Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Czy powinnam się zawziąć i dokończyć te studia?

Moderator: Moderatorzy lokalni
mariinnnna

Czy powinnam się zawziąć i dokończyć te studia?

Post autor: mariinnnna »

W CV zawsze wpisywałam studia, ale nie do końca je skończyłam. Pracuje na B2B, wiec nie musze dostarczać dyplomu. Na ostatnim semestrze licencjatu zawaliłam, miałam dużo problemów i zostały mi niezaliczone 2 przedmioty oraz napisana na 60% praca. Minęły lata, teraz będzie ostatni rok gdy mogę wznowić studia. I mam mętlik... Od tego czasu mam bardzo dobrze płatna prace, kariera mi się super układa. Nie potrzebuje raczej dyplomu do szczęścia, ale szkoda mi tych lat. Z drugiej strony różnie bywa i zastanawiam się a nuż kiedyś ten dyplom się przyda? Tym bardziej, ze mam zawód powiązany z tymi studiami. Niby nic trudnego iść zdać 2 przedmioty i napisać prace, ale jestem strasznie odzwyczajona. Jeszcze te prace może bym przycisnęła, ale najbardziej się boje tych przedmiotów. To są dwa obliczeniowe przedmioty. Zawsze byłam słaba z przedmiotow ścisłych i ten ostatni rok zdałam bez problemów głównie dlatego, ze był covid i zajęcia zdalne. Tak zupełnie szczerze nie mam mozgu na nauczenie się zaawansowanych obliczeń i choćby skały srały mnie to po prostu przerasta. Może po prostu nie zasługuje na to wykształcenie, skoro nie umiem? Ale z drugiej strony z 80% nieścisłych przedmiotów bez obliczeń na kierunku mam 5. Sama nie wiem.
mraulina

Post autor: mraulina »

Tak powinnaś.
1. Bardzo się cieszę, że pracujesz w fajnej pracy, że się układa, że masz sporo kasy ale życie jednak jest nieprzewidywalne. Być może kiedyś będziesz musiała iść na etat bo może się potoczy tak życie i będziesz miała wiele drzwi zamkniętych. Fakt, liczy się doświadczenie ale w wielu super firmach - czy w Big4, czy w Googlu, Microsofcie, L'orealu gdzie można zarobić na etacie posiadanie dyplomu jest biletem wstępu i ludzi bez dyplomu poza jakimś noszeniem kawy czy stażem wakacyjnym się nie przyjmuje. I nie pomoże Ci naprawdę końskie doświadczenie chyba, że jesteś w dolinie krzemowej czy u samego Arnaulta na tym B2B. Jak zaczynałam studiować na pierwszych studiach to miałam od groma ludzi po 40 z TVN - kasa aż się wylewała, mieli kilkanaście lat doświadczenia a na studia iść musieli bo TVN przejęła grupa Discovery i instrukcje były jasne - macie czas na uzupełnienie wykształcenie, kto nie przyniesie dyplomu papa.
2. Nie musisz tracić pracy - może przez znajomości ktoś Ci zaproponuje dobrą fuchę w wyższym managemencie i wymogiem formalnym bedą studia i spoko kasa Ci przejdzie obok nosa......i nie, nie zawsze znajomości mogą pomóc to zatuszować
3. Tak po ludzku - nie szkoda Ci kilku lat które poświęciłaś na naukę? Dasz radę i rozumiem strach przed przedmiotami ścisłymi ale jak zarabiasz dobrze to wynajmiesz sobie korepetytora i dasz radę! Gorsze sieroty studia kończą - pamiętaj!
4. Powód prozaiczny. Nie wiem ile masz lat ale zaraz po studiach miałam taki moment, że przez chwilę byłam bezrobotna i moja bestie też. Ja mam studia bestie nie. Obie miałyśmy już doświadczenie w pracy za biurkiem i moja koleżanka z up wyleciała z powodu odmowy podjęcia pracy. Bo miała tylko technikum i jej proponowano produkcję, jakieś zbieranie kurczaków itp. i odmawiała i za drugim razem wyleciała. Mnie przez dyplom nikt w takie miejsca nie posyłał...
Niewystarczajaca

Post autor: Niewystarczajaca »

Daj sobie spokój i nie zawracaj sobie tym głowy.
U mnie podobnie. Całe studia zrobione ale bez pracy.
Gdy zrozumiałam na ostatnim semestrze że więcej się nauczyłam na 2 letniej policealnej niż na 3 letniej uczelni a studentki zapytane przeze mnie o x nie potrafią odpowiedzieć z pamięci a wypadało by jako osoba pracująca potem z ludzkim ciałem, to sorry ale uważam że to walenie mocno w h* z większością tych kierunków i zmylam się nie odbierając nawet papierów.

