średnio sobie radzę, mam podobne odczucia do twoich. dodatkowo babcia przy każdej możliwej okazji życzy mi dobrego męża, więc tym bardziej mam dość xdsovre77 pisze: ↑sob lip 18, 2026 10:19 am Może się znajdzie tu jakaś mądrzejsza ode mnieDziewczyny, które jesteście singielkami od dłuższego czasu w różnym wieku - jak sobie radzicie z niechęcią i obawą, że nikogo nie znajdziecie? Na studiach rozstałam się z chłopakiem, wcześniej miałam jakieś dwa szczeniackie związki i od dwóch lat z przerwami randkuję, gdzie każda relacja kończy się fiaskiem. Jak tu mieć nadzieję na zbudowanie wartościowej relacji na życie?
Randki to taki dramat, byłam na paru fajnych randkach z facetem, którego wywołałam po 2-3 miesiącach "do tablicy" i usłyszałam, że on to traktował po koleżeńsku (XD). Z tindera, bumble itd nie miałam nawet jednego fajnego spotkania - na papierze się niby zgadzały podobne wartości, plany, poziom aktywności, spoko się pisało. A na żywo porażka... Odechciewa się człowiekowi szukania kogokolwiek
Luźne rozmowy o randkowaniu :)
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Luźne rozmowy o randkowaniu :)
Próbuj dalej! Nie poddawaj się!sovre77 pisze: ↑sob lip 18, 2026 10:19 am Może się znajdzie tu jakaś mądrzejsza ode mnieDziewczyny, które jesteście singielkami od dłuższego czasu w różnym wieku - jak sobie radzicie z niechęcią i obawą, że nikogo nie znajdziecie? Na studiach rozstałam się z chłopakiem, wcześniej miałam jakieś dwa szczeniackie związki i od dwóch lat z przerwami randkuję, gdzie każda relacja kończy się fiaskiem. Jak tu mieć nadzieję na zbudowanie wartościowej relacji na życie?
Randki to taki dramat, byłam na paru fajnych randkach z facetem, którego wywołałam po 2-3 miesiącach "do tablicy" i usłyszałam, że on to traktował po koleżeńsku (XD). Z tindera, bumble itd nie miałam nawet jednego fajnego spotkania - na papierze się niby zgadzały podobne wartości, plany, poziom aktywności, spoko się pisało. A na żywo porażka... Odechciewa się człowiekowi szukania kogokolwiek
Z mojego randkowego doświadczenia - nie ma po co za długo pisać. Im fajniej i dłużej się piszę, tym więcej mamy czasu na to, żeby stworzyć sobie własny wyidealizowany obraz danej osoby. I później przychodzi rozczarowanie.
Hmm, cóż chyba taka jest niestety rzeczywistość... W sensie, randkowanie jest trudne już samo w sobie, ale nie traktowałbym aplikacji randkowych jako zła koniecznego.sovre77 pisze: ↑sob lip 18, 2026 10:19 am Może się znajdzie tu jakaś mądrzejsza ode mnieDziewczyny, które jesteście singielkami od dłuższego czasu w różnym wieku - jak sobie radzicie z niechęcią i obawą, że nikogo nie znajdziecie? Na studiach rozstałam się z chłopakiem, wcześniej miałam jakieś dwa szczeniackie związki i od dwóch lat z przerwami randkuję, gdzie każda relacja kończy się fiaskiem. Jak tu mieć nadzieję na zbudowanie wartościowej relacji na życie?
Randki to taki dramat, byłam na paru fajnych randkach z facetem, którego wywołałam po 2-3 miesiącach "do tablicy" i usłyszałam, że on to traktował po koleżeńsku (XD). Z tindera, bumble itd nie miałam nawet jednego fajnego spotkania - na papierze się niby zgadzały podobne wartości, plany, poziom aktywności, spoko się pisało. A na żywo porażka... Odechciewa się człowiekowi szukania kogokolwiek
Z mojego doświadczenia oraz doświadczenia koleżanek wiem, że można znaleźć i tam spoko kolesi. Szukanie może być natomiast męczące i niestety mam wrażenie że rozczarowania trochę są wpisane w tę "grę".
Jedyne antidotum to chyba robić sobie przerwy od czasu do czasu i próbować dalej.
