Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Życie sąsiedzkie

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
rose6543

Życie sąsiedzkie

Post autor: rose6543 »

Za każdym razem gdy słyszę romantyzowanie wspólnoty i relacji sąsiedzkich chce mi się rzygac, teraz to w ogóle bo aż mnie telepie ze stresu.. czasem naprawdę marzę o życiu gdzieś sto km od cywilizacji.
Otóż kupiłam mieszkanie którego ogarnięcie po patoli zajęło mi prawie 2 lata, jestem freelancerem i żyje sama więc naprawdę było cholernie ciężko z przerywanymi zleceniami etc „. W między czasie zaliczyłam jeszcze 2 prywatne operacje których NFZ nie pokrywa. Zero wsparcia z zewnątrz. To wszystko było takim naprawianiem po patologicznej rodzinie.

To moje pierwsze mieszkanie, nigdy nie mieszkałam sama w ogóle. Mega stres i ogromne wydatki na start, pensja dosłownie znikała z mojego konta, wiadomo.

Wiecie, dookoła sami tacy całkiem nieźle ustawienie emeryci, jeszcze były jakieś takie teksty że takie brzydkie mieszkanie, lepiej kupić coś ładnego a bo moje dzieci to mają domy, i w ogóle że tyle mi to zajmuje xD

Wprowadziłam się wreszcie jakiś czas temu i dosłownie miałam pięć dni spokoju. Bo szóstego słyszę naparzanie w moje drzwi starej sąsiadki która już wcześniej ciągle z czymś przychodziła więc lampka z automatu paliła mi się w głowie. Krzyczała że zalewam jej mieszkanie…

Problem w tym że u mnie bo nie było żadnej wody.

Otworzyłam jej dosłownie z tętnem 200 i pokazuje że u mnie nic nie ma. Ale mówię że by zadzwoniła na awaryjne do wspólnoty i sama też zaraz zawołałam hydraulików z rana. Tamta się drze ONA NIGDZIE DZWONIĆ NIE BEDZUE. Ale przyjechali, Problem w tym że ci wtedy żadnego wycieku nie znaleźli . Tylko że niby jakieś stare zacieki są na suficie i tyle. Jeden się nawet zaśmiał że może kobita chce wyciągnąć ubezpieczenie czy coś.

No ale ta ona dalej że leci i leci, tamci że nic nie ma, więc mówię halo, czy ona ma jakąś demencję? Cokolwiek? W końcu przyjechał jeszcze facet z instytucji socjalnej żeby zobaczyć o co z nią chodzi. Pomyślałam że może oni to Ogarną..

I wyszło niby że ten sufit dalej był mokry rzeczywiście, ściągnęłam część płytek z łazienki, wyszło że jest wada ukryta bo facet sobie robił wcinki w rurze amatorsko i to po prostu je..o. Nie jemu bo chyba pijak nigdy nie korzystał z pralki czy kuchni - tylko mi :) ogarnięcie hydraulika który chciałby to zrobić zajęło mi cały miesiąc, w międzyczasie nie mogłam używać pralki, nic. Dopiero za dwa tygodnie będą to robić. Rozkuwac kuchnię która była wyremontowana :)))

No i tak zamiast spokoju to dalej skończyłam w takiej nerwicy, że budzę się na sam dźwięk jak jakaś biedronka czy inny owad stuknie o szybę… bo nie jestem w stanie opisać ile rzeczy naprawia tym typie, których nie było widać pierwszy rzut oka. Nie ukrywam że kupiłam to w akcie desperacji i normalnie mając lepszą sytuację nawet bym nie spojrzała na ten lokal. No ale zrobiłam z niego co mogłam najlepsze. Starałam się zachować zgodnie z procedurami no gdyby była jakaś sprawa sadowa wiadomo… oczywiście w tym samym czasie siedziałam kompletnie sama bez żadnego wsparcia. Już wiedziałam że reputacja kompletnie zepsuta, kobieta(lat ok 70) tam do pracownika wyzywała od psycholek które nie chcą z nią rozmawiać , darła się na cały korytarz i rozpowiadała wszystkim.

