Dopuszczam możliwość, że trollowała...
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryNie wiem, wyciskają skarpety na przykład (mrugam, bo widzę wandziarę z innego popularnego wątku tutaj
Na co czekacie? Myślicie, że wam powiem?
Nie jestem waszą koleżanką.
A faktury mogę pokazać mojej księgowej.
Nie jestem waszą koleżanką.
A faktury mogę pokazać mojej księgowej.
Ja jestem team jest mi to serdecznie obojętne
Na co czekacie? Myślicie, że wam powiem?
Nie jestem waszą koleżanką.
A faktury mogę pokazać mojej księgowej.
Nie jestem waszą koleżanką.
A faktury mogę pokazać mojej księgowej.
-
CiotkaRewelacja
- LouiBag
- Posty: 311
- Rejestracja: wt wrz 29, 2026 4:47 pm
A papierek po tamponie? Wtf xdBarasia pisze: ↑wt paź 27, 2026 3:07 pm Widziałam gdzieś podobną dyskusję i jakaś laska pisała, że wg niej to niehigieniczne, bo potem leżą tam te tampony i inne niewiadomo ile czasu. Na pytanie czy bardziej higieczne wg niej jest łażenie z tym przez całe mieszkanie żeby wrzucić do kosza w kuchni odpowiedziała, że... ona to spuszcza w toalecieBo używa niby tylko tamponów i zawsze się u niej spuszczało w toalecie... Zrozumiałam wtedy do kogo skierowana są kartki w toaletach publicznych, żeby nie wrzucać do kibelka artykułów higienicznych, majtek i innych
![]()
Obawiam się, że skoro tampon spuszczała, to i papierek.
Ja jestem team kosz w łazience. Mam malutki kosz, wymieniam worek często. Nie wyobrażam sobie latać z każdym wacikiem, czy kawałkiem nitki dentystycznej do kuchni. W swoim mieszkaniu chcę mieć wygodę i wszystko pod ręką, a nie jakieś akrobacje dla estetyki.
Latanie do kosza to jedno, ale jak się jest u kogoś to głupio na przykład wyrzucać u kogoś zużyte podpaski czy coś tam. U moich teściów niestety takiego kosza nie było, więc nie lubiłam tam jeździć podczas miesiączki. A wiem,że jakbym poprosiła o kosz, to by było: a na co, a po co??
-
CiotkaRewelacja
- LouiBag
- Posty: 311
- Rejestracja: wt wrz 29, 2026 4:47 pm
Hmmmm moja opinia, trochę z czapy ale przeczytałam że jak ktoś nie ma dziecka albo drugiego dziecka albo kolejnego dziecka bo się boi to tak naprawdę nie chce, bo jakby chciał to strach by się nie liczył
Czy tylko wg mnie to bullshit bo można czegoś chcieć ale bardzo się bać i nie robić czegoś czego się chce ze strachu? w każdym aspekcie czy to dziecko czy wyprowadzka za granicę czy zakończenie toksycznej relacji czy rzucenie pracy i tak dalej.
Czy tylko wg mnie to bullshit bo można czegoś chcieć ale bardzo się bać i nie robić czegoś czego się chce ze strachu? w każdym aspekcie czy to dziecko czy wyprowadzka za granicę czy zakończenie toksycznej relacji czy rzucenie pracy i tak dalej.
