Historia jest o tym, ze gość zostawił kogoś na pewną śmierć i nie wykonał głupiego telefonu na 112 a Wy wyjeżdżacie, ze nie rozumiemy i miał prawo bo wasz tatuś czy mamusia pił i nie wiemy jak to jest żyć z alkoholikiem. gdzie NIKT tu nie napisał, że ten Pan miał opiekować się tą Panią czy ciągnąć za uszy mowa jest o nieudzieleniu pomocy i narażenie na tatę zdrowia i życia a nie o tym, ze ktoś ma obowiązek niańczyć alkoholika.
Emilia Kwiecień Włodawa
Moderator: verysweetcherryRe: Emilia Kwiecień Włodawa
No sorry ale tak wynika z waszych komentarzy. Dwie strony bronicie z koleżanką typa, ze w sytuacji zagrożenia życia drugiej nie wykonał telefonu na policję i baba jest sama sobie winna ale gratulujecie mi, ze to zrobiłam i twierdzicie, ze skąd ja mogę wiedzieć, ze byście nie zadzwonili i olali
no właśnie stąd .
Historia jest o tym, ze gość zostawił kogoś na pewną śmierć i nie wykonał głupiego telefonu na 112 a Wy wyjeżdżacie, ze nie rozumiemy i miał prawo bo wasz tatuś czy mamusia pił i nie wiemy jak to jest żyć z alkoholikiem. gdzie NIKT tu nie napisał, że ten Pan miał opiekować się tą Panią czy ciągnąć za uszy mowa jest o nieudzieleniu pomocy i narażenie na tatę zdrowia i życia a nie o tym, ze ktoś ma obowiązek niańczyć alkoholika.
Historia jest o tym, ze gość zostawił kogoś na pewną śmierć i nie wykonał głupiego telefonu na 112 a Wy wyjeżdżacie, ze nie rozumiemy i miał prawo bo wasz tatuś czy mamusia pił i nie wiemy jak to jest żyć z alkoholikiem. gdzie NIKT tu nie napisał, że ten Pan miał opiekować się tą Panią czy ciągnąć za uszy mowa jest o nieudzieleniu pomocy i narażenie na tatę zdrowia i życia a nie o tym, ze ktoś ma obowiązek niańczyć alkoholika.
Tak, na pewno tak było. Szukał ją, ale w śnieżycy bez kurtki oddaliła się błyskawicznie tak daleko, że już nie było szans jej znaleźćPrzemoKondratowicz pisze: ↑pn sty 12, 2026 11:09 pm Facet twierdzi że jej szukał na własną rękę. A ty zakładasz było inaczej tylko po to żeby poddymiac na wątku chyba.
Wszyscy tu się przepychają, czy pomagać alkoholikom czy nie, a wystarczy rzut oka na profil tej dziewczyny na FB, żeby stwierdzić, że ten alkohol miał swoje przyczyny. Umarł jej tata, może nie mogła sobie poradzić ze stratą i to wtedy jej nikt nie pomógł? Może wszyscy oczekiwali, że jeśli jest psychologiem/pedagogiem to pomoże sobie sama, a jedyne co jej pozornie pomagało to alkohol?
Szkoda młodej dziewczyny. Zachowanie męża mimo wszystko karygodne. Jestem DDA i rozumiem, ze człowiek czasem naprawdę nie ma już siły i macha ręką, ale to jednak jest najbliższa osoba...
Szkoda młodej dziewczyny. Zachowanie męża mimo wszystko karygodne. Jestem DDA i rozumiem, ze człowiek czasem naprawdę nie ma już siły i macha ręką, ale to jednak jest najbliższa osoba...
- PrzemoKondratowicz
- DramaQueen
- Posty: 2590
- Rejestracja: wt sty 07, 2025 8:47 pm
Ona miała sprawę za jadę pod wpływem zanim zmarł jej tata.pumba56 pisze: ↑pn sty 12, 2026 11:18 pm Wszyscy tu się przepychają, czy pomagać alkoholikom czy nie, a wystarczy rzut oka na profil tej dziewczyny na FB, żeby stwierdzić, że ten alkohol miał swoje przyczyny. Umarł jej tata, może nie mogła sobie poradzić ze stratą i to wtedy jej nikt nie pomógł? Może wszyscy oczekiwali, że jeśli jest psychologiem/pedagogiem to pomoże sobie sama, a jedyne co jej pozornie pomagało to alkohol?
