Niestety niektórzy potrafią dobrze grać, a w sytuacji, z której trudno się wyplątać , dopiero pokazują swoją prawdziwą twarz. Ale znaki ku temu, że właśnie tak może się stać muszą być wcześniej, bo aż tak dobrze grać się nie da. Dlatego trzeba zwracać uwagę na najsubtelniejsze sygnały i ich nie lekceważyć. Np. jak ktoś kłamie w drobnych sprawach i non stop, to znaczy, że w dużych też będzie. Jak już wcześniej migał się np. od włożenia naczyń do zmywarki, to potem, jak będzie wielce zmęczony po pracy, w ogóle już nic nie będzie w domu robił.Rzeka.chaosu pisze: ↑śr kwie 01, 2026 11:23 am Tylko, że to "niepranie gaci" na ogół przychodzi z czasem. Jesteście sobie zwykłą parą, dzielicie obowiązki, zachodzisz w ciążę, on pracuje. I wtedy najczęściej kobiety godzą się na to pranie gaci, a zwykły facet zmienia się w jedynego providera rodziny, któremu trzeba te gacie prać. I to jest ten moment, żeby powiedzieć nie - swoją higienę, sprzątanie po sobie talerzy, skarpet robisz sam, choćbyś był prezesem Amazona.
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Niepopularne opinie o życiu
Z tym rozumem to naprawdę hojnie z twojej strony
- Anastazja_smietana
- SkrzydełkaZhooters
- Posty: 209
- Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm
No właśnie również uważam, że wiele sytuacji nie jest taka zero jedynkowa w stylu "głupia jest, po co z nim siedzi". Nie każdy chce się rozwodzić, powiedzmy uczciwie, że na prowincji kokosów się nie zarabia. Głównie są to sytuacje, gdzie wchodzą w grę dzieci. No i kobieta zarabia jakąś minimalną, ma trójkę dzieci, facet też nie zarabia kokosów. Jeśli koleś nie jest przemocowy, spędza czas z dziećmi, to przez czysty pragmatyzm niejedna przymknie oko na pranie jego gaci i sprzątanie po wszystkich. Bo wciąż ta sytuacja może być dogodniejsza, niż szukanie dwóch mieszkań na wynajem, żeby ledwo wiązać koniec z końcem. Ale fakt jest taki, że sprzątanie syfu po sobie, to inna para kaloszy, jak sprzątanie syfu po dzieciach i małżonku. I ok rozumiem, że "nie musi sprzątać", ale inaczej żyjesz w syfie, a nie wszyscy mentalnie sobie radzą z bałaganem. Z drugiej strony mają partnera którego granica tolerancji na bałagan jest dużo wyżej, albo zwyczajnie nie ma takich granic i mu nie przeszkadza żyć w chlewie. Oczywiście, można to zauważyć wcześniej, że koleś jest syfiarzem, ale no nie wiem, miłość, zakochanie, powielanie wzorców z domu rodzinnego...
-
prettynpetty
- Koczkodan
- Posty: 108
- Rejestracja: śr paź 15, 2025 11:27 am
Niby dlaczego? Bo mówią bezrobotnym mamusiom z jednym dziedzicem zostawionym przez męża po 20 latach prawdę?Verbena95 pisze: ↑śr kwie 01, 2026 11:22 am Za takie teksty powinno się tracić prawo do wykonywania zawodu, bo to tylko pokazuje, że nie rozumie się materii, z którą się pracuje. Wszyscy tego typu sędziowie / prawnicy powinni mieć robione testy psychologiczne przed dopuszczeniem ich do określonych funkcji.
