Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

👶 WĄTEK PARENTINGOWY 🧸

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Distinguished
RoyalBaby
Posty: 26
Rejestracja: pn mar 31, 2025 6:32 pm

Re: 👶 WĄTEK PARENTINGOWY 🧸

Post autor: Distinguished »

wer.sl pisze: ndz lut 08, 2026 9:07 pm Potrzebuje porady dziewczyny. W kwietniu rodzę córeczkę i z tej okazji chciałabym w jakiś sposób zakomunikować swojej mamie, że z dniem narodzin chcemy z mężem wprowadzić kilka zasad, które mają być respektowane. W tym właśnie brak buziaczków, mycie rąk przed wzięciem niuni na rece, zakaz robienia zdjęć, bo nie chce aby były rozsyłane po obcych mi ludziach, a doskonale wiem, że by tak było gdyby je robiła. Problem w tym, że moja mama jest straszna. Całe życie o wszystko pretensje do mnie i jakieś głupie komentarze czego bardzo chciałabym uniknąć przy poinformowaniu jej o tym, że chcemy mieć w naszym domu zasady, które mają być respektowane. Mąż już stara sie mnie przygotować na to, że będzie drama i to strasznie wielka jak o tym wspomnę i stąd moje pytanie. Czy któraś z was też miała strach przed powiedzeniem takich zasad komukolwiek? W jaki sposób to zrobiłyście? Macie może jakieś rady?
Nie informuj za wczasu i poczekaj jaka będzie w stosunku do dziecka. Moja matka też bywa nieznośna, uparta i pretensjonalna, też miałam zapowiedzieć, że nie będzie żadnego całowania po rączkach i tym podobne. Mama sama z siebie myła ręce po przyjściu do nas, sama z siebie całowała rączki powyżej nadgarstów i przez ubranko. Dla mnie taki stan rzeczy był w porządku. Odnośnie zdjęć się nie wypowiem, bo sama nie robi, a jak ja wyślę to pyta czy może wysłać i mówi komu. Zazwyczaj to bliska rodzina, z którą mam kontakt więc nie mam z tym problemu.
Limonene
Kciuk
Posty: 877
Rejestracja: ndz cze 30, 2024 2:41 pm

Post autor: Limonene »

wer.sl pisze: ndz lut 08, 2026 9:07 pm Potrzebuje porady dziewczyny. W kwietniu rodzę córeczkę i z tej okazji chciałabym w jakiś sposób zakomunikować swojej mamie, że z dniem narodzin chcemy z mężem wprowadzić kilka zasad, które mają być respektowane. W tym właśnie brak buziaczków, mycie rąk przed wzięciem niuni na rece, zakaz robienia zdjęć, bo nie chce aby były rozsyłane po obcych mi ludziach, a doskonale wiem, że by tak było gdyby je robiła. Problem w tym, że moja mama jest straszna. Całe życie o wszystko pretensje do mnie i jakieś głupie komentarze czego bardzo chciałabym uniknąć przy poinformowaniu jej o tym, że chcemy mieć w naszym domu zasady, które mają być respektowane. Mąż już stara sie mnie przygotować na to, że będzie drama i to strasznie wielka jak o tym wspomnę i stąd moje pytanie. Czy któraś z was też miała strach przed powiedzeniem takich zasad komukolwiek? W jaki sposób to zrobiłyście? Macie może jakieś rady?
Nie stresuj się, nastaw się, że cię miło zaskoczy :P moja mama też była straszna i zawsze jakieś pretensje, głupie dogadywanie, ale odkąd zostałam mamą to chodzi jak w zegarku, bo się boi że nie będzie miała kontaktu z wnuczką.
A i chyba nie ma sensu robić jakichś wielkich przemów i przygotowań przed narodzinami, myślę że to wszystko wyjdzie w praniu. Po prostu jak przyjedzie pierwszy raz to zanim ją weźmie to powiedz "ale proszę najpierw umyj ręce", jak wyciągnie telefon to "mamo nie rób jej zdjęć, chcemy dbać o jej prywatność". Chyba też sama lepiej to zniesiesz niż od razu się przygotować na zrzucenie bomby.
LauraBacha3
SushiRoll
Posty: 246
Rejestracja: pt lip 21, 2023 9:04 am

Post autor: LauraBacha3 »