Szkoda młodej dziewczyny. Zachowanie męża mimo wszystko karygodne. Jestem DDA i rozumiem, ze człowiek czasem naprawdę nie ma już siły i macha ręką, ale to jednak jest najbliższa osoba...
A co do „pewnej śmierci” zachowujcie się jakby nie wysiadła wcale na uczęszczanej drodze w pobliżu gospodarstwa rodziców. To nie był środek tajgi i tundry ani dolina śmierci w stanach xd
Kojarzy mi się to z przypadkiem Ewy Tylman , tylko że tam chłopak też był pijany i nie ogarniał, plus nie ma dowodów że widział jak się oddalała w stronę rzeki. Sytuacje we Wrocławiu kiedy chłopcy oddali się od przyjaciół i gdzieś przepadli, wszyscy pijani, zanim zorientowali się że przyjaciel się oddalił z dyskoteki to trochę minęło, w takim przypadku nie jestem za obwinianiem towarzyszy bo wiadomo jak to bywa gdzie towarzystwo jest pijane, dlatego ważne jest żeby chociaż jedna osoba była jednak trzeźwa, ale ten przypadek jest rażący, wzburzona, z butelką alkoholu, bez kurtki, bez telefonu, kto by chciał w takim stanie do rodziców biec.
Rozumiem jak to z alkoholikami jest, o ile faktycznie tam był taki problem, nikt faceta nie obwinia że nie wspierał czy nie wyciągnął żony z nałogu, ale o ten brak zainteresowania. Być może miał dość, wkurzył się, stwierdził że w dupie ma niech radzi sobie sama i taki mamy finał. Ale że nie pomyślał choćby jak emocje opadły żeby zadzwonić do teściów i zapytać czy wszystko w porządku. Człowiekowi pies zwieje i człowiek w nocy podczas takich mrozów by się martwił...
Rozumiem jak to z alkoholikami jest, o ile faktycznie tam był taki problem, nikt faceta nie obwinia że nie wspierał czy nie wyciągnął żony z nałogu, ale o ten brak zainteresowania. Być może miał dość, wkurzył się, stwierdził że w dupie ma niech radzi sobie sama i taki mamy finał. Ale że nie pomyślał choćby jak emocje opadły żeby zadzwonić do teściów i zapytać czy wszystko w porządku. Człowiekowi pies zwieje i człowiek w nocy podczas takich mrozów by się martwił...
Brzmisz jakby wywalenie kogoś z auta w środku drogi było normalne dla Ciebie......PrzemoKondratowicz pisze: ↑pn sty 12, 2026 11:19 pm Ona miała sprawę za jadę pod wpływem zanim zmarł jej tata.
A co do „pewnej śmierci” zachowujcie się jakby nie wysiadła wcale na uczęszczanej drodze w pobliżu gospodarstwa rodziców. To nie był środek tajgi i tundry ani dolina śmierci w stanach xd
Swoją drogą, jeżeli on ją wyrzucił bądź uciekła w pobliżu rodzinnego domu to nie wydaje Wam się podejrzane, ze przy mrozie -15 bez kurtki, telefonu itp nie kierowała się tam tylko w pola i bagna? Skoro to były okolice jej miejsca zamieszkania to powinna znać je jak własną kieszeń.
W dodatku nawet jeśli się pokłócili i był w emocjach i nie pomyślał jak mówicie i stwierdził że wrócił czy pójdzie do rodziców czemu jej nie szukał następnego dnia jak nie wróciła? Zawiadomienie o zaginieciu wyszło dopiero od jej mamy prawie 24 godziny pózniej. Coś jakoś bardzo dużo czasu potrzebował się upewnić ze jej nie ma i nie wróciła. Ciekawe ile jeszcze by czekał jakby się jej matka nie zorientowała.
