to samo można powiedzieć o filmach, serialach, książkach czy hobbykiciakociaaa2137 pisze: ↑czw paź 22, 2026 11:41 am Ja całkowicie nie rozumiem kłótni o muzykę i uważam za bezowocne dyskusje, w których ludzie próbują przekonać drugą stronę do swoich racji. Niech każdy słucha, czego lubi i pozwoli innym słuchać tego, czego lubią. Jestem przekonana, że nawet jak będziecie debatować tutaj na 10 stron, skończy się tym, że się wzajemnie na siebie poobrażacie, a żadna z was i tak nie zmieni swojego zdania.
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Niepopularne opinie o życiu
-
123wiosna123
- Tysiąc róż
- Posty: 5052
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Ale po co? Mogę to obejrzeć a zdania nie zmienię. Nie podoba mi sie i tyle. Beyonce ma kasy jak lodu a jeden z albumów i jedna z piosenek promowała tym ze maz ją zdradził a ona mu wybaczyła i jak jej ciężko xd straszne. Ale ładnie tańczy wiec juz godności mieć nie musi xdddKarrrolajna pisze: ↑czw paź 22, 2026 11:38 am Proszę iść zobaczyć sobie układy taneczne z formation word tour i z każdej innej trasy, każdego występu na falach rozdań nagród to pogadamy
- kiciakociaaa2137
- GreckieWakacje
- Posty: 280
- Rejestracja: śr paź 30, 2024 1:52 pm
No można. I co z tego? Fajnie jest wymieniać się opiniami, ale w wiekszości przypadków widze próby przekonania drugiej strony, że taka i taka gwiazda jest super zaje*ista, kiedy - uwaga - druga strona najczęściej na swoje własne zdanie i nie da sie przekonać. Takie dyskusje to dla mnie strata czasu, niech to bedzie moja niepopularna opinia.
𝘭𝘪𝘷𝘦, 𝘭𝘢𝘶𝘨𝘩, 𝘭𝘰𝘣𝘰𝘵𝘰𝘮𝘺
Polskie społeczeństwo nienawidzi kobiet - młodych, "starych", ładnych, brzydkich, pewnych siebie, niepewnych siebie, jakichkolwiek...
I tak samo, temat aborcji...chociaż jest to "nasty social issue" w wielu społeczeństwach, to w polskim zajmuje miejsce szczególne.
Żaden temat w Polsce nie działa tak bardzo jak papierek lakmusowy jak aborcja - no nie znajdziesz lepszego wskaźnika kondycji polskiego społeczeństwa.
I tak samo, temat aborcji...chociaż jest to "nasty social issue" w wielu społeczeństwach, to w polskim zajmuje miejsce szczególne.
Żaden temat w Polsce nie działa tak bardzo jak papierek lakmusowy jak aborcja - no nie znajdziesz lepszego wskaźnika kondycji polskiego społeczeństwa.
-
Karrrolajna
- Bagietka z szarlott
- Posty: 167
- Rejestracja: czw lip 18, 2024 10:14 am
Oh tak bo wszystko w życiu jest takie płytkie123wiosna123 pisze: ↑czw paź 22, 2026 1:06 pm Ale po co? Mogę to obejrzeć a zdania nie zmienię. Nie podoba mi sie i tyle. Beyonce ma kasy jak lodu a jeden z albumów i jedna z piosenek promowała tym ze maz ją zdradził a ona mu wybaczyła i jak jej ciężko xd straszne. Ale ładnie tańczy wiec juz godności mieć nie musi xddd
-
Karrrolajna
- Bagietka z szarlott
- Posty: 167
- Rejestracja: czw lip 18, 2024 10:14 am
Tylko, że widzisz to nie chodzi o samą muzykę bo ja można lubić albo nie, ale co innego jak ktoś nie umie docenić talentu i pracy innej osoby a to już jest realny problem. Bo widzisz to że czegoś nie lubisz nie oznacza że ktoś nie umie tego robićkiciakociaaa2137 pisze: ↑czw paź 22, 2026 11:41 am Ja całkowicie nie rozumiem kłótni o muzykę i uważam za bezowocne dyskusje, w których ludzie próbują przekonać drugą stronę do swoich racji. Niech każdy słucha, czego lubi i pozwoli innym słuchać tego, czego lubią. Jestem przekonana, że nawet jak będziecie debatować tutaj na 10 stron, skończy się tym, że się wzajemnie na siebie poobrażacie, a żadna z was i tak nie zmieni swojego zdania.
