Cześć Wam Wandziary!
Nie mam z kim pogadać, bo wstyd.
Zajmuje się zawodowo rozwiązywaniem problemów w mojej branży, popyt jest ogromny, osób z moimi umiejętnościami mało.
To dysonans, bo swoich problemów wewnętrznych rozwiązać nie potrafię.
Od lat tęsknię za byłym. Mówią, że czas leczy rany. Moje nie chcą się zagoić od 10 lat. Byliśmy nastolatkami, młodymi dorosłymi, był mi najbliższą rodziną, czułam szczęście jakiego nie poczułam już nigdy.
On - wspaniały muzyk. Teraz artysta estradowy, widać go w telewizji, internecie i dosłownie wyskakuje z lodówki. Rozstaliśmy się jak zaczął osiągać sukcesy. Szłam z nim drogą do sukcesu przez lata. Cwiczylam z nim godzinami, budowałam, woziłam i byłam przy każdej porażce. Byłam na każdym koncercie, byłam dumna z jego sukcesów gdy zaczęły przychodzić. Dumna, że spełnia marzenia. Poznałam połowę topowej branży muzycznej, ale nie wiedziałam wtedy, co ta branża robi z ludźmi. Kiedy jego kariera eksplodowała - cliche - zmienił się. Każdego dnia coraz bardziej. Zaczął być próżny, dumny, pełny pogardy, odciął się od znajomych, rodziny, usunął swoją tożsamość, wszystkie wartości jakie posiadał ze swojego życia. Były to piękne wartości. Nie byłam w stanie dłużej tego akceptować.
Mówią, że pycha kroczy przed upadkiem - pychy we mnie nie było, a to ja upadłam, on pnie się wyżej.
Nie potrafię pojąć jak człowiek może się zmienić, nie wierzę w to. Czy żałuje że pchałam go w te bagno? Z jednej strony całym sercem. Z drugiej - chciałam by spełnił swoje marzenia, bo tego właśnie pragnął. Martwię się, że to maska, martwię się o to jak się czuje, czy radzi sobie z presją, ze stresem. Często mi się śni.
Nadal czuję jakieś połączenie z tym człowiekiem. Nie widzę go jako gwiazdy, widzę kruchy środek.
Oczywiście, że chce iść do przodu. Mam własne życie, znajomych, jestem szczęśliwa w wielu aspektach. Staram się. Próbuje, nie przekreślam ludzi. Ale gdy przychodzi do miłości - w każdej relacji jaką staram się budować szukam tego połączenia. Dostępu do środka człowieka, tego poziomu zrozumienia i choć staram się z całych sił to i tak nadal spotykam ludzi którzy budują wokół siebie skorupy nie do przebicia.
Nie wiem, trudne to jest.
A Wy, dziewczyny, kobiety, chlopaki, mężczyźni?
Macie podobne przemyślenia? Moze jest tu ktoś z podobnymi doświadczeniami? Jak żyć ;)
Gorzki smak sławy
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry10 lat od rozstania to bardzo długo. Jeśli nie jesteś w stanie sobie z tym poradzić po takim czasie, to może warto udać się do psychologa? Nie piszę tego złośliwie, po prostu być może potrzebujesz pomocy w tej kwestii. Osoby, która by Cię nakierowała na wyjście i ruszenie naprzód tak naprawdę.
Uważam też, że nie ma co się o niego martwić. Jest dorosły, wie co robi. To jego życie, jego sprawy, jego ewentualne problemy. Ciebie nie dotyczą w żadnym stopniu i nie ma co się nad tym zastanawiać. Szkoda Twojego życia. Dużo o danym człowieku mówi jego zachowanie, gdy dosięga go sława/bogactwo/dobrobyt. Ty znałaś jego lepszą stronę, on pokazał ci swoją być może najgorszą gdy zaczęło mu się powodzić. To powinno dać Ci do myślenia.
Porównywanie, nawet podświadomie, nowych relacji do tej z nim jest bardzo niezdrowe. Już na starcie zamykasz się na taką relację, szukasz czegoś co już znasz - przez co nowa osoba nie ma jak dać Ci czegoś nowego, możliwe że lepszego i piękniejszego. Warto coś z tym zrobić, bo naprawdę minęło mnóstwo czasu.
Uważam też, że nie ma co się o niego martwić. Jest dorosły, wie co robi. To jego życie, jego sprawy, jego ewentualne problemy. Ciebie nie dotyczą w żadnym stopniu i nie ma co się nad tym zastanawiać. Szkoda Twojego życia. Dużo o danym człowieku mówi jego zachowanie, gdy dosięga go sława/bogactwo/dobrobyt. Ty znałaś jego lepszą stronę, on pokazał ci swoją być może najgorszą gdy zaczęło mu się powodzić. To powinno dać Ci do myślenia.
Porównywanie, nawet podświadomie, nowych relacji do tej z nim jest bardzo niezdrowe. Już na starcie zamykasz się na taką relację, szukasz czegoś co już znasz - przez co nowa osoba nie ma jak dać Ci czegoś nowego, możliwe że lepszego i piękniejszego. Warto coś z tym zrobić, bo naprawdę minęło mnóstwo czasu.
𖦹:・゚⋆。°⭒✩・:*:。°.•☆•.°。:*:・✩⭒°。⋆・゚:𖦹