Hm, z jednaj strony - do tej pory miałam sytuacje w życiu, że się bardzo czegoś bałam, ale też bardzo tego chciałam, więc robiłam to bojąc się. I miałam sytuacje, gdy było coś, co na przykład uważałam, że powinnam, albo byłam namawiana do czegoś (namawiana byłam co prawda tylko do pierdół w stylu daleka podróż) i nie robiłam tego - nie chciałam tego, więc nie byłam w stanie przełamać strachu, nie miałam do tego motywacji. Jedna z tych rzeczy po czasie uznałam, że jednak ją chcę zrobić - strach pozostał, a ja po prostu działałam mimo strachu, bo już chciałam.CiotkaRewelacja pisze: ↑wt paź 27, 2026 4:32 pm Hmmmm moja opinia, trochę z czapy ale przeczytałam że jak ktoś nie ma dziecka albo drugiego dziecka albo kolejnego dziecka bo się boi to tak naprawdę nie chce, bo jakby chciał to strach by się nie liczył
Czy tylko wg mnie to bullshit bo można czegoś chcieć ale bardzo się bać i nie robić czegoś czego się chce ze strachu? w każdym aspekcie czy to dziecko czy wyprowadzka za granicę czy zakończenie toksycznej relacji czy rzucenie pracy i tak dalej.
Ale z drugiej strony - żadna z tych rzeczy z mojego życia nie może równać się ciąży i porodowi, bo żadna nie uwzględniała lęku o własne zdrowie i życie, więc w sumie nie wiem czy mając z tyłu głowy, że może coś się odbić na moim zdrowiu lub mogę przez to nawet umrzeć, to bym też robiła to mimo strachy, bo bardzo chcę...
-
Guczyslawek
- Mokra Włoszka
- Posty: 70
- Rejestracja: ndz paź 05, 2025 11:09 pm
Co do posiadania kosza w łazience: ja nie posiadam. Wszystko wyrzucam do kosza w kuchni do zmieszanych. Dla mnie żaden problem.
-
CiotkaRewelacja
- LouiBag
- Posty: 311
- Rejestracja: wt wrz 29, 2026 4:47 pm
Ok ale robiłaś to od razu czy zwlekałaś? Czy jak ktoś bardzo chce ale się bardzo boi i to trwa, powiedzmy rok, to znaczy że podczas tego roku tak naprawdę nie chciał skoro strach cię powstrzymywał?Barasia pisze: ↑wt paź 27, 2026 5:11 pm Hm, z jednaj strony - do tej pory miałam sytuacje w życiu, że się bardzo czegoś bałam, ale też bardzo tego chciałam, więc robiłam to bojąc się. I miałam sytuacje, gdy było coś, co na przykład uważałam, że powinnam, albo byłam namawiana do czegoś (namawiana byłam co prawda tylko do pierdół w stylu daleka podróż) i nie robiłam tego - nie chciałam tego, więc nie byłam w stanie przełamać strachu, nie miałam do tego motywacji. Jedna z tych rzeczy po czasie uznałam, że jednak ją chcę zrobić - strach pozostał, a ja po prostu działałam mimo strachu, bo już chciałam.
Ale z drugiej strony - żadna z tych rzeczy z mojego życia nie może równać się ciąży i porodowi, bo żadna nie uwzględniała lęku o własne zdrowie i życie, więc w sumie nie wiem czy mając z tyłu głowy, że może coś się odbić na moim zdrowiu lub mogę przez to nawet umrzeć, to bym też robiła to mimo strachy, bo bardzo chcę...
-
LauraBacha3
- KlasaBiznes
- Posty: 576
- Rejestracja: pt lip 21, 2023 9:04 am
Moja babka ma jeden jedyny kosz na cały dom w sieni. Masz okres? Idziesz po schodach, przez cały dół z podpaską. Zjesz jogurt? Idziesz z kuchni przez hol do sieni z pudełkiem.
Robisz cokolwiek w kuchni? Albo zbierasz śmieci na kupkę albo latasz co chwilę.
Why? Nie wiem.
Całe życie. W starym i w nowym domu miała identycznie.
-
LauraBacha3
- KlasaBiznes
- Posty: 576
- Rejestracja: pt lip 21, 2023 9:04 am
- O Matyldo!
- Currently:Dubaj
- Posty: 1978
- Rejestracja: pt maja 29, 2026 12:59 am
Może kocha spaceryLauraBacha3 pisze: ↑wt paź 27, 2026 5:50 pm Moja babka ma jeden jedyny kosz na cały dom w sieni. Masz okres? Idziesz po schodach, przez cały dół z podpaską. Zjesz jogurt? Idziesz z kuchni przez hol do sieni z pudełkiem.