- kiciakociaaa2137
- GreckieWakacje
- Posty: 280
- Rejestracja: śr paź 30, 2024 1:52 pm
Sorry, ale ciężko dyskutuje się z kimś, kto jest ślepo zapatrzony w swoją idolkę, a po twoich wypowiedziach widać, że właśnie z taką osobą mamy do czynienia. Zrozum, że możesz dwoić się i troić, a i tak nie przekonasz ludzi do swoich racji.Karrrolajna pisze: ↑czw paź 22, 2026 3:07 pm Tylko, że widzisz to nie chodzi o samą muzykę bo ja można lubić albo nie, ale co innego jak ktoś nie umie docenić talentu i pracy innej osoby a to już jest realny problem. Bo widzisz to że czegoś nie lubisz nie oznacza że ktoś nie umie tego robić![]()
𝘭𝘪𝘷𝘦, 𝘭𝘢𝘶𝘨𝘩, 𝘭𝘰𝘣𝘰𝘵𝘰𝘮𝘺
- kiciakociaaa2137
- GreckieWakacje
- Posty: 280
- Rejestracja: śr paź 30, 2024 1:52 pm
Wystarczyły 3 wypowiedzi, w których streszczasz innym karierę Beyonce i rozgłaszasz peany na jej cześć i nie jesteś w stanie zrozumieć, że ktoś może nie być jej fanem i jej nie lubić xd inna osoba dosłownie napisała ci, że nie zmienisz jej zdania, a ty dalej swoje. Naprawdę myślisz, że przekonasz tym kogokolwiek? Po prostu słuchaj sobie jej dalej i ciesz się jej muzyką i nie przejmuj się tym, że ktoś ma odmienne zdanie. Tylko tyle.Karrrolajna pisze: ↑czw paź 22, 2026 3:27 pm A jakim sposobem po raptem 3 wypowiedziach jesteś w stanie stwierdzić, że jestem ślepo w kogoś zapatrzona? Bo bardzo jestem ciekawa.
Otóż nie, słucham wielu artystów, byłam na wielu koncertach i raczej ciężko powiedzieć że jestem ślepo zapatrzona w konkretnego artystę bo mogłabym tutaj rozmawiać o wielu a tak się trafiło że wpadła mi w oko wypowiedź o Beyoncé przy okazji szukania w lupce więc się wypowiadam a to irytujące kiedy ktoś spłaszcza cudza prace do jakiś płytkich frazesów![]()
𝘭𝘪𝘷𝘦, 𝘭𝘢𝘶𝘨𝘩, 𝘭𝘰𝘣𝘰𝘵𝘰𝘮𝘺
Jezus, czy możecie skończyć już o tej Beyonce. Jest artystką, jak inni i można ją lubić albo nie. Niech każdy sobie słucha, co chce.
Na co czekacie? Myślicie, że wam powiem?
Nie jestem waszą koleżanką.
A faktury mogę pokazać mojej księgowej.
Nie jestem waszą koleżanką.
A faktury mogę pokazać mojej księgowej.
- kiciakociaaa2137
- GreckieWakacje
- Posty: 280
- Rejestracja: śr paź 30, 2024 1:52 pm
Nie wiem czy moja opinia jest niepopularna, na pewno rzadko na nią trafiam, ale ludzie to jedno z najgorszych doświadczeń w różnych sytuacjach.