W dodatku nawet jeśli się pokłócili i był w emocjach i nie pomyślał jak mówicie i stwierdził że wrócił czy pójdzie do rodziców czemu jej nie szukał następnego dnia jak nie wróciła? Zawiadomienie o zaginieciu wyszło dopiero od jej mamy prawie 24 godziny pózniej. Coś jakoś bardzo dużo czasu potrzebował się upewnić ze jej nie ma i nie wróciła. Ciekawe ile jeszcze by czekał jakby się jej matka nie zorientowała.
Za dużo było takich podcastów. Jk na moje to on na 100%
I zawsze to samo tłumaczenie wyszła pokłóciła się. Klimek to samo parę lat temu była taka sama sytuacja z taką babką co ją Rutkowski czy jakieś biuro detektywistyczne szukało. I też mąż że się połowili i też wyszła z domu. Tu taka sama akcja tylko że wyszła z samochodu. Kto te bajki wymyśla. Mąż też nie zgłosił zawsze w tych sytuacjach siedział cicho i zrobiła to rodzina kobiet. Zawsze.
I zawsze to samo tłumaczenie wyszła pokłóciła się. Klimek to samo parę lat temu była taka sama sytuacja z taką babką co ją Rutkowski czy jakieś biuro detektywistyczne szukało. I też mąż że się połowili i też wyszła z domu. Tu taka sama akcja tylko że wyszła z samochodu. Kto te bajki wymyśla. Mąż też nie zgłosił zawsze w tych sytuacjach siedział cicho i zrobiła to rodzina kobiet. Zawsze.
-
kosmosporczak
- RoyalBaby
- Posty: 22
- Rejestracja: ndz paź 27, 2024 10:49 am
Muszę przyznać, że nie widziałam wcześniej, że ona miała problemy z alkoholem i wyszła z tego samochodu z butelką alkoholu. I miałam jasny obraz co do bezduszności męża.
Jestem ciekawa jakie przesłanki sprawiły, że prokuratura prowadzi postępowanie dot. nieumyślnego spowodowania zgonu.
Zakładając, że sama z niego wyszła, wzięła alkohol (więc w teorii można zakładać, że mogła być już pijana) to prawda jest taka, że podjęła samodzielna decyzję i ciężko winić innych. Tak samo byłoby gdyby wyszła nieubrana z własnej woli z domu z alkoholem pod pachą - alkoholika ciężko zatrzymać.
Oczywiście ludzkim odruchem jest szukanie takiej osoby / powiadomienie służb, ale z drugiej strony sytuacja sama w sobie nie jest chyba nieudzieleniem pomocy, bo przy nieprzewidywalności działań alkoholika każde wyjście z domu może skończyć się tragicznie. Mamy tutaj czynnik mrozu i to rzeczywiście jest rzecz, która może przesądzić o winie męża, ale wciąż - jeśli ona sama zdecydowała, że wychodzi to może to być rozpatrywane jako jej decyzja (nie wiemy czy nie zdarzały jej się takie krótsze zniknięcia wcześniej).
Z moralnego punktu widzenia to on jest dla mnie winny, bo powinien od razu jej szukać / powiadomić policję, ale czy prawnie za to odpowie to się okaże.
Jestem ciekawa jakie przesłanki sprawiły, że prokuratura prowadzi postępowanie dot. nieumyślnego spowodowania zgonu.
Zakładając, że sama z niego wyszła, wzięła alkohol (więc w teorii można zakładać, że mogła być już pijana) to prawda jest taka, że podjęła samodzielna decyzję i ciężko winić innych. Tak samo byłoby gdyby wyszła nieubrana z własnej woli z domu z alkoholem pod pachą - alkoholika ciężko zatrzymać.
Oczywiście ludzkim odruchem jest szukanie takiej osoby / powiadomienie służb, ale z drugiej strony sytuacja sama w sobie nie jest chyba nieudzieleniem pomocy, bo przy nieprzewidywalności działań alkoholika każde wyjście z domu może skończyć się tragicznie. Mamy tutaj czynnik mrozu i to rzeczywiście jest rzecz, która może przesądzić o winie męża, ale wciąż - jeśli ona sama zdecydowała, że wychodzi to może to być rozpatrywane jako jej decyzja (nie wiemy czy nie zdarzały jej się takie krótsze zniknięcia wcześniej).
