Wasze spostrzeżenia dotyczące innych krajów, narodowości, itd.
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryWasze spostrzeżenia dotyczące innych krajów, narodowości, itd.
Nie da się ukryć, że forum Wanda przyciąga również osoby żyjące na emigracji bądź też generalnie częściej bywające zagranicą, na pewno nie brakuje osób mających częstszy kontakt z obcokrajowcami.
Stąd ten wątek i takie moje pytanie do osób żyjących na obczyźnie oraz wszystkich tych, które miały większy kontakt z przedstawicielami innych nacji - co Was zaskoczyło w kontakcie z obcokrajowcami, jakie zwyczaje innych nacji wydały Wam się nietypowe, dziwne, zupełnie inne od naszych?
A może coś w sferze sferze społeczno - kulturowej mocno Was zaskoczyło? Np. w mentalności, wzorcach zachowań, zwyczajach?
Podzielcie się spostrzeżeniami, zawsze będzie miło poczytać i może... podyskutować.
Nie ma tutaj wątku stricte o obcokrajowcach, a jednak ten temat stałe się gdzieś przewija, więc może tutaj będzie warto zebrać różne uwagi i wnioski ;)
Stąd ten wątek i takie moje pytanie do osób żyjących na obczyźnie oraz wszystkich tych, które miały większy kontakt z przedstawicielami innych nacji - co Was zaskoczyło w kontakcie z obcokrajowcami, jakie zwyczaje innych nacji wydały Wam się nietypowe, dziwne, zupełnie inne od naszych?
A może coś w sferze sferze społeczno - kulturowej mocno Was zaskoczyło? Np. w mentalności, wzorcach zachowań, zwyczajach?
Podzielcie się spostrzeżeniami, zawsze będzie miło poczytać i może... podyskutować.
Nie ma tutaj wątku stricte o obcokrajowcach, a jednak ten temat stałe się gdzieś przewija, więc może tutaj będzie warto zebrać różne uwagi i wnioski ;)
To be honest to tak naprawdę trafniejsze pytanie to co nas łączy, bo tak naprawdę kazdy wychował sie w swoim kraju i kazdy z nas inaczej sie ukształtował. jeśli chodzi o europe to wiadomo nie jest egzotycznie ale im dalej w glob mozna sie naprawdę zaskoczyć. Jedna z rzeczy ktora zapadla mi w pamięć to szok kolegi kiedy zostal poproszony o zdjecie butow w domu dla nas naturalne ale dla niego to była prośba tak jak zeby sie rozebrał do gaci
-
CiotkaRewelacja
- GreckieWakacje
- Posty: 297
- Rejestracja: wt wrz 29, 2026 4:47 pm
Jak bardzo ludzie z Balkan są do nas podobni. To też Słowianie tylko że południowi a mam wrażenie że w głowie Polaków istnieją tylko Słowianie wschodni czyli Rosja Ukraina itp i zachodni czyli my Czechy i Słowacja. A jest jeszcze kupa krajów słowiańskich, zwłaszcza w pracy mają podobne nastawienie i raczej ciężko pracują:). Ja raczej nie myślałam o tym że mam cokolwiek wspólnego z Bośniakami dopóki ich nie poznałam.
Tak! Uwielbiam Bułgarów, niesamowicie gościnni ludzie, zawsze jak odwiedzam znajomych czy mam delegację z pracy, to dostaję królewskie traktowanie. Również w restauracjach, dokladanie jedzenia, darmowe szociki, nawiązywanie znajomości, człowiek się czuje, jakby żył w jednej wielkiej wspólnocie. W Polsce to jeszcze czasem na Wschodzie można się spotkać z takim pozytywnym, otwartym na gości doświadczeniem.CiotkaRewelacja pisze: ↑czw paź 01, 2026 11:22 pm Jak bardzo ludzie z Balkan są do nas podobni. To też Słowianie tylko że południowi a mam wrażenie że w głowie Polaków istnieją tylko Słowianie wschodni czyli Rosja Ukraina itp i zachodni czyli my Czechy i Słowacja. A jest jeszcze kupa krajów słowiańskich, zwłaszcza w pracy mają podobne nastawienie i raczej ciężko pracują:). Ja raczej nie myślałam o tym że mam cokolwiek wspólnego z Bośniakami dopóki ich nie poznałam.
