macie jakieś rady, co powtórzyć, żeby się nie wyłożyć na dzień dobry? Jak wygląda poziom matmy na tych kierunkach? No i który Waszym zdaniem ma lepsze perspektywy?
Dzięki za wszelkie wskazówki!