Rzeczy, które są mitami, ale ludzie w większości o tym nie wiedzą
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry-
Moja jedyna
Rzeczy, które są mitami, ale ludzie w większości o tym nie wiedzą
Wina w większości nie "starzeją" dobrze. Wina, które zyskują na smaku ( jakości ) wraz z wiekiem stanowią mniejszość.
Kremy nawilżające w rzeczywistości nie mają właściwości nawilżających tylko zapobiegają utracie wody z organizmu.
Kremy z kolagenem nie działają, bo cząsteczki kolagenu są za duże by przeniknąć przez skórę
Jagodzianki często są robione z borówek, a nie z jagód leśnych z uwagi rzadszą dostępność jagód w porównaniu do borówek.
Kremy nawilżające w rzeczywistości nie mają właściwości nawilżających tylko zapobiegają utracie wody z organizmu.
Kremy z kolagenem nie działają, bo cząsteczki kolagenu są za duże by przeniknąć przez skórę
Jagodzianki często są robione z borówek, a nie z jagód leśnych z uwagi rzadszą dostępność jagód w porównaniu do borówek.
- gunernialne
- Dieta 600 kcal
- Posty: 2216
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
"Nic mi się nie śniło". Zdrowy człowiek śni praktycznie każdej nocy
Sto razy chciałem się zabić, kiedy nie mogłem już wytrzymać, ale nigdy tego nie zrobiłem. Chyba podświadomie pragnąłem jeszcze raz pocałować usta rzeki i łowić srebrne ryby
- Anastazja_smietana
- LouiBag
- Posty: 313
- Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm
Mleko modyfikowane to nie żadna magiczna mikstura, tylko najczęściej zwykłe krowie mleko w proszku, do którego zostały dodane witaminy, szczepy bakterii i inne dodatki. Wciąż ma inną budowę białek, inne cząsteczki tłuszczu, w innym miejscu przyłącza się wapń, co wpływa na jego przyswajalność... w usa musieli w jakiś sposób wykorzystać powojenne nadwyżki mleka, więc wymyślono, żeby podawać je niemowlętom w formie sproszkowanej, budując przy tym ogromną kampanię promujące karmienie butelką.
Nie wszyscy ukraińcy byli nacjonalistami UPA. Część z nich (może bardzo mała część, bo reszta się obawiała) pomagała polakom, ryzykując życie, a niektórzy z tego powodu je stracili. Powszechne były też "sąsiedzkie ostrzeżenia". Na yt jest wiele nagrań świadków tej zbrodni, którzy ją przeżyli jako dziecko.
Nie wszyscy ukraińcy byli nacjonalistami UPA. Część z nich (może bardzo mała część, bo reszta się obawiała) pomagała polakom, ryzykując życie, a niektórzy z tego powodu je stracili. Powszechne były też "sąsiedzkie ostrzeżenia". Na yt jest wiele nagrań świadków tej zbrodni, którzy ją przeżyli jako dziecko.
Że człowiek traci 70% ciepła przez głowę xD albo że używamy tylko 3% możliwości anszego mózgu.
Z takich mniej oczywistych, czytanie w ciemności nie psuje wzroku. Może zmęczyć oczy, ale nie jest to trwałe. Najbardziej wzrok psuje brak kontaktu ze światłem słonecznym (czyt. siedzenie całymi dniami w domu).
Z takich mniej oczywistych, czytanie w ciemności nie psuje wzroku. Może zmęczyć oczy, ale nie jest to trwałe. Najbardziej wzrok psuje brak kontaktu ze światłem słonecznym (czyt. siedzenie całymi dniami w domu).
UPA nie działała nawet na terenie całej Ukrainy.Anastazja_smietana pisze: ↑czw cze 25, 2026 10:18 am Nie wszyscy ukraińcy byli nacjonalistami UPA. Część z nich (może bardzo mała część, bo reszta się obawiała) pomagała polakom, ryzykując życie, a niektórzy z tego powodu je stracili. Powszechne były też "sąsiedzkie ostrzeżenia". Na yt jest wiele nagrań świadków tej zbrodni, którzy ją przeżyli jako dziecko.
czytałąm ostatnio jakiś post na fejsie po tym, masa osób w to wierzy. pewnie skłądowa kilku rzeczy, placebo, dodatkowy bodziec na którym się skupiasz, odwracasz uwagę od samego problemu bo czekasz na efekty.
