Żylaki
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryŻylaki
Jak sobie z nimi radzicie? Jak zapobiegacie? Mam dopiero 36 lat i mi wyszedl jeden na lydce
uprawiam sport silowy, a tu sa sprzeczne informacje, jedni flebolodzy zalecaja, drudzy odradzaja. To samo z rowerem.
Niestety odziedziczyłam po mamie i babci niewydolność żylną i skłonność do żylaków. Jako takich dużych (jak babcia, takich widocznych mocno) to nie miałam, może jeden, ale jestem już po laserowym zamykaniu niewydolnej żyły i kilku skleroterapiach (6 lat temu, miałam 32 lata) i teraz to wraca, mam pełno naczynek popękanych i na jesień znowu będę musiała działać w tym kierunku. Generalnie co rok/dwa staram się robić dopplera u flebologa/chirurga naczyniowego i nosić pończochy uciskowe, ale przez moją budowę nóg (szersze łydki) ciężko dobrać dobry rozmiar i to g*wno ciśnie i niewygodne jest. Mogę je nosić tylko pod spodnie, nie ma szans, że założę do spódnicy, bo mi się marszczą przy stopach i kolanach. No i latem w upały nie ma szans, że je założę, bo od razu mi gorąco
*Śledziłam w SoMe lekarza od żył z Warszawy, który sam uprawiał kolarstwo i pokazywał pełno swoich znajomych kolarzy, którym naprawiał nogi. Niektórzy mieli konkretne zmiany na łydkach, ale po zabiegu wracały do normalnego wyglądu. Co do podnoszenia ciężarów, to mi też mówiono, żeby z tym uważać (nie przesadzać z obciążeniem i ćwiczyć w uciskowych wyrobach - nie wiem tylko co mieli na myśli z tym obciążeniem, ale ja myślę, że w domowych warunkach nie będę przekraczać 30/40 kg)). Ach, no i nie zaleca się szczotkowania ciała na sucho, bo może pogarszać sytuację.
Zatem może rozważ wizytę u jakiegoś flebologa/chirurga naczyniowego, jeśli jeszcze nie byłaś i on Ci powie na co uważać. I powodzenia życzę i żeby to był tylko jeden mały problem, a nie jakaś grubsza sprawa.
- kombuchawsloiku
- PsychoFanka
- Posty: 91
- Rejestracja: czw kwie 04, 2024 6:04 pm
Kilka tygodni temu byłam pierwszy raz u flebologa i okazało się, że mam już pierwszego żylaka
Na szczęście przyszłam w miarę szybko i cały czas mogę jeszcze spowolnić powstawanie nowych. Też ćwiczę siłowo i dostałam zalecenia, żeby wszystkie ćwiczenia na ręce z ciężarem wykonywać w pozycji leżącej/siedzącej, w takiej samej pozycji też ćwiczenia z obciążeniem na nogi - odpada mój ukochany martwy ciąg, ale suwnica jest już ok. I ofc pończochy/rajstopy ccl1 podczas treningu. Od tego czasu jeszcze nie wróciłam na siłkę, bo rozwaliło mi to totalnie mój plan treningowy + nie mam pomysłu, czym zastąpić niektóre ćwiczenia. Zostałam na razie przy innych aktywnościach, które dalej mogę wykonywać, czyli joga, rower i basen. Nie wiem czy te zalecenia będą odpowiednie dla każdego, więc podkreślam, że ja mam na razie stosunkowo łagodne zmiany. Jeśli macie jakieś fajne artykuły/filmy nt. ćwiczeń siłowych z żylakami, dajcie znać, myślę że parę Wandziar na ten wątek też zagląda
.