Czy macie jakieś sposoby na dopieranie ubrań po jedzeniu przy RD? Dopiero tydzień a mam wrażenie, że wszystko jest poplamione marchewką. Nawet używałam odplamiacz i zero różnicy (ale jakiś gówniany no name znaleziony w piwnicy)
Śliniaczek z rękawami za wiele nie pomógł. Chociaż córce pomógł w ubrudzeniu krzesełka 🫣
Rzeka.chaosu
Amigo
Posty: 1630
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

LauraBacha3 pisze: ndz lut 22, 2026 10:39 pm Czy macie jakieś sposoby na dopieranie ubrań po jedzeniu przy RD? Dopiero tydzień a mam wrażenie, że wszystko jest poplamione marchewką. Nawet używałam odplamiacz i zero różnicy (ale jakiś gówniany no name znaleziony w piwnicy)
Śliniaczek z rękawami za wiele nie pomógł. Chociaż córce pomógł w ubrudzeniu krzesełka 🫣
Zakładaj ubranka, których ci nie szkoda, ciemniejsze itp. Jak moje było małe, to dziewczyny zakładały po prostu jakiś ciemniejszy kaftanik czy body na czas jedzenia i ja to podchwyciłam (na inne ubranko). Najlepszy sposób. :D W rossmanach są też odplamiacze precyzyzyjne - np. na plamy z owoców. Wg mnie skuteczne. Można też namydlić plamy tym mydełkiem odplamiającym (galasowym?) i zostawić na noc w wodzie. Potem normalnie uprać.
Olakota
Bagietka z szarlott
Posty: 167
Rejestracja: śr mar 13, 2024 11:52 am

Post autor: Olakota »

LauraBacha3 pisze: ndz lut 22, 2026 10:39 pm Czy macie jakieś sposoby na dopieranie ubrań po jedzeniu przy RD? Dopiero tydzień a mam wrażenie, że wszystko jest poplamione marchewką. Nawet używałam odplamiacz i zero różnicy (ale jakiś gówniany no name znaleziony w piwnicy)
Śliniaczek z rękawami za wiele nie pomógł. Chociaż córce pomógł w ubrudzeniu krzesełka 🫣
Ja nie na temat ale rozbieraj do pampersa. Na prawdę w domu nie ma znaczenia jak zje a Ty masz mniej roboty. Za jakiś czas jak więcej będzie w buzi niż wysmarowane w córkę to wrócisz do śliniaczka i ubrań. U mnie się to świetnie sprawdziło, młoda czasami nadal sama mówi że zdejmie bo się pobrudzi 😂 od razu zaznaczę, w restauracjach czy w gościach nigdy nie była rozbierana i sama też nie próbuje
LauraBacha3
SushiRoll
Posty: 246
Rejestracja: pt lip 21, 2023 9:04 am

Post autor: LauraBacha3 »

Te co już pobudziła mam odłożone do kolejnych karmień ale chyba na razie zacznę rozbierać do pampersa a jak będzie lepiej to zacznę zakładać te zużyte 👍


Mam jeszcze pytanie o AZS. Tułów, łokcia i kolana w czerwonych suchych plamach. Lekarz zapisał mleko Bebilon pepti, maść fucibet i kazał smarować kremem mediderm. Z dnia na dzień było lepiej, radość w domu aż nagle z dnia na dzień powrót do stanu sprzed. Plamki, które były wcześniej najgorsze znowu takie są. Jutro wracamy do lekarza. Z RD raczej nie było nic co mogłoby uczulić - ziemniak, marchew, śliwki. Plamy pojawiły się na nowo dzien po ziemniak+marchew. Czytałam, że te zmiany skórne tak się zachowują, że jest lepiej, potem znowu gorzej i tak w kółko. Trochę się wystraszyłam i przestałam dawać jej jedzenie inne niż mleko. Dziś trzeci dzień bez RD i żadnej różnicy nie ma. Przy rozpoczęciu nowego mleka, maści, kremu różnica była już naprawdę następnego dnia i z każdym dniem coraz lepiej. Więc to też mnie przekonuje do tego, że to nie była wina ziemniaka ani marchewki. Czy powinnam lekarzowi wiercić dziurę w brzuchu o skierowanie do alergologa? Bo może to nie bmk albo nie tylko 🤷🏻‍♀️ poza skórą nie ma żadnych problemów z brzuchem czy kupą
Distinguished
RoyalBaby
Posty: 26
Rejestracja: pn mar 31, 2025 6:32 pm