Co ciekawe, pojawiły się też głosy, że to jakieś tradycyjne wierzenie z krajów latynoskich, zaklejenie pępka (jeszcze z jakąś monetą czy imbirem) miało zamknąć drogę złym duchom, bo kiedyś myślano, ze wymioty są wywoływane właśnie przez złe duchy.
Ludzie dalej wierzą, że siemie lniane - oklad i zjadanie go. zrasta nogę po złamaniu, wiec plaster mnie nie dziwi...
-
Aleksandra_18
- PsychoFanka
- Posty: 99
- Rejestracja: pt sty 31, 2025 7:39 pm
Często słyszałam i czytałam radę, żeby w upalne dni pić gorącą herbatę, "bo tak robią ludy pustynne". To nie jest mit w 100% ale ta gorąca herbata schłodzi organizm jedynie przy niskiej wilgotności, a nie jak u nas, gdy jest 35 stopni i wilgotność rzędu 50-60%. Pot wtedy nie odparuje ze skóry i w efekcie będziemy jeszcze bardziej przegrzani.
Wapno pomaga na alergie - nie ma na to naukowych dowodów, wręcz badania pokazują, że nie jest skuteczniejsze, niż placebo.
Alkohol rozgrzewa - a jest totalnie na odwrót, wręcz wychładza.
Kwas hialuronowy wchłania się w 6-12 miesięcy - nieprawda, zazwyczaj migruje i pozostaje pod skórą na wiele lat. Najnowsze badania i skany pokazują, że wypełniacz rozchodzi się pod skórą i pozostaje tam nawet do 15 lat.
Alkohol rozgrzewa - a jest totalnie na odwrót, wręcz wychładza.
Kwas hialuronowy wchłania się w 6-12 miesięcy - nieprawda, zazwyczaj migruje i pozostaje pod skórą na wiele lat. Najnowsze badania i skany pokazują, że wypełniacz rozchodzi się pod skórą i pozostaje tam nawet do 15 lat.
-
Moja jedyna
Mitem jest również to, że pomidor, ogórek i cukinia to warzywa, a tak naprawdę pod względem botanicznym są owocami.Moja jedyna pisze: ↑śr cze 24, 2026 3:19 pm Wina w większości nie "starzeją" dobrze. Wina, które zyskują na smaku ( jakości ) wraz z wiekiem stanowią mniejszość.
Kremy nawilżające w rzeczywistości nie mają właściwości nawilżających tylko zapobiegają utracie wody z organizmu.
Kremy z kolagenem nie działają, bo cząsteczki kolagenu są za duże by przeniknąć przez skórę
Jagodzianki często są robione z borówek, a nie z jagód leśnych z uwagi rzadszą dostępność jagód w porównaniu do borówek.
Placebo, czyli właśnie na tej wierze opiera się jego działanie - jako dziecko z chorobą lokomocyjną też wierzyłam i rzeczywiście pomagało to przetrwać podróż. Jak coś jest głupie, ale działa...wiadomo. Przynajmniej nie musiałam brać tabletek.
TO ZALEŻYAleksandra_18 pisze: ↑pt cze 26, 2026 2:50 pm Często słyszałam i czytałam radę, żeby w upalne dni pić gorącą herbatę, "bo tak robią ludy pustynne". To nie jest mit w 100% ale ta gorąca herbata schłodzi organizm jedynie przy niskiej wilgotności, a nie jak u nas, gdy jest 35 stopni i wilgotność rzędu 50-60%. Pot wtedy nie odparuje ze skóry i w efekcie będziemy jeszcze bardziej przegrzani.
- O Matyldo!