Ostatnio załatwiałam sprawę na zewnątrz i mnie dorwała i zrobiła mi wykład że kiedy to będzie zrobione, ja mówię że przy tym co były właściciel nawywijał to jeszcze trochę, ta wykład że ona to robiła cały remont generalny, no pieniądze trzeba wydać, jakbym wydawszt 200 tys na to z jednej pensji była jakimś lumpem xD i ona to się nie czepiała poprzedniego właściciela o zaniedbania (podejrzewam że było to jakoś 40 lat temu w innych okolicznościach ekonomicznych ale ok xD) i w ogóle… i zaczyna jakieś takie emocjonalne gadki

że jej to nie obchodzi ten sufit (aha) tylko ona to ma pretensje i żal do mnie że zawołałam tych wszystkich ludzi i socjal zamiast po prostu z nią porozmawiać po sąsiedzku - jak toksyczna matka xD i zaraz zaczęła jak poszłam ujadać z innymi sąsiadami.

Nie za bardzo wiem co mam odpowiedzieć no jeśli ten sufit nie przeszkadza no to kurde fajnie że jej się powodzi bo gdyby mi ktoś zalał to byłabym w panice a nie myślała o jakichś mind games… szczególnie że jestem osobą tak spanikowana na punkcie wyrządzenia komuś takiej szkody że jeszcze jakieś dwa tygodnie wcześniej jak nie byłam pewna czy zakręciłam kurki a nie mogłam tam podjechać to po prostu dzwoniłam też po jakichś centralach czy były zgłoszenia zapłakana :)))

Dodam że wcześniej miałam jeszcze okropne problemy z ekipą którą mi ktoś polecił i którą po prostu musiałam wygonić bo masakra nawet nie chce mi się tego opowiadać. Dopiero wybranie przeze mnie specjaliści jakoś ogarnęli. Ale to strasznie eskalowało i też nie wiadomo czy się nie skończy w sądzie :)) od tamtej pory mam straszne Uczulenie na załatwianie czegokolwiek na twarz więc żadne sąsiedzkie rozmowy nie wchodzi w grę w sprawie takiej jak zalanie. Niedługo mam trzecią operację na którą muszę zarobić i po prostu z tego stresu nawet nie jestem w stanie pracować.
Awatar użytkownika
Ava Adore
RealDiamond
Posty: 755
Rejestracja: wt lis 01, 2022 4:59 pm

Post autor: Ava Adore »

Trzymaj się :*
Ja się wprowadziłam do nowego bloku, wokół sami młodzi ludzie, a nawet nie ma się do kogo odezwać. To wszystko jakieś takie nie wiem…
I miałam przygody z parką z naprzeciwka, która mi się tłukła i nic sobie z tego nie robili
mariaow
FlafLover
Posty: 1235
Rejestracja: ndz lip 07, 2024 10:39 am

Post autor: mariaow »

Jeśli ją zalałaś i jeszcze nasłałaś pracownika socjalnego, to trochę nie dziwię się że jej nerwy puszczają. Sorry ale ci ludzie nie znają twojego całego kontekstu, tego że jesteś freelancerką i że musisz mieć operacje i na nie zarobić i że ekipy były problematyczne. A skoro unikasz kontaktu to sobie dopowiedzą co chcą. Trzeba było przeprosić, ciasto zanieść. Relacje sąsiedzkie same z siebie się nie biorą ;)
chleb_ze_smalcem
RealDiamond
Posty: 753
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

Nie wiem o co tu chodzi taki chaos. Po cholerę było dzwonić do jakichś instytucji albo wdawać się w gadki z tą baba, to nie wiem. Chyba obie strony lubią jak jest drama. Po co chesz się integrować i mieć sąsiedzkie relacje z jakimiś staruchami co przychodzą walić ci w drzwi, nagabują, nadają na ciebie i komentują twoje mieszkanie jakbyś była manelem? W jakim celu? Dlaczego w ogóle gadać z baba która DRZE sie na ciebie i wali ci w drzwi albo nasyłać na nią pracowników socjalnych zamiast postraszyć policja za nękanie jak nachodzi z byle powodu i zaczepia. Dziwne. Jak możesz to faktycznie wyprowadź się i najlepiej przeprowadź do domu. Męczenie się z patola nie jest warte nerwów.
korcula
Modna
Posty: 419
Rejestracja: wt sie 26, 2025 10:26 am

Post autor: korcula »

no to napisałaś - nie każdy ma tyle możliwości żeby co chwilę się przeprawadzać, a co jak trafi na jeszcze gorszą starą szm@tę?
chleb_ze_smalcem
RealDiamond
Posty: 753
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

korcula pisze: czw sie 20, 2026 10:21 am no to napisałaś - nie każdy ma tyle możliwości żeby co chwilę się przeprawadzać, a co jak trafi na jeszcze gorszą starą szm@tę?
Prawda, lepiej kisić się w miejscu gdzie ci źle i narzekać.
korcula
Modna
Posty: 419
Rejestracja: wt sie 26, 2025 10:26 am