No i zdecydowana większość sędzi tak uważa - same zapieprzają w pracy i mają dzieci i jak przychodzi pani, która 20 lat w domu na własne życzenie siedziała i nigdzie nie pracowała, tylko zajmowała się jednym, już dawno dorosłym dziedzicem i domem to jak myślisz że ona mają patrzeć na cały problem? To mąż harował 20 lat w pracy, pani siedziała w domu przez 20 lat z jednym dzieckiem, nie zarabiała Pani pieniędzy, nie dorobiła się niczego - to czego Pani oczekuje? Niestety ale tak jest i wiele kobiet potem jest zaskoczonych i na własnej skórze robi w sądzie pikaczu zdziwienia, jak synek poszedł na studia i nie potrzebuje już usług mamusi, a mąż zostawił dla 15 lat młodszej babki. Taka babka zostaje z niczym w pewnym okresie poniekąd na własne życzenie.
Dlatego uważam m.in. że kobiety powinny pracować, są durne zostając w domu i nie budując swojego życia poza życiem rodziny - ale 50/50 w związku dwójki pracujących ludzi, gdzie jest już chociaż jedno dziecko, to coś niezwykle niekorzystnego dla kobiety i nie powinna się na to godzić. To facet powinien wykładać więcej pieniędzy, a ona swoje odkładać, bo kobieta więcej wysiłku wkłada w rodzinę.
Jeśli tobie trzeba tłumaczyć podstawy empatii, to ja tego na pewno nie będę robić, bo tego się wytłumaczyć nie da. Każdy swoimi wypowiedziami stawia świadectwo sobie. Ta dyskusja nie prowadzi do nikąd i uznaję ja za zakończoną.prettynpetty pisze: ↑śr kwie 01, 2026 11:58 am Niby dlaczego? Bo mówią bezrobotnym mamusiom z jednym dziedzicem zostawionym przez męża po 20 latach prawdę?
No i zdecydowana większość sędzi tak uważa - same zapieprzają w pracy i mają dzieci i jak przychodzi pani, która 20 lat w domu na własne życzenie siedziała i nigdzie nie pracowała, tylko zajmowała się jednym, już dawno dorosłym dziedzicem i domem to jak myślisz że ona mają patrzeć na cały problem? To mąż harował 20 lat w pracy, pani siedziała w domu przez 20 lat z jednym dzieckiem, nie zarabiała Pani pieniędzy, nie dorobiła się niczego - to czego Pani oczekuje? Niestety ale tak jest i wiele kobiet potem jest zaskoczonych i na własnej skórze robi w sądzie pikaczu zdziwienia, jak synek poszedł na studia i nie potrzebuje już usług mamusi, a mąż zostawił dla 15 lat młodszej babki. Taka babka zostaje z niczym w pewnym okresie poniekąd na własne życzenie.
Dlatego uważam m.in. że kobiety powinny pracować, są durne zostając w domu i nie budując swojego życia poza życiem rodziny - ale 50/50 w związku dwójki pracujących ludzi, gdzie jest już chociaż jedno dziecko, to coś niezwykle niekorzystnego dla kobiety i nie powinna się na to godzić. To facet powinien wykładać więcej pieniędzy, a ona swoje odkładać, bo kobieta więcej wysiłku wkłada w rodzinę.
Ostatnio zmieniony śr kwie 01, 2026 12:02 pm przez Verbena95, łącznie zmieniany 1 raz.
This! Pełne, naturalne usta wyglądają inaczej niż te kwasowe zrobione.prettynpetty pisze: ↑wt mar 31, 2026 8:49 pm Uważam że powiększanie ust w większości przypadków kończy się źle. Nie mówię o drobnej korekcie np kącików albo 0,5 ml dobrze podanego kwasu, ja po prostu ZAWSZE widzę, gdy ktoś ma ten kwas w ustach - nie patrzę na tę osobę jak jej się wydaje, że „o, teraz ma wydatne ładne usta”, bo jedyne co widzę patrząc na nią to migawki jej twarzy przed i dźwięk „zrobione usta, zrobione usta, fake”. Cały efekt idzie w pizdu bo wiesz, jak ja osoba wyglądała przed i tylko to zwraca twoją uwagę, a nie „nowy” ładny efekt. Do tego ten kwas bardzo często puchnie, migruje, u wielu osób widzę te kwaskowe grudy. Nie znam osoby, celebrytek też, którym by ten zabieg pomógł, w 99% jest widoczna ta sztuczność, traci to swój sens.