Z kolei moja obserwacja po 1,5 roku w Niemczech jest taka, że to są bardzo niedostępni emocjonalnie ludzie. W innym wątku pisałam, że jeśli ktoś przychodzi w odwiedziny do domu (co się niezwykle rzadko zdarza i wymaga wręcz wieloletniej znajomości), to oni wcale nie widzą konieczności zapewnienia choćby małego poczęstunku, nie mówiąc już o pełnym posiłku, na przykład w porze wieczornej. Do obłędu doprowadza mnie jako Polkę rozliczanie się za wszystko - wcale nie należy do sytuacji nietypowych, kiedy po wspólnym wieczorze wysyłają prośbę o PayPal z podliczeniem ile jest się winnym za spożyte „domowe” produkty, nawet jeśli nie było ustalone wcześniej, że to impreza składkowa i nawet jeśli każdy przynosi piwo dla siebie (ale na przykład się skończyło i gospodarz poczęstował swoim). Dla mnie to jest niewyobrażalne.
Również co mnie zaskakuje w Niemcach, to że oni nie znajdują sobie znajomych, przyjaciół w pracy, z którymi spotykaliby się również prywatnie. Bardzo mocno rozgraniczają życie zawodowe od osobistego i nawet, kiedy wyszłam z inicjatywą, że może mogłybyśmy wybrać się razem na jogę z jedną z fajniejszych koleżanek z biura, to dostałam bardzo uprzejmą odmowę. Mnie to szokuje, bo jednak w dorosłym życiu większość nowych przyjaciół zyskałam właśnie w pracy i przerodziło się to w fantastyczne, prywatne relacje, trwające nawet o wiele dłużej, niż samo zatrudnienie. Nie wiem, gdzie ci ludzie znajdują znajomych. Z tego co widzę, emigranci trzymają się razem ze sobą, nawet jeśli pochodzą z różnych krajów, a Niemcy nawet z Niemcami średnio żyją. Dla mnie męczarnia jest tu mieszkać pod kątem życia towarzyskiego.
-
Miauczurka
- Channelka
- Posty: 34
- Rejestracja: pn paź 05, 2026 8:39 am
Na dłuższą metę męczą mnie kontakty z Amerykanami. Wiem, że uwielbiamy wytykać Polakom nadmierną pochmurność czy "szczerość", ale wolę to 100x bardziej niż te ich wymuszoną pozytywność i po prostu jakąs taką perfoamrtywną nieszczerość. Amerykanin bardzo rzadko powie ci coś wprost jeżeli mogłoby to wywołać nawet najmniejszy zgrzyt, w najlepszym wypadku opakuje to w tonę mowy-waty mającej pokazać że tak naprawdę wszystko jest super, nawet jeżeli nie jest.
Francuzi to naród dużej skrajności w podejściu do Polaków - albo trafisz na takiego, który będzie najsympatyczniejszym człowiekiem pod słońcem albo, częściej, na kompletnego buca który z marszu czuje się lepszym człowiekiem. Nie istnieje nic pomiędzy.
Francuzi to naród dużej skrajności w podejściu do Polaków - albo trafisz na takiego, który będzie najsympatyczniejszym człowiekiem pod słońcem albo, częściej, na kompletnego buca który z marszu czuje się lepszym człowiekiem. Nie istnieje nic pomiędzy.
-
chleb_ze_smalcem
- PrinTu
- Posty: 991
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Mam całe mnóstwo obserwacji z perspektywy dziecka imigrantów na tułaczce po krajach zachodu. Wyjechałam z Polski jako małe dziecko i mnie bardziej zaskakują takie rzeczy w drugą stronę. Czyli jak pojadę to PL to mnie zaskakuje Polski uśmiech i narzekactwo oraz brak small talków. Zdecydowanie wolę pozytywne podejście amerykańskie albo raczej zachodnie, bo podobnie jest w UK i na zachodzie Europy. Ogromnie mnie męczy trauma dumping, jak z automatu zapytam kogoś jak się masz a on zaczyna mi opowiadać wszystkie złe rzeczy jakie spotkały jego samego i rodzinę do trzeciego pokolenia wstecz.Push pisze: ↑czw paź 01, 2026 7:47 pm Nie da się ukryć, że forum Wanda przyciąga również osoby żyjące na emigracji bądź też generalnie częściej bywające zagranicą, na pewno nie brakuje osób mających częstszy kontakt z obcokrajowcami.
Stąd ten wątek i takie moje pytanie do osób żyjących na obczyźnie oraz wszystkich tych, które miały większy kontakt z przedstawicielami innych nacji - co Was zaskoczyło w kontakcie z obcokrajowcami, jakie zwyczaje innych nacji wydały Wam się nietypowe, dziwne, zupełnie inne od naszych?
A może coś w sferze sferze społeczno - kulturowej mocno Was zaskoczyło? Np. w mentalności, wzorcach zachowań, zwyczajach?
