10k kroków dziennie
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: 10k kroków dziennie
Na yt jest sporo treningów krokowych, ja sama lubię Eleni Fit 5000 steps workout na dobicie kroków jak wiem że się malo ruszałam danego dnia. Mimo że temu 5000 bliżej do 2500-3000 to i tak lepsze to niż nic
puszczam sobie na tel a na tv serial i nie wiedzieć kiedy się kroki robią
- eszability
- Szarlotta
- Posty: 430
- Rejestracja: sob mar 02, 2024 8:56 pm
No ciężko jest wyłącznie na chodzeniu po domu zbić taką sumę. Weź pod uwagę, że 8k kroków to ok. 5,5-6 km, szansa, że zrobisz tyle chodząc po kwadracie raczej zerowa.Nikax94 pisze: ↑wt sty 06, 2026 2:03 pm Kurcze to ja nie wiem czy trafiam na jakieś nie tak zegarki, nie łapie GPS czy ruchy ręką są za słabe, ale mi w domu trudno jest nabić kroki... Czasem mam taki dzień, kilka godzin, że biegam gora-dol, sprzątam, chodzę po schodach i maksymalnie niecałe 3 tys się uzbiera![]()
Muszę dodać spacer bo inaczej w domu nie mam szans nawet na 8k![]()
Jak będziesz dużo chodzić (i oczywiście nie podjadać ;)), to deficyt się wygeneruje i schudniesz. Tylko nie porywaj się z motyka na słońce, dodaj sobie na początek np. 15 minut spaceru dziennie. I wydłużaj stopniowo np. co tydzień po 5 minut. Łatwiej będzie Ci zaakceptować zmianę.
-
pinkaosiemdziewiec
- PsychoFanka
- Posty: 98
- Rejestracja: ndz lis 09, 2025 11:53 am
Dokładnie! Też martwiłam się o nabicie 10k w sezonie jesienno-zimowym, chodziła mi bieżnia po głowie, ale że ostrożnie wydaję kasę na takie hypes (bo wydaje mi się że teraz każdy reklamuje bieżnię i ok, to jest pewnie samo w sobie spoko pomysłem, ale sądzę że da się przeżyć bez niej) to się wstrzymałam. Mam ten plus że mam psa, 2 spacery to 5k kroków. Ale czasem idę danego dnia tylko raz, więc odpalam sobie Grow With Jo. Dla mnie babka jest mega pozytywna, mam pare ulubionych treningów , można z nią zrobić 10k co trwa ok godziny, 5k albo dobić kroki jakimś krotkim tuptaniem 15-minutowym. W tle fajne piosenki lecą, czasem mi się nie chce, ale jak już odpalę to mi się pozytywny nastrój jakoś od razu włącza. Polecam najpierw spróbować coś takiego za darmoszke, a dopiero wtedy inwestowaćjenta pisze: ↑wt sty 06, 2026 3:45 pm Na yt jest sporo treningów krokowych, ja sama lubię Eleni Fit 5000 steps workout na dobicie kroków jak wiem że się malo ruszałam danego dnia. Mimo że temu 5000 bliżej do 2500-3000 to i tak lepsze to niż nicpuszczam sobie na tel a na tv serial i nie wiedzieć kiedy się kroki robią
- Anastazja_smietana
- LouiBag
- Posty: 316
- Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm
Kurcze, w bloku może się dźwięk nosić. Bieżnia sama w sobie nie jest głośna, ale jak zaczyna się po niej chodzić/biegać to robią się wstrząsy i jest dźwięk miarowego uderzania nogami/walenia. Sam fakt biegania jest głośny, spacery wypadają bardziej cicho. Może droższe, bardziej profesjonalne bieżnie mają lepsze właściwości wytłumiające.eszability pisze: ↑pn sty 05, 2026 9:55 am Podpinam się i jeszcze daj proszę znać, czy jest bardzo głośna i czy ewentualnie sąsiedzi z dołu przeżyliby trening?
Ja mieszkam w bloku, pode mną mam MEGA przewrazliwiona sąsiadkę i bardzo złośliwą, jej to przeszkadza chodzenie w ciągu dnia, juz nie wspomnę jakie bitwy stoczyłam z nią o moje dzieci i ichfunkcjonowanie w ciągu dnia.Anastazja_smietana pisze: ↑czw sty 08, 2026 9:33 am Kurcze, w bloku może się dźwięk nosić. Bieżnia sama w sobie nie jest głośna, ale jak zaczyna się po niej chodzić/biegać to robią się wstrząsy i jest dźwięk miarowego uderzania nogami/walenia. Sam fakt biegania jest głośny, spacery wypadają bardziej cicho. Może droższe, bardziej profesjonalne bieżnie mają lepsze właściwości wytłumiające.