-
prettynpetty
- Koczkodan
- Posty: 108
- Rejestracja: śr paź 15, 2025 11:27 am
To wytłumacz to sędziom które 30 lat widzą x takich spraw i jednak pewne obycie z nimi i rozsądek w spojrzeniu na tę sytuację mają. Świat idzie dalej - pytanie jest proste: ale dlaczego pani tak właściwie nie poszła do pracy? Dlaczego siedziała w domu jak dziecko miało już 7, 10,18 lat? Tu nie ma miejsca na empatię dla unikających pracy ludzi. To tak jak bezrobotni albo ludzie, którzy całe życie przembali i nie uzbierali godnej emerytury: niestety trzeba było ciężko pracować, a nie codziennie robić obiad i śniadanie, wstawić pranie i ogarnąć codziennie trochę dom, odwieźć dziecko do szkoły i to uznawać za odpowiednik pracy na pełen etat.
Poza tym serio: masz wiele kategorii spraw, w którym da się wciskać sędziom kit, ale babka zajmująca się jedynakiem przez 18 lat, niekalająca sobie rąk pracą przez ten czas, nie będzie w stanie wytłumaczyć innym kobietom, robiącym wymagającą intelektualnie karierę zawodową i jeszcze wychowującym x więcej dzieci od niej, że no sorry, taki ten dziedzic był wymagający, że się iść do pracy nie dało… jak miał 18 lat to trzeba było z nim matematykę odrabiać pani sędzio i ktoś musiał mu kolację odgrzać i kanapki robić rano, mamusia nie mogła iść do pracy bo była niezastąpiona
Już kiedyś pisałam w tym wątku na temat bezsensu przeliczania na złotówki tej ''nieodpłatnej pracy kobiet''. XXI wiek, a my nadal usprawiedliwiamy baby, które mogłyby pójść do pracy, ale wolą ciągnąć kasę od męża, oddać dziecko do przedszkola i cały dzień oglądać seriale. Pracowałam kiedyś w przedszkolu i był tam ogrom dzieci, których niepracujące mamy przyprowadzały jeszcze przed otwarciem placówki i odbierały pięć minut przed zamknięciem. A później gadka, że ''ich pracą jest zajmowanie się dziećmi'' xd
Tak świat został skonstruowany, że trzeba pracowac, by mieć pieniądze. Niech to będzie moją niepopularną opinią, ale kobiety, które świadomie rezygnują z pracy na rzecz siedzenia w domu, są po prostu nierozsądne i nieodpowiedzialne. Nie mówiąc już o tym, jaki przykład dają swoim dzieciom - szczególnie córkom. A pieprzenie o empatii skomentuję tylko
Nie mam empatii dla czyjegoś braku mózgu i wyobraźni.