Np. singielstwo wcale nie jest smutne, złe, ani straszne. Za to reakcje ludzi to najgorsze czego się doświadcza. Zdarza się, że jest się poniżaną, negatywnie ocenianą, postrzeganą jako "ta gorsza, której na pewno nikt nie chciał", albo nie bycie zapraszaną na różne wydarzenia, typu Sylwester, bo przychodzą tam same pary, a ty sama, to po co masz przychodzić.
Brak dzieci, dla jednych smutek i żal, dla innych ulga, a dla jeszcze innych temat nie zajmujący miejsca w głowie, ot się nie ma i tyle. Za to ludzie potrafią takie osoby obrażać, próbować odebrać im wartość, uważać za "niepełnych" i oczywiście rzucać niepochlebne komentarze.
Niejedzenie mięsa - dużo osób myśli, że to wysiłek, że jest jakaś tęsknota za schabowym, niedobory w organizmie, utrudnienie w jedzeniu na mieście, a to nieprawda. Najgorsze są reakcje ludzi, nieraz bardzo agresywne i pełne nienawiści.
Depresja, autyzm i wszystko inne co sprawia, że codzienne funkcjonowanie jest nieco inne niż u większości. To wszystko sprawia problemy, depresja jest potworna, te "inne" też mocno utrudniają życie, bo świat jest niedostosowany do natury takich osób, ale z czasem sięgają one po leki, idą na terapie, uczą się takiego życia jakie mają i jakoś to idzie, ale ludzie... ludzie potrafią być przeokropni i to wszystko mocno utrudniać (delikatnie mówiąc). Ludzie są w stanie wybaczyć największe okrucieństwa, zagłosować w wyborach na zło wcielone i ubóstwiać je jak ósmy cud świata, z patologii robią gwiazdę umożliwiając jej ogromne zarobki oraz blaski fleszy, usprawiedliwiają zwyroli tylko dlatego, że są w nich zapatrzeni. Ale jeśli masz czelność zachorować lub urodzić się trochę inny niż wszyscy to koniec. Dojadą człowieka równo.
Sama doświadczałam różnych rzeczy i "ludzie" to zawsze był właśnie ten najgorszy aspekt, nierzadko jedyny negatywny.
Np. singielstwo wcale nie jest smutne, złe, ani straszne. Za to reakcje ludzi to najgorsze czego się doświadcza. Zdarza się, że jest się poniżaną, negatywnie ocenianą, postrzeganą jako "ta gorsza, której na pewno nikt nie chciał", albo nie bycie zapraszaną na różne wydarzenia, typu Sylwester, bo przychodzą tam same pary, a ty sama, to po co masz przychodzić.
Brak dzieci, dla jednych smutek i żal, dla innych ulga, a dla jeszcze innych temat nie zajmujący miejsca w głowie, ot się nie ma i tyle. Za to ludzie potrafią takie osoby obrażać, próbować odebrać im wartość, uważać za "niepełnych" i oczywiście rzucać niepochlebne komentarze.
Niejedzenie mięsa - dużo osób myśli, że to wysiłek, że jest jakaś tęsknota za schabowym, niedobory w organizmie, utrudnienie w jedzeniu na mieście, a to nieprawda. Najgorsze są reakcje ludzi, nieraz bardzo agresywne i pełne nienawiści.
Depresja, autyzm i wszystko inne co sprawia, że codzienne funkcjonowanie jest nieco inne niż u większości. To wszystko sprawia problemy, depresja jest potworna, te "inne" też mocno utrudniają życie, bo świat jest niedostosowany do natury takich osób, ale z czasem sięgają one po leki, idą na terapie, uczą się takiego życia jakie mają i jakoś to idzie, ale ludzie... ludzie potrafią być przeokropni i to wszystko mocno utrudniać (delikatnie mówiąc). Ludzie są w stanie wybaczyć największe okrucieństwa, zagłosować w wyborach na zło wcielone i ubóstwiać je jak ósmy cud świata, z patologii robią gwiazdę umożliwiając jej ogromne zarobki oraz blaski fleszy, usprawiedliwiają zwyroli tylko dlatego, że są w nich zapatrzeni. Ale jeśli masz czelność zachorować lub urodzić się trochę inny niż wszyscy to koniec. Dojadą człowieka równo.