- LouiBag
- Posty: 315
- Rejestracja: pt maja 29, 2026 12:59 am
Mnie zaciekawiłaś i chętnie o tym poczytamterrible pisze: ↑pt cze 26, 2026 10:17 pm TO ZALEŻYmieszkałam długo w Chinach i generalnie to nawet nie o samą wilgotność chodzi - na niezwykle wilgotnym południu tę herbatę i tak się pije, również w tzw. miastach - piecach Chin z kosmiczną wilgotnością i temperaturami (Wuhan, Chongqing, Nankin), i rzeczywiście orzeźwia gorąca herbata. Wszędzie (typu dworzec np, zoo i szkoły) są kraniki z wrzątkiem, żeby zalać sobie herbatkę wodą i mieć zawsze gorącą w termosiku, a zimne napoje piją głównie obcokrajowcy, bo z chińskiej perspektywy to proszenie się o chorobę. NATOMIAST to co ma znaczenie, to jest to, co pijemy. Czyli: jeśli mamy upał 40 stopni, to uderzamy w zieloną herbatę (zalewaną oczywiście 80-90 stopni), pozornie będze nam gorąco, ale w dłuższej perspektywie nas ochłodzi, bo ma działanie orzeźwiające + tam gdzie można, to wypoci i ochłodzi.. Na zimę pijemy czerwoną (czyli naszą czarną, bo ich czerwona to coś innego ;p) białą i ziółka, i wtedy będzie nam cieplutko od środka. Natomiast to, co robią te słynne "ludy pustynne" (czyli mogę się wypowiadać za daleki wschód i Tybet/Mongolię, bo w tym się specjalizowałam ;d) to picie płynów/jedzenia w najlepszym wypadku ciepłe, w temperaturze organizmu (czyli min. 36 stopni) - znów dlatego lody nie są tam zbyt popularne ;p bo zimne rzeczy zaburzą nasz organizm ale też zaburzą ład naszych 5 elementów [o tym mogę pisać lata więc nie chcę spamować
] i będziemy chorzy i nieszczęśliwi. Tybet i Mongolia są jeszcze o krok dalej, czyli herbatka najlepiej z masełkiem (żeby miało jakiekolwiek wartości odżywcze) oraz/lub z solą, żeby za szybko nie wyparowało. Pod wieloma względami oni bardziej szanują swoje organizmy - i nie ma znaczenia, czy 13latki, czy 90latki - każdy chodzi z termosikiem i słoiczkiem herbatki.
- Fluffyslippers
- PinkParty
- Posty: 1870
- Rejestracja: pn gru 15, 2025 1:15 pm
Wciąż są ludzie, którzy myślą, że golenie włosów sprawi, że odrosną one grubsze i mocniejsze.
Naturalne ≠ zdrowsze i lepsze
Człowiek ma więcej niż pięć zmysłów
Naturalne ≠ zdrowsze i lepsze
Człowiek ma więcej niż pięć zmysłów
Makówkowe zapalenie opon mózgowych
-
Pejczyk Pandory
- Samarka
- Posty: 677
- Rejestracja: wt sie 12, 2025 7:07 pm
Najgłupsza rzecz, o której słyszałam jest sposób na wypędzenie pasożytów z ciała poprzez kąpiel w słomie owsianej/ grochowinach a następnie posmarowanie skóry mazidłem wykonanym z mąki i miodu. Pod wpływem pocierania tworzą się takie farfocle miodowo-mączne a wiele osób wierzy, że to robaki wyłażą przez skórę 
Drugi mit jest taki, że osoba posiadająca przetłuszczające się włosy powinna rzadziej je myć ,aby zmniejszyć przetłuszczanie. Owszem, jeżeli ktoś ma normalnuy lub suchy skalp i używa zbyt wysuszających detergentów, może spowodować, że skóra w odruchu obronnym będzie wytwarzać nieco więcej sebum, ale jeżeli mamy po prostu z natury tłustą skórę to w żaden sposób nie naprawimy jej niemyciem, wręcz możemy doprowadzić do zapalenia mieszków włosowych łojem i bardzo nieprzyjemnych konsekwencji w postaci nadkażeń bakteryjnych i grzybiczych. Ale zauważyłam, że ten mit najczęściej wygłaszają osoby, które nie posiadają przetłuszczających się włosów, czyli nie mają bladego pojęcia o problemie.
