Nie zmienianie gaci poza okresem też jest obleśne. I to jest chyba norma, że nie zmieniają, nie używają środków higienicznych. Część ludzi boi się pralki… Prawie zawsze jak się wejdzie do toalety publicznej to chce sięMissNobody66 pisze: ↑wt lut 17, 2026 5:33 pm Aktualnie hot topic: uważam że niezmienianie gaci podczas okresu, niezmienianie pościeli miesiącami czy niemycie się przez kilka dni (wykluczam oczywiście niemożność z powodu np. choroby) jest obleśne. Potem są płacze że w transporcie miejskim śmierdzi. I możecie napisać że to przecież jest popularna opinia, otóż nie. Ludzie wygłaszają ostatnio publicznie bez wstydu że robią powyższe rzeczy.
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry-
chleb_ze_smalcem
- GreckieWakacje
- Posty: 280
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Re: Niepopularne opinie o życiu
-
Rzeka.chaosu
- Amigo
- Posty: 1630
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
U mnie pościel co 2-3 tyg, myjemy się na noc, wiec to wystarcza. Czasem oczywiście latem czy podczas choroby trzeba częściej. Za to poszewki na poduszki muszę prać często (z jasnym praniem), bo mam towarzystwo śliniące się.
Ogólnie lubię i muszę prać tekstylia domowe. Zasłony, tapicerki, dywany. Bardzo nie lubię, gdy nawet w droższych hotelach zasłony i zagłówki walą kurzem.
Ogólnie lubię i muszę prać tekstylia domowe. Zasłony, tapicerki, dywany. Bardzo nie lubię, gdy nawet w droższych hotelach zasłony i zagłówki walą kurzem.
-
bananowykisiel
- SushiRoll
- Posty: 230
- Rejestracja: czw lut 12, 2026 1:07 pm
Myjecie kurczaka pod bieżącą wodą czy osuszacie go tylko ręcznikiem i od razu smażycie? Zawsze myłam, ale coraz częściej czytam że podczas płukania bakterie rozpryskują się na zlew, blat itd. A jeśli nawet to czym dezynfekujecie zlew po tym?
Nie myje, ani nie osuszambananowykisiel pisze: ↑wt lut 17, 2026 9:04 pm Myjecie kurczaka pod bieżącą wodą czy osuszacie go tylko ręcznikiem i od razu smażycie? Zawsze myłam, ale coraz częściej czytam że podczas płukania bakterie rozpryskują się na zlew, blat itd. A jeśli nawet to czym dezynfekujecie zlew po tym?
- berry blast
- Currently:Dominicana
- Posty: 1738
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
myję kurczaka bo jeśli ma jakieś bakterie to jakąś ich ilość wolę spłukać pod wodą a nie od razu przenosić to na deskę. potem zlew, blat, deski i okolice dezynfekuję.. uwaga.. płynem do dezynfekcjibananowykisiel pisze: ↑wt lut 17, 2026 9:04 pm Myjecie kurczaka pod bieżącą wodą czy osuszacie go tylko ręcznikiem i od razu smażycie? Zawsze myłam, ale coraz częściej czytam że podczas płukania bakterie rozpryskują się na zlew, blat itd. A jeśli nawet to czym dezynfekujecie zlew po tym?
- Anastazja_smietana
- Tritonotti
- Posty: 185
- Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm
Domestosembananowykisiel pisze: ↑wt lut 17, 2026 9:04 pm Myjecie kurczaka pod bieżącą wodą czy osuszacie go tylko ręcznikiem i od razu smażycie? Zawsze myłam, ale coraz częściej czytam że podczas płukania bakterie rozpryskują się na zlew, blat itd. A jeśli nawet to czym dezynfekujecie zlew po tym?
Nie kurczaka, ale zlew blat i wszystko dookoła.
Pościel, dywaniki łazienkowe zmieniam co tydzien. Dywaniki piorę z wkładami do mopa, jak mi się nagromadzą.