Post autor: korcula »

nie. no, bo każdy ma takie możliwości żeby co chwila się przeprowadzać, toś walnęła jak staremu w torbę
Welociraptor1
Mokra Włoszka
Posty: 56
Rejestracja: pt sie 01, 2025 11:31 am

Post autor: Welociraptor1 »

mariaow pisze: pt sie 14, 2026 4:22 pm Jeśli ją zalałaś i jeszcze nasłałaś pracownika socjalnego, to trochę nie dziwię się że jej nerwy puszczają. Sorry ale ci ludzie nie znają twojego całego kontekstu, tego że jesteś freelancerką i że musisz mieć operacje i na nie zarobić i że ekipy były problematyczne. A skoro unikasz kontaktu to sobie dopowiedzą co chcą. Trzeba było przeprosić, ciasto zanieść. Relacje sąsiedzkie same z siebie się nie biorą ;)
No więc właśnie. Zalałaś sąsiadkę - tak wiem, zrobił to de facto fachura, który sp...ił robotę, no ale fakty są takie że jednak zalanie było z Twojego mieszkania. Nie dziwię się jej, że poniosły ją nerwy. Zalanie ściany to kupa problemów.

Bardziej z Twojego posta wynika, że miałaś ciężki czas - kupno mieszkania, remont, trudności ze spięciem budżetu, problemy zdrowotne i zero wsparcia. To są naprawdę stresujące rzeczy i życzę Ci siły i chwili wytchnienia 🌞
angelaaaA8

Post autor: angelaaaA8 »

Welociraptor1 pisze: czw sie 20, 2026 5:39 pm No więc właśnie. Zalałaś sąsiadkę - tak wiem, zrobił to de facto fachura, który sp...ił robotę, no ale fakty są takie że jednak zalanie było z Twojego mieszkania. Nie dziwię się jej, że poniosły ją nerwy. Zalanie ściany to kupa problemów.

Bardziej z Twojego posta wynika, że miałaś ciężki czas - kupno mieszkania, remont, trudności ze spięciem budżetu, problemy zdrowotne i zero wsparcia. To są naprawdę stresujące rzeczy i życzę Ci siły i chwili wytchnienia 🌞

No i sądząc po treści posta zachowała się wzorowo, czyli od razu zadzwoniła po hydraulików żeby zakładam że spisali protokół, itd., itd. A stara baba się pulta, że ona żadnych hydraulików nie potrzebuje i zalanie jej nie interesuje tylko ton mówienia autorki. Kto tu jest dziecinny? Inna zamiast po hydraulika leciałaby z ciastem do obcej baby… cyrk na kółkach 🙃 Nie dziwię się autorce, że ma dość. A to zalanie to pewnie jakaś mała plamka, baba szuka okazji żeby ją wziąć pod buta.
korcula
Modna
Posty: 419
Rejestracja: wt sie 26, 2025 10:26 am

Post autor: korcula »

też mam taką starą babę w bloku co się podobnie zachowuje i pulta o wszystko - i nie, nie narzekam jak to jedna z osób przemówczych tu mi sugeruje....cały blok się nie wyprowadzi przez jednego starego głupka
mariaow
FlafLover
Posty: 1235
Rejestracja: ndz lip 07, 2024 10:39 am

Post autor: mariaow »

angelaaaA8 pisze: pt sie 21, 2026 9:49 am No i sądząc po treści posta zachowała się wzorowo, czyli od razu zadzwoniła po hydraulików żeby zakładam że spisali protokół, itd., itd. A stara baba się pulta, że ona żadnych hydraulików nie potrzebuje i zalanie jej nie interesuje tylko ton mówienia autorki. Kto tu jest dziecinny? Inna zamiast po hydraulika leciałaby z ciastem do obcej baby… cyrk na kółkach 🙃 Nie dziwię się autorce, że ma dość. A to zalanie to pewnie jakaś mała plamka, baba szuka okazji żeby ją wziąć pod buta.
Nie „zamiast” po hydraulika, ale oprocz tego. Śmieszy mnie narzekanie na „życie sąsiedzkie” kiedy samemu nie wkłada się minimum wysiłku w to by było ono dobre :) Przypomne, ze autorka posta nie uwierzyła sąsiadce w zalanie i nasłała na nią opiekę społeczną. Jak dla mnie po akcji z zalaniem mogła iść przeprosić z ciastem, tak właśnie dba się o sąsiedzkie relacje, ale oczywiście wszyscy winni, tylko nie wy, niech to oni się starają! 😆 hit
LauraBacha3
ZdalnaFanka
Posty: 494
Rejestracja: pt lip 21, 2023 9:04 am