W chwili obecnej nie potrzebne mi do niczego nawet wykształcenie podstawowe. Wyzbyłam się kompleksu że jestem gorsza bez dyplomu. Po prostu jestem jaka jestem, zawsze, wszędzie i ze wszystkim sobie poradzę i ta świadomość daje mi o wiele więcej bezpieczeństwa niż kartka papieru.
krowkamucka

Post autor: krowkamucka »

Niewystarczajaca pisze: pn lis 04, 2024 12:45 pm Daj sobie spokój i nie zawracaj sobie tym głowy.
U mnie podobnie. Całe studia zrobione ale bez pracy.
Gdy zrozumiałam na ostatnim semestrze że więcej się nauczyłam na 2 letniej policealnej niż na 3 letniej uczelni a studentki zapytane przeze mnie o x nie potrafią odpowiedzieć z pamięci a wypadało by jako osoba pracująca potem z ludzkim ciałem, to sorry ale uważam że to walenie mocno w h* z większością tych kierunków i zmylam się nie odbierając nawet papierów.

W chwili obecnej nie potrzebne mi do niczego nawet wykształcenie podstawowe. Wyzbyłam się kompleksu że jestem gorsza bez dyplomu. Po prostu jestem jaka jestem, zawsze, wszędzie i ze wszystkim sobie poradzę i ta świadomość daje mi o wiele więcej bezpieczeństwa niż kartka papieru.
Tylko pytanie, czy jak zdarzy się taka sytuacja, że jednak staniecie naprzeciw siebie w pracy z koleżanką i koleżanka będzie miala wyzsze, a ty nie, to kolezanka nie dostanie lepszej szansy niz ty. Nie wiem co robisz, ale ja np. pracuję przy projektach i czasem jest wymóg, że personel wykonawcy w danej roli musi miec wyksztalcenie wyzsze. Moja ciocia pracowała wiele lat w NFZ i wydawało jej się, że jest nietykalna, bo ma wszystko obcykane i te młode jej nie mogą podskoczyc, ale jakos ok. 2018 wszystko się zmienilo i kobieta 40 lat latała na studia, żeby miec to wyzsze.
Abc12374848

Post autor: Abc12374848 »

Dokończ!

Oczywiście nie dla nauki tylko dla papierka.
1. Pewność siebie - będziesz mieć prawdziwe wyższe wykształcenie, a nie tylko wpisane w CV
2. Rynek pracy - sporo firm na to patrzy
3. To Twoja ostatnia szansa
4. Nie będą Cię gnoić na studiach. Bo dorosłego człowieka, który zarabia dwa trzy razy więcej od nich, zgnoić im się nie uda
Niewystarczajaca

Post autor: Niewystarczajaca »

Krowkamucka tutaj wali abstrakcję bo zakłada konkretną sytuację jakoby ja i kolebka wyżej miały się spotkać w jednej pracy.
Otóż moją drogą po pierwsze to nie możliwe.
Po drugie to sorry ale nikt normalny na taką historyjkę nie będzie walił w gacie ze strachu że może się wydarzyć.
Po trzecie jeśli komuś na czymś zależy to i tak to zrobi i bez takich głupich insynuacji a jak nie chce to nie zrobi i koniec.
Takie namawianie dziewczyny by kończyła coś co źle na nią działa jest parszywe bo zwyczajnie ona z jakiegoś powodu dobrze czuje dlaczego nie ma to sensu i z czasem zobaczy że to co czuła to szósty zmysł który potrafi nas uratować przed wdepnięciem w wielkie gie.
A jeśli już mamy się bawić w to kto ma jakie uprawnienia w pracy to jeszcze nie było takiej sytuacji której nie dało by się zmienić. Bez sensu jest zabezpieczanie się przed wszystkim w życiu jeśli nie widzimy ani potrzeby ani nie przewidujemy zagrożenia - przykładowo czy ja mam robić uprawnienia na wózki widłowe i wszelkiej maści inne pojazdy bo może kiedyś strace majątek i będę musiała iść do pracy rozkładać mleko na półkach albo prowadzić naczepę? No bez przesady. To taki chory perfekcjonizm do niczego nie przydatny. Przecież nie będziesz się na siłę uczyć pisać lewą ręką będąc praworęczna tylko dlatego że może w przyszło potrąci cię auto i stracisz kończynę. Potem się mówi że 20% nakładów generuje 80% przychodów. Bo zwyczajnie 80% reszty pracy to czynności nic nie wnoszące istotnego do całości.
Na całe szczęście nowe pokolenie rozumie już że te wszystkie dyplomy to psu na język i nie należy traktować tego jak czegoś arcyważnego.
ToJaZoja12

Post autor: ToJaZoja12 »

Trudno coś doradzić, ale zdecydowanie warto to dobrze przemyśleć, skoro faktycznie pracujesz w zawodzie związanym z kierunkiem. Wprawdzie lata doświadczenia na zwykle są dla potencjalnego pracodawcy ważniejsze niż papier z uczelni ale może kiedyś będziesz mieć opcję albo potrzebę zmiany pracy gdzie taki dokument z uczelni będzie potrzebny, nigdy nic nie wiadomo.
Ja też nie dokończyłam studiów, ale magisterskich, mam licencjat z fizjoterapii. Tok studiów zakończyłam, nie oddałam natomiast i w związku z tym nie obroniłam pracy. Jeszcze w trakcie licencjatu wiedziałam, że jednak nie chcę pracować w tym zawodzie i kończyłam go na siłę. Teraz pracuję w IT, zaczęłam od zrobienia płatnego kursu, a potem już zbierałam doświadczenie na etatach.