To, że ty pracujesz w kołchozie, gdzie nie pozwalają ci pójść na przerwę, nie znaczy, że to jest standard w każdej innej profesji. Sama pracowałam w wioskowym sklepiku na zadupiu i tam też miałam prawo do przerwy - uwaga - nie na papierosa. Mogłam sobie wyjść na zewnątrz i pochodzić dookoła sklepu. Cała twoja wpowiedź trąci frustracją i dziwną zawiścią.stokrotkapolna1234 pisze: ↑wt sie 04, 2026 9:34 am Chciałabym zobaczyć jak w mojej pracy ludzie nagle wychodzą zeby sie przewietrzyć, poprzeglądać instagrama pod chmurką
I nie wyśmiewam twojego postu ale serio chcialabym pracowac w takim miejscu jak piszesz albo zeby psa zabierać do pracy. No coz, jak sie mieszka na zadupiu jak ja to nie ma sie takich plusów w pracy
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry- kiciakociaaa2137
- SushiRoll
- Posty: 248
- Rejestracja: śr paź 30, 2024 1:52 pm
Re: Niepopularne opinie o życiu
𝘭𝘪𝘷𝘦, 𝘭𝘢𝘶𝘨𝘩, 𝘭𝘰𝘣𝘰𝘵𝘰𝘮𝘺
U mnie nie ma kategorycznego zakazu wychodzenia, bo mogę wyjść w konkretnej sprawie jak sklep czy apteka. Jednak wyjście tak po prostu żeby postać jest w jakiś sposób nieakceptowalne a na papierosa jest usprawiedliwione. Gdyby ktoś mnie potrzebował i po mnie zadzwonił a ja bym powiedziała, że wyszłam się przewietrzyć, to byłaby afera. Gdybym poszła na papierosa i powiedziała spoko zaraz przyjdę tylko dopalę, to byłabym usprawiedliwiona. Po prostu na palenie jest przyzwolenie i jest akceptowalne.
- Juliaturczyniak
- Forma życia
- Posty: 3650
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Właśnie tak i wcale nie trzeba pracować w kołchozieMualla pisze: ↑wt sie 04, 2026 10:44 am U mnie nie ma kategorycznego zakazu wychodzenia, bo mogę wyjść w konkretnej sprawie jak sklep czy apteka. Jednak wyjście tak po prostu żeby postać jest w jakiś sposób nieakceptowalne a na papierosa jest usprawiedliwione. Gdyby ktoś mnie potrzebował i po mnie zadzwonił a ja bym powiedziała, że wyszłam się przewietrzyć, to byłaby afera. Gdybym poszła na papierosa i powiedziała spoko zaraz przyjdę tylko dopalę, to byłabym usprawiedliwiona. Po prostu na palenie jest przyzwolenie i jest akceptowalne.
Zmień prace xd bo to brzmi patologicznieMualla pisze: ↑wt sie 04, 2026 10:44 am U mnie nie ma kategorycznego zakazu wychodzenia, bo mogę wyjść w konkretnej sprawie jak sklep czy apteka. Jednak wyjście tak po prostu żeby postać jest w jakiś sposób nieakceptowalne a na papierosa jest usprawiedliwione. Gdyby ktoś mnie potrzebował i po mnie zadzwonił a ja bym powiedziała, że wyszłam się przewietrzyć, to byłaby afera. Gdybym poszła na papierosa i powiedziała spoko zaraz przyjdę tylko dopalę, to byłabym usprawiedliwiona. Po prostu na palenie jest przyzwolenie i jest akceptowalne.
Zgodnie z kodeksem pracy przy 8 godzinach pracy przysługuje 15 minut przerwy w ciągu dnia. Przy pracy przed komputerem 5 minut po każdej godzinie pracy. Nie wiem skąd ten szok, że w pracy nie można wychodzić sobie kiedy się zachce xd
Przecież nikt tu nie pisał o wychodzeniu sobie, kiedy się zachce, tylko o wychodzeniu właśnie w ramach tych 15 + 5 min po pracy przy komputerze.
i am a god
-
maildonewsletterow
- Beżowa
- Posty: 621
- Rejestracja: ndz lis 12, 2023 3:30 pm
Tak czytam i jestem w szoku. Nie wyobrazam sobie, zebym nie mogla wyjsc pod drzwi sie przewietrzyc z 2 minuty jak np zle sie czuje. Takie odejscie od komputera i postanie chwile na zewnatrz duzo potrafi poprawic.