Czytalam, ze w przypadku sklonnosci do zylakow unikac tzw. Manewru vasalvy (wstrzymywania oddechu) przy wykonywaniu cwiczen, gdyz zwieksza to cisnienie w jamie brzusznej i oslabia zastawki zylne. Oddech musi byc plynny i wydech wykonywac w najciezszym momencie cwiczeniakombuchawsloiku pisze: ↑pn lip 20, 2026 12:08 am Kilka tygodni temu byłam pierwszy raz u flebologa i okazało się, że mam już pierwszego żylakaNa szczęście przyszłam w miarę szybko i cały czas mogę jeszcze spowolnić powstawanie nowych. Też ćwiczę siłowo i dostałam zalecenia, żeby wszystkie ćwiczenia na ręce z ciężarem wykonywać w pozycji leżącej/siedzącej, w takiej samej pozycji też ćwiczenia z obciążeniem na nogi - odpada mój ukochany martwy ciąg, ale suwnica jest już ok. I ofc pończochy/rajstopy ccl1 podczas treningu. Od tego czasu jeszcze nie wróciłam na siłkę, bo rozwaliło mi to totalnie mój plan treningowy + nie mam pomysłu, czym zastąpić niektóre ćwiczenia. Zostałam na razie przy innych aktywnościach, które dalej mogę wykonywać, czyli joga, rower i basen. Nie wiem czy te zalecenia będą odpowiednie dla każdego, więc podkreślam, że ja mam na razie stosunkowo łagodne zmiany. Jeśli macie jakieś fajne artykuły/filmy nt. ćwiczeń siłowych z żylakami, dajcie znać, myślę że parę Wandziar na ten wątek też zagląda
.
- Załączniki
-
- fw_1784564846783.jpg (79.97 KiB) Przejrzano 206 razy
Hmm moze rajstopy uciskowe to nie jest najlepszy pomysl dla Ciebie, jezeli sie marszcza, to w tych miejscach mozesz sobie pogorszyc stanHops_Hops pisze: ↑czw lip 16, 2026 9:10 am Niestety odziedziczyłam po mamie i babci niewydolność żylną i skłonność do żylaków. Jako takich dużych (jak babcia, takich widocznych mocno) to nie miałam, może jeden, ale jestem już po laserowym zamykaniu niewydolnej żyły i kilku skleroterapiach (6 lat temu, miałam 32 lata) i teraz to wraca, mam pełno naczynek popękanych i na jesień znowu będę musiała działać w tym kierunku. Generalnie co rok/dwa staram się robić dopplera u flebologa/chirurga naczyniowego i nosić pończochy uciskowe, ale przez moją budowę nóg (szersze łydki) ciężko dobrać dobry rozmiar i to g*wno ciśnie i niewygodne jest. Mogę je nosić tylko pod spodnie, nie ma szans, że założę do spódnicy, bo mi się marszczą przy stopach i kolanach. No i latem w upały nie ma szans, że je założę, bo od razu mi gorącoOstatnio lekarz mi polecił jedne tabletki, które mają mi pomóc przetrwać bez bólu w lato, ale od jesieni wracam do pończoszek
![]()
*Śledziłam w SoMe lekarza od żył z Warszawy, który sam uprawiał kolarstwo i pokazywał pełno swoich znajomych kolarzy, którym naprawiał nogi. Niektórzy mieli konkretne zmiany na łydkach, ale po zabiegu wracały do normalnego wyglądu. Co do podnoszenia ciężarów, to mi też mówiono, żeby z tym uważać (nie przesadzać z obciążeniem i ćwiczyć w uciskowych wyrobach - nie wiem tylko co mieli na myśli z tym obciążeniem, ale ja myślę, że w domowych warunkach nie będę przekraczać 30/40 kg)). Ach, no i nie zaleca się szczotkowania ciała na sucho, bo może pogarszać sytuację.
Zatem może rozważ wizytę u jakiegoś flebologa/chirurga naczyniowego, jeśli jeszcze nie byłaś i on Ci powie na co uważać. I powodzenia życzę i żeby to był tylko jeden mały problem, a nie jakaś grubsza sprawa.
Pierwszy żylak wyszedł mi w wieku 14 lat - niestety odziedziczona TRAGICZNA niewydolność żylna po rodzinie. W wieku 26 lat miałam dwie operacje (miałam żylaki w nogach i miednicy). Teraz jest już okej, ładne nogi i wszystko na dopplerze wygląda git, ale fakt jest taki, że dzień w dzień chodzę w kompresji drugiego stopnia (wyjątki to jakieś wesela, imprezy itp gdzie chcę pokazać gołe nogi xd), unikam gorących kąpieli czy saun, polewam nogi zimną wodą, dużo chodzę, unikam butów na obcasie na co dzień etc. Chirurg naczyniowy powiedział, że i tak w pewnym momencie te żylaki wrócą i jedyne co mogę robić, to opóźniać powrót. Przyzwyczaiłam się do noszenia kompresji tak bardzo, że jak się już zdarzy dzień, gdy jej nie założę, to jest mi dziwnie i niekomfortowo xD