Podzielcie się spostrzeżeniami, zawsze będzie miło poczytać i może... podyskutować.
Nie ma tutaj wątku stricte o obcokrajowcach, a jednak ten temat stałe się gdzieś przewija, więc może tutaj będzie warto zebrać różne uwagi i wnioski ;)
Jak wyjechałam to najbardziej chyba mnie zaskoczyło jak bardzo inaczej dzieci były traktowane na zachodzie w tzw normalnych domach. I że też była patologia, może nawet gorsza, bo u niektórych w domu były narkotyki a w Polsce to raczej tylko wódka. Ogólnie wszystko się różni w jakimś stopniu.
- SmokAnalog
- Drama Maker
- Posty: 2367
- Rejestracja: czw lut 29, 2024 2:45 pm
Przecież w Polsce to jest raczej norma, że nie zdejmuje się butów, ale to może od regionu czy bańki zależy. U nas (były zabór pruski) się po cichu śmiano (+/- 20 lat temu) z ludzi, którzy przed drzwiami mieszkania mieli takie szafeczki na buty i kapciezimnakawa pisze: ↑czw paź 01, 2026 8:37 pm To be honest to tak naprawdę trafniejsze pytanie to co nas łączy, bo tak naprawdę kazdy wychował sie w swoim kraju i kazdy z nas inaczej sie ukształtował. jeśli chodzi o europe to wiadomo nie jest egzotycznie ale im dalej w glob mozna sie naprawdę zaskoczyć. Jedna z rzeczy ktora zapadla mi w pamięć to szok kolegi kiedy zostal poproszony o zdjecie butow w domu dla nas naturalne ale dla niego to była prośba tak jak zeby sie rozebrał do gaci
Ja w pierwszych latach poza krajem byłem zdumiony, że śmietnik nie musi znajdować się pod szafką od zlewu.
Co do tych szafeczek jeszcze: mam taką teorię, że zanikły, bo w tamtych czasach po prostu kradło się na potęgę i te buty czasami ginęły, szczególnie w anonimowych mrówkowcach i pato-kamienicach.
Żyjesz w zboczonym świecie iluzji ego.
-
chleb_ze_smalcem
- PrinTu
- Posty: 991
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
W mojej polskiej bańce też się zdejmowało i to rytualnie. Rytuał przebiegał w taki sposób, że gospodarz namawiał żeby zostawić te buty na nogach a gość zapierał się, że będzie zdejmował. I w końcu po paru minutach „przepychanki” gość zdejmował buty a gospodarz szukał po szafach i podawał mu kapcie. Najbardziej honorowi goście dostawali kapcie gospodarza cieplutkie prosto z jego stóp xd żeby wiedzieli że są tak ważni, że gospodarz będzie popylal po zimnej podłodze żeby im było w stópki ciepło xddd to był ważny element gościnności w tamtej okolicy i czasach a teraz już się raczej tak nie robi.SmokAnalog pisze: ↑pn paź 05, 2026 2:13 pm Przecież w Polsce to jest raczej norma, że nie zdejmuje się butów, ale to może od regionu czy bańki zależy. U nas (były zabór pruski) się po cichu śmiano (+/- 20 lat temu) z ludzi, którzy przed drzwiami mieszkania mieli takie szafeczki na buty i kapcienie wiem, ja nie mam problemu ze zdjęciem butów, kiedy jestem u kogoś, ale jeśli ktoś u mnie o tym zapomni, to też luz.
Ja w pierwszych latach poza krajem byłem zdumiony, że śmietnik nie musi znajdować się pod szafką od zlewu.
Co do tych szafeczek jeszcze: mam taką teorię, że zanikły, bo w tamtych czasach po prostu kradło się na potęgę i te buty czasami ginęły, szczególnie w anonimowych mrówkowcach i pato-kamienicach.
Na emigracji równie często zdarza się, że ludzie życzą sobie by zdejmować buty co żeby nie zdejmować. Moj mąż też zawsze chce zdejmować a jest z zachodu, bo u niego w okolicach się zdejmowało i tak wyraża się szacunek do czyjegoś domu.
Co oznacza to inne traktowanie dzieci w tzw. normalnych domach? Możesz rozwinąć?chleb_ze_smalcem pisze: ↑pn paź 05, 2026 1:53 pm Mam całe mnóstwo obserwacji z perspektywy dziecka imigrantów na tułaczce po krajach zachodu. Wyjechałam z Polski jako małe dziecko i mnie bardziej zaskakują takie rzeczy w drugą stronę. Czyli jak pojadę to PL to mnie zaskakuje Polski uśmiech i narzekactwo oraz brak small talków. Zdecydowanie wolę pozytywne podejście amerykańskie albo raczej zachodnie, bo podobnie jest w UK i na zachodzie Europy. Ogromnie mnie męczy trauma dumping, jak z automatu zapytam kogoś jak się masz a on zaczyna mi opowiadać wszystkie złe rzeczy jakie spotkały jego samego i rodzinę do trzeciego pokolenia wstecz.