Drugi mit jest taki, że osoba posiadająca przetłuszczające się włosy powinna rzadziej je myć ,aby zmniejszyć przetłuszczanie. Owszem, jeżeli ktoś ma normalnuy lub suchy skalp i używa zbyt wysuszających detergentów, może spowodować, że skóra w odruchu obronnym będzie wytwarzać nieco więcej sebum, ale jeżeli mamy po prostu z natury tłustą skórę to w żaden sposób nie naprawimy jej niemyciem, wręcz możemy doprowadzić do zapalenia mieszków włosowych łojem i bardzo nieprzyjemnych konsekwencji w postaci nadkażeń bakteryjnych i grzybiczych. Ale zauważyłam, że ten mit najczęściej wygłaszają osoby, które nie posiadają przetłuszczających się włosów, czyli nie mają bladego pojęcia o problemie.
Pamiętam jak albo Zosia Zborowska albo Olga Frycz robiły coś takiegoPejczyk Pandory pisze: ↑sob cze 27, 2026 10:22 pm Najgłupsza rzecz, o której słyszałam jest sposób na wypędzenie pasożytów z ciała poprzez kąpiel w słomie owsianej/ grochowinach a następnie posmarowanie skóry mazidłem wykonanym z mąki i miodu. Pod wpływem pocierania tworzą się takie farfocle miodowo-mączne a wiele osób wierzy, że to robaki wyłażą przez skórę![]()
-
Pejczyk Pandory
- Samarka
- Posty: 677
- Rejestracja: wt sie 12, 2025 7:07 pm
Nie wiem czy to jest powszechne, ale słyszałam niejednokrotnie od przedstawicieli płci męskiej absurdalną teorię, że tampony spełniają poniekąd rolę zadowalacza ukrytą pod płaszczykiem środka higienicznego. Albo, że kobiety myją sfery intymne w ten sposób, że namydlają sobie pochwę od środka. Jest też mit, że kobiece sfery intymne mają zapach ryby i ja wspolczuje wszystkim facetom, którzy tego doświadczyli, bo mieli po prostu chorą partnerkę, zdrowa kobieta tak nie pachnie.
Cześć! Wybacz że tyle to trwało, ale nie chciałam tego robić na odwal ;pO Matyldo! pisze: ↑sob cze 27, 2026 2:29 am Mnie zaciekawiłaś i chętnie o tym poczytammasz może do polecenia jakieś materiały?
![]()
Nie wiem o co dokładnie pytasz, czy herbatkę, czy medycynę, czy żywioły i który z krajów, więc tak:
Prof. Marcin Jacoby - absolutny mistrz, "Chiny bez makijażu" są niesamowicie przyjemną pigułką wiedzy o współczesnych Chinach, obecnie jest chyba dziekanem sinologii na SWPS i super - w różnych podcastach na różne elementy chińskiej kultury się wypowiada, choć jego konik to sztuka Chin,
Dr Jerzy Xie- Grabowski - mentor jeśli chodzi o horoskop i medycynę chińską, nie wiem jednak czy coś wydał, czy tylko prowadził wykłady - niestety niedawno zmarł. Może jest coś w sieci?
Prof. Agata Breja - ekspertka (na skalę europejską) jeśli chodzi o Tybet, znów nie wiem czy coś wydała, ale swego czasu można było wpaść na wykład na UW
Generalnie polecam sprawdzać wydziały orientalistyczne przy uniwersytetach w Waszych miastach i chodzić na oguny/wykłady otwarte. Polscy orientaliści głównie wywodzą się z UW i UAM, ale w ostatnich 20latach poszli mocno w Polskę i zakładają swoje ośrodki wszędzie, mocno jest też na KULu i UJ
Polecam też przyjrzeć się temu, kogo zapraszał Maciej Okraszewski jako ekspertów do podcastu 'dział zagraniczny", bo rzeczywiście bierze najlepszych w Polsce w danym temacie ;)
Co do 5 elementów, bo też ktoś takie pytanie wysłał mi na privie (wow, jak influencerce!), to tak: horoskop chiński to nie jest tylko to, że ktoś wam powie że jesteście szczurem/małpą/koniem na podstawie roku urodzenia. Żeby to dobrze oszacować, to trzeba mieć datę urodzenia co do minuty oraz miejsce urodzenia, bo na tym przykładzie dookreślamy znak zodiaku (czyli np. ognisty smok/metalowy szczur/wodna małpa itd). I teraz, idziemy o krok dalej, czyli w oparciu o tę datę/godzinę/miejsce otwieramy sobie Księgę Przemian - Yi Jing (jedna z 5 najważniejszych ksiąg chińskiej cywilizacji, trochę jak nasza mitologia grecka(?); tu odsyłam do wiki bo całkiem niezły artykuł) i patrzymy na układ heksagramów przypisany do tych detali (czyli kresek i kropek tak w kosmicznym urposzczeniu xd) i otrzymujemy taką naszą wróżbę-myśl przewodnią na nasze życie.