- MissNobody66
- MoetGlass
- Posty: 258
- Rejestracja: pn sty 08, 2024 10:09 pm
No jasne. Z tym okresem to chodziło o to że brudaski piszą/mówią że po co mają zmieniać gacie skoro mają podpaskę którą wymieniają
Wiesz, że przeszło mi to przez myśl? Niedawno, jakoś krótko po napisaniu któregoś z moich komentarzy, trafiłam na tiktoka w którym ktoś powiedział dosłownie to samo. Od razu pomyślałam, że dziwny zbieg okoliczności i czasu, bo sama coś takiego napisałam na wandzie. A potem trafiłam na drugi filmik, ale już nie z mojego komentarza, a z czegoś o czym też tutaj czytałam i treść była mi "dziwnie znajoma" i wtedy już pomyślałam, że może ktoś inspiruje się tym wątkiem xD Nie pamiętam czy to była Nadia Długosz czy ktoś inny, bo jest więcej osób z tą serią, i nie pamiętam o które konkretnie opinie chodziło, ale możliwe, że ktoś robi sobie kontent z tego wątku xD
Jezu, że też ludzie nawet własnych opinii nie mają tylko muszą czyjeś nagrywać xd
-
123wiosna123
- Forma życia
- Posty: 3677
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Mysle ze zaraz zostanę zjedzona przez matki ale trudno.
Strasznie mnie obrzydza to gadanie "dam cyca, cyc, mój syn to cycoholik. Wiem ze zaraz ktos napisze ze karmienie piersią jest piękne i cudowne i wspaniałe. Ja nie neguje tego ze jest dobre ale te określenia sa obrzydliwe. Nie każdy ma ochotę siedzieć i słuchać o cyckach matek. Byłam na chrzcinach, siedzę i jem kotleta a tam matka dziecka opowiada jak jej spuchły cycuchy, jak córka mocno ciągnie, jaką to cycoholicxka i w ogóle co drugie słowo to cyc (to sa cytaty tego co.mowila). Mnie w ogole nie obchodzą cudze piersi, nie obchodzi mnie karmienie i nie obchodzi mnie czy ktos jest cycoholikiem (mam odruch wymiotny jak słyszę takie okreslenie). I naprawdę nie piszcie mi ze ktos sie czuje swobodnie przy innych wiec tak gada bo bylam osoba tpwarzyszaca na tych chrzcinach, z ta kobieta zamówiłam moze w zyciu 3 zdania ale za to wiem jak mocno jej dziecko ssie jej sutki. Nie obrzydza mnie karmienie piersią ale te wszystkie określenia ktore sa po prostu oblesne
A juz i tak hit to jest wołanie meza zeby przyszedl bo musi coś zjeść bo "cycuchy mam puste ale normalnie to obrzmiale i tak z nich leci ze hoho"
Strasznie mnie obrzydza to gadanie "dam cyca, cyc, mój syn to cycoholik. Wiem ze zaraz ktos napisze ze karmienie piersią jest piękne i cudowne i wspaniałe. Ja nie neguje tego ze jest dobre ale te określenia sa obrzydliwe. Nie każdy ma ochotę siedzieć i słuchać o cyckach matek. Byłam na chrzcinach, siedzę i jem kotleta a tam matka dziecka opowiada jak jej spuchły cycuchy, jak córka mocno ciągnie, jaką to cycoholicxka i w ogóle co drugie słowo to cyc (to sa cytaty tego co.mowila). Mnie w ogole nie obchodzą cudze piersi, nie obchodzi mnie karmienie i nie obchodzi mnie czy ktos jest cycoholikiem (mam odruch wymiotny jak słyszę takie okreslenie). I naprawdę nie piszcie mi ze ktos sie czuje swobodnie przy innych wiec tak gada bo bylam osoba tpwarzyszaca na tych chrzcinach, z ta kobieta zamówiłam moze w zyciu 3 zdania ale za to wiem jak mocno jej dziecko ssie jej sutki. Nie obrzydza mnie karmienie piersią ale te wszystkie określenia ktore sa po prostu oblesne
A juz i tak hit to jest wołanie meza zeby przyszedl bo musi coś zjeść bo "cycuchy mam puste ale normalnie to obrzmiale i tak z nich leci ze hoho"
karmienie piersią mnie nie brzydzi, ale słowo cyc już tak xd123wiosna123 pisze: ↑śr lut 18, 2026 7:21 am Mysle ze zaraz zostanę zjedzona przez matki ale trudno.