Sama doświadczałam różnych rzeczy i "ludzie" to zawsze był właśnie ten najgorszy aspekt, nierzadko jedyny negatywny.
Zgadzam sie z tą opinią ale pierwsze co mi pojawia sie w głowie po przeczytaniu tego - zdajesz sobie sprawę ze Ty tez jesteś człowiekiem (w tym przypadku tym "ludziem") i ktos inny moze w ten sposób odbierać Ciebie (albo kogokolwiek z nas)?Lkjhgfd pisze: ↑pt paź 23, 2026 9:01 pm Nie wiem czy moja opinia jest niepopularna, na pewno rzadko na nią trafiam, ale ludzie to jedno z najgorszych doświadczeń w różnych sytuacjach.
Np. singielstwo wcale nie jest smutne, złe, ani straszne. Za to reakcje ludzi to najgorsze czego się doświadcza. Zdarza się, że jest się poniżaną, negatywnie ocenianą, postrzeganą jako "ta gorsza, której na pewno nikt nie chciał", albo nie bycie zapraszaną na różne wydarzenia, typu Sylwester, bo przychodzą tam same pary, a ty sama, to po co masz przychodzić.
Brak dzieci, dla jednych smutek i żal, dla innych ulga, a dla jeszcze innych temat nie zajmujący miejsca w głowie, ot się nie ma i tyle. Za to ludzie potrafią takie osoby obrażać, próbować odebrać im wartość, uważać za "niepełnych" i oczywiście rzucać niepochlebne komentarze.
Niejedzenie mięsa - dużo osób myśli, że to wysiłek, że jest jakaś tęsknota za schabowym, niedobory w organizmie, utrudnienie w jedzeniu na mieście, a to nieprawda. Najgorsze są reakcje ludzi, nieraz bardzo agresywne i pełne nienawiści.
Depresja, autyzm i wszystko inne co sprawia, że codzienne funkcjonowanie jest nieco inne niż u większości. To wszystko sprawia problemy, depresja jest potworna, te "inne" też mocno utrudniają życie, bo świat jest niedostosowany do natury takich osób, ale z czasem sięgają one po leki, idą na terapie, uczą się takiego życia jakie mają i jakoś to idzie, ale ludzie... ludzie potrafią być przeokropni i to wszystko mocno utrudniać (delikatnie mówiąc). Ludzie są w stanie wybaczyć największe okrucieństwa, zagłosować w wyborach na zło wcielone i ubóstwiać je jak ósmy cud świata, z patologii robią gwiazdę umożliwiając jej ogromne zarobki oraz blaski fleszy, usprawiedliwiają zwyroli tylko dlatego, że są w nich zapatrzeni. Ale jeśli masz czelność zachorować lub urodzić się trochę inny niż wszyscy to koniec. Dojadą człowieka równo.
Sama doświadczałam różnych rzeczy i "ludzie" to zawsze był właśnie ten najgorszy aspekt, nierzadko jedyny negatywny.