- kiciakociaaa2137
- SushiRoll
- Posty: 248
- Rejestracja: śr paź 30, 2024 1:52 pm
Jak cię to szokuje, to pracujesz w normalnym miejscu, bo tutaj jak sie okazuje dla wielu wyjście z budynku w czasie pracy to dodatkowy benefit na poziomie owocowych czwartków xdmaildonewsletterow pisze: ↑śr sie 05, 2026 7:16 am Tak czytam i jestem w szoku. Nie wyobrazam sobie, zebym nie mogla wyjsc pod drzwi sie przewietrzyc z 2 minuty jak np zle sie czuje. Takie odejscie od komputera i postanie chwile na zewnatrz duzo potrafi poprawic.
𝘭𝘪𝘷𝘦, 𝘭𝘢𝘶𝘨𝘩, 𝘭𝘰𝘣𝘰𝘵𝘰𝘮𝘺
-
maildonewsletterow
- Beżowa
- Posty: 621
- Rejestracja: ndz lis 12, 2023 3:30 pm
Wiesz no, rozumiem tez ze nie moze ot tak wyjsc sobie ktos z produkcji, ale majac prace biurowa, mowisz ze wychodze na chwile sie przewietrzyc i juz. No przez te 2 minuty sie firma nie zawali, a ja po przewietrzeniu sie bede bardziej produktywna, niz siedzac przed komputerem jak mi sie w oczach mienikiciakociaaa2137 pisze: ↑śr sie 05, 2026 7:32 am Jak cię to szokuje, to pracujesz w normalnym miejscu, bo tutaj jak sie okazuje dla wielu wyjście z budynku w czasie pracy to dodatkowy benefit na poziomie owocowych czwartków xd
-
Warszawianka2137
- Ciastko
- Posty: 5
- Rejestracja: czw cze 11, 2026 3:06 pm
Bo w normalnej pracy właśnie można wychodzić xd
A ktoś z was pracował w nastoletnich czasach w galerii/centrum handlowym? Zmiany po 12h, sklep bez okien, sztuczne światło. Poza przerwą ktoś wychodził na zewnątrz? Bo ja każdą przerwę wykorzystywałam na to żeby zobaczyć normalne światło i pooddychać, przy otwieraniu drzwi czułam się jak kret. Dziwnie mi to przetyralo psyche będąc zamknięta w takiej klatce bez okien cały dzień.
Może ktoś miał tak samo? Lub da mi opinie że to całkowicie normalne co czułam?
Może ktoś miał tak samo? Lub da mi opinie że to całkowicie normalne co czułam?
- Juliaturczyniak
- Forma życia
- Posty: 3650
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Dorosłym, ale tak, zdarzało się tak pracować, ale po 9h i nie mogliśmy wychodzić ze sklepuPoliplott pisze: ↑śr sie 05, 2026 1:36 pm A ktoś z was pracował w nastoletnich czasach w galerii/centrum handlowym? Zmiany po 12h, sklep bez okien, sztuczne światło. Poza przerwą ktoś wychodził na zewnątrz? Bo ja każdą przerwę wykorzystywałam na to żeby zobaczyć normalne światło i pooddychać, przy otwieraniu drzwi czułam się jak kret. Dziwnie mi to przetyralo psyche będąc zamknięta w takiej klatce bez okien cały dzień.