Strasznie mnie obrzydza to gadanie "dam cyca, cyc, mój syn to cycoholik. Wiem ze zaraz ktos napisze ze karmienie piersią jest piękne i cudowne i wspaniałe. Ja nie neguje tego ze jest dobre ale te określenia sa obrzydliwe. Nie każdy ma ochotę siedzieć i słuchać o cyckach matek. Byłam na chrzcinach, siedzę i jem kotleta a tam matka dziecka opowiada jak jej spuchły cycuchy, jak córka mocno ciągnie, jaką to cycoholicxka i w ogóle co drugie słowo to cyc (to sa cytaty tego co.mowila). Mnie w ogole nie obchodzą cudze piersi, nie obchodzi mnie karmienie i nie obchodzi mnie czy ktos jest cycoholikiem (mam odruch wymiotny jak słyszę takie okreslenie). I naprawdę nie piszcie mi ze ktos sie czuje swobodnie przy innych wiec tak gada bo bylam osoba tpwarzyszaca na tych chrzcinach, z ta kobieta zamówiłam moze w zyciu 3 zdania ale za to wiem jak mocno jej dziecko ssie jej sutki. Nie obrzydza mnie karmienie piersią ale te wszystkie określenia ktore sa po prostu oblesne
A juz i tak hit to jest wołanie meza zeby przyszedl bo musi coś zjeść bo "cycuchy mam puste ale normalnie to obrzmiale i tak z nich leci ze hoho"
-
123wiosna123
- Forma życia
- Posty: 3677
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
? po prostu mi się nie podoba, dla mnie to ta sama kategoria co pazy xd
- kiciakociaaa2137
- Bagietka z szarlott
- Posty: 162
- Rejestracja: śr paź 30, 2024 1:52 pm
Nie znoszę słowa „cycki” i dostaję białej gorączki, kiedy nadchodzi październik, czyli miesiąc świadomości raka piersi i wszystkie influencerki krzyczą „dziewczyny, badajmy cycki”, „dajcie zmacać swoje cycuszki”, autentycznie chce mi się wtedy wymiotować. To jest dla mnie samouprzedmiotowienie i nie trafiają do mnie takie kampanie, wręcz przeciwnie: jest to dla mnie mocno zawstydzające. Tak samo jak wyświechtany tekst „idę do kobiecego lekarza na przegląd podwozia i zderzaków”. Serio, tak ciężko napisać „zrób USG piersi/cytologię”? Wcale nie dziwie sie, ze po czymś takim kobiety nie chcą sie badać.
𝘭𝘪𝘷𝘦, 𝘭𝘢𝘶𝘨𝘩, 𝘭𝘰𝘣𝘰𝘵𝘰𝘮𝘺
Kobiety powinny się badać tak czy siak ale te określenia brzmią tak wulgarnie. W teorii pewnie miały być zabawne wiecie analogia do samochodówkiciakociaaa2137 pisze: ↑śr lut 18, 2026 10:10 am Nie znoszę słowa „cycki” i dostaję białej gorączki, kiedy nadchodzi październik, czyli miesiąc świadomości raka piersi i wszystkie influencerki krzyczą „dziewczyny, badajmy cycki”, „dajcie zmacać swoje cycuszki”, autentycznie chce mi się wtedy wymiotować. To jest dla mnie samouprzedmiotowienie i nie trafiają do mnie takie kampanie, wręcz przeciwnie: jest to dla mnie mocno zawstydzające. Tak samo jak wyświechtany tekst „idę do kobiecego lekarza na przegląd podwozia i zderzaków”. Serio, tak ciężko napisać „zrób USG piersi/cytologię”? Wcale nie dziwie sie, ze po czymś takim kobiety nie chcą sie badać.
Oj tak, cycuszki to jedno z najobrzydliwszych słów i kojarzy mi się z takim podstarzałym wujasem, który cały ośliniony marzy o zmacaniu jakiejś nastolatki po jej cy...kiciakociaaa2137 pisze: ↑śr lut 18, 2026 10:10 am Nie znoszę słowa „cycki” i dostaję białej gorączki, kiedy nadchodzi październik, czyli miesiąc świadomości raka piersi i wszystkie influencerki krzyczą „dziewczyny, badajmy cycki”, „dajcie zmacać swoje cycuszki”, autentycznie chce mi się wtedy wymiotować. To jest dla mnie samouprzedmiotowienie i nie trafiają do mnie takie kampanie, wręcz przeciwnie: jest to dla mnie mocno zawstydzające. Tak samo jak wyświechtany tekst „idę do kobiecego lekarza na przegląd podwozia i zderzaków”. Serio, tak ciężko napisać „zrób USG piersi/cytologię”? Wcale nie dziwie sie, ze po czymś takim kobiety nie chcą sie badać.
