Ja zrozumiałam, że nie dla każdego kto dla nas jest lub chcielibyśmy żeby był kimś ważnym w naszym życiu, my również będziemy u tych osób na tym samym poziomie priorytetów relacyjnych.
Miałam przez lata bliską koleżankę z którą usilnie próbowałam jakoś pogłębić więź, uzewnetrzniałam się licząc na to, że zadziała to w drugą stronę. Aż po latach gdy już odpuściłam usłyszałam tekst w stylu, że fajnie byłoby się co jakiś czas zrelacjonować wzajemnie co tam się na bieżąco w życiu dzieje. Poczułam się jakbym dostała w ryj, bo dla mnie to zabrzmiało jak po prostu spłycenie całej relacji do poziomu 'hej, co słychać? u mnie dobrze, pa'. A mi zależy na czymś głębszym.
I odwrotna sytuacja. Inna z moich bliskich koleżanek, z którą zawsze miałyśmy dobry przelot ale nie sądziłam, ze kiedykolwiek wejdziemy na taki głębszy poziom, nawet za bardzo nie próbowałam, miała dokładnie tak samo ze mną. Dopiero niedawno coś puściło, miałyśmy więcej okazji do rozmów i okazało się, że przez lata nie miałyśmy pojęcia ile nas łączy.
Także mam wrażenie, że sami zamykamy się czasem przed ludźmi, a usilnie szukamy nie tam gdzie trzeba. Tak w wielkim skrócie, bo to bardzo złożony temat. Sama mam problem z nazwaniem kogoś mianem przyjaciela, jednak liczę na to, że gdzieś kiedyś taka moja wymarzona relacja do mnie przyjdzie, może coś się właśnie w tym kierunku dzieje, zobaczymy.
Upadek przyjaźni - Czy wy też tego doświadczacie?
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry-
waltherp99
- Koczkodan
- Posty: 105
- Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:51 am