No i teraz o co chodzi, jak już dowiemy się kim dokładnie jesteśmy? Może doprecyzuję tylko, że każdy z nas ma wszystkie 5 elementów, ale w różnych proporcjach i naszym celem do dobrobytu i szczęścia jest utrzymanie ich w takich proporcjach, jakie natura nam dała. I teraz czemu to ważne? Bo WSZYSTKO ma też swoje 5 elementów - mówiąc "wszystko" mam na myśli naprawdę wszystko - począwszy od stołu i krzesła w naszym pokoju (bo feng shui to też w tym temacie ;d pozwala na przepływ energii wpływające na rownowagę naszych elementów) poprzez kanapkę którą jemy, na ludziach wokół nas. Więc np. jeśli z natury jesteśmy ogniem, to jeśli spożywamy/otaczamy się elementami z wodą, która z natury zwalcza ogień, to będziemy chorować/będziemy nieszczęśliwi itd; jeśli z kolei będziemy spożywać w takim wypadku rzeczy z naturą wody to też będzie źle, bo wody będzie za dużo i zaburzy całą resztę. Żeby poddymić jeszcze trochę xd to naturę rzeczy można czasem lekko zaburzyć (np. ciepła woda będzie inaczej działać niż zimna woda/lód - i tu trochę odpowiedź czemu Chińczycy nie piją zimnych napojów, a jedynie gorącą wodę i herbatę).
Jeśli pójdziecie do chińskiego lekarza w przychodni/szpitalu (takim zwykłym, a nie że "alternatywnej medycyny") to on was będzie diagnozował sposobem typowo zachodnim (bo jest zdecydowanie lepszy), ale wyleczy... mieszanie. Da wam np. syrop na kaszel marki pfizer ale na recepcie dostaniecie też np. napar z mlecza. Obie te rzeczy dostaniecie w normalnej, wolnostojącej aptece. Czasem nawet lekarz może się was nawet zapytać o wasz znak zodiaku i to też normalne - ot, nie chce wam zaszkodzic ;p Jeśli chodzi o mieszane sposoby leczenia to one są idealnie "wyważone" i raczej nie należy samowolnie leczyć jak u nas że "a wezmę jeszcze na gardło coś do tego wszystkiego", bo może zaburzyć tę "równowagę i współdziałanie" - ja np. w ten sposób nabawiłam się ataków paniki przez 12h dopóki się nie strawiło i nie wydaliło
Chińczycy wysysają ten sposób życia niemal z mlekiem matki, więc nie rozkminiają na co dzień czy makaron z wołowiną nie gryzie się z ich układem 5 elementów, tylko po prostu jedzą gorący gar pikantnego makaronu z wołowiną latem "bo tak"(żeby się wypocić, bo wilgoć) a na północy zjedzą ten sam gar ryżu z makaronem ale miałki i z solą (bo gorąc i sucho) i tyle i jak zapytasz jako biały, to ci powiedzą czemu, to samo z herbatą, którą piją. Ale co do zasady nikt nie kmini tego na co dzień ;d
Żeby nie wywoływać offtopu i trochę nawiązać do tematu, to: ludzie wierzą że medycyna chińska i horoskop to jakieś szarlataństwo i w dużej mierze w "europejskim wydaniu" tak, natomiast to jest naprawdę skomplikowany system oparty na wiekach wiedzy o astrologii, biologii, ludzkim ciele itd i w ogromnej mierze, przy diagnozowaniu zwłaszcza, bazuje na europejskiej nauce.
- O Matyldo!
- LouiBag
- Posty: 315
- Rejestracja: pt maja 29, 2026 12:59 am
Dzięki wielkie za odpowiedź!