Może ktoś miał tak samo? Lub da mi opinie że to całkowicie normalne co czułam?![]()
Poza przerwami u mnie też nie można było wychodzić ze sklepu. Także na 12h te pół h jedynie światła normalnego. Poza ofc droga do pracy xdJuliaturczyniak pisze: ↑śr sie 05, 2026 4:21 pm Dorosłym, ale tak, zdarzało się tak pracować, ale po 9h i nie mogliśmy wychodzić ze sklepu
- Borderline
- LemonkowaCola
- Posty: 524
- Rejestracja: pn sty 08, 2024 10:09 pm
Ja na wyspie i łazilam dużo bo bym się wściekła. Chodziłam do sklepów, odbierać paczki, przejść się na dworze, a chłopaki oczywiście latali na fajkę i też po sklepachPoliplott pisze: ↑śr sie 05, 2026 1:36 pm A ktoś z was pracował w nastoletnich czasach w galerii/centrum handlowym? Zmiany po 12h, sklep bez okien, sztuczne światło. Poza przerwą ktoś wychodził na zewnątrz? Bo ja każdą przerwę wykorzystywałam na to żeby zobaczyć normalne światło i pooddychać, przy otwieraniu drzwi czułam się jak kret. Dziwnie mi to przetyralo psyche będąc zamknięta w takiej klatce bez okien cały dzień.
Może ktoś miał tak samo? Lub da mi opinie że to całkowicie normalne co czułam?![]()
Każdy jest kowalem swojego losu, ale nie każdy dostaje młotek.
Noo oczy wypalało masakrycznie. Codziennie wracałam z czerwonymi. W dodatku jedną lampę przy kasie mieliśmy skierowana centralnie na oczy. Oczywiście nic nie mogli z tym zrobić, bo tak było w jakiś turbo ważnych planachBorderline pisze: ↑śr sie 05, 2026 4:54 pm Ja na wyspie i łazilam dużo bo bym się wściekła. Chodziłam do sklepów, odbierać paczki, przejść się na dworze, a chłopaki oczywiście latali na fajkę i też po sklepachkolega właśnie chyba z pół dnia był a pół to łaził
ale my za to nie obrywaliśmy na szczęście, chociaż i tak po całym 12h dniu tam przy sztucznym świetle to oczy mnie bolały fest.
Co do wysp, to słyszałam, że sprawdzają na kamerach mocno także na luźnego szefa trafiliście :D
Call me crazy ale po tym doświadczeniu okna w pracy to był must have
Ja w maku w galerii pracowałam. Zmiany maks 11:45Poliplott pisze: ↑śr sie 05, 2026 1:36 pm A ktoś z was pracował w nastoletnich czasach w galerii/centrum handlowym? Zmiany po 12h, sklep bez okien, sztuczne światło. Poza przerwą ktoś wychodził na zewnątrz? Bo ja każdą przerwę wykorzystywałam na to żeby zobaczyć normalne światło i pooddychać, przy otwieraniu drzwi czułam się jak kret. Dziwnie mi to przetyralo psyche będąc zamknięta w takiej klatce bez okien cały dzień.
Może ktoś miał tak samo? Lub da mi opinie że to całkowicie normalne co czułam?![]()
Mi to w sumie w żaden sposób psychy nie przetyrało, w ogole jakoś nie miało dla mnie znaczenia wychodzenid na zewnątrz w czasie pracy, nie czułam się też w żaden szczególny sposób wychodząc nawet po tych zmianach 11:45
Ogólnie to praca biurowa daje na ogół swobodę wychodzenia czy się pali fajki czy nie. Praca w usługach raczej takiego luzu nie ma, bo zawsze jest menadżer zmiany, który musi czuwać, żeby miał kto te kanapki robić, czy tam jakieś ciuchy sprzedawać. Więc laski tak święcie przekonane, że to jakiś absurd, że wychodzić nie można w czasie pracy kiedy się chce chyba nie pracowały w takich usługach.
- Borderline
- LemonkowaCola
- Posty: 524
- Rejestracja: pn sty 08, 2024 10:09 pm
Mój były już szef to jest biznesmen
Każdy jest kowalem swojego losu, ale nie każdy dostaje młotek.
