Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Awatar użytkownika
Saelith
Currently:home
Posty: 1136
Rejestracja: wt lut 24, 2026 9:50 am

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: Saelith »

berry blast pisze: wt kwie 07, 2026 2:27 pm denerwuje mnie to, że podobno zaczynanie maila od "witam" jest niegrzeczne i teraz maile się zaczyna od "drodzy". co drodzy, kto drodzy?
ja tam ciągle piszę witam xD
Mnie denerwowało gadanie w szkole, że nie ma słowa "fajny". Ten sam pokrój.
Będę pisała po swojemu i tyle. XD
Malutka84
BlondDoczep
Posty: 143
Rejestracja: wt lip 30, 2024 10:39 am

Post autor: Malutka84 »

Jennifer pisze: wt kwie 07, 2026 1:38 pm Teza, że kobiety opiekowały się ogniskiem domowym, a mężczyźni chodzili na polowania i budowali schronienia już dawno temu została podważona. Analizy szczątków i narzędzi z epoki paleolitu pokazały, że kobiety używały narzędzi do polowania na małe zwierzęta, ptaki i ryby. Badanie szkieletów znalezionych w Sudanie wykazały, że kobiety brały udział w aktywnościach wymagających siły i zręczności, w tym transportu kości i drewna do budowy schronień (dowodem na to były analizy kości, które wykazywały oznaki adaptacyjne do dużego wysiłku fizycznego, u kobiet zauważono szczególnie dobrze rozwinięte oznaki w obrębie kości ramion i nóg, co sugeruje, że były używane w zadaniach wymagających zarówno siły, jak i precyzji). Dodatkowo analizy biomechaniczne kości sugerują, że kobiety uczestniczyły w przenoszeniu ciężarów, takich jak np. drewno na opał, kości zwierząt, które mogły służyć do wytwarzania narzędzi.
Wniosek jest taki, że w prehistorii podział pracy opierał się na praktycznych potrzebach i umiejętnościach, a nie sztywnych rolach płciowych. Kobiety nie były przywiązane do ogniska, a mężczyźni nie byli wyłącznie myśliwymi. Ja wiem, że na obrazkach w podręcznikach z historii pokazywani są silnie zbudowani mężczyźni próbujący obalić mamuta oraz kobiety karmiące dzieci przy ognisku, ale tego typu ilustracje miały na celu powtarzanie krzywdzącej narracji, którą przedstawiłaś w swoim komentarzu.
Dziękuję za informację, nie miałam o tym pojęcia :) nie interesuję się archeologią, więc przyznam, że swoją wiedzę opieram na onrazkach z książek do historii :P
PEONIA
Milion subskrypcji
Posty: 4453
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

berry blast pisze: wt kwie 07, 2026 2:27 pm denerwuje mnie to, że podobno zaczynanie maila od "witam" jest niegrzeczne i teraz maile się zaczyna od "drodzy". co drodzy, kto drodzy?
ja tam ciągle piszę witam xD
No bo zgodnie z zasadami kultury nie zaczyna się od „Witam”. I mnie też to podnosi ciśnienie. Witasz to u siebie w domu :p

O drodzy nie słyszałam. Ja zawsze zaczynałam od dzień dobry albo część jak byłam z kimś na Ty
Rzeka.chaosu
PoranneKapuczino
Posty: 1792
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

lalisa pisze: wt kwie 07, 2026 12:57 am Ale przecież można to też wziąć w drugą stronę i powiedzieć, że pracownik rafinerii nie mógłby nic zrobic, gdyby nie przyszedł na świat w szpitalu, nie został zaszczepiony, nie był leczony przez tyle lat i kształcony w publicznej edukacji przez głównie kobiety od przedszkola po uniwersytet. Co z tego, że firma przywiozła sprzęt do laboratorium, jak nie ma w nim specjalistów? Ten kij ma dwa końce.

Nie sądzisz, że to wszystko się dopełnia? Ja nie widzę sensu wartościowania budownictwo vs medycyna. Co do części i sprzętu, to wszystko jest teraz na azjatyckich komponentach wyrabianych niewolniczą pracą i nikt się nie przejmuje, jakiej płci jest pracownik. W energetyce 30% zatrudnionych to kobiety, w rolnictwie 40%. Dla porównania kobiety w medycynie to 80%. To, że kobieta rzadko wykonuje prace fizyczną przy budowie, nie oznacza, że jej w procesie nie ma, np. w roli architekta. Powiem nawet, że można się zdziwić, ile kobiet w tych procesach jest.