"Chiny bez makijażu" brzmi interesująco i chętnie się zapoznam
Dział zagraniczny uwielbiam więc poszukam tam czegoś w tej tematyce.
Znaki zodiaku to dla mnie jakaś magia więc nie wiem czy wgl chcę w to wchodzić
Opowiadasz o tym wszystkim z taką z pasją, że trudno przejść obok tego obojętnie! Dzięki!
Wow. Chetnie o tym poczytam.terrible pisze: ↑sob lip 11, 2026 12:58 pm Cześć! Wybacz że tyle to trwało, ale nie chciałam tego robić na odwal ;p
Nie wiem o co dokładnie pytasz, czy herbatkę, czy medycynę, czy żywioły i który z krajów, więc tak:
Prof. Marcin Jacoby - absolutny mistrz, "Chiny bez makijażu" są niesamowicie przyjemną pigułką wiedzy o współczesnych Chinach, obecnie jest chyba dziekanem sinologii na SWPS i super - w różnych podcastach na różne elementy chińskiej kultury się wypowiada, choć jego konik to sztuka Chin,
Dr Jerzy Xie- Grabowski - mentor jeśli chodzi o horoskop i medycynę chińską, nie wiem jednak czy coś wydał, czy tylko prowadził wykłady - niestety niedawno zmarł. Może jest coś w sieci?
Prof. Agata Breja - ekspertka (na skalę europejską) jeśli chodzi o Tybet, znów nie wiem czy coś wydała, ale swego czasu można było wpaść na wykład na UW![]()
Generalnie polecam sprawdzać wydziały orientalistyczne przy uniwersytetach w Waszych miastach i chodzić na oguny/wykłady otwarte. Polscy orientaliści głównie wywodzą się z UW i UAM, ale w ostatnich 20latach poszli mocno w Polskę i zakładają swoje ośrodki wszędzie, mocno jest też na KULu i UJ
Polecam też przyjrzeć się temu, kogo zapraszał Maciej Okraszewski jako ekspertów do podcastu 'dział zagraniczny", bo rzeczywiście bierze najlepszych w Polsce w danym temacie ;)
Co do 5 elementów, bo też ktoś takie pytanie wysłał mi na privie (wow, jak influencerce!), to tak: horoskop chiński to nie jest tylko to, że ktoś wam powie że jesteście szczurem/małpą/koniem na podstawie roku urodzenia. Żeby to dobrze oszacować, to trzeba mieć datę urodzenia co do minuty oraz miejsce urodzenia, bo na tym przykładzie dookreślamy znak zodiaku (czyli np. ognisty smok/metalowy szczur/wodna małpa itd). I teraz, idziemy o krok dalej, czyli w oparciu o tę datę/godzinę/miejsce otwieramy sobie Księgę Przemian - Yi Jing (jedna z 5 najważniejszych ksiąg chińskiej cywilizacji, trochę jak nasza mitologia grecka(?); tu odsyłam do wiki bo całkiem niezły artykuł) i patrzymy na układ heksagramów przypisany do tych detali (czyli kresek i kropek tak w kosmicznym urposzczeniu xd) i otrzymujemy taką naszą wróżbę-myśl przewodnią na nasze życie.
No i teraz o co chodzi, jak już dowiemy się kim dokładnie jesteśmy? Może doprecyzuję tylko, że każdy z nas ma wszystkie 5 elementów, ale w różnych proporcjach i naszym celem do dobrobytu i szczęścia jest utrzymanie ich w takich proporcjach, jakie natura nam dała. I teraz czemu to ważne? Bo WSZYSTKO ma też swoje 5 elementów - mówiąc "wszystko" mam na myśli naprawdę wszystko - począwszy od stołu i krzesła w naszym pokoju (bo feng shui to też w tym temacie ;d pozwala na przepływ energii wpływające na rownowagę naszych elementów) poprzez kanapkę którą jemy, na ludziach wokół nas. Więc np. jeśli z natury jesteśmy ogniem, to jeśli spożywamy/otaczamy się elementami z wodą, która z natury zwalcza ogień, to będziemy chorować/będziemy nieszczęśliwi itd; jeśli z kolei będziemy spożywać w takim wypadku rzeczy z naturą wody to też będzie źle, bo wody będzie za dużo i zaburzy całą resztę. Żeby poddymić jeszcze trochę xd to naturę rzeczy można czasem lekko zaburzyć (np. ciepła woda będzie inaczej działać niż zimna woda/lód - i tu trochę odpowiedź czemu Chińczycy nie piją zimnych napojów, a jedynie gorącą wodę i herbatę).