Taki sam vibe ma słowo majteczki
-
Rzeka.chaosu
- Amigo
- Posty: 1630
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Myślę, że to całkiem popularna opinia. Sama długo karmiłam piersią, a i tak uważam takie wylewy mleka do mózgu za przesadę. :D Moje ulubione zachowanie, to kiedy kobieta karmi w miejscu publicznym, ktoś zawoła, żeby odebrać np. kawę, a ona idzie z tym dzieckiem, cycem i wszystkim na wierzchu. Przecież ta kawa może poczekać 2 minuty, aż odstawi dziecko. I dla dziecka jest to lepsze i bezpieczniejsze i dla mamy wygodniej. Przebywam w miejscach gdzie jest dużo mam i widzę, że chyba jest moda na takie podejście. A mnie uczyli, żeby karmić w spokoju, bez pośpiechu, żeby dziecko też mogło komfortowo i bezpiecznie się najeść.123wiosna123 pisze: ↑śr lut 18, 2026 7:21 am Mysle ze zaraz zostanę zjedzona przez matki ale trudno.
Strasznie mnie obrzydza to gadanie "dam cyca, cyc, mój syn to cycoholik. Wiem ze zaraz ktos napisze ze karmienie piersią jest piękne i cudowne i wspaniałe. Ja nie neguje tego ze jest dobre ale te określenia sa obrzydliwe. Nie każdy ma ochotę siedzieć i słuchać o cyckach matek. Byłam na chrzcinach, siedzę i jem kotleta a tam matka dziecka opowiada jak jej spuchły cycuchy, jak córka mocno ciągnie, jaką to cycoholicxka i w ogóle co drugie słowo to cyc (to sa cytaty tego co.mowila). Mnie w ogole nie obchodzą cudze piersi, nie obchodzi mnie karmienie i nie obchodzi mnie czy ktos jest cycoholikiem (mam odruch wymiotny jak słyszę takie okreslenie). I naprawdę nie piszcie mi ze ktos sie czuje swobodnie przy innych wiec tak gada bo bylam osoba tpwarzyszaca na tych chrzcinach, z ta kobieta zamówiłam moze w zyciu 3 zdania ale za to wiem jak mocno jej dziecko ssie jej sutki. Nie obrzydza mnie karmienie piersią ale te wszystkie określenia ktore sa po prostu oblesne
A juz i tak hit to jest wołanie meza zeby przyszedl bo musi coś zjeść bo "cycuchy mam puste ale normalnie to obrzmiale i tak z nich leci ze hoho"
Taaak! Używać normalnej, medycznej terminologii a nie jakichś głupich albo wulgarnych określeń wokół tego. To już dygresja, ale dla mnie w ogóle mówienie np. „kobiece dni” czy „te dni” o miesiaczce to żenada, po prostu wszystko mi się wywraca xDkiciakociaaa2137 pisze: ↑śr lut 18, 2026 10:10 am Nie znoszę słowa „cycki” i dostaję białej gorączki, kiedy nadchodzi październik, czyli miesiąc świadomości raka piersi i wszystkie influencerki krzyczą „dziewczyny, badajmy cycki”, „dajcie zmacać swoje cycuszki”, autentycznie chce mi się wtedy wymiotować. To jest dla mnie samouprzedmiotowienie i nie trafiają do mnie takie kampanie, wręcz przeciwnie: jest to dla mnie mocno zawstydzające. Tak samo jak wyświechtany tekst „idę do kobiecego lekarza na przegląd podwozia i zderzaków”. Serio, tak ciężko napisać „zrób USG piersi/cytologię”? Wcale nie dziwie sie, ze po czymś takim kobiety nie chcą sie badać.