Tak świat został skonstruowany, że trzeba pracowac, by mieć pieniądze. Niech to będzie moją niepopularną opinią, ale kobiety, które świadomie rezygnują z pracy na rzecz siedzenia w domu, są po prostu nierozsądne i nieodpowiedzialne. Nie mówiąc już o tym, jaki przykład dają swoim dzieciom - szczególnie córkom. A pieprzenie o empatii skomentuję tylko
i am a god
-
prettynpetty
- Koczkodan
- Posty: 108
- Rejestracja: śr paź 15, 2025 11:27 am
No właśnie. Jeśli mąż nie odejdzie i końca swoich dni dożyjesz korzystając z wypracowanego przez niego majątku i emerytury - good for u. Ale to jest tylko i wyłącznie twoje ryzyko, wynikające często z wygodnictwa lub lenistwa - nie chcesz się męczyć na etacie albo stresować własnym biznesem, to nie, żyj na łasce swego pana za twoje usługi pomocy domowej i opiekunki, ale potem w sądzie płacz i przedstawianie ile prania się zrobiło nic nie da, bo kto kazał w domu siedzieć?Jennifer pisze: ↑śr kwie 01, 2026 12:08 pm Już kiedyś pisałam w tym wątku na temat bezsensu przeliczania na złotówki tej ''nieodpłatnej pracy kobiet''. XXI wiek, a my nadal usprawiedliwiamy baby, które mogłyby pójść do pracy, ale wolą ciągnąć kasę od męża, oddać dziecko do przedszkola i cały dzień oglądać seriale. Pracowałam kiedyś w przedszkolu i był tam ogrom dzieci, których niepracujące mamy przyprowadzały jeszcze przed otwarciem placówki i odbierały pięć minut przed zamknięciem. A później gadka, że ''ich pracą jest zajmowanie się dziećmi'' xd
Tak świat został skonstruowany, że trzeba pracowac, by mieć pieniądze. Niech to będzie moją niepopularną opinią, ale kobiety, które świadomie rezygnują z pracy na rzecz siedzenia w domu, są po prostu nierozsądne i nieodpowiedzialne. Nie mówiąc już o tym, jaki przykład dają swoim dzieciom - szczególnie córkom. A pieprzenie o empatii skomentuję tylkoNie mam empatii dla czyjegoś braku mózgu i wyobraźni.
Zupełnie inaczej sytuacja wygląda jak np mąż zarabia ogromne pieniądze, małżeństwo np się decyduje na 5 dzieci i jest to element umowy: zostajesz w domu, ja zarabiam. Wtedy jasne, w sądzie nawet alimenty na siebie sama ugrasz, ale to już dawno nie są te czasy, że sędzia ci przyzna jakieś wyrównanie w sądzie albo uczknie majątku męża, bo sama się zdecydowałaś z dwójką lub jednym dzieckiem na siedzenie w domu i komfortowo przebimbałaś 20 lat życia, podczas którego oprócz opieki nad dziećmi powinnaś pracować. Dużo kobiet tego nie rozumie, żyje jakimiś starymi wierzeniami i im się wydaje, że jak wystawi rachunek pranie, sprzątanie codzienne to im się nie wiadomo ile należeć będzie po rozstaniu…
Hejterstwo kobiet do kobiet się po prostu wylewa, zamiast logicznej dyskusji, co tylko utwierdza mnie w przekonaniu z mojego posta powyżej. To jak, chcemy wolności, pracować, mieć równy podział obowiązków w domu, ale jednocześnie pozwalamy, żeby inne baby nami pomiatały, nawet jak te baby są sędźmi. Gratuluję dobrego samopoczucia odnośnie swojego stanu logiki. Jest jakiś powód, dlaczego kobietom dzieje się, tak jak się dzieje. Kobiety kobietom zgotowały ten los. Czy są w tej dyskusji mężczyźni agresywnie naskakujący na siebie? No właśnie. Nie ma. W ich interesie jest, żeby baby się żarły. A oni w tym czasie ładnie będą podtrzymywać status quo.
-
ballerinacappuccina
- Skarpeta Rakieta
- Posty: 86
- Rejestracja: pt kwie 25, 2025 11:53 am
Może to będzie trochę pick me, co teraz napisze, ale też nie podoba mi się te umniejszanie pracy mężów/ojców. Tak, kobieta zostając z dzieckiem w domu ma do ogarnięcia przede wszystkim dziecko, pranie, gotowanie, sprzątanie, niepotrzebne skreślić - ale jest masa kobiet (i mężczyzn także!), którzy pracują + robią to, co wymieniłam. A co do tego, że ,,facet ma tylko przynosić pieniądze'' - niektórzy tutaj chyba myślą, że ta kasa to na ziemi leży. Duże pieniądze (a zakładam, że dla utrzymania dzieci i żony takie są potrzebne) nie biorą się znikąd, te mityczne ''siedzenie 8h na dupie w robocie'' też może być obciążające, a do tego po 8h nie zawsze się kończy.