Robisz cokolwiek w kuchni? Albo zbierasz śmieci na kupkę albo latasz co chwilę.
Why? Nie wiem.
Całe życie. W starym i w nowym domu miała identycznie.
Osobiście wyrzucam wszystko w kuchni, ale dla gości jest kosz w łazience żeby nie czuli się skrępowani. Sama korzystam, jak są.Guczyslawek pisze: ↑wt paź 27, 2026 5:16 pm Co do posiadania kosza w łazience: ja nie posiadam. Wszystko wyrzucam do kosza w kuchni do zmieszanych. Dla mnie żaden problem.
Na co dzień nie używam, bo boję się że zapomnę wyrzucić i coś mi się zalęgnie
Co w tym dziwnego, że można czegoś chcieć, ale się bać (zwłaszcza scenariusza, w którym coś pójdzie niezgodnie z planem)?CiotkaRewelacja pisze: ↑wt paź 27, 2026 4:32 pm Hmmmm moja opinia, trochę z czapy ale przeczytałam że jak ktoś nie ma dziecka albo drugiego dziecka albo kolejnego dziecka bo się boi to tak naprawdę nie chce, bo jakby chciał to strach by się nie liczył
Czy tylko wg mnie to bullshit bo można czegoś chcieć ale bardzo się bać i nie robić czegoś czego się chce ze strachu? w każdym aspekcie czy to dziecko czy wyprowadzka za granicę czy zakończenie toksycznej relacji czy rzucenie pracy i tak dalej.
Jeśli potrzebujesz przykładu, to masz mnie - bardzo chciałabym kolejne dziecko, ale boje się, że umrę przy porodzie/dziecko będzie niepełnosprawne, ale mam już dzieci, więc nie do końca mogę sobie na to pozwolić, bo nie chcę ich skrzywdzić (swoją śmiercią/dzieckiem, które będzie wymagało 100% mojego czasu). Czy ten strach jest racjnonalny? Pewnie nie, bo większe jest prawdopodobieństwo, że nic z tych rzeczy się nie wydarzy, natomiast sam strach jest na tyle duży, że raczej kolejnego dziecka niestety nie będę miała (mimo tego, że bardzo bym chciała).
-
CiotkaRewelacja
- LouiBag
- Posty: 311
- Rejestracja: wt wrz 29, 2026 4:47 pm
No właśnie dla mnie nic w tym dziwnegoMalutka84 pisze: ↑wt paź 27, 2026 6:27 pm Co w tym dziwnego, że można czegoś chcieć, ale się bać (zwłaszcza scenariusza, w którym coś pójdzie niezgodnie z planem)?
Jeśli potrzebujesz przykładu, to masz mnie - bardzo chciałabym kolejne dziecko, ale boje się, że umrę przy porodzie/dziecko będzie niepełnosprawne, ale mam już dzieci, więc nie do końca mogę sobie na to pozwolić, bo nie chcę ich skrzywdzić (swoją śmiercią/dzieckiem, które będzie wymagało 100% mojego czasu). Czy ten strach jest racjnonalny? Pewnie nie, bo większe jest prawdopodobieństwo, że nic z tych rzeczy się nie wydarzy, natomiast sam strach jest na tyle duży, że raczej kolejnego dziecka niestety nie będę miała (mimo tego, że bardzo bym chciała).
- gunernialne
- Licówka
- Posty: 3392
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Był drobny wyjątek dla koszy na śmieci, ale już wróciliśmy do rutyny. Dzieci na dziś odhaczone. To teraz aborcja xd kto ma jakieś propozycje?gunernialne pisze: ↑wt paź 27, 2026 1:54 pm Nierozerwalny ciąg tego wątku xd aborcja, praca, dzieci, aborcja, praca, dzieci xd to teraz dawajcie znów coś o tej pracy. Zdalna lepsza od stacjonarnej? xd
Ile moooooooooooożnaaaaaaaaaaaaaaaaaa..