- Juliaturczyniak
- Forma życia
- Posty: 3650
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
- Borderline
- LemonkowaCola
- Posty: 524
- Rejestracja: pn sty 08, 2024 10:09 pm
Ja mam niepopularną opinię związaną z szukaniem pracy. Nie rozumiem dlaczego praca w handlu jest pracą wpychaną każdemu kto szuka i nie może znaleźć w swoim obszarze zawodowym. Ja rozumiem że NIESTETY jest tego typu pracy najwięcej ale to brzmi jak: weź etat w handlu na przeczekanie, to lekka praca, mało ambitna, póki nic nie znajdziesz będzie dobra. A tymczasem np. ja kompletnie siebie tam nie widzę, mam straszne problemy z uwagą i jestem pewna że pod wpływem pośpiechu wszystko bym podkręciła i pozapominała, jest to naprawdę duża odpowiedzialność a ludzie to traktują tak jakby byle Jasiek z ulicy wszedł i mógł sprzedawać, a nie mówimy tutaj o targu
mam na myśli że jest naprawdę dużo ludzi którzy nie rozumieją że nie każdy się nadaje do czegoś co oni uznają za byle co. Ja tak absolutnie nie uważam i dawno dawno temu kiedy przyszłam na przyuczenie do kiosku typu kolporter to spieprzałam stamtąd w podskokach po usłyszeniu ile zarobię i zobaczeniu co będę mieć na swojej głowie.
Każdy jest kowalem swojego losu, ale nie każdy dostaje młotek.
- Juliaturczyniak
- Forma życia
- Posty: 3650
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Dziękuję za te słowa. PozdrawiamyBorderline pisze: ↑śr sie 05, 2026 8:26 pm Ja mam niepopularną opinię związaną z szukaniem pracy. Nie rozumiem dlaczego praca w handlu jest pracą wpychaną każdemu kto szuka i nie może znaleźć w swoim obszarze zawodowym. Ja rozumiem że NIESTETY jest tego typu pracy najwięcej ale to brzmi jak: weź etat w handlu na przeczekanie, to lekka praca, mało ambitna, póki nic nie znajdziesz będzie dobra. A tymczasem np. ja kompletnie siebie tam nie widzę, mam straszne problemy z uwagą i jestem pewna że pod wpływem pośpiechu wszystko bym podkręciła i pozapominała, jest to naprawdę duża odpowiedzialność a ludzie to traktują tak jakby byle Jasiek z ulicy wszedł i mógł sprzedawać, a nie mówimy tutaj o targumam na myśli że jest naprawdę dużo ludzi którzy nie rozumieją że nie każdy się nadaje do czegoś co oni uznają za byle co. Ja tak absolutnie nie uważam i dawno dawno temu kiedy przyszłam na przyuczenie do kiosku typu kolporter to spieprzałam stamtąd w podskokach po usłyszeniu ile zarobię i zobaczeniu co będę mieć na swojej głowie.
-
Aleksandra_18
- Koczkodan
- Posty: 109
- Rejestracja: pt sty 31, 2025 7:39 pm
Ja mam tak z pracą w gastro i call center, szczególnie tymi gdzie trzeba dzwonić do ludzi i coś wciskać (choć uważam, że do handlu też się nie nadaję, ale już z tego typu prac prędzej poszłabym do sklepu). Podczas studiów każdy mi mówił, że powinnam iść na kelnerkę żeby dorobić, gdzie mnie ta praca przerażała i dalej przeraża xd. Nie dość, że to obciążająca praca fizyczna to jeszcze trzeba być wielozadaniowym i skoncentrowanym, pamiętać który stół co zamówił itd.Borderline pisze: ↑śr sie 05, 2026 8:26 pm Ja mam niepopularną opinię związaną z szukaniem pracy. Nie rozumiem dlaczego praca w handlu jest pracą wpychaną każdemu kto szuka i nie może znaleźć w swoim obszarze zawodowym. Ja rozumiem że NIESTETY jest tego typu pracy najwięcej ale to brzmi jak: weź etat w handlu na przeczekanie, to lekka praca, mało ambitna, póki nic nie znajdziesz będzie dobra. A tymczasem np. ja kompletnie siebie tam nie widzę, mam straszne problemy z uwagą i jestem pewna że pod wpływem pośpiechu wszystko bym podkręciła i pozapominała, jest to naprawdę duża odpowiedzialność a ludzie to traktują tak jakby byle Jasiek z ulicy wszedł i mógł sprzedawać, a nie mówimy tutaj o targumam na myśli że jest naprawdę dużo ludzi którzy nie rozumieją że nie każdy się nadaje do czegoś co oni uznają za byle co. Ja tak absolutnie nie uważam i dawno dawno temu kiedy przyszłam na przyuczenie do kiosku typu kolporter to spieprzałam stamtąd w podskokach po usłyszeniu ile zarobię i zobaczeniu co będę mieć na swojej głowie.
