Dokładnie. I jeszcze ryjeczkiem ucieka na boki.
My narazie testujemy i w planie mamy to:
Pierwszy tydzień:
O tej samej porze, w tym samym miejscu - żeby pies zapamiętał i kojarzył. W pierwszym tygodniu przejeżdżam palcem po zębach psiaka, żeby przyzwyczaił się do dotyku w pysku. Nagradzam małymi smaczkami.
Drugi tydzień:
Ta sama pora, to samo miejsce.
Na palucha dodajemy pastę. Najpierw pasta na palec i niech sobie psina spróbuje. Potem na palucha i przejeżdżam palcem po zębach. Nagradzanie smaczkami.
Trzeci tydzień:
Ta sama pora, to samo miejsce.
Wlatuje sprzęt „na poważnie”
I co najważniejsze: najpierw czyścimy tylne, boczne zęby. Przednie zostawiamy na sam koniec, bo są najwrażliwsze i jeśli zaczniemy od nich, to większa szansa, że się pies zdenerwuje.
Może Ci coś z tego pomoże