Post autor: LauraBacha3 »

Moje pierwsze mieszkanie było cudowne. Malutkie, cisza spokój, mili sąsiedzi, okolica cudowna.
Do czasu aż nastało lato i te wszystkie programy tv z muzyką. Koncerty jakieś lata z radiem a stary babsztyl spode mnie odpalał tv na full. Wychodziła na balkon, brała telefon i dzwoniła po koleżankach drąc mordę "włącz Polsat, tak fajnie grają". Trwało to często do północy, nie przeszkadzały jej reklamy, też na full.
Przy którymś razie zeszłam. Pukam. Nic. Walę w drzwi. Zapadła cisza. Mówię dzień dobry, mieszkam nad panią i mam prośbę żeby pani trochę sciszyla bo ja rano do pracy muszę wstać.
A ona na to WYPIERDALAJ

Powiedziałam dobrze, jeśli mam wypierdalac to następnym razem zadzwonię po policję.

Od tego dnia minął rok ciszy aż znowu odpaliła. Jak obiecałam tak zrobiłam.
Policjanci nie zostali potraktowani lepiej niż ja. Darła się że im rozbije głowy, że mają również wypier, że ich zaje*ie. Została aresztowana i już nigdy więcej nie hałasowała


Miała oczywiście więcej za uszami, np. przychodziła z pretensjami że leję jej wodę na balkon, gdy podlewam kwiaty, których nawet nie miałam. Gdy byłam na balkonie i ruszyłam leżakiem to się darła na pół osiedla, że ma być spokój. Na swoim balkonie wiecznie pierdziała jakby rakietę odpala. A raz opowiadała komuś spod balkonu , drąc się oczywiście, ak to miała romans z proboszczem i przeniesiono go do innego miasta.


Więc ja współczuję. Zalanie to nic miłego i tu się nie dziwię, że babka przyszła z pretensjami ale dalszy rozwój sprawy to zwykle bicie piany z nudów.
LauraBacha3
ZdalnaFanka
Posty: 494
Rejestracja: pt lip 21, 2023 9:04 am

Post autor: LauraBacha3 »

LauraBacha3 pisze: pt sie 21, 2026 3:16 pm Moje pierwsze mieszkanie było cudowne. Malutkie, cisza spokój, mili sąsiedzi, okolica cudowna.
Do czasu aż nastało lato i te wszystkie programy tv z muzyką. Koncerty jakieś lata z radiem a stary babsztyl spode mnie odpalał tv na full. Wychodziła na balkon, brała telefon i dzwoniła po koleżankach drąc mordę "włącz Polsat, tak fajnie grają". Trwało to często do północy, nie przeszkadzały jej reklamy, też na full.
Przy którymś razie zeszłam. Pukam. Nic. Walę w drzwi. Zapadła cisza. Mówię dzień dobry, mieszkam nad panią i mam prośbę żeby pani trochę sciszyla bo ja rano do pracy muszę wstać.
A ona na to WYPIERDALAJ

Powiedziałam dobrze, jeśli mam wypierdalac to następnym razem zadzwonię po policję.

Od tego dnia minął rok ciszy aż znowu odpaliła. Jak obiecałam tak zrobiłam.
Policjanci nie zostali potraktowani lepiej niż ja. Darła się że im rozbije głowy, że mają również wypier, że ich zaje*ie. Została aresztowana i już nigdy więcej nie hałasowała


Miała oczywiście więcej za uszami, np. przychodziła z pretensjami że leję jej wodę na balkon, gdy podlewam kwiaty, których nawet nie miałam. Gdy byłam na balkonie i ruszyłam leżakiem to się darła na pół osiedla, że ma być spokój. Na swoim balkonie wiecznie pierdziała jakby rakietę odpala. A raz opowiadała komuś spod balkonu , drąc się oczywiście, ak to miała romans z proboszczem i przeniesiono go do innego miasta.


Więc ja współczuję. Zalanie to nic miłego i tu się nie dziwię, że babka przyszła z pretensjami ale dalszy rozwój sprawy to zwykle bicie piany z nudów.
Nie mogę już edytować.
Nie rozumiem tylko dlaczego zawołałaś pracownika socjalnego, to tylko zaogniło sytuację. Finalnie przecież miała zalane 🤷‍♀️