Post autor: Distinguished »

LauraBacha3 pisze: pn lut 23, 2026 6:37 pm Te co już pobudziła mam odłożone do kolejnych karmień ale chyba na razie zacznę rozbierać do pampersa a jak będzie lepiej to zacznę zakładać te zużyte 👍


Mam jeszcze pytanie o AZS. Tułów, łokcia i kolana w czerwonych suchych plamach. Lekarz zapisał mleko Bebilon pepti, maść fucibet i kazał smarować kremem mediderm. Z dnia na dzień było lepiej, radość w domu aż nagle z dnia na dzień powrót do stanu sprzed. Plamki, które były wcześniej najgorsze znowu takie są. Jutro wracamy do lekarza. Z RD raczej nie było nic co mogłoby uczulić - ziemniak, marchew, śliwki. Plamy pojawiły się na nowo dzien po ziemniak+marchew. Czytałam, że te zmiany skórne tak się zachowują, że jest lepiej, potem znowu gorzej i tak w kółko. Trochę się wystraszyłam i przestałam dawać jej jedzenie inne niż mleko. Dziś trzeci dzień bez RD i żadnej różnicy nie ma. Przy rozpoczęciu nowego mleka, maści, kremu różnica była już naprawdę następnego dnia i z każdym dniem coraz lepiej. Więc to też mnie przekonuje do tego, że to nie była wina ziemniaka ani marchewki. Czy powinnam lekarzowi wiercić dziurę w brzuchu o skierowanie do alergologa? Bo może to nie bmk albo nie tylko 🤷🏻‍♀️ poza skórą nie ma żadnych problemów z brzuchem czy kupą
Testy mogą wyjść niemiarodajne u takiego małego dziecka, ja byłam z AZS u dermatologa, dała w końcu porządne maści, bo pediatra operowała tylko najsłabszymi, a dziecko zsypane od buzi do stóp...
LauraBacha3
SushiRoll
Posty: 246
Rejestracja: pt lip 21, 2023 9:04 am

Post autor: LauraBacha3 »

Distinguished pisze: pn lut 23, 2026 8:50 pm Testy mogą wyjść niemiarodajne u takiego małego dziecka, ja byłam z AZS u dermatologa, dała w końcu porządne maści, bo pediatra operowała tylko najsłabszymi, a dziecko zsypane od buzi do stóp...
Dzięki, umówię dermatologa
Turututu
RóżowePolo
Posty: 14
Rejestracja: sob kwie 19, 2025 7:50 pm

Post autor: Turututu »

LauraBacha3 pisze: pn lut 23, 2026 6:37 pm Te co już pobudziła mam odłożone do kolejnych karmień ale chyba na razie zacznę rozbierać do pampersa a jak będzie lepiej to zacznę zakładać te zużyte 👍


Mam jeszcze pytanie o AZS. Tułów, łokcia i kolana w czerwonych suchych plamach. Lekarz zapisał mleko Bebilon pepti, maść fucibet i kazał smarować kremem mediderm. Z dnia na dzień było lepiej, radość w domu aż nagle z dnia na dzień powrót do stanu sprzed. Plamki, które były wcześniej najgorsze znowu takie są. Jutro wracamy do lekarza. Z RD raczej nie było nic co mogłoby uczulić - ziemniak, marchew, śliwki. Plamy pojawiły się na nowo dzien po ziemniak+marchew. Czytałam, że te zmiany skórne tak się zachowują, że jest lepiej, potem znowu gorzej i tak w kółko. Trochę się wystraszyłam i przestałam dawać jej jedzenie inne niż mleko. Dziś trzeci dzień bez RD i żadnej różnicy nie ma. Przy rozpoczęciu nowego mleka, maści, kremu różnica była już naprawdę następnego dnia i z każdym dniem coraz lepiej. Więc to też mnie przekonuje do tego, że to nie była wina ziemniaka ani marchewki. Czy powinnam lekarzowi wiercić dziurę w brzuchu o skierowanie do alergologa? Bo może to nie bmk albo nie tylko 🤷🏻‍♀️ poza skórą nie ma żadnych problemów z brzuchem czy kupą
Ja też polecam rozbieranie do pampersa, dodatkowo odplamiacz Lovela super sobie radzi z plamami, nalewam bezpośrednio na plamę i zostawiam trochę a później do pralki.
Na plamy z owoców super działa wrzątek, najlepiej zdjąć ubranko od razu jak się zaplami i od razu zalać wrzątkiem.

