Mieszkajac już 3 lata w DE za każdym razem łapię się za glowę, gdy ludzie piszą o jakiejś niby lepszej mentalności ludzi tutaj. Wolę polską bezpośredniość i zawsze się cieszę, gdy mam okazję pogadać z kimś po polsku, to tak jakby ktoś zdjął z prostych komunikatów całą otoczkę słowną, która bywa w niemieckim.
Tak w skrócie to mnie mierzi:
- tendencja do pouczania innych, często bardzo randomowo, bezsensownie, ale tonem pełnym wyższości i oczywiście tylko do słabszych - przykład: rower, który przejechał na pustym przejściu na czerwonym świetle; pouczanie o tym, że personel źle wytarł podłogę i jest mokro, po tym jak własne dziecko tej osoby zwymiotowało; pouczanie o zagrożeniu covidowym po tym jak wzięłam golą ręką ostatnie trzy bułki z kosza - kobieta nie miała maseczki i wywołując rozmowę ze mną znacznie zwiększyła ryzyko niz ja i moje bułki
- obgadywanie w miejscu pracy jest na porządku dziennym, często tez na najwyższym szczeblu. Z jednej sieciówki się zwolniłam, bo szefowa namawiała dl mobbingu nowego pracownika, doszło nawet do obgadywania jego ciasta
- rodzina tu absolutnie nie istnieje. Może żyję w polskiej bańce spoko rodzin, ale tu większość osob, które znam ma jakieś absurdalne relacje rodzinne. Do tego mam wrażenie, że Niemcy niechętnie wspomagają finansowo swoje dorosłe dzieci i nie mam tu na myśli ich utrzymywania itp tylko doraźną pomoc np na czas studiów.
- wciąż rasizm i poczucie wyższości, mimo mówienia płynnie nadal czuję się jak człowiek drugiej kategorii, bo mam akcent.
- nie do końca mentalność, ale wrzucę tu czyli tragiczny tranaport publiczny. Absolutnie zawodny, drogi, non stop strakujący i to w sposób chaotyczny o nie dający się przewidzieć. Kierowcy autobusów to buce nie z tej ziemi, a to u nich kupuje się/pokazuje bilety.
Przeprowadzka do innego kraju: oczekiwania VS rzeczywistość
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry-
boliwoda17
- BlondDoczep
- Posty: 149
- Rejestracja: sob mar 30, 2024 11:59 am
To mój numer jeden ick niemiecki nazywa się: Bargeld! Kurde, w którym wieku my żyjemy, żeby na głównym dworcu stolicy nie można było za głupią bułkę zapłacić kartą. Ostatnio widziałam jakiś reportaż o kanarach, złapali kogoś, no i płatność tylko gotówką xd To w Polsce nawet o to nie pytają, delikwent przykłada kartę, płaci i po kłopocie.boliwoda17 pisze: ↑wt paź 06, 2026 12:48 pm Mieszkajac już 3 lata w DE za każdym razem łapię się za glowę, gdy ludzie piszą o jakiejś niby lepszej mentalności ludzi tutaj. Wolę polską bezpośredniość i zawsze się cieszę, gdy mam okazję pogadać z kimś po polsku, to tak jakby ktoś zdjął z prostych komunikatów całą otoczkę słowną, która bywa w niemieckim.
Tak w skrócie to mnie mierzi:
- tendencja do pouczania innych, często bardzo randomowo, bezsensownie, ale tonem pełnym wyższości i oczywiście tylko do słabszych - przykład: rower, który przejechał na pustym przejściu na czerwonym świetle; pouczanie o tym, że personel źle wytarł podłogę i jest mokro, po tym jak własne dziecko tej osoby zwymiotowało; pouczanie o zagrożeniu covidowym po tym jak wzięłam golą ręką ostatnie trzy bułki z kosza - kobieta nie miała maseczki i wywołując rozmowę ze mną znacznie zwiększyła ryzyko niz ja i moje bułki
- obgadywanie w miejscu pracy jest na porządku dziennym, często tez na najwyższym szczeblu. Z jednej sieciówki się zwolniłam, bo szefowa namawiała dl mobbingu nowego pracownika, doszło nawet do obgadywania jego ciasta
- rodzina tu absolutnie nie istnieje. Może żyję w polskiej bańce spoko rodzin, ale tu większość osob, które znam ma jakieś absurdalne relacje rodzinne. Do tego mam wrażenie, że Niemcy niechętnie wspomagają finansowo swoje dorosłe dzieci i nie mam tu na myśli ich utrzymywania itp tylko doraźną pomoc np na czas studiów.
- wciąż rasizm i poczucie wyższości, mimo mówienia płynnie nadal czuję się jak człowiek drugiej kategorii, bo mam akcent.
- nie do końca mentalność, ale wrzucę tu czyli tragiczny tranaport publiczny. Absolutnie zawodny, drogi, non stop strakujący i to w sposób chaotyczny o nie dający się przewidzieć. Kierowcy autobusów to buce nie z tej ziemi, a to u nich kupuje się/pokazuje bilety.
Co do twojej wypowiedzi:
1. Niektórzy operują niestety według zasady fuck logic.
2. Niestety w każdym kraju
3. Na to się niestety nic nie zrobi, to było, jest i przypuszczalnie będzie. W innych krajach tak samo. Można tylko poszukać sobie tych nielicznych, fajnych ludzi, którzy się tak nie zachowują.
4. Plus: wir sagen senk ju for treweling łiw dojcze Bahn
Niemcy stają się mocno zapóźnionym technologicznie krajem w stosunku do Polski. Entschuldingung, co to jest blik?
Na co czekacie? Myślicie, że wam powiem?
Nie jestem waszą koleżanką.
A faktury mogę pokazać mojej księgowej.
Nie jestem waszą koleżanką.
A faktury mogę pokazać mojej księgowej.