Hej dziewczyny,
Temat trudny. Od ponad sześciu lat jestem w związku, w przyszłym roku bierzemy ślub. Wiadomo było raz lepiej, raz gorzej, ale tak źle jak teraz to nigdy nie było.
Narzeczony kilka lat temu okłamał mnie w dość poważnej sprawie (nie zdrada). Przetrwaliśmy jakoś ten czas, dużo pracowaliśmy. Było lepiej.
W lutym zamieszkaliśmy razem. Wtedy okazało się, że ma problem z alkoholem. Najpierw myślałam, że nie jest tak poważnie. Że po prostu lubi wypić piwo wieczorem. Ale problem jest duzo poważniejszy. Wczoraj przyznał się, że ma duży problem. Nie umie sobie odmówić alkoholu. Chce podjąć się terapii i leczenia.
Czy któraś z was jest po podobnych przejściach? Udało się wyjść na prostą? Kocham go, chce z nim być, ale nie będę z osobą, która ma problem i z nim nic nie robi. Boję się, że narzeczony ma zbyt słabą psychikę, by pokonać ten nałóg
Alkoholizm
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryNapisałaś, że chce się podjąć leczenia i terapii, i że wyszła ta rozmowa wczoraj. To jeśli masz siłę, jeśli kochasz i uważasz, że warto to daj temu szansę. Ale tylko jeśli faktycznie podejmie się leczenia. I nie za kilka miesięcy, tylko jak najszybciej. Bo jeśli to tylko takie gadanie, to będzie to opóźniał i mydlił Ci oczy. Będziesz wiedziała kiedy.
Tylko pamiętaj, że to wszystko nie będzie łatwe dla Was obu.
Pamiętaj, że alkoholik zawsze będzie alkoholikiem. Ten problem będzie z nim już na zawsze, nawet jeśli przestanie pić.
A kolejna sprawa jest taka, że nie ma czegoś takiego jak kontrolowane picie w przypadku takich osób. Więc musisz sobie zdawać sprawę z tego, że żeby to miało sens, musi przestać pić alkohol na zawsze.
Przemyśl sobie, czy masz siłę, chęci, czy kochasz na tyle, by być z tak obciążoną osobą - by nie robić problemu ani sobie, ani jemu.
Przez większość życia miałam styczność z alkoholikiem, bo jest nim mój tata. Nie było to łatwe. Ale uświadomiło mi, że nigdy nie mogłabym być z alkoholikiem. Dla mnie byłoby to marnowanie życia, życie w ciągłym stresie i oczekiwaniu (czy przyjdzie pijany, a może to będzie kolejny dzień, w którym mu się uda być trzeźwym? Kiedy zacznie pić i to wszystko się rozsypie? Jeśli przyjdzie pijany to jak bardzo? Itp.). Zdecydowanie nie i tego się trzymałam i będę trzymać.
Przemyśl to sobie dobrze. Zwłaszcza przed ślubem. Dobrze by było, gdyby udał się na leczenie jeszcze przed nim. Może to pomogłoby Ci zdecydować.
Tylko pamiętaj, że to wszystko nie będzie łatwe dla Was obu.
Pamiętaj, że alkoholik zawsze będzie alkoholikiem. Ten problem będzie z nim już na zawsze, nawet jeśli przestanie pić.
A kolejna sprawa jest taka, że nie ma czegoś takiego jak kontrolowane picie w przypadku takich osób. Więc musisz sobie zdawać sprawę z tego, że żeby to miało sens, musi przestać pić alkohol na zawsze.
Przemyśl sobie, czy masz siłę, chęci, czy kochasz na tyle, by być z tak obciążoną osobą - by nie robić problemu ani sobie, ani jemu.
Przez większość życia miałam styczność z alkoholikiem, bo jest nim mój tata. Nie było to łatwe. Ale uświadomiło mi, że nigdy nie mogłabym być z alkoholikiem. Dla mnie byłoby to marnowanie życia, życie w ciągłym stresie i oczekiwaniu (czy przyjdzie pijany, a może to będzie kolejny dzień, w którym mu się uda być trzeźwym? Kiedy zacznie pić i to wszystko się rozsypie? Jeśli przyjdzie pijany to jak bardzo? Itp.). Zdecydowanie nie i tego się trzymałam i będę trzymać.
Przemyśl to sobie dobrze. Zwłaszcza przed ślubem. Dobrze by było, gdyby udał się na leczenie jeszcze przed nim. Może to pomogłoby Ci zdecydować.
𖦹:・゚⋆。°⭒✩・:*:。°.•☆•.°。:*:・✩⭒°。⋆・゚:𖦹