Cześć.
Piszę, bo utknęłam w sytuacji, której nie umiem ani nazwać, ani zamknąć.
Poznałam J. w pracy. Z czasem zaczęliśmy bardzo dużo ze sobą rozmawiać i pisać – o sprawach codziennych, o sobie, o rzeczach, których nie mówi się każdemu. On jest sam. Ja mam męża.
W pewnym momencie J. powiedział, że jestem jego przyjaciółką. Ostatnio doszło jednak do rozmowy, w której stwierdził, że za dużo ze sobą rozmawiamy i spotykamy ( wcześniej przyjeżdżał do mnie na masaż, czasem widzieliśmy się na neutralnym gruncie).
Nie było romansu ani fizycznej zdrady. Były rozmowy i teraz pustka po ich nagłym ograniczeniu. Czuję się z tym źle, ale też po ludzku jest mi smutno.
Zastanawiam się, czy w takiej sytuacji jedynym rozsądnym wyjściem jest całkowite zdystansowanie się, zerwanie kontaktu czy da się to poukładać na nowo w bezpiecznych ramach. Chodzi o to, że mój mąż wie, że rozmawiamy, przyjeżdża na masaż itd. Ale J. stwierdził, że on jest staroświecki i według niego musimy ograniczyć kontakt. Każda opinia z doświadczenia będzie dla mnie pomocna.
Czy przyjaźń damsko - męska istnieje?
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry-
Marczak001
- RoyalBaby
- Posty: 19
- Rejestracja: pt maja 13, 2022 11:39 am
- Pamieculotna
- BlondDoczep
- Posty: 126
- Rejestracja: pt mar 08, 2024 6:05 am
Bezpieczniej będzie, jak każde pójdzie w swoją stronę. Z własnego doświadczenia trzymam się zdania, że przyjaźń damsko-męska nie istnieje, chyba, że między ludźmi w związku.Marczak001 pisze: ↑czw gru 25, 2025 7:09 pm Cześć.
Piszę, bo utknęłam w sytuacji, której nie umiem ani nazwać, ani zamknąć.
Poznałam J. w pracy. Z czasem zaczęliśmy bardzo dużo ze sobą rozmawiać i pisać – o sprawach codziennych, o sobie, o rzeczach, których nie mówi się każdemu. On jest sam. Ja mam męża.
W pewnym momencie J. powiedział, że jestem jego przyjaciółką. Ostatnio doszło jednak do rozmowy, w której stwierdził, że za dużo ze sobą rozmawiamy i spotykamy ( wcześniej przyjeżdżał do mnie na masaż, czasem widzieliśmy się na neutralnym gruncie).
Nie było romansu ani fizycznej zdrady. Były rozmowy i teraz pustka po ich nagłym ograniczeniu. Czuję się z tym źle, ale też po ludzku jest mi smutno.
Zastanawiam się, czy w takiej sytuacji jedynym rozsądnym wyjściem jest całkowite zdystansowanie się, zerwanie kontaktu czy da się to poukładać na nowo w bezpiecznych ramach. Chodzi o to, że mój mąż wie, że rozmawiamy, przyjeżdża na masaż itd. Ale J. stwierdził, że on jest staroświecki i według niego musimy ograniczyć kontakt. Każda opinia z doświadczenia będzie dla mnie pomocna.
-
Marczak001
- RoyalBaby
- Posty: 19
- Rejestracja: pt maja 13, 2022 11:39 am
On powiedział, że nawet gdybym nie była w związku to i tak nasza relacja byłaby czysto przyjacielska… i że to jego błąd, że tak skrócił dystans.Pamieculotna pisze: ↑czw gru 25, 2025 10:13 pm Bezpieczniej będzie, jak każde pójdzie w swoją stronę. Z własnego doświadczenia trzymam się zdania, że przyjaźń damsko-męska nie istnieje, chyba, że między ludźmi w związku.
Dla mnie to zaprzecza sam sobie. Nie rozumiem dlaczego nie zerwie całkowicie kontaktu teraz tylko go ogranicza i „powie” za miesiąc co dalej…
- Pamieculotna
- BlondDoczep
- Posty: 126
- Rejestracja: pt mar 08, 2024 6:05 am
Myślę, że się zakochał, zauroczył albo coś w tym stylu, dlatego sam bada swoje reakcje, zostawiając furtkę, ale władnie zaprzeczając też samemu sobie. Może sam zauważył, że jego uczucia wyszły poza ramy przyjaźni.Marczak001 pisze: ↑czw gru 25, 2025 10:20 pm On powiedział, że nawet gdybym nie była w związku to i tak nasza relacja byłaby czysto przyjacielska… i że to jego błąd, że tak skrócił dystans.