Ja z kolei uwazam ze wszyscy ludzie są inherentnie źli ale niektórzy ukrywają to lepiej a inni gorzej, i tak, wszyscy w tym również wy czy ja, i jak czlowiek sobie to uswiadomi to jakos tak latwoej sobie przez to zycie isc
To ja uważam, że owszem - "pogardą" dla singielstwa istnieje, ale chyba przede wszystkim wśród pokolenia Grażynek, Halinek i Zdzichow, czyli pokolenia naszych rodziców i jakichś ciotek min. 50+
Widać to najbardziej na spędach rodzinnych, a jeśli chodzi o Internet, to zmieniło się to wtedy, kiedy Grażynki dopadły Facebooka...Ja np. nie mogę z tego jak od czasu do czasu zajrzę sobie dla obserwacji socjologicznych na stronę FB "Ślubu od pierwszego wejrzenia", opanowanego przez takie Grazki właśnie. I tam sytuacja wśród uczestników typu - chłop odpad totalny, ciągle daje sygnały, że nie nadaje się do związku, podstawiona mu partnerka daje temu wyraz, ludzie w jej wieku twierdzą że ma rację i śmieją się z sytuacji, a na FB co? Zaraz się włącza jakaś dobrotliwa Halina z komentarzem : "Jak ona się będzie tak zachowywała, to nikogo nie znajdzie" i ubolewa nad nią, a jej komentarze lajkuja inne Haliny i Zdzichy. No ludzie...Tak to jest jak się do dyskusji nad związkami włącza pokolenie, w którym baba nie miała głosu, najważniejsze było "żeby kogoś mieć" i związki były "na dobre i na złe", czyli...głównie na złe, bo facet wiecznie coś odwalał, pił, nic nie robił w domu i jeszcze wszczynał awantury, ale oczywiście ekscesy Zdziśka przemilczano, bo "Bóg tak kazał" i inne takie ;)))
Ja jeszcze sądzę, że jeśli nie jest to kwestia pokolenia, to pewnie w jakichś społecznościach wiejskich czy też też małomiasteczkowych nikt sobie nie zawraca głowy jakimś lewackim singielstwem, tylko ci nie żyjący w związku to po prostu "stary kawaler" albo "stara panna". Mam rodzinę pochodzącą ze wsi i z małego miasteczka i wiem jak oni myślą, co jest dla nich ważne, itd. i tak na pewno moja 45- letnia kuzynka żyjąca samotnie nie jest żadną "singielka" tylko po prostu "starą panną".
W ogóle mental małomiasteczkowy jest faaatalny i zacofany, chciałabym żeby kiedyś znikł, ale cóż...
Widać to najbardziej na spędach rodzinnych, a jeśli chodzi o Internet, to zmieniło się to wtedy, kiedy Grażynki dopadły Facebooka...Ja np. nie mogę z tego jak od czasu do czasu zajrzę sobie dla obserwacji socjologicznych na stronę FB "Ślubu od pierwszego wejrzenia", opanowanego przez takie Grazki właśnie. I tam sytuacja wśród uczestników typu - chłop odpad totalny, ciągle daje sygnały, że nie nadaje się do związku, podstawiona mu partnerka daje temu wyraz, ludzie w jej wieku twierdzą że ma rację i śmieją się z sytuacji, a na FB co? Zaraz się włącza jakaś dobrotliwa Halina z komentarzem : "Jak ona się będzie tak zachowywała, to nikogo nie znajdzie" i ubolewa nad nią, a jej komentarze lajkuja inne Haliny i Zdzichy. No ludzie...Tak to jest jak się do dyskusji nad związkami włącza pokolenie, w którym baba nie miała głosu, najważniejsze było "żeby kogoś mieć" i związki były "na dobre i na złe", czyli...głównie na złe, bo facet wiecznie coś odwalał, pił, nic nie robił w domu i jeszcze wszczynał awantury, ale oczywiście ekscesy Zdziśka przemilczano, bo "Bóg tak kazał" i inne takie ;)))
Ja jeszcze sądzę, że jeśli nie jest to kwestia pokolenia, to pewnie w jakichś społecznościach wiejskich czy też też małomiasteczkowych nikt sobie nie zawraca głowy jakimś lewackim singielstwem, tylko ci nie żyjący w związku to po prostu "stary kawaler" albo "stara panna". Mam rodzinę pochodzącą ze wsi i z małego miasteczka i wiem jak oni myślą, co jest dla nich ważne, itd. i tak na pewno moja 45- letnia kuzynka żyjąca samotnie nie jest żadną "singielka" tylko po prostu "starą panną".
W ogóle mental małomiasteczkowy jest faaatalny i zacofany, chciałabym żeby kiedyś znikł, ale cóż...
