Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Jestem ze wsi przyjechałam do Warszawy, nie potrafię odnaleźć się wśród miastowych dziewczyn

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Gdzies_po_drodze
Skarpeta Rakieta
Posty: 85
Rejestracja: pt maja 16, 2025 5:17 pm

Re: Jestem ze wsi przyjechałam do Warszawy, nie potrafię odnaleźć się wśród miastowych dziewczyn

Post autor: Gdzies_po_drodze »

Mam wrażenie, że (jeżeli ten temat nie jest prowokacją), to masz jakąś fobię społeczną lub innego rodzaju nieprzepracowany lęk, obsesję. Ludzie obojętnie czy z Warszawy, czy z jakiegokolwiek innego miasta zwykle nie mają czasu ani ochoty zajmować się tym, co inni mają na sobie czy zamawiają w kawiarniach, każdy zajmuje się swoim życiem. Możesz oczywiście trafić do jakiegoś kręgu lasek mega skupionych na modzie i toksycznych, ale to zdecydowana mniejszość i też takimi osobami nie warto się przejmować.

Inna sprawa, że w dzisiejszych czasach moim zdaniem fajny ubiór w niewielkim stopniu zależy od miejsca zamieszkania, sklepy internetowe masz wszędzie, a z aktualnych trendów można wybierać to, co się podoba i w czym czujesz się dobrze.

Pytasz, co robić w Warszawie, a co robiłaś w swojej wsi? Skoro studiujesz, to chyba większość czasu i tak zajmują Ci studia, a po studiach to co robiłaś u siebie i co lubisz, jakie masz zainteresowania? Zawsze możesz po prostu próbować różnych sportów, bywać na różnych wydarzeniach kulturalnych i przekonać się, co Cię kręci.

Z moich doświadczeń wynika, że najlepiej zajmować się rozwijaniem swoich zainteresowań i nie zamykać się na ludzi, ale też nie starać dopasować do nikogo, po prostu robić swoje. Bardzo często w takich okolicznościach - przy okazji - zawiązuje się najtrwalsze przyjaźnie.
korcula
Tritonotti
Posty: 180
Rejestracja: wt sie 26, 2025 10:26 am

Post autor: korcula »

Dziwni ludzie patrzący na innych z pogardą są wszędzie. Trudną sztuką jest olewanie takich.
PLOTKARAAA
SkrzydełkaZhooters
Posty: 204
Rejestracja: pt maja 26, 2023 8:40 pm

Post autor: PLOTKARAAA »

Pewnie już ktoś o tym wspomniał, o tym,że większość tych "miastowych" dziewczyn to takie same dziewczyny ze wsi jak Ty.
Kamilxd
MoetGlass
Posty: 262
Rejestracja: śr wrz 17, 2025 9:03 pm

Post autor: Kamilxd »

Jak czujesz się oceniania w Warszawie to pojedź do małego miasta typu Radom i dopiero zobaczysz jak będziesz oceniana, a na wsi to już w ogóle, sąsiadka będzie wiedziała jak do sklepu szłaś ubrana i co kupiłaś.

W Warszawie właśnie większość ludzi ma wyjebane, jest tu tak dużo różnych osób, kultur, stylów, że każdy jest przyzwyczajony.

Co do warszawskich „dziuń” to mam wrażenie, że po prostu im zazdrościsz, nikt tobie nie broni się tak ubierać i w zarze też masz szerokie spodnie i krótkie topy jak coś.

W ogóle jest straszna nagonka na Warszawę, że ludzie wredni, że nowobogaccy, że tyle tu porobionych kobiet jak z tiktoka, a prawda jest taka, że najwredniejsi to są tu przyjezdni co przyjeżdżają zabalować w weekend, a dziewczyny ponadprzeciętnie ładne spotkasz tylko na tym tiktoku czy ig, na żywo nie poznałabyś ich nawet, idąc ulicą nie widuję nigdy żadnej takiej kobiety, są niektóre piękne oczywiście ale tak jak w innych miastach.