*mnie bawi*
To najczęściej były decyzje, które trzeba było podjąć szybko, w określonym czasie w każdym razie, więc raczej roku to nie trwało.CiotkaRewelacja pisze: ↑wt paź 27, 2026 5:40 pm Ok ale robiłaś to od razu czy zwlekałaś? Czy jak ktoś bardzo chce ale się bardzo boi i to trwa, powiedzmy rok, to znaczy że podczas tego roku tak naprawdę nie chciał skoro strach cię powstrzymywał?
W przypadku tego, co wiedziałam, że powinnam, ale się bałam i dopiero po jakimś czasie zaczęłam chcieć, to też zaczęłam prawdziwe kroki w celu realizacji tego zadania czynić jak zaczęłam chcieć. Póki tylko świadomie wiedziałam, że "warto by było", ale w głębi duszy nie chciałam, to temat był z tyłu głowy, ale nic nie robiłam.
Ale tak jak mówię - to raczej nieporównywalne do ciąży, bo to były decyzje dotyczące pracy, związków międzyludzkich, przeprowadzek, więc nic potencjalnie bezpośrednio zagrażającego zdrowiu/życiu.
- berry blast
- Licówka
- Posty: 3310
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
o dzieciach i aborcji to mi się nie chce ale o kubełkach owszem.
załóżmy, że macie ten kubełek w łazience, on ma z reguły 20 lub 30 litrów, trochę to potrwa zanim się zapełni. jak często wymieniacie worek?
ja sobie nie wyobrażam nie wynosić śmieci codziennie, zwłaszcza takich jak odpady łazienkowe, skorupki od jajek, obierki. jeszcze owocówki lubią się do tego dobierać. więc u mnie wszystko w kuchni do zmieszanych.
#TeamZadnychKubelkowWLazience
załóżmy, że macie ten kubełek w łazience, on ma z reguły 20 lub 30 litrów, trochę to potrwa zanim się zapełni. jak często wymieniacie worek?
ja sobie nie wyobrażam nie wynosić śmieci codziennie, zwłaszcza takich jak odpady łazienkowe, skorupki od jajek, obierki. jeszcze owocówki lubią się do tego dobierać. więc u mnie wszystko w kuchni do zmieszanych.
#TeamZadnychKubelkowWLazience
- berry blast
- Licówka
- Posty: 3310
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
Ja dokładnie tak samo, wszystko do zmieszanych w kuchni i wynoszone na wieczór bądź następnego dnia rano. Według mnie przy okresie te kosze w łazienkach są strasznie niehigieniczne jeśli nie wymienia się worka codziennie.berry blast pisze: ↑wt paź 27, 2026 8:07 pm o dzieciach i aborcji to mi się nie chce ale o kubełkach owszem.
załóżmy, że macie ten kubełek w łazience, on ma z reguły 20 lub 30 litrów, trochę to potrwa zanim się zapełni. jak często wymieniacie worek?
ja sobie nie wyobrażam nie wynosić śmieci codziennie, zwłaszcza takich jak odpady łazienkowe, skorupki od jajek, obierki. jeszcze owocówki lubią się do tego dobierać. więc u mnie wszystko w kuchni do zmieszanych.
#TeamZadnychKubelkowWLazience
-
CiotkaRewelacja
- LouiBag
- Posty: 311
- Rejestracja: wt wrz 29, 2026 4:47 pm
Co kilka dni ten worek mały śmieci z łazienki wrzucam do worka dużego na zmieszane
Tobie nie musi nic wnosic, moze inni zauwaza ze nie trzeba miec w lazience kubła na 30 l i czekac az zacznie smierdziecberry blast pisze: ↑wt paź 27, 2026 8:21 pm nic nie wniósł do dyskusji Twój komentarz o tym jakie są śmietniczki w pepco xD