Jestem świadoma, jak myślę wszyscy, że więcej niebezpiecznej pracy wykonują mężczyźni, ale nie zgadzam się z argumentem o jakimś podziwie dla ogółu mężczyzn z tego powodu. Skoro nikt nie uznaje, że kobietom należy się podziw, że głównie one pracują w medycynie czy opiece nad dziećmi. Można podziwiać jakiegoś konkretnego mężczyznę za jego pracę. A jestem ogólnie uczulona na takie rzeczy, bo mam poczucie, że to służy nakręcaniu wojny płci. Przecież nikt nie mówi, że mężczyźni nie są ważni dla gospodarki, nie są podstawą jakiejś gałęzi.
Przecież nie wartościuję. Wróć sobie do mojej pierwszej wypowiedzi. Już mi się nie chce tego tłumaczyć.
Rzeka.chaosu
PoranneKapuczino
Posty: 1792
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

mariaow pisze: wt kwie 07, 2026 2:37 pm „Drodzy” jest beznadziejne, już wolę to „witam” albo nawet „dzień dobry” xD
Albo "Szanowni" :D.
Awatar użytkownika
australijska
LouiBag
Posty: 342
Rejestracja: czw kwie 25, 2024 12:30 pm

Post autor: australijska »

123wiosna123 pisze: wt kwie 07, 2026 2:24 pm Zapytaj facetów czy jakby mieli nieograniczony dostęp do kasy i nie musieliby pracowac to poszliby do roboty. Oczywiście ze nie. Także nie wiem co to ma do tego ze kobiety nie sa stworzone do pracy.
Patrząc na to, ilu moich kolegów idzie do pracy w święta np. w wigilię (mimo że mamy nielimitowane urlopy), zamiast wziąć tego dnia wolne i pomóc w przygotowaniach w domu, to wydaje mi się, że raczej sporo. W sumie smutne to jest.
Awatar użytkownika
jenta
SushiAddict
Posty: 832
Rejestracja: pn mar 18, 2024 7:44 pm

Post autor: jenta »

mariaow pisze: wt kwie 07, 2026 2:37 pm „Drodzy” jest beznadziejne, już wolę to „witam” albo nawet „dzień dobry” xD
Nienawidzę jak mój rewident zaczyna maila od „Halo” bo ja to czytam jako HALO?! a nie jakoś miło w stylu „hejka”. Zawsze się czuję jak de.bil który pewnie coś zdupcył xd

I wszystkie zwroty typu I hope you are well, Thank you for reaching out, mogły by dla mnie nie istnieć. W erze chata maile są tak bezsensu wydłużane, zamiast krótko i zwięźle to jakieś formułki z grzeczności trzeba klepać. I mi to lotto czy wszystko u ciebie ok, i wcale nie dziękuję że mi trujesz dupe xd
123wiosna123
Luźny dzień ze mną
Posty: 4760
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Post autor: 123wiosna123 »

australijska pisze: wt kwie 07, 2026 8:15 pm Patrząc na to, ilu moich kolegów idzie do pracy w święta np. w wigilię (mimo że mamy nielimitowane urlopy), zamiast wziąć tego dnia wolne i pomóc w przygotowaniach w domu, to wydaje mi się, że raczej sporo. W sumie smutne to jest.
Ja tez chodzę do pracy w wigilię bo potrzebuje kasy.
Ale to nie ma nic do rzeczy. Gdybym miała zapewnione pieniadze to nie poszłabym. Twoi koledzy takze. A moze po prostu nie chce im sie brać udziału w przygotowaniach i to nie jets smutne według mnie. Moze chca posiedzieć w święta w świętym spokoju przez telewizorem i tez maja do tego prawo. Mi sie tez nie chce tych wiecznych przygotowań zeby później przez 2 dni sie obzerac.