-
chleb_ze_smalcem
- GreckieWakacje
- Posty: 280
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Te określenia są obrzydliwe i nie byłabym w stanie słuchać czegoś takiego. Ale samo karmienie piersią też mnie obrzydza, tak już jest i nie mam ochoty oglądać wywalonej piersi przy stoliku obok jak np jem kotleta w knajpie. A obecne trendy są takie żeby upowszechniać publiczne karmienie. Z jednej strony ok, to naturalne. Z drugiej, to nie jest coś co chce widzieć jak wychodzę na kolację albo siedzę na ławce w parku.123wiosna123 pisze: ↑śr lut 18, 2026 7:21 am Mysle ze zaraz zostanę zjedzona przez matki ale trudno.
Strasznie mnie obrzydza to gadanie "dam cyca, cyc, mój syn to cycoholik. Wiem ze zaraz ktos napisze ze karmienie piersią jest piękne i cudowne i wspaniałe. Ja nie neguje tego ze jest dobre ale te określenia sa obrzydliwe. Nie każdy ma ochotę siedzieć i słuchać o cyckach matek. Byłam na chrzcinach, siedzę i jem kotleta a tam matka dziecka opowiada jak jej spuchły cycuchy, jak córka mocno ciągnie, jaką to cycoholicxka i w ogóle co drugie słowo to cyc (to sa cytaty tego co.mowila). Mnie w ogole nie obchodzą cudze piersi, nie obchodzi mnie karmienie i nie obchodzi mnie czy ktos jest cycoholikiem (mam odruch wymiotny jak słyszę takie okreslenie). I naprawdę nie piszcie mi ze ktos sie czuje swobodnie przy innych wiec tak gada bo bylam osoba tpwarzyszaca na tych chrzcinach, z ta kobieta zamówiłam moze w zyciu 3 zdania ale za to wiem jak mocno jej dziecko ssie jej sutki. Nie obrzydza mnie karmienie piersią ale te wszystkie określenia ktore sa po prostu oblesne
A juz i tak hit to jest wołanie meza zeby przyszedl bo musi coś zjeść bo "cycuchy mam puste ale normalnie to obrzmiale i tak z nich leci ze hoho"
Zgadzam się. Nie trafia do mnie argumentacja że to naturalne i że jeśli chcę by pierś zakryć, to ojeny seksualizacja ciała kobiet. Jestem hetero, nie podnieca mnie cudza pierś, ale po prostu uważam że to jednak intymna część ciała i nie mam ochoty jej oglądać w restauracji. Przy czym, ważne, da się karmić piersią tak, żeby nie wywalać całego - uwaga, zakazane słowo* - cyca na wierzch. Więc o to mi chodzi. Absolutnie nie o to, by kobiety karmiły ukryte po toaletach. Po prostu da się lekko zakryć, odwrócić nieco, cokolwiek.chleb_ze_smalcem pisze: ↑śr lut 18, 2026 11:59 am Te określenia są obrzydliwe i nie byłabym w stanie słuchać czegoś takiego. Ale samo karmienie piersią też mnie obrzydza, tak już jest i nie mam ochoty oglądać wywalonej piersi przy stoliku obok jak np jem kotleta w knajpie. A obecne trendy są takie żeby upowszechniać publiczne karmienie. Z jednej strony ok, to naturalne. Z drugiej, to nie jest coś co chce widzieć jak wychodzę na kolację albo siedzę na ławce w parku.
* też go nie lubię!
-
maildonewsletterow
- ZdalnaFanka
- Posty: 495
- Rejestracja: ndz lis 12, 2023 3:30 pm
O matko, mam alergie na "kobiece dni" i "te dni". Nie wiem, jak ktos uzywa tych okreslen, to chce brzmiec w swoim mniemamiu bardziej z klasa, czy o co chodzi?
- MissNobody66
- MoetGlass
- Posty: 258
- Rejestracja: pn sty 08, 2024 10:09 pm
- glottalstop
- Beżowa
- Posty: 611
- Rejestracja: wt lip 04, 2023 10:16 pm
Brrr, tak i jeszcze "pazy". Dramat.MissNobody66 pisze: ↑śr lut 18, 2026 12:27 pm Ja mam tak z "pazury" w kontekście paznokci, niesamowicie brzydzi mnie to słowo, bo mi się kojarzy z takimi obleśnymi, brudnymi paznokciami.