Wiesz, obejrzałam już jakiś czas temu. Wiem, min. że:niten ka pisze: ↑wt gru 30, 2025 2:18 pm Odpowiem ci w wielkim skrócie. Tak, można być tak wyrachowanym. Obejrzałaś niby tyle materiałów i nie daje ci do myślenia co mówiły o niej inne więźniarki, jaka cwana była? To tylko pokazuje, że ta mina zbitego psa jest na pokaz, a to jej zbieranie dowodów trwa już z 15 lat i nic z tego nie wynika.
- podobno jak pracowała chyba w pralni w więzieniu to gdzie się nie pojawiła to ze spokojnej pracy nie zostało nic "dzięki" niej.
- współwięźniarki też podobno na nią narzekały
- podobno prokuratury i archiwum x podobno wiele razy próbowało podjąć na nowo sprawę ale nic z tego nie wyszło.
Ale nadal mam wątpliwości. Czy faktycznie jest winna.
Może to ja jestem ograniczona w tym temacie, ale nie wyobrażam sobie udawać i grać niewinną tyle lat jeśli prawda jest inna. W mojej może ograniczonej wyobraźni, horyzoncie po prostu się to nie mieści. Czy naprawdę można być tak złym i to kobieta jeszcze. Za zwolnienie? Za przyłapanie na kradzieży do którego podejrzewam że mieli podstawy? Zbrodnia nie ma płci, wiem, wystarczy poprzeglądać rejestr przestępców seggsualnych, ile tam też jest kobiet... Ale kurde, żeby aż tak kłamać tyle lat?
Bo jeśli to tylko ten ślad zapachowy to słaby dowód. Nie polegałabym na nim.
Co innego zeznania pokrzywdzonej. Mam wątpliwości czy są prawdziwe, ale też nie mam powodu jej nie wierzyć.
Mam nadzieję, że ta sprawa będzie miała koniec taki że znajdzie się niezbity dowód, albo świadek. Patrząc na to jakie to były czasy i ile lat minęło, wątpię w to.