Ciekawa jestem, czy też macie takie doświadczenia, czy to ja „przyciągam” takich mężczyzn. Otóż nie wchodzę szybko w związki. Potrzebuję czasu, żeby kogoś poznać, a jeśli już się zaangażuję, to przez długi czas myślę o tej osobie. Nawet jeśli nic z tego nie wychodzi, nie potrafię od razu flirtować i poznawać nowych mężczyzn. Natomiast.....mam wrażanie, że mężczyźni, z którymi się spotykałam, bardzo się spieszyli do bycia w związku, na zasadzie jak nie ja to inna. I żeby było jasne to nie był typ bad boya, flirciarza itp. Chyba każda kobieta chce czuć się wyjątkowa, jedyna i wybrana, wiecie, o co mi chodzi. Ja po prostu nie potrafię tak szybko lokować uczuć w każdej nowo poznanej osobie. Na początku wydawało mi się, że tym mężczyznom rzeczywiście zależy właśnie na mnie, że dobrze nam się rozmawia, mamy podobne wartości, styl życia i poczucie humoru. Ale kolejny raz obserwuję coś takiego: jeśli nie otwieram się od razu, nie rzucam wszystkiego i nie jestem cały czas dostępna, to nagle facet czuje wielką miłość i zakochuje się w innej xd
-
Orzeszek44
- BlondDoczep
- Posty: 142
- Rejestracja: ndz wrz 24, 2023 7:14 pm
Zacytuję samą siebie z 18ego stycznia.Orzeszek44 pisze: ↑ndz sty 18, 2026 8:47 pm To i ja się dołączę. Chwilę, z dwa-trzy tygodnie siedzę na randkach i na tinderze. Mocno wypadłam z obiegu, dłuższy związek od 2016, a potem 2 lata poznawałam siebie i dopiero teraz poczułam, że znów mogę spróbować.
Jestem w szoku. Mam 35 lat i chyba zostali mi sami bad boye albo... no tacy nie zbyt wyględniautentycznie przez ten czas sensowna rozmowa wydarzyła mi się z dwoma facetami. Ale jeden po 1 dniu napisał, że ma fetysz stóp
to naprawdę nie był moment na tę informację.
A drugi po przejściu na prywatny kanał wiadomości, zaproponował spotkanie w weekend, zgodziłam się i... 2 dni później już się nie odezwał.
Zagaduję też sama jeśli mam się o co zaczepić z profilu, nie odpowiadam monosylabami, no lubię sobie pogadać, ale też spotkanie od razu po matchu to nie mój styl.
Chyba zostanę starą panną.
Trzymam kciuki za resztę randkowiczów.
-
Dafneeee12
- Gacie z oceanu
- Posty: 44
- Rejestracja: sob paź 25, 2025 9:07 pm
Ja w czasie mojego szalonego tygodnia bycia na tinderze, dałam dosłownie 4 razy w prawo. Studiowałam każdy profil, który w jakiś sposób mnie przyciągnął, ale potrafiłam też rezygnować, jeśli coś mi się jednak nie spodobało w opisie czy założeniach - np. dla mnie dyskwalifikujące było, gdy facet miał psa albo chodził po górach i spał w namiocie ¯\_(ツ)_/¯ problem z tymi profilami był taki, że one w większości albo nic o tych typach nie mówiły poza ich wzrostem (oczywiście jeśli miał powyżej 180, to się tym chętnie chwalił), albo dawali zdjęcia w okularach przeciwsłonecznych czy z wypiętą gołą klatą na siłowni. Ja wiem, że panowie myślą, że nam to imponuje, ale po rozmowach z koleżankami wiem, że to raczej działa w drugą stronę w większości przypadków. Naprawdę ciężko wybrać kogoś, o kim nie wiesz dosłownie nic, idziesz na te randkę i okazuje się, że to zupełnie inny biegun, inne wartości, o których nie raczył wspomnieć nawet na profilu.
-
Vaxi_bllom
- MoetGlass
- Posty: 269
- Rejestracja: śr lut 07, 2024 10:45 am
Przecież można dać w prawo, popisać kilka dni i zapytać, o to co Cię interesuje w drugiej osobie. Wg mnie najlepiej poznać się w rozmowie i na spotkaniu na żywo. Często trafiałam na super profile, a w rozmowie okazywało się, że to tylko dobra reklama, albo ktoś nie jest zupełnie zainteresowany poznawaniem się.Dafneeee12 pisze: ↑wt sie 04, 2026 1:42 pm Ja w czasie mojego szalonego tygodnia bycia na tinderze, dałam dosłownie 4 razy w prawo. Studiowałam każdy profil, który w jakiś sposób mnie przyciągnął, ale potrafiłam też rezygnować, jeśli coś mi się jednak nie spodobało w opisie czy założeniach - np. dla mnie dyskwalifikujące było, gdy facet miał psa albo chodził po górach i spał w namiocie ¯\_(ツ)_/¯ problem z tymi profilami był taki, że one w większości albo nic o tych typach nie mówiły poza ich wzrostem (oczywiście jeśli miał powyżej 180, to się tym chętnie chwalił), albo dawali zdjęcia w okularach przeciwsłonecznych czy z wypiętą gołą klatą na siłowni. Ja wiem, że panowie myślą, że nam to imponuje, ale po rozmowach z koleżankami wiem, że to raczej działa w drugą stronę w większości przypadków. Naprawdę ciężko wybrać kogoś, o kim nie wiesz dosłownie nic, idziesz na te randkę i okazuje się, że to zupełnie inny biegun, inne wartości, o których nie raczył wspomnieć nawet na profilu.