Na AZS polecam krem i olejek do kąpieli Dexeryl, poleciła mi pediatra i działa cuda.
cutiepie687
RoyalBaby
Posty: 24
Rejestracja: wt paź 22, 2024 8:58 am

Post autor: cutiepie687 »

Turututu pisze: czw lut 26, 2026 7:36 am Ja też polecam rozbieranie do pampersa, dodatkowo odplamiacz Lovela super sobie radzi z plamami, nalewam bezpośrednio na plamę i zostawiam trochę a później do pralki.
Na plamy z owoców super działa wrzątek, najlepiej zdjąć ubranko od razu jak się zaplami i od razu zalać wrzątkiem.

Na AZS polecam krem i olejek do kąpieli Dexeryl, poleciła mi pediatra i działa cuda.
Też się podpisuję pod Dexerylem, pierwszy skuteczny krem
cutiepie687
RoyalBaby
Posty: 24
Rejestracja: wt paź 22, 2024 8:58 am

Post autor: cutiepie687 »

Dziewczyny, macie doświadczenie z anemią w ciąży? Mam hemoglobinę na poziomie 7,7, ferrytyna 6,3. Pierwsza ginekolog olała sprawę, poszłam do innej. To ta druga z kolei mówi, że wszystko bardzo dobrze, że mogę pic sobie sok z buraka. Ale jak sprawdziłam w internecie to jest ciężka anemia z takimi wynikami! Jutro jadę do szpitala i może oni w końcu coś zrobią ale robię sobie wyrzuty, że tak długo zwlekałam (3 miesiące). Boję się, że anemia miała wpływ na rozwój maluszka.
Olakota
Bagietka z szarlott
Posty: 167
Rejestracja: śr mar 13, 2024 11:52 am

Post autor: Olakota »

cutiepie687 pisze: wt mar 03, 2026 11:44 am Dziewczyny, macie doświadczenie z anemią w ciąży? Mam hemoglobinę na poziomie 7,7, ferrytyna 6,3. Pierwsza ginekolog olała sprawę, poszłam do innej. To ta druga z kolei mówi, że wszystko bardzo dobrze, że mogę pic sobie sok z buraka. Ale jak sprawdziłam w internecie to jest ciężka anemia z takimi wynikami! Jutro jadę do szpitala i może oni w końcu coś zrobią ale robię sobie wyrzuty, że tak długo zwlekałam (3 miesiące). Boję się, że anemia miała wpływ na rozwój maluszka.
Skoro jedziesz do szpitala to nie ma czym się martwić ale masz ginekologa do dupy po prostu. Miałam zawsze wyższą a cały czas brałam żelazo, potem piłam feroplex a i tak straszył mnie szpitalem jak nie podniesiemy poziomu. Ja dodatkowo po porodzie straciłam dużo krwi i ostatecznie miałam przetaczaną w szpitalu. Ale Ty się już nie zamartwiaj, w szpitalu zrobią więcej niż sok z buraka i może zmień lekarza
Awatar użytkownika
Saelith
PsychoFanka
Posty: 92
Rejestracja: wt lut 24, 2026 9:50 am

Post autor: Saelith »

cutiepie687 pisze: wt mar 03, 2026 11:44 am Dziewczyny, macie doświadczenie z anemią w ciąży? Mam hemoglobinę na poziomie 7,7, ferrytyna 6,3. Pierwsza ginekolog olała sprawę, poszłam do innej. To ta druga z kolei mówi, że wszystko bardzo dobrze, że mogę pic sobie sok z buraka. Ale jak sprawdziłam w internecie to jest ciężka anemia z takimi wynikami! Jutro jadę do szpitala i może oni w końcu coś zrobią ale robię sobie wyrzuty, że tak długo zwlekałam (3 miesiące). Boję się, że anemia miała wpływ na rozwój maluszka.
Miałam podobną - przepisano mi leki na receptę.
Olakota
Bagietka z szarlott
Posty: 167
Rejestracja: śr mar 13, 2024 11:52 am