Jak wyjechałam to najbardziej chyba mnie zaskoczyło jak bardzo inaczej dzieci były traktowane na zachodzie w tzw normalnych domach. I że też była patologia, może nawet gorsza, bo u niektórych w domu były narkotyki a w Polsce to raczej tylko wódka. Ogólnie wszystko się różni w jakimś stopniu.
-
chleb_ze_smalcem
- PrinTu
- Posty: 991
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Normalnych, w znaczeniu, że nie dysfunkcyjnych i bez tzw patologii. Na przykład, że te dzieciaki były wożone na przeróżne zajęcia, na spotkania z innymi dziećmi w jakichś fajnych miejscach, zakupy, nocowanki itp. Co chciały, to miały. Było kieszonkowe, wyjazdy do disneylandu na wakacje. Inny poziom życia po prostu. I to, że one w ogóle miały swoje życie. Jak dorośli, tylko mniejsi i dorośli się z nimi liczyli.
W Polsce to było „mogę iść do koleżanki?, to idź, tylko przyjdź o godzinie x”. I nikt się za bardzo nie przejmował czy żyjesz. I była bida tak gdzie mieszkałam więc to zachodnie bogactwo mnie baaaardzo zaskoczyło.
Zachodnie dzieci byly np pytane jak minął im dzień i wysłuchane przez rodziców, jak miały problem to dostawały wsparcie ale to już specyfika mojego otoczenia, że tam dzieci po prostu sobie były i nikt za bardzo nie interesował się nimi i ich sprawami. Jak był problem to było, że dziecko wymyśla i rodzice mają i tak już tyle problemów które są „naprawdę ważne” a nie jakieś wymysły dzieci, więc przeważnie dzieci żyły swoim życiem a rodzice swoim.
Mnie zaskoczyło to jak bardzo skąpi są Holendrzy. Liczą każdy cent i się tego nie wstydzą. Potrafią głośno się zirytować, że w tym sklepie coś jest droższe 10 centów niż w innym, więc rezygnują z zakupu, bo nie będą przepłacać. Nawet jak ktoś zarabia więcej to potrafi być sknerą dla samego siebie. Tutaj to jest raczej wstydliwe i już płaci się trochę więcej, żeby nie robić afery i nie wyjść na złotówę. Nie będzie się siedzieć o suchym pysku tylko dlatego, że woda w żabce kosztuje trochę więcej niż w biedronce, a tam takie zachowania to norma.
Oczywiście słyszałam o ochronie zdrowia, ale nie sądziłam, że jest aż tak tragicznie i gorzej niż w Polsce z nfz. Ze wszystkim musiałam latać do Polski.
Na plus jest na pewno atmosfera w pracy i podejście do człowieka. W Polsce nawet w lepszych firmach nie ma tak dobrze jak na zwykłej robocie w Holandii. Tam nie ma za bardzo zakompleksionych szefów, którzy muszą sobie odbić gardząc podrzędnymi pracownikami, a przynajmniej na takiego nie trafiłam, a pracowałam w wielu miejscach.
Kolejny negatyw: myślałam, że w tak otwartym i tolerancyjnym kraju nie ma homofobii i rasizmu, a niestety są, tylko ukryte. Może nie powiedzą takiej osobie prosto w twarz co myślą, ale za plecami potrafią ostro pojechać
To akurat było przykre.
Oczywiście słyszałam o ochronie zdrowia, ale nie sądziłam, że jest aż tak tragicznie i gorzej niż w Polsce z nfz. Ze wszystkim musiałam latać do Polski.
Na plus jest na pewno atmosfera w pracy i podejście do człowieka. W Polsce nawet w lepszych firmach nie ma tak dobrze jak na zwykłej robocie w Holandii. Tam nie ma za bardzo zakompleksionych szefów, którzy muszą sobie odbić gardząc podrzędnymi pracownikami, a przynajmniej na takiego nie trafiłam, a pracowałam w wielu miejscach.