Zreszta to nie ma nic do tego o czym pisalam. Ty dajesz przykład z tym ze ktos idzie do pracy bo nie chce mu sie sprzątać. Ja pisalam o tym ze zarówno mezczyzni jak i kobiety gdyby mieli zapewnione pieniadze to nie chodziliby do pracy, co to ma do tego o czym ty piszesz?
Awatar użytkownika
Borderline
Szarlotta
Posty: 449
Rejestracja: pn sty 08, 2024 10:09 pm

Post autor: Borderline »

Fryzura sleek bun - ulizany kok jest mega paskudna. Prawie każda dziewczyna wygląda w niej źle jakby wylała sobie na głowę szklankę oleju i jakby była łysa. Może pasować jedynie jak masz gęste włosy bez prześwitów i niskie czoło, inaczej dramat. Kompletnie nie wiem czemu jest to utożsamiane z trendem "clean girl" skoro wg mnie to odwrotność, dziewczyny robią tę fryzurę z przetłuszczonych (fujka) włosów. Może jestem nieobiektywna bo myję włosy codziennie od wielu lat z małymi wyjątkami ale już bym wolała użyć tego demonicznego suchego szamponu niż ulizywać tłuste kudły 🙈
Awatar użytkownika
Brida
ZdalnaFanka
Posty: 477
Rejestracja: czw gru 08, 2022 7:14 pm

Post autor: Brida »

MissNobody66 pisze: śr kwie 08, 2026 2:21 pm Fryzura sleek bun - ulizany kok jest mega paskudna. Prawie każda dziewczyna wygląda w niej źle jakby wylała sobie na głowę szklankę oleju i jakby była łysa. Może pasować jedynie jak masz gęste włosy bez prześwitów i niskie czoło, inaczej dramat. Kompletnie nie wiem czemu jest to utożsamiane z trendem "clean girl" skoro wg mnie to odwrotność, dziewczyny robią tę fryzurę z przetłuszczonych (fujka) włosów. Może jestem nieobiektywna bo myję włosy codziennie od wielu lat z małymi wyjątkami ale już bym wolała użyć tego demonicznego suchego szamponu niż ulizywać tłuste kudły 🙈
Ja jestem stara, więc ten trend tylko obserwuję, nie uskuteczniam, ale serio to są tłuste włosy, a nie na żelu? :O
Awatar użytkownika
iksde12345
Migocząca Świeczka
Posty: 354
Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm

Post autor: iksde12345 »

Brida pisze: śr kwie 08, 2026 2:42 pm Ja jestem stara, więc ten trend tylko obserwuję, nie uskuteczniam, ale serio to są tłuste włosy, a nie na żelu? :O
Czasami tłuste, czasami na żelu
EmEm
Pierścionek_od_passera
Posty: 1349
Rejestracja: pn lut 27, 2023 4:07 pm

Post autor: EmEm »

iksde12345 pisze: śr kwie 08, 2026 2:44 pm Czasami tłuste, czasami na żelu
Jeden 🍆, tłuste, na piance, na żelu są obrzydliwe, jak u brudasa
Awatar użytkownika
gunernialne
Dieta 600 kcal
Posty: 2310
Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm

Post autor: gunernialne »

MissNobody66 pisze: śr kwie 08, 2026 2:21 pm Fryzura sleek bun - ulizany kok jest mega paskudna. Prawie każda dziewczyna wygląda w niej źle jakby wylała sobie na głowę szklankę oleju i jakby była łysa. Może pasować jedynie jak masz gęste włosy bez prześwitów i niskie czoło, inaczej dramat. Kompletnie nie wiem czemu jest to utożsamiane z trendem "clean girl" skoro wg mnie to odwrotność, dziewczyny robią tę fryzurę z przetłuszczonych (fujka) włosów. Może jestem nieobiektywna bo myję włosy codziennie od wielu lat z małymi wyjątkami ale już bym wolała użyć tego demonicznego suchego szamponu niż ulizywać tłuste kudły 🙈
Trochę w nawiązaniu, ale uważam, że żaden z odłamów trendu clean girl w stylu ulizane włosy, minimalizm w ubraniach i makijażu nie sprawdzi się, jeśli ktoś nie ma tego konkretnego typu urody (blondynki, nieskazitelna cera, szczupłe).
Sto razy chciałem się zabić, kiedy nie mogłem już wytrzymać, ale nigdy tego nie zrobiłem. Chyba podświadomie pragnąłem jeszcze raz pocałować usta rzeki i łowić srebrne ryby
lalisa
TłinkiBoss
Posty: 3121
Rejestracja: śr lip 07, 2021 9:59 pm