Z moralnego punktu widzenia to on jest dla mnie winny, bo powinien od razu jej szukać / powiadomić policję, ale czy prawnie za to odpowie to się okaże.
https://www.facebook.com/share/p/14UVfaQKL7J/PrzemoKondratowicz pisze: ↑pn sty 12, 2026 11:19 pm Ona miała sprawę za jadę pod wpływem zanim zmarł jej tata.
A co do „pewnej śmierci” zachowujcie się jakby nie wysiadła wcale na uczęszczanej drodze w pobliżu gospodarstwa rodziców. To nie był środek tajgi i tundry ani dolina śmierci w stanach xd
Rzekomo miala tez niebieska karte, ciekawe czy ten pelny emocji komentarz jednej babki pod wiadomoscia o zatrzymaniu p.Emilii w zeszlym roku za jazde po alkoholu ma cos wspólnego z prawda czy nie.
Chociaz juz przy niebieskiej karcie, majac takie dowody - przemoc - to sie dosyc sprawnie dostaje rozwod z orzeczeniem o winie i pozbawia kobiete praw do dzieci.
Różnie piszą, z tego co czytałam wrócił ale już jej nie było więc założył że poszła do rodziców. Pokłócili się, być może była już pijana wtedy, na pewno w ogromnych emocjach, mogła mu nawrzucać, poszarpać jak kierował, wkurzył się i ją wysadził po czym odjechał, rozumiem, być może była uciążliwa od jakiegoś czasu, to tylko gdybanie bo nikt nie wie co tak naprawdę się między nimi wydarzyło. Ale już nie ważne czy to on ją wykurzył z tego auta czy ona zachowała się jak wariatka, trudno znaleźć usprawiedliwienie na jego późniejsze zachowanie, skoro zawrócił to mógł zajechać do teściów i sprawdzić, nie znalazłby jej tam więc przejść się, chociaż sumienie by miał czyste. Po kłótni z kimś normalny człowiek zaczyna się martwić, wariować, myśleć czy coś się nie stało, to nie był obcy mu człowiek.PEONIA pisze: ↑pn sty 12, 2026 11:49 pm Swoją drogą, jeżeli on ją wyrzucił bądź uciekła w pobliżu rodzinnego domu to nie wydaje Wam się podejrzane, ze przy mrozie -15 bez kurtki, telefonu itp nie kierowała się tam tylko w pola i bagna? Skoro to były okolice jej miejsca zamieszkania to powinna znać je jak własną kieszeń.
W dodatku nawet jeśli się pokłócili i był w emocjach i nie pomyślał jak mówicie i stwierdził że wrócił czy pójdzie do rodziców czemu jej nie szukał następnego dnia jak nie wróciła? Zawiadomienie o zaginieciu wyszło dopiero od jej mamy prawie 24 godziny pózniej. Coś jakoś bardzo dużo czasu potrzebował się upewnić ze jej nie ma i nie wróciła. Ciekawe ile jeszcze by czekał jakby się jej matka nie zorientowała.
Sama nie lubię jak się oskarża wszystkich za to że ktoś zachował się nieodpowiedzialnie, np ojciec Ewy Tylman który uwiesił się na chłopaku pomimo tego że sąd go uniewinnił, albo ta dziewczynka z zeszłego roku co dostała wylewu i niedaleko sklepu leżała na śniegu, było zimno ludzie mogli mieć pozakładane kaptury i nie widzieli że leży tam człowiek, ale w tym przypadku nie ma chyba wątpliwości. Przecież to Matka jego dziecka, jak on się teraz mu wytłumaczy, co prawda skrajnie nieodpowiedzialna i nie powinien jej nigdy dać wozić dziecka, ale skoro miał ją gdzieś to mógł się rozstać i zabrać dzieciaka, miałby do tego pełne prawo, jednak byli razem, to z jego samochodu wysiadła czy ją tam wyrzucił, i to on ją widział ostatni raz, bez kurtki na mrozie, minimum jakie powinien zrobić to pojechać do jej rodziców, sprawdzić, zrzucić choćby na nich odpowiedzialność, zebraliby może sąsiadów i poszliby jej szukać a on wtedy mógłby sobie wrócić do domu. Ku*wa, cokolwiek.