-
dziwnerzeczy
- Srebrna Kropeczka
- Posty: 155
- Rejestracja: pt wrz 30, 2022 11:04 pm
Dla mnie ciekawym doświadczeniem jest praca z dużo starszymi koleżankami (o 25-30 lat starszymi). To jest zupełnie inna mentalność (niż moja).
Taka koleżanka popełni w pracy błąd i wyjaśni, że "jestem kobietą. My nie myślimy", albo "my kobiety takie jesteśmy".
Kolega z pracy przejdzie obok poirytowany, a ona powie "ma nas dość. My kobiety tak gadamy cały dzień, a on musi słuchać".
Dużo jest tam tego "my kobiety...".
Ale w sumie... Były też koleżanki w moim wieku, które wszystko tłumaczyły swoim albo twoim okresem.
Gorszy nastrój, bo (wstaw powód) - "Haha. Jesteś przed, w trakcie czy po okresie?".
Taka koleżanka popełni w pracy błąd i wyjaśni, że "jestem kobietą. My nie myślimy", albo "my kobiety takie jesteśmy".
Kolega z pracy przejdzie obok poirytowany, a ona powie "ma nas dość. My kobiety tak gadamy cały dzień, a on musi słuchać".
Dużo jest tam tego "my kobiety...".
Ale w sumie... Były też koleżanki w moim wieku, które wszystko tłumaczyły swoim albo twoim okresem.
Gorszy nastrój, bo (wstaw powód) - "Haha. Jesteś przed, w trakcie czy po okresie?".
-
prettynpetty
- Koczkodan
- Posty: 108
- Rejestracja: śr paź 15, 2025 11:27 am
Ludzie na wątku piszą: w dzisiejszych czasach mądre kobiety po prostu pracują i dbają o własną niezależność i bezpieczeństwo finansowe, zostanie w domu z jednym dzieckiem i bez pracy jest głupim podejściem i krzywdą wobec własnej przyszłościVerbena95 pisze: ↑śr kwie 01, 2026 12:18 pm Hejterstwo kobiet do kobiet się po prostu wylewa, zamiast logicznej dyskusji, co tylko utwierdza mnie w przekonaniu z mojego posta powyżej. To jak, chcemy wolności, pracować, mieć równy podział obowiązków w domu, ale jednocześnie pozwalamy, żeby inne baby nami pomiatały, nawet jak te baby są sędźmi. Gratuluję dobrego samopoczucia odnośnie swojego stanu logiki. Jest jakiś powód, dlaczego kobietom dzieje się, tak jak się dzieje. Kobiety kobietom zgotowały ten los. Czy są w tej dyskusji mężczyźni agresywnie naskakujący na siebie? No właśnie. Nie ma. W ich interesie jest, żeby baby się żarły. A oni w tym czasie ładnie będą podtrzymywać status quo.
Verbena95:HEJtErY na tym wątku każą kobietom pracować, nie rozumieją że nie każda kobieta chce pracować, niektóre chcą tylko siedzieć w domu i nic nie robić poza ogarnianiem podstaw, hejtery okropne brak logiki brak empatii badania psychologiczne!!!!!