Post autor: lalisa »

gunernialne pisze: śr kwie 08, 2026 2:54 pm Trochę w nawiązaniu, ale uważam, że żaden z odłamów trendu clean girl w stylu ulizane włosy, minimalizm w ubraniach i makijażu nie sprawdzi się, jeśli ktoś nie ma tego konkretnego typu urody (blondynki, nieskazitelna cera, szczupłe).
A w sumie jaki trend się sprawdzi gdy nie jesteś ładna w kanonie? Każdy z tych styli powstał na Instagramie i ma "obostrzenia", które sprawiają, że musisz być w kanonie, żeby on ci pasował. Nieważne czy to clean girl czy np. styl hot latina.
Awatar użytkownika
Borderline
Szarlotta
Posty: 449
Rejestracja: pn sty 08, 2024 10:09 pm

Post autor: Borderline »

Brida pisze: śr kwie 08, 2026 2:42 pm Ja jestem stara, więc ten trend tylko obserwuję, nie uskuteczniam, ale serio to są tłuste włosy, a nie na żelu? :O
iksde12345 pisze: śr kwie 08, 2026 2:44 pm Czasami tłuste, czasami na żelu

Dokładnie tak, zapomniałam napisać że to nie jest tak że one robią tę fryzury zawsze z nieumytych włosów ale z tym się często spotykam że "jeśli nie masz czasu myć włosów zrób ulizaną fryzurę", ale tak, na żel jak najbardziej specjalnie też się czeszą.
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
LouiBag
Posty: 313
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

Jeśli chodzi o tą fryzurę sleek bun to moim zdaniem ona lepiej wygląda na dziewczynach z ciemnymi włosami niż jasnymi. Sama jestem jasną blondynka, raz zrobiłam sobie tą fryzurę na próbę i wyglądałam jakbym była łysa bo włosy zlały mi się z twarzą XDDD
Mualla
LouiBag
Posty: 337
Rejestracja: wt mar 19, 2024 9:32 am

Post autor: Mualla »

agbmrctorakwin pisze: czw kwie 09, 2026 8:08 am Jeśli chodzi o tą fryzurę sleek bun to moim zdaniem ona lepiej wygląda na dziewczynach z ciemnymi włosami niż jasnymi. Sama jestem jasną blondynka, raz zrobiłam sobie tą fryzurę na próbę i wyglądałam jakbym była łysa bo włosy zlały mi się z twarzą XDDD
Ja znowu jako brunetka uważam, że taka fryzura na ciemnych włosach wygląda jakby nie były myte od tygodnia a na tłuszczu można byłoby frytki smażyć 😅
Alessa
GreckieWakacje
Posty: 298
Rejestracja: wt maja 02, 2023 8:07 pm

Post autor: Alessa »

Mualla pisze: czw kwie 09, 2026 8:27 am Ja znowu jako brunetka uważam, że taka fryzura na ciemnych włosach wygląda jakby nie były myte od tygodnia a na tłuszczu można byłoby frytki smażyć 😅

haha, bo ta fryzura zawsze tak wygląda :)
Rzeka.chaosu
PoranneKapuczino
Posty: 1792
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Ja uważam, że taka fryzura jest mega wygodna - na wietrzne dni, na upały. Niestety na moich włosach totalnie nieosiągalna bez totalnego przylizu. Jeśli ktoś ma proste, ciężkie i gęste włosy bez nadmiaru bejbików, to może fajnie wyglądać w tak spiętych włosach - bez przylizu.
terrible
Naczelny Zapierdalacz
Posty: 518
Rejestracja: ndz wrz 07, 2025 7:51 pm

Post autor: terrible »

australijska pisze: wt kwie 07, 2026 8:15 pm Patrząc na to, ilu moich kolegów idzie do pracy w święta np. w wigilię (mimo że mamy nielimitowane urlopy), zamiast wziąć tego dnia wolne i pomóc w przygotowaniach w domu, to wydaje mi się, że raczej sporo. W sumie smutne to jest.
dokładnie, sama wielokrotnie się spotkałam z tym, że chłop w biurze się śmiał, że powiedział żonie że nie ma w robocie home office albo ma nadgodziny bo 'nie może już słuchać krzyków' dziecka, które właśnie mu się urodziło i chcę chwili dla siebie, ba, widywałam korpodyrektorów (więc siedzących samych w takich szklanych pokojach dla niezaznajomionych z korpo), którzy w piątek o 17 sobie film na laptopie odpalali i udawali "nadgodziny', żeby sobie w ciszy coś obejrzeć.