Post autor: Olakota »

Hej! A jak u Was wygląda temat odpieluchowania? Córka robi właśnie duże postępy ale to sam początek. W domu pięknie komunikuje. Przeraża mnie wychodzenie z domu, jak ogarnąć „Mamo kuuupa” na środku lidla albo ulicy? Zakamuflować się w domu na najbliższy czas? Kupić nocnik turystyczny? Jestem przerażona że miałaby z niego korzystać gdzie? Na placu zabaw przy innych dzieciach? Nie chce jej zawstydzać przy innych dzieciach a dobiegnięcie z placu do domu na tym etapie jest niewykonalne. Kiedy dzieci ogarniają że można powiedzieć wcześniej i poszukać toalety? Macie do polecenia jakiś nocnik który może być też nakładka, żeby nie siadała na publiczne sedesy. To jedyny temat który mnie stresuje strasznie ale może przesadzam
Limonene
Kciuk
Posty: 877
Rejestracja: ndz cze 30, 2024 2:41 pm

Post autor: Limonene »

Olakota pisze: pn mar 09, 2026 10:53 am Hej! A jak u Was wygląda temat odpieluchowania? Córka robi właśnie duże postępy ale to sam początek. W domu pięknie komunikuje. Przeraża mnie wychodzenie z domu, jak ogarnąć „Mamo kuuupa” na środku lidla albo ulicy? Zakamuflować się w domu na najbliższy czas? Kupić nocnik turystyczny? Jestem przerażona że miałaby z niego korzystać gdzie? Na placu zabaw przy innych dzieciach? Nie chce jej zawstydzać przy innych dzieciach a dobiegnięcie z placu do domu na tym etapie jest niewykonalne. Kiedy dzieci ogarniają że można powiedzieć wcześniej i poszukać toalety? Macie do polecenia jakiś nocnik który może być też nakładka, żeby nie siadała na publiczne sedesy. To jedyny temat który mnie stresuje strasznie ale może przesadzam
u nas właśnie się to zaczęło, piąty dzień za nami xd też chciałam się zakamuflować w odmu, ale stwierdziłam, że nie ma co. Bo potem nigdy nie bedzie dobrego momentu na to, żeby wyjść z domu. Więc normalnie chodzimy na spacery, a ja dla świętego spokoju mam ze sobą nocnik jednorazowy - ale jak na razie na spacerze się nie zdarzyło, woła dopiero po powrocie do domu. Raz załatwiała się na placu zabaw, ale u nas jest takie miejsce za altanką gdzie dzieci po prostu chodzą - normalna rzecz, nikt nikogo nie zawstydza.
Awatar użytkownika
Ursi
ZdalnaFanka
Posty: 491
Rejestracja: sob wrz 07, 2024 7:26 pm

Post autor: Ursi »

Olakota pisze: pn mar 09, 2026 10:53 am Hej! A jak u Was wygląda temat odpieluchowania? Córka robi właśnie duże postępy ale to sam początek. W domu pięknie komunikuje. Przeraża mnie wychodzenie z domu, jak ogarnąć „Mamo kuuupa” na środku lidla albo ulicy? Zakamuflować się w domu na najbliższy czas? Kupić nocnik turystyczny? Jestem przerażona że miałaby z niego korzystać gdzie? Na placu zabaw przy innych dzieciach? Nie chce jej zawstydzać przy innych dzieciach a dobiegnięcie z placu do domu na tym etapie jest niewykonalne. Kiedy dzieci ogarniają że można powiedzieć wcześniej i poszukać toalety? Macie do polecenia jakiś nocnik który może być też nakładka, żeby nie siadała na publiczne sedesy. To jedyny temat który mnie stresuje strasznie ale może przesadzam
Na pokładzie 4 i 5 lat, i nadal nie ogarniają, że nie trzeba czekać do ostatniej chwili i można zrobić na zaś. xD gdybym miała liczyć na ogarnięcie, to w życiu byśmy z domu nie wyszli :D
W długie trasy autem zabieramy nocnik, a na spacerze - niestety, jak trzeba to w krzaczki i nawet nie zawracam sobie głowy, zero fucks given, dziecko to dziecko. W razie kupy zawsze mam w torebce woreczki i chusteczki.