A to też moja ulubiona część dyskusji, kiedy krytykuje się pewne nierozsądne decyzje kobiet, zawsze któraś wyskoczy z argumentem KOBIETA KOBIECIE, POWINNYŚMY SIĘ WSPIERAĆ, A NIE ŻREĆ. No, girl, jedyne co kobiety kobietom zgotowały to niezależność, możliwość posiadania własnych pieniędzy, żeby nie musiały żyć na łasce męża, a niektóre i tak wolą grzać tyłki w domu zamiast wziąć się do roboty. Ja naprawdę nie mogę pojąć, jak w XXI wieku nadal trzeba to komukolwiek tłumaczyć.Verbena95 pisze: ↑śr kwie 01, 2026 12:18 pm Hejterstwo kobiet do kobiet się po prostu wylewa, zamiast logicznej dyskusji, co tylko utwierdza mnie w przekonaniu z mojego posta powyżej. To jak, chcemy wolności, pracować, mieć równy podział obowiązków w domu, ale jednocześnie pozwalamy, żeby inne baby nami pomiatały, nawet jak te baby są sędźmi. Gratuluję dobrego samopoczucia odnośnie swojego stanu logiki. Jest jakiś powód, dlaczego kobietom dzieje się, tak jak się dzieje. Kobiety kobietom zgotowały ten los. Czy są w tej dyskusji mężczyźni agresywnie naskakujący na siebie? No właśnie. Nie ma. W ich interesie jest, żeby baby się żarły. A oni w tym czasie ładnie będą podtrzymywać status quo.
Ostatnio zmieniony śr kwie 01, 2026 12:26 pm przez Jennifer, łącznie zmieniany 1 raz.
i am a god
Nie cierpię takiego uogólniania. Na "my kobiety" byłabym chyba pierwszym jej przykładem będącym zaprzeczeniem tego, co mówi. Mówisz? Mów za siebie, a nie za cały świat.dziwnerzeczy pisze: ↑śr kwie 01, 2026 12:22 pm Dla mnie ciekawym doświadczeniem jest praca z dużo starszymi koleżankami (o 25-30 lat starszymi). To jest zupełnie inna mentalność (niż moja).
Taka koleżanka popełni w pracy błąd i wyjaśni, że "jestem kobietą. My nie myślimy", albo "my kobiety takie jesteśmy".
Kolega z pracy przejdzie obok poirytowany, a ona powie "ma nas dość. My kobiety tak gadamy cały dzień, a on musi słuchać".
Dużo jest tam tego "my kobiety...".
Ale w sumie... Były też koleżanki w moim wieku, które wszystko tłumaczyły swoim albo twoim okresem.
Gorszy nastrój, bo (wstaw powód) - "Haha. Jesteś przed, w trakcie czy po okresie?".
Z serii powiedzeń na usprawiedliwienie złego samopoczucia jest jeszcze "ciśnienie"
Ja się z tobą zgadzam, tacy sedzowie to porażka. Nie broniąc ich, podejrzewamjednak, że sędziowie rodzinni na co dzień nie mają łatwego zadania, pewnie są świadkami kłótni par pokroju Rzezniczak vs Ewelina/Madzia, pewnie po latach pracy wylewa się z nich frustracja i zmęczenie tymi żalami i wojenkami.Verbena95 pisze: ↑śr kwie 01, 2026 12:18 pm Hejterstwo kobiet do kobiet się po prostu wylewa, zamiast logicznej dyskusji, co tylko utwierdza mnie w przekonaniu z mojego posta powyżej. To jak, chcemy wolności, pracować, mieć równy podział obowiązków w domu, ale jednocześnie pozwalamy, żeby inne baby nami pomiatały, nawet jak te baby są sędźmi. Gratuluję dobrego samopoczucia odnośnie swojego stanu logiki. Jest jakiś powód, dlaczego kobietom dzieje się, tak jak się dzieje. Kobiety kobietom zgotowały ten los. Czy są w tej dyskusji mężczyźni agresywnie naskakujący na siebie? No właśnie. Nie ma. W ich interesie jest, żeby baby się żarły. A oni w tym czasie ładnie będą podtrzymywać status quo.