To "bycie w pracy" to dla facetów często wspaniała wymówka zwłaszcza, gdy kobieta - wracając do przykładu sprzed kilku stron - "nie może iść do pracy bo musi zajmować się domem'. Bo trudno o to, by role w takim układzie się zmieniły - laska nie odejdzie, bo nie ma własnej kasy, pracy z dnia na dzień nie znajdzie, zwłaszcza z powiększającą się luką w CV. Rozumiem, że wg kogoś to może być super podział obowiązków i działa. Dla mnie mimo wszystko to jest oddanie ogromnej części swojej wolności drugiej osobie w imię pozornego spokoju i poczucia bezpieczeństwa
lalisa
TłinkiBoss
Posty: 3121
Rejestracja: śr lip 07, 2021 9:59 pm

Post autor: lalisa »

terrible pisze: czw kwie 09, 2026 11:45 am dokładnie, sama wielokrotnie się spotkałam z tym, że chłop w biurze się śmiał, że powiedział żonie że nie ma w robocie home office albo ma nadgodziny bo 'nie może już słuchać krzyków' dziecka, które właśnie mu się urodziło i chcę chwili dla siebie, ba, widywałam korpodyrektorów (więc siedzących samych w takich szklanych pokojach dla niezaznajomionych z korpo), którzy w piątek o 17 sobie film na laptopie odpalali i udawali "nadgodziny', żeby sobie w ciszy coś obejrzeć.

To "bycie w pracy" to dla facetów często wspaniała wymówka zwłaszcza, gdy kobieta - wracając do przykładu sprzed kilku stron - "nie może iść do pracy bo musi zajmować się domem'. Bo trudno o to, by role w takim układzie się zmieniły - laska nie odejdzie, bo nie ma własnej kasy, pracy z dnia na dzień nie znajdzie, zwłaszcza z powiększającą się luką w CV. Rozumiem, że wg kogoś to może być super podział obowiązków i działa. Dla mnie mimo wszystko to jest oddanie ogromnej części swojej wolności drugiej osobie w imię pozornego spokoju i poczucia bezpieczeństwa
Też to obserwowałam i uważam, że powinno się mężczyzn za to piętnować. Jakby kobieta uznała, że "aaa posiedzę se w robocie, co będę wracać do zasmarkanych dzieci", to zostałaby zjedzona przez społeczeństwo. A facet? Facet może. Jako doświadczona korpo girl wiem, że jakieś 95% "kochanie muszę zostać w pracy" to chłopy grające w socjalnym na Playstation, oglądające filmy albo mające z kimś romans.
Awatar użytkownika
Jennifer
GreckieWakacje
Posty: 291
Rejestracja: śr lip 23, 2025 4:24 pm

Post autor: Jennifer »

Gdy zaczęła się pandemia i pozwolono nam pracować w pełni zdalnie, kto świadomie nie korzystał z tego przywileju? Faceci. Woleli siedzieć w biurze w maseczkach, charkając jeden na drugiego, byle nie w domu z dziećmi i żoną.
Teraz pracujemy hybrydowo (2 dni z domu, 3 dni z biura), ostatnio jedna koleżanka zaczęła przyjeżdżać do biura pięć dni w tygodniu. Na pytanie, dlaczego nie woli pracować z domu, odpowiedziała, że ciężko jej się skupić przy trzylatku (dziecko było chore i mąż wziął L4). Została jedzona przez inne madki, że jak to tak z dzieckiem nie chcieć przebywać. Jestem przekonana, że jakby tak chłop argumentował, nikt nie zadawałby jakichkolwiek pytań.
Ostatnio zmieniony czw kwie 09, 2026 12:13 pm przez Jennifer, łącznie zmieniany 1 raz.
i am a god
Rzeka.chaosu
PoranneKapuczino
Posty: 1792
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

lalisa pisze: czw kwie 09, 2026 12:04 pm Też to obserwowałam i uważam, że powinno się mężczyzn za to piętnować. Jakby kobieta uznała, że "aaa posiedzę se w robocie, co będę wracać do zasmarkanych dzieci", to zostałaby zjedzona przez społeczeństwo. A facet? Facet może. Jako doświadczona korpo girl wiem, że jakieś 95% "kochanie muszę zostać w pracy" to chłopy grające w socjalnym na Playstation, oglądające filmy albo mające z kimś romans.
Oczywiście. Teraz w co drugim biurze są stoły do pingponga czy playstation, kiedyś grali w CSa. Jak zaczynałam pracę to dokładnie tak to wyglądało. Żona dzwoni, a oni pierdzielą o nadgodzinach. Kobiety jeśli już to przeciągały lunche lub robiły zakupy, ale jednak leciały potem do domu.
terrible
Naczelny Zapierdalacz
Posty: 518
Rejestracja: ndz wrz 07, 2025 7:51 pm