Ludzie czasem chyba nawalają na warszawę żeby poczuć się samemu ze sobą lepiej, że „no ja to taki swojski i normalny, a nie to co warszawiaki”
Awatar użytkownika
Vennehia
RoyalBaby
Posty: 17
Rejestracja: ndz mar 30, 2025 4:51 pm

Post autor: Vennehia »

Mieszkam w Wawie. Przez większość życia nie ogarniałam trendów, modnych miejsc, itd. Ubierałam się dziwnie (nawet trochę alternatywnie) i ciągle miałam wrażenie, że inni mnie oceniają.

I uwaga, plot twist - poszłam na terapię i okazało się, że to we mnie jest problem XD tak bardzo nie lubiłam siebie, że podświadomie nie pozwalałam, aby ktoś mnie polubił. Dochodziły do tego hiperstandardy i masa innych nieprzepracowanych rzeczy.

Finalnie nauczyłam się uśmiechać, jak ktoś się patrzy. Zrozumiałam, że mam takie samo prawo do przesiadywania w fancy miejscach, jak inni ludzie. Przestałam patrzeć z góry na dziewczyny, który wydawały mi się „zbyt cool”. Z kilkoma się zaprzyjaźniłam i okazało się, że to zajebiście równe babki. Nie próbuję być na siłę ponad nie; czasami gadamy o poważnych rzeczach i rozkminach życiowych, a czasami obgadujemy facetów i idziemy do restauracji na talerzyki (o tym, że to modne, dowiedziałam się niedawno XD). Zbudowałam taką pewność siebie, że na głupią zaczepkę odpowiadam ciętą ripostą.

Łatwiej się żyje, jak lubisz siebie i nie próbujesz na siłę należeć do jakiegoś obozu 🫶
Rzeka.chaosu
Amigo
Posty: 1630
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Vennehia pisze: sob lut 07, 2026 1:03 am Mieszkam w Wawie. Przez większość życia nie ogarniałam trendów, modnych miejsc, itd. Ubierałam się dziwnie (nawet trochę alternatywnie) i ciągle miałam wrażenie, że inni mnie oceniają.

I uwaga, plot twist - poszłam na terapię i okazało się, że to we mnie jest problem XD tak bardzo nie lubiłam siebie, że podświadomie nie pozwalałam, aby ktoś mnie polubił. Dochodziły do tego hiperstandardy i masa innych nieprzepracowanych rzeczy.

Finalnie nauczyłam się uśmiechać, jak ktoś się patrzy. Zrozumiałam, że mam takie samo prawo do przesiadywania w fancy miejscach, jak inni ludzie. Przestałam patrzeć z góry na dziewczyny, który wydawały mi się „zbyt cool”. Z kilkoma się zaprzyjaźniłam i okazało się, że to zajebiście równe babki. Nie próbuję być na siłę ponad nie; czasami gadamy o poważnych rzeczach i rozkminach życiowych, a czasami obgadujemy facetów i idziemy do restauracji na talerzyki (o tym, że to modne, dowiedziałam się niedawno XD). Zbudowałam taką pewność siebie, że na głupią zaczepkę odpowiadam ciętą ripostą.

Łatwiej się żyje, jak lubisz siebie i nie próbujesz na siłę należeć do jakiegoś obozu 🫶
Fajnie, że o tym napisałaś. Teoja historia potwierdza moje spostrzeżenia dot. ludzi. Te osoby wycofane, bez uśmiechu i "cześć" na ogół nawet nie tyle wywyższają się, co ukrywają swoje wewnętrzne problemy. Myślę, że sporo dziewczyn przerabia podobny schemat i godzieś po 30 dojrzewają, wychodzą do ludzi i rozumieją, że po prostu sporo im się wydawało. :)
Awatar użytkownika
Vennehia
RoyalBaby
Posty: 17
Rejestracja: ndz mar 30, 2025 4:51 pm

Post autor: Vennehia »