No a nie powinno tak być (patrz twoje wytłuszczone)? No właśnie nie jedyne. Feministki dużo zrobiły, ale za nas nikt wszystkiego nie zrobi, trzeba to samemu pociągnąć w życiu codziennym, inaczej nic z tego nie będzie.Jennifer pisze: ↑śr kwie 01, 2026 12:24 pm A to też moja ulubiona część dyskusji, kiedy krytykuje się pewne nierozsądne decyzje kobiet, zawsze któraś wyskoczy z argumentem KOBIETA KOBIECIE, POWINNYŚMY SIĘ WSPIERAĆ, A NIE ŻREĆ. No, girl, jedyne co kobiety kobietom zgotowały to niezależność, możliwość posiadania własnych pieniędzy, żeby nie musiały żyć na łasce męża, a niektóre i tak wolą grzać tyłki w domu zamiast wziąć się do roboty.
Oczywiście, że tak! Ale feminizm to nie jest pochwała dla każdej decyzji kobiety. Sama sobie przeczysz teraz - feministki nie pójdą za ciebie do pracy, nie zarobią za ciebie pieniędzy, nie uniezależnią cię od chłopa. Ty to musisz sama zrobić, zamiast żyć na łasce faceta. A przez ostatnie dwie strony to właśnie ty pisałaś, że powinno się szanować decyzje, że kobieta woli siedzieć w domu i krytykowałaś sądy, które to potępiają. Zdecyduj się xd
i am a god
-
chleb_ze_smalcem
- LouiBag
- Posty: 321
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Wydaje mi się, że część z tych kobiet które godzą się na beznadziejne związki robi to nie tyle z lenistwa, co z powodu bardzo niskiego poczucia własnej wartości i wyuczonej bezradności. Beznadziejny związek jeszcze to pogłębia. Mnie to już nawet nie wkurza, po prostu jest to strasznie smutne jak bardzo kobiety w siebie nie wierzą.
Cieszę się, że choć jedna osoba się ze mną zgadza, tylko dla takich osób warto się tu udzielać. Nie wiem, co to za drama Rzeźniczak itd., ale podejrzewam, że niewesoła. Jest to zrozumiałe, że praca może nas frustrować, ale powaga stanowiska i urzędu nas jednak zobowiązuje do zachowania profesjonalizmu. Jednak widać, że dla ogółu jest to coś zupełnie niezrozumiałego. Sędziowie, a już szczególnie rodzinni, powinni być wyszkoleni z zagadnień psychologicznych, którymi się zajmują. To jest niepojęte, że tego się nie wymaga. A to oni w dużej mierze rozstrzygają o losach ludzi. Moim zdaniem brak wymagania tego jest czymś skrajnie nieodpowiedzialnym. Tym bardziej, że to nie jest wiedza tajemna.g_girl pisze: ↑śr kwie 01, 2026 12:27 pm Ja się z tobą zgadzam, tacy sedzowie to porażka. Nie broniąc ich, podejrzewamjednak, że sędziowie rodzinni na co dzień nie mają łatwego zadania, pewnie są świadkami kłótni par pokroju Rzezniczak vs Ewelina/Madzia, pewnie po latach pracy wylewa się z nich frustracja i zmęczenie tymi żalami i wojenkami.
To już trochę offtop, ale ta branża przyciąga głównie ze względu naVerbena95 pisze: ↑śr kwie 01, 2026 12:32 pm Cieszę się, że choć jedna osoba się ze mną zgadza, tylko dla takich osób warto się tu udzielać. Nie wiem, co to za drama Rzeźniczak itd., ale podejrzewam, że niewesoła. Jest to zrozumiałe, że praca może nas frustrować, ale powaga stanowiska i urzędu nas jednak zobowiązuje do zachowania profesjonalizmu. Jednak widać, że dla ogółu jest to coś zupełnie niezrozumiałego. Sędziowie, a już szczególnie rodzinni, powinni być wyszkoleni z zagadnień psychologicznych, którymi się zajmują. To jest niepojęte, że tego się nie wymaga. A to oni w dużej mierze rozstrzygają o losach ludzi. Moim zdaniem brak wymagania tego jest czymś skrajnie nieodpowiedzialnym. Tym bardziej, że to nie jest wiedza tajemna.