Jak ona była psychologiem. To jaki alkoholizm i niebieska karta?vhvj pisze: ↑wt sty 13, 2026 12:22 am https://www.facebook.com/share/p/14UVfaQKL7J/
Rzekomo miala tez niebieska karte, ciekawe czy ten pelny emocji komentarz jednej babki pod wiadomoscia o zatrzymaniu p.Emilii w zeszlym roku za jazde po alkoholu ma cos wspólnego z prawda czy nie.
Chociaz juz przy niebieskiej karcie, majac takie dowody - przemoc - to sie dosyc sprawnie dostaje rozwod z orzeczeniem o winie i pozbawia kobiete praw do dzieci.
-
kosmosporczak
- RoyalBaby
- Posty: 22
- Rejestracja: ndz paź 27, 2024 10:49 am
Był nawet kolejny artykuł o oburzeniu wśród rodziców dzieci uczęszczających do poradni, że jednak wróciła do pracy po tej jeździe pod wpływem https://www.nowytydzien.pl/jechala-pija ... i-wrocila/
Info o niebieskiej karcie nie znalazłam, ale skoro pijana chciała odebrać swoje dziecko z przedszkola to chyba są podstawy do tego, że mogła ją mieć...
Strasznie namieszaliście. Zacznijmy od tego, że w tym małżeństwie to już od dawna było źle. Emilia rzeczywiście rok temu miała akcje z prowadzeniem pod wpływem, ale była na dobrej drodze do ogarnięcia się. Po całej trasie powrotnej nie ma większego pustkowia jak to, gdzie zatrzymało się auto. Emilia dobrze znała okolice. Jeśli nie łapałaby stopa, to w promieniu mniejszym niż jeden kilometr były zabudowania, do Włodawy miała jeszcze kilka kilometrów. Miejsce, w którym ją znaleziono jest odgrodzone dwiema rzekami: Włodawą i jej odnogą- Tarasienką. W takie warunki pogodowe to jest kawał drogi polem, w śniegu powyżej łydki. Temperatura była bliższa 20 na minusie w rejonie rzek i stawów. Pierwsza wersja mówiła, że wrócił po chwili i jej nie było. Do schodów na kładce miała jeszcze kawałek, zatem ciekawi mnie, że zdążyłam tam dojść i zejść po oblodzonych schodach. Druga wersja podana w mediach, to taka że jednak ją spotkał, ale ona stanowczo odmówiła powrotu do auta. Będąc bez kurtki. Bez telefonu. Ponadto było wietrznie i była w miejscu, gdzie psy dupami szczekają. Nawet wkurzony, wywaliłby jej te kurtkę i telefon pod nogi, czyż nie? Zawinął się i rankiem po 7 poinformował matkę dziewczyny o tym co się stało i to tylko dlatego, że ona usiłowała nawiązać kontakt. Wioskę dalej mają rzeczywiście chałupę na wynajem, ale to nie było blisko jej matki. Ojciec zmarł. Miała dwoje dzieci. Mężu twierdzi, że wysiadła z butelką wódk opróżnioną już do połowy i torebką szmacianą. To jest jego wersja, której ja nie kupuję. Poczekam na ruch prokuratury, ale zastanawiam się, czy nie było tak, że typ wiedząc, że Emilia miała rok temu ten przypał z autem, nie uznał że jak znajdą ją z butelką wódki, to założą, że no napiła się i zamarzła. Ta jego opowiastka jest grubymi nićmi szyta. A fakt, że wiedząc iż żona jest na wypizdowiu, bez kurtki, bez telefonu, jedynie z butelką, nie powiadomił absolutnie nikogo- nawet matki. Następnego dnia była śnieżyca, zasypało wszelkie ślady. Nie wygląda mi to na nieszczęśliwy wypadek. Nie sądzę, że w taką pogodę dobrowolnie wyszłaby z auta. Przypomnę- było ok -15, odczuwalna -20 i więcej. Wilgotne powietrze i wiatr. Nawet najbardziej wku*wiona, mocno wstawiona, nie poszłaby sobie, bo foch i ch*j.