Rzeka.chaosu pisze: sob lut 07, 2026 10:27 am Fajnie, że o tym napisałaś. Teoja historia potwierdza moje spostrzeżenia dot. ludzi. Te osoby wycofane, bez uśmiechu i "cześć" na ogół nawet nie tyle wywyższają się, co ukrywają swoje wewnętrzne problemy. Myślę, że sporo dziewczyn przerabia podobny schemat i godzieś po 30 dojrzewają, wychodzą do ludzi i rozumieją, że po prostu sporo im się wydawało. :)
W punkt! Zwykle nie diagnozuję ludzi przez internet (na żywo w sumie też nie XD), ale wydaje mi się, że u autorki posta występuje dziwny paradoks: twierdzi, że „warszawskie dziewczyny” patrzą na nią z góry, a sama wrzuca je do jednego worka i przypisuje im negatywne cechy. Chyba nikt nie czułby się komfortowo w otoczeniu osoby, która już na starcie ma uprzedzenia.
Awatar użytkownika
hopsasa
Currently:Top
Posty: 719
Rejestracja: pn sie 05, 2024 8:44 pm

Post autor: hopsasa »

Jak na razie najbardziej oceniającą osobą jesteś ty sama. Wyzywasz inne kobiety od dziuń i przypisujesz im najgorsze intencje, bo…? zazdrościsz im gaci z Zary? Zejdź na ziemię toksyku
sosiecka
Tritonotti
Posty: 172
Rejestracja: ndz lip 27, 2025 11:24 pm

Post autor: sosiecka »

Szczerze mówiąc, ja bym się bała z tobą zakumplować. Może jak się otworzysz to jesteś w porządku koleżanką, ale teraz z tego wpisu bije toksyczność, zgorzkniałość, zazdrość i ciągłe ocenianie innych. A do tego trochę paranoi (nikt Cię nie ocenia na każdym kroku, mam wrażenie, że wręcz jest na odwrót). Sporo złej energii. Dużo do przepracowania, ale do zrobienia. Trzymam kciuki
Awatar użytkownika
linyall
RoyalBaby
Posty: 23
Rejestracja: pt maja 23, 2025 6:08 pm

Post autor: linyall »

yuoki pisze: pt cze 27, 2025 11:56 am Przeprowadziłam się do Warszawy 3 lata temu i do tej pory nie potrafię odnaleźć się wśród ludzi z miasta. Nie wiem jak i gdzie spędzać czas. Większość czasu spędzam w mieszkaniu. Chciałbym gdzieś wyjść ale wydaje mi się że wszelkie miejsca nie są przyjazne introwertykom. Poszłam raz do kawiarni pouczyć się z laptopem, siedziałam sama czułam się niekomfortowo bo każdy przyszedł ze znajomym i rozmawiali ze sobą, śmiali sie itp. Ludzie gapili się na mnie jakbym była jakaś dziwna. Serio, pójście samemu do restauracji jest dla mnie jakies takie niekomfortowe, bo ci ludzie są głośni, ja siedzę cicho sama i oni na mnie się gapią jakbym była dziwna.

W ogóle niektóre kawiarnie wyganiają ludzi z laptopem bo kawiarnia to nie jest miejsce do pracy. Także nie wiem gdzie w ogóle mam spędzać czas żeby być wśród ludzi i nie czuć się tak samotnie.

Poza tym czuję się strasznie oceniana przez tutejsze warszawianki. Nie czaje stylu życia kogoś kto wychował się całe życie w mieście. Nie wiem jak one wiedzą co jest akurat modne. Niedawno usłyszałam że są modne jakieś vintage shopy, te dziewczyny np. znają wszystkie bary i restauracje w mieście, modne miejsca które odwiedzają elitarni ludzie. Ja nie potrafię się w tym odnaleźć i myślę że gdybym przyznała w rozmowie z taką warszawską dziewczyną że nie znam tych miejscówek to popatrzyłaby na mnie z krzywa miną. Czuję się strasznie oceniana przez te warszawskie dziewczyny.