Jeśli pójdziecie do chińskiego lekarza w przychodni/szpitalu (takim zwykłym, a nie że "alternatywnej medycyny") to on was będzie diagnozował sposobem typowo zachodnim (bo jest zdecydowanie lepszy), ale wyleczy... mieszanie. Da wam np. syrop na kaszel marki pfizer ale na recepcie dostaniecie też np. napar z mlecza. Obie te rzeczy dostaniecie w normalnej, wolnostojącej aptece. Czasem nawet lekarz może się was nawet zapytać o wasz znak zodiaku i to też normalne - ot, nie chce wam zaszkodzic ;p Jeśli chodzi o mieszane sposoby leczenia to one są idealnie "wyważone" i raczej nie należy samowolnie leczyć jak u nas że "a wezmę jeszcze na gardło coś do tego wszystkiego", bo może zaburzyć tę "równowagę i współdziałanie" - ja np. w ten sposób nabawiłam się ataków paniki przez 12h dopóki się nie strawiło i nie wydaliłoNo i zanim w ogóle pójdziecie do lekarza to - niezależnie od tego czy macie zapalenie pęcherza, zgagę, ból zęba - dostajecie zadanie picia bardzo dużo gorącej wody (bez brania innych leków), jeśli przez 3-4 dni to nie poprawi sytuacji to sprawa jest poważna, ale nawet na wizycie lekarskiej nr 1 lekarz się spyta czy piłeś wrzątek, bo jak nie, to zanim da ci leki, to często najpierw będzie kazał ci przez kilka dni ją pić i czekać na poprawę xd Znów, gorąca woda do picia trochę "restartuje" 5 elementów do ustawień fabrycznych.
Chińczycy wysysają ten sposób życia niemal z mlekiem matki, więc nie rozkminiają na co dzień czy makaron z wołowiną nie gryzie się z ich układem 5 elementów, tylko po prostu jedzą gorący gar pikantnego makaronu z wołowiną latem "bo tak"(żeby się wypocić, bo wilgoć) a na północy zjedzą ten sam gar ryżu z makaronem ale miałki i z solą (bo gorąc i sucho) i tyle i jak zapytasz jako biały, to ci powiedzą czemu, to samo z herbatą, którą piją. Ale co do zasady nikt nie kmini tego na co dzień ;d
Żeby nie wywoływać offtopu i trochę nawiązać do tematu, to: ludzie wierzą że medycyna chińska i horoskop to jakieś szarlataństwo i w dużej mierze w "europejskim wydaniu" tak, natomiast to jest naprawdę skomplikowany system oparty na wiekach wiedzy o astrologii, biologii, ludzkim ciele itd i w ogromnej mierze, przy diagnozowaniu zwłaszcza, bazuje na europejskiej nauce.
Ja też pięknie dziękuję za tak rozległą odpowiedź
Bardzo ciekawe zagadnienie. Dwa razy byłam u lekarza medycyny chińskiej (przyjmuje prywatnie, jest po medycynie, ale praktykuje medycynę chińską, więc dokładnie tak jak piszesz - leczy mieszanie), wyszłam totalnie skołowana, mimo, że dużo się dowiedziałam.
Mam dodatkowe pytanie: czy możesz proszę podesłać jakiś link do dokładnego kalkulatora chińskiego znaku zodiaku? Bo te podstawowe określają tylko czy jesteś owcą, kozą, szczurem czy koniem, bez tych dodatkowych zagadnień. Gracias!
Mam dodatkowe pytanie: czy możesz proszę podesłać jakiś link do dokładnego kalkulatora chińskiego znaku zodiaku? Bo te podstawowe określają tylko czy jesteś owcą, kozą, szczurem czy koniem, bez tych dodatkowych zagadnień. Gracias!