Nie mówię oczywiście o jakichś "deal breakerach" widocznych gołym okiem.
-
Dafneeee12
- Gacie z oceanu
- Posty: 44
- Rejestracja: sob paź 25, 2025 9:07 pm
Trochę mi było szkoda czasu na rozmowy z kotem w worku, ale to już wzięłam odpowiedzialność na siebie, bo finalnie z nikim się nie związałamVaxi_bllom pisze: ↑wt sie 04, 2026 2:34 pm Przecież można dać w prawo, popisać kilka dni i zapytać, o to co Cię interesuje w drugiej osobie. Wg mnie najlepiej poznać się w rozmowie i na spotkaniu na żywo. Często trafiałam na super profile, a w rozmowie okazywało się, że to tylko dobra reklama, albo ktoś nie jest zupełnie zainteresowany poznawaniem się.
Nie mówię oczywiście o jakichś "deal breakerach" widocznych gołym okiem.
Zauważyłam że jeśli o mnie chodzi, to jeśli nie zgadam się z kimś ciekawym w ciągu pierwszego tygodnia/dwóch korzystania z aplikacji, gdzie na początku algorytm boostuje nowy profil i pokazuje go największej liczbie użytkowników, to potem szanse na poznanie tam kogoś ciekawego są praktycznie równe 0. Jak ktoś napisze raz na tydzień to jest cud. Nie wiem czy tylko ja tak mam, czy ktoś jeszcze ma takie doświadczenia?
Generalnie coś nie mam szczęścia na tych aplikacjach randkowych, a to tylko w sumie mi obniża poczucie własnej wartości i myślę przez to, że jestem brzydka i nieciekawa
Spotkań na żywo mam bardzo mało, może i jestem wybredna, ale dzięki temu nie mam żadnej przypałowej historii i każde spotkanie które miałam bardzo dobrze wspominam i chociaż miło spędziłam czas, mimo że i tak nic z tego więcej nie wychodziło. Pewnie niedługo znowu usunę konto, a za pół roku albo więcej założę znowu xd Ale serio przy swoim trybie życia nie mam gdzie poznać kogoś na żywo ;(
Generalnie coś nie mam szczęścia na tych aplikacjach randkowych, a to tylko w sumie mi obniża poczucie własnej wartości i myślę przez to, że jestem brzydka i nieciekawa
Ktoś tu pisał chyba o metodzie burning haystack - w skrócie szukanie dobrego faceta to jak igły w stogu siana i jedynym sposobem, żeby znaleźć "igłę" jest spalenie stogu. Czyli blokujesz każdego, z kim byś się nie umówiła xd Mocne tak - w prawo, lekkie nie - w lewo, ale jak totalnie ci nie odpowiada wyglądem, opisem albo celem to blok. Odkąd to wprowadziłam to korzystanie z apek nie jest tak dołujące, bo podsuwa ci lepszą pulę.lily102 pisze: ↑śr sie 05, 2026 12:19 am Zauważyłam że jeśli o mnie chodzi, to jeśli nie zgadam się z kimś ciekawym w ciągu pierwszego tygodnia/dwóch korzystania z aplikacji, gdzie na początku algorytm boostuje nowy profil i pokazuje go największej liczbie użytkowników, to potem szanse na poznanie tam kogoś ciekawego są praktycznie równe 0. Jak ktoś napisze raz na tydzień to jest cud. Nie wiem czy tylko ja tak mam, czy ktoś jeszcze ma takie doświadczenia?