Ostatnio wracałam do domu i spotkałam na klatce taką typową warszawską dziunie ubrana jak z tiktoka, szerokie spodnie, ulizane włosy, bluzka odkrywająca brzuch i ona tak spojrzała na mnie oceniająco i pogardliwie z góry do dołu jakbym była ubrana jak wieśniara i taka wieśniara mieszka w tym samym bloku co ona. Byłam ubrana niemodnie, nie ubieram się jak te warszawskie dziunie, w te szerokie spodnie i bluzki z pępkiem, tylko noszę zwykłe spodnie i tshirt.

Może trochę przesadzam, ale czuję się gorszą od tych dziewczyn i mega oceniana. Czuję że ludzie w Warszawie oceniają bardzo przez pryzmat tego czy nosisz drogie ubrania. Kiedyś jak szłam do pracy i ubrałam się bardziej elegancko i "drożej" to mogłam zauważyć że ludzie i inne dziewczyny częściej na mnie się gapili, bo wyglądam "bogato".

Widzę dziewczyny które np. chodzą w spódniczkach mini bluzkach na ramiączka bez stanika, długich skarpetach i tych modnych adidasach które każda łaska teraz ma. I ja czuję się jak wieśniara bo tak się nie ubieram.

Ubieram się w sklepach typu H&M lub Zara i noszę buty sprzed sezonu.

Jestem spokojną osobą, introwertyczką, nie mam tutaj w ogóle żadnych znajomych.

Dziewczyny wydają się mega skoncentrowane wokół siebie, egocentryczne i czuć od nich taką wyższość.
Będąc raczej spokojniejszą osobą nie potrafię się odnaleźć, nie wiem jak spędzać czas. Większość dziewczyn jest głośna, chodza po klubach, barach. Ja też chciałabym spróbować jednak w tym środowisku warszawskich dziewczyn czuję się jak wyrzutek i dziwoląg. Wydaje mi się że jak nie znasz wymyślnych dań z restauracji i prestiżowych miejscówek i nie pijesz matchy, ale zwykłą herbatę to te laski tak mega cię oceniają jak jakąś wieśniare i dziwoląga bo nie znasz modnych rzeczy.

Na studiach nie poznałam nikogo, zawsze stałam z boku. Próbowałam nawiązywać znajomości, ale od tych ludzi czuję taką niechęć i wyższość. Bywało tak że pierwsza zagadałam, uśmiechnęłam się a te laski były dla mnie bardzo nieprzyjemne, ja jednostronnie się starałam, żeby ciągnąć znajomość, ale po czasie odpuściłam, bo widać że nie były zainteresowane.


Dajcie znać czy wy jak też przeprowadziliście się do Warszawy to nie mogliście się tutaj odnaleźć bo ludzie wydawali się tacy sztuczni i mega skoncentrowani na sobie. Jak można lepiej się lepiej zaklimatyzować w mieście?

W mieście ludzie zachowują się jakby inni byli niewiedzialni, idą przed siebie z zadartą głową, mijasz sąsiada to czasem nawet na ciebie nie spojrzy. W komunikacji miejskiej zachowują się jakby byli tu tylko oni. Zamiast założyć słuchawki to puszczają muzykę z telefonu na cały głos, głośno się zachowują i rozpychają się jakby byli tylko oni, totalnie nie czuję tej miejskiej kultury i klimatu.
Jezu, ludzie z Warszawy to normalni ludzie. Sama jestem z małego miasta koło Warszawy. Mój przyjaciel chodził do szkoły w Warszawie i znajomi z klasy zapraszali go na imprezy, to mnie brał. Nigdy nie patrzyli się na mnie z góry że jestem z [nazwa miasta] a nie [dzielnica warszawy]. Nigdy nie było patrzenia z góry że wieśniary. Jak ubierasz się w skinny jeansy i koszule w czerwoną kratkę to będziesz odstawać i tyle. Tak to jest. Wydajesz się młoda, co to za problem żeby kupić sobie te baggy jeansy i jakąś obcisłą koszulkę, nawet nie jakąś bardzo krótką. Ludzie naprawdę mają ciekawsze rzeczy do roboty niż analiza współpasażerów w komunikacji miejskiej, chyba że bardzo im się nudzi.