- Borderline
- LemonkowaCola
- Posty: 524
- Rejestracja: pn sty 08, 2024 10:09 pm
Zgadzam się. Ja miałam epizod w call center I to była najgorsza praca w moim życiu, a byłam na przychodzącej... To jest bardzo krzywdzące że takie prace są uważane za gorsze i są nisko opłacane kiedy jest w nich ogrom odpowiedzialności.Aleksandra_18 pisze: ↑śr sie 05, 2026 9:32 pm Ja mam tak z pracą w gastro i call center, szczególnie tymi gdzie trzeba dzwonić do ludzi i coś wciskać (choć uważam, że do handlu też się nie nadaję, ale już z tego typu prac prędzej poszłabym do sklepu). Podczas studiów każdy mi mówił, że powinnam iść na kelnerkę żeby dorobić, gdzie mnie ta praca przerażała i dalej przeraża xd. Nie dość, że to obciążająca praca fizyczna to jeszcze trzeba być wielozadaniowym i skoncentrowanym, pamiętać który stół co zamówił itd.
Każdy jest kowalem swojego losu, ale nie każdy dostaje młotek.
- SmokAnalog
- Dieta 600 kcal
- Posty: 2232
- Rejestracja: czw lut 29, 2024 2:45 pm
Kiepska praca "na przeczekanie, a w międzyczasie coś się znajdzie" to pułapka.
Żyjesz w zboczonym świecie iluzji ego.
- agbmrctorakwin
- LouiBag
- Posty: 319
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Pracowałam już jako dorosła, przerwę również spędzałam na zewnątrz żeby odsapnac od tego gwaru, świateł, muzyki i dźwięku klimy/innych urządzeń. Ulgę czułam przy zamykaniu, gdy gasły główne światła i wyłączało się muzykę - wtedy zdawałam sobie sprawę w jakim hałasie spędzam całe dnie. Do tego spędzanie całe dnie stojąc/chodząc bo nawet jak było pusto i nie było żadnych klientów na sklepie to nie można było usiąść. Dlatego zawsze staram się być bezproblemowym klientem bo wiem jaka męcząca i wymagająca jest praca w handlu.Poliplott pisze: ↑śr sie 05, 2026 1:36 pm A ktoś z was pracował w nastoletnich czasach w galerii/centrum handlowym? Zmiany po 12h, sklep bez okien, sztuczne światło. Poza przerwą ktoś wychodził na zewnątrz? Bo ja każdą przerwę wykorzystywałam na to żeby zobaczyć normalne światło i pooddychać, przy otwieraniu drzwi czułam się jak kret. Dziwnie mi to przetyralo psyche będąc zamknięta w takiej klatce bez okien cały dzień.
Może ktoś miał tak samo? Lub da mi opinie że to całkowicie normalne co czułam?![]()
A wyjaśnisz dlaczego?SmokAnalog pisze: ↑śr sie 05, 2026 10:26 pm Kiepska praca "na przeczekanie, a w międzyczasie coś się znajdzie" to pułapka.
𝔑𝔦𝔢𝔠𝔥𝔞𝔧 𝔪𝔬𝔰𝔱𝔶, 𝔨𝔱ó𝔯𝔢 𝔰𝔭𝔞𝔩𝔢 𝔬ś𝔴𝔦𝔢𝔱𝔩𝔞 𝔪𝔦 𝔡𝔯𝔬𝔤ę