Dla mnie to zaprzecza sam sobie. Nie rozumiem dlaczego nie zerwie całkowicie kontaktu teraz tylko go ogranicza i „powie” za miesiąc co dalej…
-
Marczak001
- RoyalBaby
- Posty: 19
- Rejestracja: pt maja 13, 2022 11:39 am
W sumie… przyjeżdżając do mnie na masaż potem pisał, że tęskni, że lubi tą atmosferę, rozmawiać ze mną itd. Czasem też sypnął jakimś komplementem, ale ja nie postrzegałam go nigdy w takiej „romantycznej” relacji. Po tej „kłótni” gdzie wlasnie wygarnął, że za dużo rozmawiamy itd i tak przyjechał na masaż, dał prezent na święta i potem pojechaliśmy na sushi. Ale gdy chciałam podjąć rozmowę na ten temat co dalej z naszą znajomością to uciął „nie chce rozmawiać na ten temat”…Pamieculotna pisze: ↑czw gru 25, 2025 10:25 pm Myślę, że się zakochał, zauroczył albo coś w tym stylu, dlatego sam bada swoje reakcje, zostawiając furtkę, ale władnie zaprzeczając też samemu sobie. Może sam zauważył, że jego uczucia wyszły poza ramy przyjaźni.
Przyjaźń damsko-męska istnieje ALE! Tylko, jeśli nie podobacie się sobie fizycznie albo przynajmniej jedna ze stron jest homo ;)
W innym przypadku zawsze zakończy się to zauroczeniem/zakochaniem którejś ze stron albo i obu…
Wiem co mówię - z własnego doświadczenia. Mam jednego przyjaciela od lat, nigdy nie podobaliśmy się sobie fizycznie, zawsze byliśmy dla siebie jak rodzeństwo. Ale absolutnie nigdy nie było sytuacji, że on do mnie przyjeżdżał „na masaż”, czy cokolwiek takiego. W ogóle kontakt też nie jest codzienny, ale jak coś komuś potrzeba, to zawsze sobie wzajemnie pomożemy.
No i miałam też jednego „przyjaciela”, z którym od samego początku widać było, że coś jest na rzeczy. Nie skończyło się to dobrze, zakończyłam tą relację bo psychicznie nie dawałam już rady. Nie było to dobre ani dla nas ani dla naszych partnerów (bo oboje byliśmy w związkach). Z perspektywy czasu żałuję, że w ogóle weszłam z nim w jakikolwiek głębszy kontakt. Nie warto i na twoim miejscu ucięłabym jak najszybciej tą relację, jeśli zależy ci na związku z partnerem.
W innym przypadku zawsze zakończy się to zauroczeniem/zakochaniem którejś ze stron albo i obu…
Wiem co mówię - z własnego doświadczenia. Mam jednego przyjaciela od lat, nigdy nie podobaliśmy się sobie fizycznie, zawsze byliśmy dla siebie jak rodzeństwo. Ale absolutnie nigdy nie było sytuacji, że on do mnie przyjeżdżał „na masaż”, czy cokolwiek takiego. W ogóle kontakt też nie jest codzienny, ale jak coś komuś potrzeba, to zawsze sobie wzajemnie pomożemy.
No i miałam też jednego „przyjaciela”, z którym od samego początku widać było, że coś jest na rzeczy. Nie skończyło się to dobrze, zakończyłam tą relację bo psychicznie nie dawałam już rady. Nie było to dobre ani dla nas ani dla naszych partnerów (bo oboje byliśmy w związkach). Z perspektywy czasu żałuję, że w ogóle weszłam z nim w jakikolwiek głębszy kontakt. Nie warto i na twoim miejscu ucięłabym jak najszybciej tą relację, jeśli zależy ci na związku z partnerem.
istnieje ale tak jak piszesz koleżanko wyżej, jak jesteście w nieswoim typie i się sobie nie podobacie. Swoją drogą, mam jakieś nieodparte wrażenie, że z reguły kobiety przyjaźnią się właśnie z facetami o których w życiu by nie pomyśleli jako o swoim facecie czy kochanku a faceci się "przyjaźnią" tylko z dziewczynami, które im się podobają i liczą na coś więcej
Też jestem tego zdania.Pamieculotna pisze: ↑czw gru 25, 2025 10:13 pm Bezpieczniej będzie, jak każde pójdzie w swoją stronę. Z własnego doświadczenia trzymam się zdania, że przyjaźń damsko-męska nie istnieje, chyba, że między ludźmi w związku.