Generalnie coś nie mam szczęścia na tych aplikacjach randkowych, a to tylko w sumie mi obniża poczucie własnej wartości i myślę przez to, że jestem brzydka i nieciekawaSpotkań na żywo mam bardzo mało, może i jestem wybredna, ale dzięki temu nie mam żadnej przypałowej historii i każde spotkanie które miałam bardzo dobrze wspominam i chociaż miło spędziłam czas, mimo że i tak nic z tego więcej nie wychodziło. Pewnie niedługo znowu usunę konto, a za pół roku albo więcej założę znowu xd Ale serio przy swoim trybie życia nie mam gdzie poznać kogoś na żywo ;(
Ja z apek korzystam z doskoku, cud jak mam matcha bo cudem jest jak ja kogoś dam w prawo. Jakoś po zdjęciach żaden facet mi się nie podoba zwykle. Na żywo o niebo lepiej, jednak wiadomo jak to dziś wygląda
-
heheszyszki1
- Siatkarka
- Posty: 1
- Rejestracja: ndz cze 04, 2023 10:01 pm
Hej, mały żal post
Nigdy za bardzo nie doskwierała mi samotność, ale od jakiegoś czasu się to zmieniło. Czytałam polecajki, że Bumble jest dość spoko, więc stwierdziłam, a nuż, może spotkam kogoś fajnego ;) Czy tylko ja trafiam na takich typów, którzy w ogóle nie są zaangażowani w rozmowę? Albo proponują spotkanie, a potem totalna cisza? Od czasu jak mam Bumble zaczęłam myśleć, że coś jest ze mną nie tak, czy ja naprawdę jestem taka nudna? Fakt, fajnie mi się pisało z jednym chłopakiem, mamy się niby spotkać w piątek, ale od niedzieli jest z nim słaby kontakt, więc czuję, że odwoła spotkanie. Chyba umrę w samotności
to po prostu typowe doświadczenie korzystania z apek. 10 matchy, z tego może 4 rozmowy i moooże 1 spotkanie xd ja sobie darowałam, czasem wejdę poprzeglądać ale naprawdę na lepsze wychodzi wyjście ze znajomymi raz na miesiąc-dwa i więcej osób poznaję w ten sposób, a przede wszystkim są fajniejsi, ciekawsi i przynajmniej od razu widać chemię i zainteresowanie lub jego brak. nie przejmuj się apkami bo zwariujesz, serioheheszyszki1 pisze: ↑wt sie 11, 2026 2:08 pm Hej, mały żal postNigdy za bardzo nie doskwierała mi samotność, ale od jakiegoś czasu się to zmieniło. Czytałam polecajki, że Bumble jest dość spoko, więc stwierdziłam, a nuż, może spotkam kogoś fajnego ;) Czy tylko ja trafiam na takich typów, którzy w ogóle nie są zaangażowani w rozmowę? Albo proponują spotkanie, a potem totalna cisza? Od czasu jak mam Bumble zaczęłam myśleć, że coś jest ze mną nie tak, czy ja naprawdę jestem taka nudna? Fakt, fajnie mi się pisało z jednym chłopakiem, mamy się niby spotkać w piątek, ale od niedzieli jest z nim słaby kontakt, więc czuję, że odwoła spotkanie. Chyba umrę w samotności
![]()
- Blue Spirit
- MoetGlass
- Posty: 273
- Rejestracja: sob wrz 03, 2022 5:15 am
Dlaczego bardziej Wam zależy niż mężczyznom? Skąd to się bierze? Co oni takiego Wam dają?
Polecam jednak spróbować, pisanie nie zajmuje aż tak wiele czasu. Ja jako facet wiele razy najfajniejsze wiadomości miałem właśnie z dziewczynami bez opisu, a te z super opisem okazywały się egocentryczkami, albo w większości to były tylko wyobrażenia o sobie, a nie rzeczywistość.Dafneeee12 pisze: ↑wt sie 04, 2026 2:58 pm Trochę mi było szkoda czasu na rozmowy z kotem w worku, ale to już wzięłam odpowiedzialność na siebie, bo finalnie z nikim się nie związałam
-
Dafneeee12
- Gacie z oceanu
- Posty: 44
- Rejestracja: sob paź 25, 2025 9:07 pm
Teraz już mam męża i to nie z internetuPeoplec pisze: ↑pt sie 28, 2026 9:56 am Polecam jednak spróbować, pisanie nie zajmuje aż tak wiele czasu. Ja jako facet wiele razy najfajniejsze wiadomości miałem właśnie z dziewczynami bez opisu, a te z super opisem okazywały się egocentryczkami, albo w większości to były tylko wyobrażenia o sobie, a nie rzeczywistość.