-
123wiosna123
- Tysiąc róż
- Posty: 5052
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Ale co to zmienia czy ktos cie nazwie stara panna a jak ktos cie nazwie singielka? Jeśli ktos cie tak nazywa ale nie mowi ci co masz robić, jak zyc, nie krytykuje cie to w sumie co z tego ze cie nazwie stara panna? W jaki sposób to jesg niby obraźliwe?Push pisze: ↑sob paź 24, 2026 10:49 am To ja uważam, że owszem - "pogardą" dla singielstwa istnieje, ale chyba przede wszystkim wśród pokolenia Grażynek, Halinek i Zdzichow, czyli pokolenia naszych rodziców i jakichś ciotek min. 50+
Widać to najbardziej na spędach rodzinnych, a jeśli chodzi o Internet, to zmieniło się to wtedy, kiedy Grażynki dopadły Facebooka...Ja np. nie mogę z tego jak od czasu do czasu zajrzę sobie dla obserwacji socjologicznych na stronę FB "Ślubu od pierwszego wejrzenia", opanowanego przez takie Grazki właśnie. I tam sytuacja wśród uczestników typu - chłop odpad totalny, ciągle daje sygnały, że nie nadaje się do związku, podstawiona mu partnerka daje temu wyraz, ludzie w jej wieku twierdzą że ma rację i śmieją się z sytuacji, a na FB co? Zaraz się włącza jakaś dobrotliwa Halina z komentarzem : "Jak ona się będzie tak zachowywała, to nikogo nie znajdzie" i ubolewa nad nią, a jej komentarze lajkuja inne Haliny i Zdzichy. No ludzie...Tak to jest jak się do dyskusji nad związkami włącza pokolenie, w którym baba nie miała głosu, najważniejsze było "żeby kogoś mieć" i związki były "na dobre i na złe", czyli...głównie na złe, bo facet wiecznie coś odwalał, pił, nic nie robił w domu i jeszcze wszczynał awantury, ale oczywiście ekscesy Zdziśka przemilczano, bo "Bóg tak kazał" i inne takie ;)))
Ja jeszcze sądzę, że jeśli nie jest to kwestia pokolenia, to pewnie w jakichś społecznościach wiejskich czy też też małomiasteczkowych nikt sobie nie zawraca głowy jakimś lewackim singielstwem, tylko ci nie żyjący w związku to po prostu "stary kawaler" albo "stara panna". Mam rodzinę pochodzącą ze wsi i z małego miasteczka i wiem jak oni myślą, co jest dla nich ważne, itd. i tak na pewno moja 45- letnia kuzynka żyjąca samotnie nie jest żadną "singielka" tylko po prostu "starą panną".
W ogóle mental małomiasteczkowy jest faaatalny i zacofany, chciałabym żeby kiedyś znikł, ale cóż...
Ja za to ostatnio mialam do czynienia z rodziną z jednego z większych miast w Polsce, wykształceni, dobra praca, maja chyba z 4 mieszkania i dom, kasa i ogólnie tacy światowi. Tyle co od nich to od nikogo sie nie nasłuchałam o tym jacy ci młodzi źli, czemu dzkeci nie maja, jak można być samym itd. Najgorsze były docinki ciotki o braku dzieci. W koncu nikt nie komentował tego bo ile można i sie zamknela
Za to takich komentarzy jakoś nigdy nie bylo jak byłam u rodziny na wsi. Tam ewentualnie pytali czy ktos jest w związku, jakie ma plany a jak sie okazywało ze singiel to był.komentarz ze w sumie to lepiej czasami wiec chyba miejsce zamieszkania nic do tego nie ma
Skojarzenia ze "starą panną" są jednoznaczne i ugruntowane przez lata. Tego się nie używało opisowo, tylko pogardliwie, żeby zaznaczyć, że ona już jest stara. Wątpię czy obecnie jak ktoś w wieku 50+ używa tego sformułowania to ma coś dobrego na myśli. Jak chcą tacy ludzie z rzadka opisać to zjawisko neutralnie to raczej powiedzą "żyje sobie sama", "jest niezależna", "nikogo nie ma".123wiosna123 pisze: ↑sob paź 24, 2026 11:32 am Ale co to zmienia czy ktos cie nazwie stara panna a jak ktos cie nazwie singielka? Jeśli ktos cie tak nazywa ale nie mowi ci co masz robić, jak zyc, nie krytykuje cie to w sumie co z tego ze cie nazwie stara panna? W jaki sposób to jesg niby obraźliwe?