Kolejny negatyw: myślałam, że w tak otwartym i tolerancyjnym kraju nie ma homofobii i rasizmu, a niestety są, tylko ukryte. Może nie powiedzą takiej osobie prosto w twarz co myślą, ale za plecami potrafią ostro pojechać
Słyszałam też, że mają jedzenie i napoje wyliczone jak zapraszają gości.Lkjhgfd pisze: ↑ndz paź 18, 2026 4:41 pm Mnie zaskoczyło to jak bardzo skąpi są Holendrzy. Liczą każdy cent i się tego nie wstydzą. Potrafią głośno się zirytować, że w tym sklepie coś jest droższe 10 centów niż w innym, więc rezygnują z zakupu, bo nie będą przepłacać. Nawet jak ktoś zarabia więcej to potrafi być sknerą dla samego siebie. Tutaj to jest raczej wstydliwe i już płaci się trochę więcej, żeby nie robić afery i nie wyjść na złotówę. Nie będzie się siedzieć o suchym pysku tylko dlatego, że woda w żabce kosztuje trochę więcej niż w biedronce, a tam takie zachowania to norma.
Oczywiście słyszałam o ochronie zdrowia, ale nie sądziłam, że jest aż tak tragicznie i gorzej niż w Polsce z nfz. Ze wszystkim musiałam latać do Polski.
Na plus jest na pewno atmosfera w pracy i podejście do człowieka. W Polsce nawet w lepszych firmach nie ma tak dobrze jak na zwykłej robocie w Holandii. Tam nie ma za bardzo zakompleksionych szefów, którzy muszą sobie odbić gardząc podrzędnymi pracownikami, a przynajmniej na takiego nie trafiłam, a pracowałam w wielu miejscach.
Kolejny negatyw: myślałam, że w tak otwartym i tolerancyjnym kraju nie ma homofobii i rasizmu, a niestety są, tylko ukryte. Może nie powiedzą takiej osobie prosto w twarz co myślą, ale za plecami potrafią ostro pojechaćTo akurat było przykre.
- SmokAnalog
- Drama Maker
- Posty: 2367
- Rejestracja: czw lut 29, 2024 2:45 pm
No i co w tym złego? Przynajmniej nikt nic nikomu później nie wypomina. Nie ma też sytuacji jak w Polsce, że tradycja nakazuje dla gościa stać 2 dni przy garach, wydać setki zł. na napoje, również wyskokowe, oczywiście połowę jedzenia się później wyrzuca, bo nikt tego nie zje, a jeszcze nie każdy jest w stanie się zrewanżować i zaczyna się obrabianie dupy. Podejście holenderskie to raczej druga skrajność, ale według mnie bardziej do przyjęcia niż polska obsesja na temat tego, jak wypadnę jako gospodarz.
Liczą każdy cent i się tego nie wstydzą, no może dlatego są bogaci jako społeczeństwo i nie muszą zap1erdalać w cudzych szklarniach
Żyjesz w zboczonym świecie iluzji ego.
Ale czy ja mówię, że to coś złego? xD gdzie, pokaż miSmokAnalog pisze: ↑ndz paź 18, 2026 6:14 pm No i co w tym złego? Przynajmniej nikt nic nikomu później nie wypomina. Nie ma też sytuacji jak w Polsce, że tradycja nakazuje dla gościa stać 2 dni przy garach, wydać setki zł. na napoje, również wyskokowe, oczywiście połowę jedzenia się później wyrzuca, bo nikt tego nie zje, a jeszcze nie każdy jest w stanie się zrewanżować i zaczyna się obrabianie dupy. Podejście holenderskie to raczej druga skrajność, ale według mnie bardziej do przyjęcia niż polska obsesja na temat tego, jak wypadnę jako gospodarz.
Liczą każdy cent i się tego nie wstydzą, no może dlatego są bogaci jako społeczeństwo i nie muszą zap1erdalać w cudzych szklarniach![]()
- SmokAnalog
- Drama Maker
- Posty: 2367
- Rejestracja: czw lut 29, 2024 2:45 pm
Ale to nie do ciebie, tylko ogólnie
Żyjesz w zboczonym świecie iluzji ego.
Nigdzie indziej nie widzialam robienia takiego chlewu w trakcie posilku jak u Francuzow. Polowa jedzenie laduje na stole. Okruchy, resztki sosu, miesa...no masakra. Oko mi tyka w trakcie jedzenia z nimi.
Francuzi bardzo lubia biesiadowac i siedziec do pozna przy stole. Sa glosni i robia straszny syf wokol siebie :D
Juz sie przyzwyczailam do tego chlewu, ale i tak jestem pierwsza do natychmiastowego sprzatania, z czego sie smieja.
Francuzi bardzo lubia biesiadowac i siedziec do pozna przy stole. Sa glosni i robia straszny syf wokol siebie :D
Juz sie przyzwyczailam do tego chlewu, ale i tak jestem pierwsza do natychmiastowego sprzatania, z czego sie smieja.