Post autor: terrible »

lalisa pisze: czw kwie 09, 2026 12:04 pm Jako doświadczona korpo girl wiem, że jakieś 95% "kochanie muszę zostać w pracy" to chłopy grające w socjalnym na Playstation, oglądające filmy albo mające z kimś romans.
To może jeszcze w odniesieniu do tego, jako doświadczona korpogirl (high 5!): śmieszą mnie osoby w robocie (nie tylko korpo), które ciągle się drą o tym, ile mają pracy, piszą ze swoich wakacji/zwolnień i ciągle siedzą po godzinach a jak mówisz że 'ej po prostu wyjdź normalnie' to z rykiem że nie, bo projekt się zawali i w ogóle w niedoczasie wszystko, poza tym ona jest kluczowym ekspertem1!1. Girl, wcale nie - ty po prostu dajesz się firmie robić i pompujesz swoje ego bo "jesteś niezbędnym ekspertem'. gdyby twój projekt był tak przełomowy, to zatrudniliby więcej ludzi - a jeśli nie mają na to kasy, to to nie twój problem, bo to nie twoja firma. Do tego nauczyłaś wszystkich że jesteś zawsze pod telefonem, więc nikt się nie przejmuje, że jedziesz na urlop i wali na teamsie/slacku/dzwoni.
Uważam, że za work-life balance jesteśmy odpowiedzialni przede wszystkim my sami. Jeśli my nie szanujemy swojego czasu, to czemu szef albo ktokolwiek inny ma go szanować?
(i mówię to jako ktoś, kto wychował się w kulturze zapierdolu, więc kiedyś odbierał każdy telefon na urlopie, do tego jako laska z biednego domu, więc też nauczona "pracowania ponad miarę aż w końcu ktoś SAM zauważy i doceni)
Rzeka.chaosu
PoranneKapuczino
Posty: 1792
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Jennifer pisze: czw kwie 09, 2026 12:13 pm Gdy zaczęła się pandemia i pozwolono nam pracować w pełni zdalnie, kto świadomie nie korzystał z tego przywileju? Faceci. Woleli siedzieć w biurze w maseczkach, charkając jeden na drugiego, byle nie w domu z dziećmi i żoną.
Teraz pracujemy hybrydowo (2 dni z domu, 3 dni z biura), ostatnio jedna koleżanka zaczęła przyjeżdżać do biura pięć dni w tygodniu. Na pytanie, dlaczego nie woli pracować z domu, odpowiedziała, że ciężko jej się skupić przy trzylatku (dziecko było chore i mąż wziął L4). Została jedzona przez inne madki, że jak to tak z dzieckiem nie chcieć przebywać. Jestem przekonana, że jakby tak chłop argumentował, nikt nie zadawałby jakichkolwiek pytań.
Ja znam historie, gdzie w czasie pracy zdalnej zmieniali mieszkanie na większe, żeby facet miał biuro, a potem i tak tam grał. Albo inny zamykał się w garderobie czy schowku, a żona (też pracująca) siedziała z dziećmi. Moja ulubiona historia z czasów pandemii dotyczy kolegi, który jest informatykiem w banku. Na miejscu robił ważne rzeczy - utrzymanie tych systemów płatności, ale tak naprawdę liczyła się głównie jego obecność w biurze. Gdy zachorował na covida dali mu po L4 jakąś formę pracy z domu na czuwaniu. Wtedy nie było jeszcze wiadomo ile czasu po chorobie się zaraża, a nie mógł zarazić wszystkich w teamie. Miał być pod tel. gdy coś się dzieje, robić szkolenia, doradzać. Więc wynajął mieszkanie w tym samym bloku, w którym mieszkał z rodziną i korzystając z tego, że zdalnie niewiele zrobi (kwestia bezpieczeństwa, dostępów) jakoś od pierwszej fali do końca wakacji głównie grał w gry. Przychodził do domu tylko po to, żeby zjeść lub zamawiał sobie coś do tego drugiego mieszkania. Żona w tym czasie męczyła się z dzieckiem w domu - też pracowała. Mnie przyzwoitość nie pozwoliłaby na takie zachowanie, a on jeszcze się tym chwalił. :D Mina żony - wiadomo.