i porownania tutaj padajace sa totalnie nie na miejscu. Ktos wezwal policje do osoby lezacej w sniegu - co to ma wspolnego z tematem ? ktos uratowal kolege ktoremu po pijaku odwalilo ? - ok, gdy byl to 1 czy 2 raz. Kolejnym razem nikt juz nikogo nie "ratowal". Wymyslacie totalne bzdury. A co gdy rodzice jej do domu nie wpuscili bo juz tez mieli po uszy takich zachowan? Pomyslal ktos o takiej wersji? No nie pomyslal, bo FACET jest winny. Pewnie jakby po pijaku jezdzac zabila kogos tez facet bylby winny.
Czytam i czytam osobom żyjącym z alkoholikami współczuje ciężki temat wiadomo przepracujcie to z psycholgiem wiem, że ciężko wiem, że przetyrani jesteście możecie mieć dość, dużo siły dla was natomiast coś co powinno pozostać bez żadnego komentarza to, że przy obecnych warunkach pogodowych nie zostawia się nikogo pijanego naćpanego z kurtką bez kurtki nie jesteś w stanie pomóc dzwonisz po służby mają większe możliwości nawet ciepła i bezpieczna izba wytrzezwień.
-
Agatyszcze
- MiamiBicz
- Posty: 390
- Rejestracja: wt mar 25, 2025 9:00 pm
No wlasnie. Sytuacja bylaby inna gdyby on ją zostawil w srodku nocy na pustkowiu w lipcu. Tak, tez mogloby dojść do tragedii. Ale zostawienie jej na mrozie przy -15 stopniach w nocy, bez kurtki i telefonu, to bylo wystawienie jej na pewną smierc. Ona nie miala zadnych szans.kklaa pisze: ↑wt sty 13, 2026 10:15 am Czytam i czytam osobom żyjącym z alkoholikami współczuje ciężki temat wiadomo przepracujcie to z psycholgiem wiem, że ciężko wiem, że przetyrani jesteście możecie mieć dość, dużo siły dla was natomiast coś co powinno pozostać bez żadnego komentarza to, że przy obecnych warunkach pogodowych nie zostawia się nikogo pijanego naćpanego z kurtką bez kurtki nie jesteś w stanie pomóc dzwonisz po służby mają większe możliwości nawet ciepła i bezpieczna izba wytrzezwień.
mylicie caly czas pojecia: zostawic kogos to nie to samo co gonic dorosla osobe ktora sama postanowila sobie pojsc z flaszka pod pacha. To sa dwie rozne sprawy. Jezeli byla naprana i zostala wyniesiona z auta i zostawiona na mrozie - to jest morderstwo. Jezeli sama sobie poszla bo taki miala kaprys - to nie jest zostawienie kogos na pewna smierc.
No to wytłumacz prokuraturze skoro chcą mu postawić zarzutyJanekS. pisze: ↑wt sty 13, 2026 10:34 am mylicie caly czas pojecia: zostawic kogos to nie to samo co gonic dorosla osobe ktora sama postanowila sobie pojsc z flaszka pod pacha. To sa dwie rozne sprawy. Jezeli byla naprana i zostala wyniesiona z auta i zostawiona na mrozie - to jest morderstwo. Jezeli sama sobie poszla bo taki miala kaprys - to nie jest zostawienie kogos na pewna smierc.
-
Stillasatree
- BlondDoczep
- Posty: 144
- Rejestracja: sob lip 27, 2024 9:08 am
No nie. To nadal jest zostawienie kogoś na pewną śmierć, mógł Zrobić cokolwiek, tak jak ludzie piszą, rzucić tą głupią kurtkę, żeby ją miała, jak już nie chciał jej ganiać po polach, zadzwonić na policję, zadzwonić do jej mamy, cokolwiek. A tak zostawił rozebraną kobietę pod wpływem alkoholu w polu przy -10 i śniegu. Wiedział jak to się skończy.JanekS. pisze: ↑wt sty 13, 2026 10:34 am mylicie caly czas pojecia: zostawic kogos to nie to samo co gonic dorosla osobe ktora sama postanowila sobie pojsc z flaszka pod pacha. To sa dwie rozne sprawy. Jezeli byla naprana i zostala wyniesiona z auta i zostawiona na mrozie - to jest morderstwo. Jezeli sama sobie poszla bo taki miala kaprys - to nie jest zostawienie kogos na pewna smierc.