-
chleb_ze_smalcem
- PrinTu
- Posty: 991
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Paryż to ogólnie straszny syf w większości miejsc. Mi sie zawsze wydaje, ze we Francji podsmierduje od ludzi jak tam jestem. W sensie w metrze, w sklepach i knajpach często wali od ludzi BO albo brudnymi ciuchami. Co jest ciekawe, bo dużo ludzi nosi tam drogie ubrania ale z pralką już chyba mają na bakier. I na mydło też im nie zostało z wypłaty.Pilu pisze: ↑ndz paź 18, 2026 7:27 pm Nigdzie indziej nie widzialam robienia takiego chlewu w trakcie posilku jak u Francuzow. Polowa jedzenie laduje na stole. Okruchy, resztki sosu, miesa...no masakra. Oko mi tyka w trakcie jedzenia z nimi.
Francuzi bardzo lubia biesiadowac i siedziec do pozna przy stole. Sa glosni i robia straszny syf wokol siebie :D
Juz sie przyzwyczailam do tego chlewu, ale i tak jestem pierwsza do natychmiastowego sprzatania, z czego sie smieja.
Paryz to nie Francja...a dajcie spokoj, to miasto to juz od dawna syf, brud i smrod. Tak samo Marsylia-mimo, ze to miasto ma swoj klimat, ale jest bardzo niebezpieczne.chleb_ze_smalcem pisze: ↑pn paź 19, 2026 12:45 am Paryż to ogólnie straszny syf w większości miejsc. Mi sie zawsze wydaje, ze we Francji podsmierduje od ludzi jak tam jestem. W sensie w metrze, w sklepach i knajpach często wali od ludzi BO albo brudnymi ciuchami. Co jest ciekawe, bo dużo ludzi nosi tam drogie ubrania ale z pralką już chyba mają na bakier. I na mydło też im nie zostało z wypłaty.
Lubie ten kraj i planuje juz tu zostac, ale bardzo mnie smuci do czego tutaj dochodzi. Ciezko sie patrzy na ten caly bajzel i protesty, ktore sa tyko wymowka do zrobienia rozpier***u, a nie walki o lepsza przyszlosc (protestuja w wiekszosci muzulmanie i czarni, ktorzy w dvpie maja systuacje w szkolach czy ceny paliw).
Dla mnie większy syf był w Rzymie.chleb_ze_smalcem pisze: ↑pn paź 19, 2026 12:45 am Paryż to ogólnie straszny syf w większości miejsc. Mi sie zawsze wydaje, ze we Francji podsmierduje od ludzi jak tam jestem. W sensie w metrze, w sklepach i knajpach często wali od ludzi BO albo brudnymi ciuchami. Co jest ciekawe, bo dużo ludzi nosi tam drogie ubrania ale z pralką już chyba mają na bakier. I na mydło też im nie zostało z wypłaty.
- SmokAnalog
- Drama Maker
- Posty: 2367
- Rejestracja: czw lut 29, 2024 2:45 pm
Bardzo dobry wpis, tylko trudno raczej będzie z tym dotrzeć do ludzi wychowanych w kulturze, gdzie słowo byle janusza kierownika jest święte, a robak ma zap1erdalać, nie się buntować. Na dodatek większość Polaków wiedzę o Francji czerpie z prawiczkowych pierdolamentów o zgniłym zachodzie przejmowanym przez muzułmanów i czarnoskórych, szacunek dla nielicznych wyjątków, którzy albo ten kraj opisują z własnych doświadczeń albo widzą też drugą stronę monety.Mitsukishipl pisze: ↑pn paź 19, 2026 12:44 pm Napewno mają w dupach jakby ich to nie dotyczyłobo imigranci to odosobniony twór, których nie dotykają ceny paliw, mieszkań czy życia.