To jest twoja interpretacja. Ale tak, uważam, że niech każdy robi, jak uważa, to nie moje życie, a czyjeś i nie ja jako potencjalny sędzia jestem od komentowania tego. I o to komentowanie sędziów mi chodzi, to jest nie na miejscu, bo sprawy nie są takie proste, na jakie wyglądają. Też o tym pisałam. Poza tym sąd nie jest od "potępiania" i od osobistych opinii, tylko od orzekania wyroków.Jennifer pisze: ↑śr kwie 01, 2026 12:31 pm Oczywiście, że tak! Ale feminizm to nie jest pochwała dla każdej decyzji kobiety. Sama sobie przeczysz teraz - feministki nie pójdą za ciebie do pracy, nie zarobią za ciebie pieniędzy, nie uniezależnią cię od chłopa. Ty to musisz sama zrobić, zamiast żyć na łasce faceta. A przez ostatnie dwie strony to właśnie ty pisałaś, że powinno się szanować decyzje, że kobieta woli siedzieć w domu i krytykowałaś sądy, które to potępiają. Zdecyduj się xd
No i nie zapominajmy, że część z tych kobiet wyszła za mąż bardzo wcześnie, np około 20, to są jeszcze dzieci nie oszukujmy się. Dlatego tak ważna jest edukacja i wychowanie. Sama jestem z rodziny gdzie kobiety nie do końca się szanują, więc wiem że nie jest lekko się temu przeciwstawiać, trzeba być bardzo zdeterminowanym.chleb_ze_smalcem pisze: ↑śr kwie 01, 2026 12:31 pm Wydaje mi się, że część z tych kobiet które godzą się na beznadziejne związki robi to nie tyle z lenistwa, co z powodu bardzo niskiego poczucia własnej wartości i wyuczonej bezradności. Beznadziejny związek jeszcze to pogłębia. Mnie to już nawet nie wkurza, po prostu jest to strasznie smutne jak bardzo kobiety w siebie nie wierzą.
-
malloryknox
- Mokra Włoszka
- Posty: 64
- Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm
Przeczytałam całą dyskusję i dochodzę do wniosku, że sama nie wiesz, o co ci chodzi. Czepiasz się słówek, bo brakuje ci argumentów. Raz piszesz jedno, raz piszesz drugie. Lejesz wodę, bredząc coś o empatii, o tym, że sprawy nie są takie proste, na jakie się wydają. Ktoś tu napisał o wyuczonej bezradności - zapoznaj się z tym terminem, bardzo ważny aspekt w tej dyskusji, może poszerzysz w ten sposób horyzonty.Verbena95 pisze: ↑śr kwie 01, 2026 12:36 pm To jest twoja interpretacja. Ale tak, uważam, że niech każdy robi, jak uważa, to nie moje życie, a czyjeś i nie ja jako potencjalny sędzia jestem od komentowania tego. I o to komentowanie sędziów mi chodzi, to jest nie na miejscu, bo sprawy nie są takie proste, na jakie wyglądają. Też o tym pisałam. Poza tym sąd nie jest od "potępiania" i od osobistych opinii, tylko od orzekania wyroków.
Też się z tym zgadzam. Nawet znam taki przypadek, gdzie studentka prawa pytała się o zarobki w jakimś miejscu bardziej doświadczonego prawnika, on jej podał złą kwotę i ona o to była obrażona. I żeby to była jedna rozmowa tego typu w ich środowisku.Było ono pełne konfiarzy, którzy tylko nawijali o "wolnym rynku" i tego typu bajerach. A o żadnej sprawie sądowej w zasadzie nie słyszałam, to nie było przedmiotem ich rozważań.