Ja za to ostatnio mialam do czynienia z rodziną z jednego z większych miast w Polsce, wykształceni, dobra praca, maja chyba z 4 mieszkania i dom, kasa i ogólnie tacy światowi. Tyle co od nich to od nikogo sie nie nasłuchałam o tym jacy ci młodzi źli, czemu dzkeci nie maja, jak można być samym itd. Najgorsze były docinki ciotki o braku dzieci. W koncu nikt nie komentował tego bo ile można i sie zamknela
Za to takich komentarzy jakoś nigdy nie bylo jak byłam u rodziny na wsi. Tam ewentualnie pytali czy ktos jest w związku, jakie ma plany a jak sie okazywało ze singiel to był.komentarz ze w sumie to lepiej czasami wiec chyba miejsce zamieszkania nic do tego nie ma
To ja z kolei dam niepopularną opinię zwłaszcza na tym forum i mam wrażenie, że obecnie ludzie się boją śmiać z czegokolwiek bo wszystko jest niepoprawne politycznie i wszystko kogoś może urazić. Dlatego lepiej się nie śmiać z niczego i komedie już praktycznie nie powstają, szkoda. Zresztą sami tu ludzie pisali, że kiedyś ich to śmieszyło a po latach już nie bo chyba nie wypada bo wszystko obraża. Mnie się podobał i 13 posterunek, i Kiepscy i Kogel-Mogel. Lubiłam Świat według Bundych, Daleko od noszy. Wszystko to był ostry humor i wyśmiewał różne przywary, był osadzony w tamtych realiach. Teraz brakuje mi takich seriali, wszystko takie wygładzone i smutne, ale może się mylę, może ktoś da przykłady jaki jest teraz humor i co ludzi śmieszy, czekam na jakąś kontrę
No i co, tak sobie żyjesz normalnie? Bez psychiatry, bez żadnej poserialowej traumy? Wyjdź zanim cie zjedząKylie pisze: ↑sob paź 24, 2026 2:20 pm To ja z kolei dam niepopularną opinię zwłaszcza na tym forum i mam wrażenie, że obecnie ludzie się boją śmiać z czegokolwiek bo wszystko jest niepoprawne politycznie i wszystko kogoś może urazić. Dlatego lepiej się nie śmiać z niczego i komedie już praktycznie nie powstają, szkoda. Zresztą sami tu ludzie pisali, że kiedyś ich to śmieszyło a po latach już nie bo chyba nie wypada bo wszystko obraża. Mnie się podobał i 13 posterunek, i Kiepscy i Kogel-Mogel. Lubiłam Świat według Bundych, Daleko od noszy. Wszystko to był ostry humor i wyśmiewał różne przywary, był osadzony w tamtych realiach. Teraz brakuje mi takich seriali, wszystko takie wygładzone i smutne, ale może się mylę, może ktoś da przykłady jaki jest teraz humor i co ludzi śmieszy, czekam na jakąś kontrę.
Ej ale wiesz że to nie musi być dlatego, że ludzie nagle zrobili się "woke" tylko bo dorośli i okazuje się, że te żarty są po prostu nieśmieszne i nie przetrwały próby czasu?Kylie pisze: ↑sob paź 24, 2026 2:20 pm To ja z kolei dam niepopularną opinię zwłaszcza na tym forum i mam wrażenie, że obecnie ludzie się boją śmiać z czegokolwiek bo wszystko jest niepoprawne politycznie i wszystko kogoś może urazić. Dlatego lepiej się nie śmiać z niczego i komedie już praktycznie nie powstają, szkoda. Zresztą sami tu ludzie pisali, że kiedyś ich to śmieszyło a po latach już nie bo chyba nie wypada bo wszystko obraża. Mnie się podobał i 13 posterunek, i Kiepscy i Kogel-Mogel. Lubiłam Świat według Bundych, Daleko od noszy. Wszystko to był ostry humor i wyśmiewał różne przywary, był osadzony w tamtych realiach. Teraz brakuje mi takich seriali, wszystko takie wygładzone i smutne, ale może się mylę, może ktoś da przykłady jaki jest teraz humor i co ludzi śmieszy, czekam na jakąś kontrę.
