Ja mam rodzeństwo a nie lubię i nigdy nie lubiłam się dzielić i zawsze byłam zazdrosna. Ludzie myśleli, że jestem jedynaczką.g_nine pisze: ↑śr sie 19, 2026 12:11 pm Jestem jedynaczką i jako dziecko byłam bardzo zazdrosna. Cieszyłam się, że nie mam rodzeństwa, nie musiałam dzielić się zabawkami i uwaga rodziców była skupiona tylko na mnie. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że coś ważnego mnie jednak ominęło w kontekście rozwoju charakteru, np. w takich obszarach jak dzielenie się czy szukanie kompromisu. Kiedy uczy się tego dziecko poprzez relacje z rodzeństwem, to chyba przychodzi to łatwiej niż kiedy jest się nastolatkiem/młodym dorosłym i wymusza to otoczenie.
Zawsze jednak trochę idealizowałam relacje między rodzeństwem i wydawało mi się, że jak już ktoś ma brata lub siostrę to jest to równoznaczne z tym, że ma najlepszego przyjaciela na całe życie. Lubiłam słuchać, gdy moi znajomi opowiadali o swoich relacjach z rodzeństwem i niestety tylko garstka z nich ma taką dobrą więź, jaką uważałam za oczywisty standard.
Teraz niektórzy z moich znajomych zaczynają wchodzić w etap, kiedy traci się rodziców i jak słucham o kłótniach z rodzeństwem o spadek, to zaczynam myśleć, że może to jednak lepiej, że jestem jedynaczką, chociaż, z drugiej strony, rodzeństwo jest się też w stanie podzielić opieką nad starszymi rodzicami, a u mnie nie ma takiej możliwości.
Każdy wariant ma plusy i minusy i chyba nie umiem się zdecydować, czy w ostatecznym rozrachunku to dobrze, że nie mam rodzeństwa, czy jednak moje życie mogłoby być lepsze i pełniejsze.
A swoją drogą, kto z Was może faktycznie powiedzieć, że brat/siostra jest Waszym najlepszym przyjacielem?
To też zależy od rodziców czy nauczą dzieci jak się dzielić, moi mieli na to wywalone. Byłam jedynym dzieckiem przez jakiś czas, oczkiem w głowie a później pojawiło się rodzeństwo i cała rodzina się zachwycała a ja czułam się totalnie olana. Więc posiadanie rodzeństwa nie zachwycało mnie wtedy. Dziś mamy średnie kontakty. Tzn nic do siebie nie mamy ale też nie jesteśmy jakoś blisko. Rzadko rozmawiamy.