normalna procedura, ktos umarl w dosyc niezwyklych okolicznosciach.
nie no, znowu bledne okreslenie : pozostawil i to jeszcze rozebrana! Poki co wiemy, ze sama sobie poszla. Tez sobie mogla pomyslec o kurtce zamiast o flaszce. Caly czas odrzucacie glowny powod jej wyjscia - GORZALA.
nie no, znowu bledne okreslenie : pozostawil i to jeszcze rozebrana! Poki co wiemy, ze sama sobie poszla. Tez sobie mogla pomyslec o kurtce zamiast o flaszce. Caly czas odrzucacie glowny powod jej wyjscia - GORZALA.
tak swoja droga: dlaczego narzucacie komus odpowiedzialnosc za inna DOROSLA osobe ?
Dobra, dzwoni i policja ja znajduje . nie odwozi na wytrzezwialke , tylko odwozi do domu, i co? myslicie ze taka osoba ladnie przeprosi i pojdzie spac? na 99% zrobi awanture i pojdzie dalej chlac. Co, zamknac drzwi i zabrac klucze? i narazac dziecko na kolejna pijacka awanture? Wogole nie wolno nikogo sila przetrzymywac przeciec, bo jestesmy DOROSLI. Zabrac portfel, pieniadze, przywiazac do lozka? przeciez nie wolno. Co, wzywac ponownie policje ? byc moze tak sie juz wczesniej dzialo, byc moze nie jeden raz.
I to jest wlasnie NIANCZENIE alkoholika. Dlaczego ktos MUSI takiego delikwenta ciagle ratowac? gdzie to jest zapisane? co, przysiega malzenska? bzdury.
Dobra, dzwoni i policja ja znajduje . nie odwozi na wytrzezwialke , tylko odwozi do domu, i co? myslicie ze taka osoba ladnie przeprosi i pojdzie spac? na 99% zrobi awanture i pojdzie dalej chlac. Co, zamknac drzwi i zabrac klucze? i narazac dziecko na kolejna pijacka awanture? Wogole nie wolno nikogo sila przetrzymywac przeciec, bo jestesmy DOROSLI. Zabrac portfel, pieniadze, przywiazac do lozka? przeciez nie wolno. Co, wzywac ponownie policje ? byc moze tak sie juz wczesniej dzialo, byc moze nie jeden raz.
I to jest wlasnie NIANCZENIE alkoholika. Dlaczego ktos MUSI takiego delikwenta ciagle ratowac? gdzie to jest zapisane? co, przysiega malzenska? bzdury.
-
Boroweczka
- RoyalBaby
- Posty: 23
- Rejestracja: śr paź 30, 2024 8:42 pm
Tak, ona sama zdecydowała się wysiąść i zamiast kurtki zabrała wódkę. Nikt jej nie zmuszał. Ale biorąc pod uwagę okoliczności czyli noc, mroz, śnieg to dla osoby myślącej racjonalnie (ona była rzekomo pijana ale on teoretycznie powinien myśleć "trzezwo") to pewna śmierć.
Może to przesadzone porównanie ale jeśli ktoś na naszych oczach próbowałby popełnić samob* to nie wzywalibymy pomocy? Bo wyjście w takich warunkach to takie trochę samob*.
Może to przesadzone porównanie ale jeśli ktoś na naszych oczach próbowałby popełnić samob* to nie wzywalibymy pomocy? Bo wyjście w takich warunkach to takie trochę samob*.
- PrzemoKondratowicz
- DramaQueen
- Posty: 2590
- Rejestracja: wt sty 07, 2025 8:47 pm
Mam tylko prośbę żebyśmy trzymali się jednej wersji odnośnie temperatury. Podano że temperatura dochodziła do -10, nawet nie że tyle osiągnęła a ja już widziałem i -20 w wypowiedziach. I nie wiem czemu ktoś zgłosił mój poprzedni komentarz odnośnie tego. No jednak to czy jest -5 czy -25 to istotne.