Ja np. uwielbiam nagą broń, a tam dosłownie są żarty typu chłop próbując zjeść kraba nacisnął gdzieś tak, że krab złapał za pierś babę obok, a wciąż bawi. Po czasie 13 posterunek/miodowe lata/Kogel-mogel mnie nie śmieszą, bo po prostu moje poczucie humoru się zmieniło. Gdyby twórcy trochę lepiej te gagi napisali tak, że po czasie jest czymś więcej niż dosłownie wykrzyczany prosty żart z podłożonym śmiechem w tle to pewnie wciąż by bawiły. Bo wiesz, świat raczej jest pozbawiony skrajności, coś może być np. i śmieszne, i niepoprawne polityczne jednocześnie, nie trzeba wszystkich wrzucać do wora że "nie podoba się bo niepoprawne polityczne", wręcz zauważyłam, że w prawdziwym życiu rzadko kiedy to jest case.
Choć zgadzam się, że poprawność polityczna i próba nieurażenia nikogo powoduje + próba rezprezentowania absolutnie wszystkich rodzajów ludzi na ziemi (szczególnie netflix
- gunernialne
- Licówka
- Posty: 3365
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Nie przeszkadzają mi zmiany czasu.
Mogliby w końcu odejść od tego schematu, ale tbh nie wpływa to na mnie jakoś negatywnie, aronoł
Mogliby w końcu odejść od tego schematu, ale tbh nie wpływa to na mnie jakoś negatywnie, aronoł
-
Latarka123
- Channelka
- Posty: 36
- Rejestracja: czw wrz 03, 2026 5:00 pm
Modelki plus size to bzdura. Nadal są to ładne dziewczyny z zachowanymi proporcjami (figura klepsydry tylko większa) które większość osób uzna za atrakcyjne. Prawdziwa ciało pozytywność pokazalaby małe piersi, duże nosy, odstające brzuchy.
-
Latarka123
- Channelka
- Posty: 36
- Rejestracja: czw wrz 03, 2026 5:00 pm
Ja np nie lubię miękkich ręczników, piore bez plynu do płukania i nie widzę w suszarce. Taki szorstki ręcznik to inna wersja peelingu.berry blast pisze: ↑śr paź 21, 2026 12:03 pm nie lubię nowych ręczników i ściereczek kuchennych. zanim to się stanie chłonne i przestanie gubić klaczki to trzeba wyprać milion razy. najlepsze są te stare, sprane ręczniki pamiętające igrzyska olimpijskie w Atlancie.
- O Matyldo!
- Zdalna zemsta
- Posty: 1942
- Rejestracja: pt maja 29, 2026 12:59 am
Jejku ale przecież są modelki z małym biustem, większym noskiem czy odstającym brzuchem (właśnie te +size), są nawet osoby z bielactwem i albinoski.. Myślę, że dziś mamy naprawdę mocno zróżnicowane pokazyLatarka123 pisze: ↑sob paź 24, 2026 8:16 pm Modelki plus size to bzdura. Nadal są to ładne dziewczyny z zachowanymi proporcjami (figura klepsydry tylko większa) które większość osób uzna za atrakcyjne. Prawdziwa ciało pozytywność pokazalaby małe piersi, duże nosy, odstające brzuchy.
Ruch Plus Size dziś już nikogo nie dziwi i nie robi większego wrażenia. Jednak nie chodzi w nim o urodę dziewczyn ale właśnie o ich rozmiar, który jeszcze kilkanaście lat temu był niedopuszczalny i piętnowany.