Jak myślisz, dlaczego protestują czarni i muzułmanie? Bo też należą do społeczeństwa francuskiego chodzą tam do szkół może dlatego??? (i uwaga mają do tego pełne prawo, by protestować). Na dodatek bzdury wyssane z palca podsycające prawicowe nastroje. Nie ma danych jakiego koloru są osoby protestujące, szczególnie że większość z nich jest zamaskowanych xD (jakby to miało jakiekolwiek znaczenie w obecnej sytuacji we Francji.) Będą rabunki, podpalenia i zawsze znajdą się osoby które będą to robić podczas rewolucji. Bo rewolucja francuska (która jest swoją drogą skuteczna, bo tak właśnie powinna wyglądać rewolucja a nie słodkopierdzące tańczenie pod pałacem prezydenckim które gówno daje xD) I jak teraz będziesz mi p...rdolić, że niszczą kulturę i zabytkowe budynki to chciałabym Cię uświadomić, dlaczego w krajach arabskich i afrykańskich przewodnim językiem jest francuski - Bo oni im tą kulturę zniszczyli pierwsi:). Po za tym lepiej jak Polacy, co nie? Siedzieć pod butem wielkich koncernów i spółek, organizować pokojowe protesty żeby tylko dostać byle jakie ochłapy no i żeby dzieciaki były głodzone w szkołach:).. No ale tak czysto jest i "bezpiecznie...:3",,,,,!
Żyjesz w zboczonym świecie iluzji ego.
Zaproponuje ci cos. Jesli popierasz takie barbarzynskie metody, to sam(a) wyjdz na ulice z maczeta, albo podpal cos, bo sytuacja w Polsce jest zla i trzeba sie konkretnie za to zabrac a nie, jak to napisala(e)s "słodkopierdzące tańczenie". I zaproponuj to innym. Nawoluj do rewolucji, ktora tak popierasz. A najlepiej to przyjedz do Francji i stan ramie w ramie z Ahmedem, ktory za pazucha trzyma noz (bo on ma prawo, bo jego kraj kiedys....). Okradaj sklepy. Czy skoro jestes za, to sama bys podpalila szkole i okradla sklep? Jesli popierasz to co sie teraz dzieje, to znaczy ze tez bys tak postapil(a). Czy jednak zbyt wygodnie w cieplym domu, i czystym spokojnym sasiedztwie?Mitsukishipl pisze: ↑pn paź 19, 2026 12:44 pm Napewno mają w dupach jakby ich to nie dotyczyłobo imigranci to odosobniony twór, których nie dotykają ceny paliw, mieszkań czy życia.
Jak myślisz, dlaczego protestują czarni i muzułmanie? Bo też należą do społeczeństwa francuskiego chodzą tam do szkół może dlatego??? (i uwaga mają do tego pełne prawo, by protestować). Na dodatek bzdury wyssane z palca podsycające prawicowe nastroje. Nie ma danych jakiego koloru są osoby protestujące, szczególnie że większość z nich jest zamaskowanych xD (jakby to miało jakiekolwiek znaczenie w obecnej sytuacji we Francji.) Będą rabunki, podpalenia i zawsze znajdą się osoby które będą to robić podczas rewolucji. Bo rewolucja francuska (która jest swoją drogą skuteczna, bo tak właśnie powinna wyglądać rewolucja a nie słodkopierdzące tańczenie pod pałacem prezydenckim które gówno daje xD) I jak teraz będziesz mi p...rdolić, że niszczą kulturę i zabytkowe budynki to chciałabym Cię uświadomić, dlaczego w krajach arabskich i afrykańskich przewodnim językiem jest francuski - Bo oni im tą kulturę zniszczyli pierwsi:). Po za tym lepiej jak Polacy, co nie? Siedzieć pod butem wielkich koncernów i spółek, organizować pokojowe protesty żeby tylko dostać byle jakie ochłapy no i żeby dzieciaki były głodzone w szkołach:).. No ale tak czysto jest i "bezpiecznie...:3",,,,,!
"I jak teraz będziesz mi p...rdolić, że niszczą kulturę i zabytkowe budynki to chciałabym Cię uświadomić, dlaczego w krajach arabskich i afrykańskich przewodnim językiem jest francuski - Bo oni im tą kulturę zniszczyli pierwsi:)" - czyli ok, to jest powod do bezkarnego niszczenia zabytkow? Serio? SERIO??? To mamy sie teraz nawzajem wybijac i palic miasta? W takim swiecie mamy zyc? Doprowadzic kraj do ruiny i zostawic zgliszcza? Bo w XVIII wieku to zadzialalo?
Zniszczyc, spalic i zyc w takim syfie i gruzie? Tak ma wygladac ten kraj? Chcial(a)bys zeby w Polsce nagle wyszli ludzie i palili miasta i auta? Jakby Twoje auto poszlo z dymem, albo pod twoim domem palili opony i rzucali smietnikami to bys zmienil(a) zdanie. W imie czego?
Niech wychodza na ulice, niech walcza, bo maja racje w wielu kwestiach. Niech nawet blokuja drogi i krzycza ile sil maja w plucach. Ale cholera, nie moze byc tak, ze przypadkowi ludzie na tym cierpia.
Kilka dni temu wlamywali sie do skepow i rozkradali towar. Jak protestujacy uczniowie w Saint- Denis podpalili szkole. Wytlumacz mi jak podpalenie szkoly mialoby zmienic zla sytuacje uczniow? Jak grabierze i niszczenie wszystkiego do okola ma sie do walki z rzadem?
Jak to ma pomoc?
O protestach pisze też tvn, nagle to też prawicowe źródło? I tam też upatrują źródła "rozpierdolu" w skrajnej lewicy. Nie piszą co prawda, że ugrupowanie to ma największe poparcie na przedmieściach i biednych dzielnicach zamieszkiwanych przez "mnie się należy"/migrantów, ale to łatwo wygooglać.SmokAnalog pisze: ↑pn paź 19, 2026 1:17 pm Bardzo dobry wpis, tylko trudno raczej będzie z tym dotrzeć do ludzi wychowanych w kulturze, gdzie słowo byle janusza kierownika jest święte, a robak ma zap1erdalać, nie się buntować. Na dodatek większość Polaków wiedzę o Francji czerpie z prawiczkowych pierdolamentów o zgniłym zachodzie przejmowanym przez muzułmanów i czarnoskórych, szacunek dla nielicznych wyjątków, którzy albo ten kraj opisują z własnych doświadczeń albo widzą też drugą stronę monety.
Jestem lewaczką. Uważam, że każdy ma prawo do protestów. Ale pozostali ludzie mają prawo żyć w bezpiecznym mieście, a nie zastanawiać się czy jakiś - nie walnie mi przez pomyłkę, albo specialnie, kamieniem w łeb, bo się znalazłam w złym miejscu o złej porze...
No wlasnie. Siedzi i widzi tylko co w TV czy interecie, psioczy ze to prawicowa propaganda, a nie ma pojecia jak jest naprawde bo we Francji nie mieszka. Ja mieszkam i widze jak jest. Widze na wlasne oczy tych "bialych" protestujacych... Widzialam jak stado dzikusow pod moim blokiem przy wejsciu, palilo opony i skakalo podnieconych nie wiadomo czym. A ludzie bali sie wyjsc z mieszkan, zeby jakis gowniarz w imie "skutecznej rewolucji" mu sie przywalil kijem. No tak, ale to trzeba, bo inaczej rzad nie zrozumie... Jacy ludzie sa naiwni to szok.Barasia pisze: ↑pn paź 19, 2026 1:16 pm Czy ty właśnie wyraziłam pochwałę robienia chlewu i rozpierdolu w kraju, w którym się mieszka? Powodowanie zagrożenia dla normalnych protestujących? Jak ktoś z pokojowo prostestujących by przy okazji oberwał od tej zwierzyny dzikiej to byś też takie peany pisała pod adresem ludzi rozwalających pół miasta? I chciałabyś to przenieść do Polski? Chore dziewczę.
Ostatnio zmieniony pn paź 19, 2026 1:28 pm przez Pilu, łącznie zmieniany 1 raz.
Pilu pisze: ↑pn paź 19, 2026 1:25 pm No wlasnie. Siedzi i widzi tylko co w TV czy interecie, psioczy ze to prawicowa propaganda, a nie ma pojecia jak jest naprawde bo we Francji nie mieszka.
Ja mieszkam i widze jak jest. Widze na wlasne oczy tych "bialych" protestujacych...
Widzialam jak stado dzikusow pod moim blokiem przy wejsciu, palilo opony i skakalo podnieconych nie wiadomo czym. A ludzie bali sie wyjsc z mieszkan, zeby jakis gowniarz w imie "skutecznej rewolucji" mu sie przywalil kijem.
No tak, ale to trzeba, bo inaczej rzad nie zrozumie...
Jacy ludzie sa naiwni to szok.
-
Mitsukishipl
- RoyalBaby
- Posty: 22
- Rejestracja: czw mar 06, 2025 10:52 pm
Bardzo dziękuję!! Miło słyszeć takie słowa i jest nadzieja, że jeszcze nasz naród nie daje się botom i propagandystom.SmokAnalog pisze: ↑pn paź 19, 2026 1:17 pm Bardzo dobry wpis, tylko trudno raczej będzie z tym dotrzeć do ludzi wychowanych w kulturze, gdzie słowo byle janusza kierownika jest święte, a robak ma zap1erdalać, nie się buntować. Na dodatek większość Polaków wiedzę o Francji czerpie z prawiczkowych pierdolamentów o zgniłym zachodzie przejmowanym przez muzułmanów i czarnoskórych, szacunek dla nielicznych wyjątków, którzy albo ten kraj opisują z własnych doświadczeń albo widzą też drugą stronę monety.