No ale mam i bieżnie i tę wredotę na dole i bieżnie mam na macie i dywanie. Chodze codziennie i nie zwracała mi uwagi. Natomiast ze dwa razy próbowałam biega i za drugim razem napisala do mnie czy dzieci mogą przestać skakać (o godz 14 w ciągu dnia w tygodniu). Takze bieganie w mieszkaniu moze byc słyszalne, natomiast spacery juz raczej nie. A nie mam jakiejś mega wypasionej biezni, zwykła za 600 zl.
- sikorka156
- Skarpeta Rakieta
- Posty: 86
- Rejestracja: wt kwie 02, 2024 10:37 am
podrzucisz link?Anastazja_smietana pisze: ↑ndz gru 28, 2025 9:18 pm Ja sobie kupiłam jakąś chińską bieżnię składaną z amazona, ale zajmuje mało miejsca, bo jest całkiem płaska po złożeniu.
Najważniejsze parametry to rozmiar bieżni, czy da się ją spiąć z apką i mieć dostęp do treningów, progresu itd., maksymalna prędkość (u mnie 12 km/h i narazie wystarczy), możliwość nachylenia (ja mam ustawoaną ręcznie, na 9%). Może też służyć jako walking pad pod biurkiem. Spoko mi się słucha podcastów na yt podczas joggingu, lubię też treningi interwałowe.
-
Destynacja49
- Szarlotta
- Posty: 443
- Rejestracja: pn kwie 07, 2025 5:54 pm
Ja bym nie dała rady w domu na bieżni, o wiele bardziej wolę wyskoczyć na spacer
-
Vaxi_bllom
- SushiRoll
- Posty: 237
- Rejestracja: śr lut 07, 2024 10:45 am
Od jak dawna masz taki tryb życia? Czytałam, że chodzi o wprowadzenie zmiany w dotychczasowej aktywności i zwiększenie jej. Skoro twój organizm jest od dawna do tego przyzwyczajony i masz określoną diete, to nie zobaczysz zmiany.
hejka, ja sie dopiero zabieram za odchudzanie, bo dzisiaj zobaczylam na wadze przerazajaca liczbe... no tak gruba to jeszcze nie bylam (mowie juz o nadwadze, niestety...) i chcialam powiedziec ze kroki to u mnie tez jest podstawa, robie dziennie 10-13 k, bo mam psa ktorego musze wybiegac i duzo sie ruszam wokol ogrodka etc. Wiec moze dla osob ktore faktycznie sie kompletnie nie ruszaly, ten 10k to moze byc celem, ale jesli ktos tak jak ja po prostu ma duzo naturalnego ruchu, to trudno mu bedzie przeskoczyc jeszcze wyzej (ofc bez pracy fizycznej, ja np musze siedziec za biurkiem w biurze caly dzien, nie moge sobie wstawic tam biezni ani nic).
Ale wykupilam sobie teraz Codziennie fit i licze ze z tymi treningami troche schudne, no i najgorsze to oczywiscie podjadanie...

Ale wykupilam sobie teraz Codziennie fit i licze ze z tymi treningami troche schudne, no i najgorsze to oczywiscie podjadanie...
Sorry za brak polskich znakow! 
-
Blaskksiazek
- Ciastko
- Posty: 8
- Rejestracja: sob wrz 21, 2024 8:10 pm
nutka - jak ja Cię rozumiem. U mnie też praca siedząca, biurowa. Nie mam kiedy i jak zrobić tych kroków. Teraz, gdy jest ładna pogoda, to biorę dzieci na rower, a ja idę obok nich i czasem się uda wytuptać te kroki, ale nie zawsze. W weekend jak jestem w domu to jest dużo łatwiejsze, bo od rana zawsze coś jest do zrobienia, sprzatanie, obiad, spacer jeden , drugi, albo jakiś wyjazd. No ale fajny pomysł z tym youtubem i dobiciem kroków, spróbuję! Dziękuję.
Też mam problem z podjadaniem, zwłaszcza słodyczy
Też mam problem z podjadaniem, zwłaszcza słodyczy
Schudłam w 2 miesiące 7kg średnio chodząc 8-10k dziennie, ale szybkim tempem 6km/h+ i raczej na raz (pracowałam wtedy zdalnie, wiec chodziłam rano do parku). Bez większych modyfikacji w diecie.Monsterkira pisze: ↑ndz lis 23, 2025 9:22 pm Dziewczyny czy macie rezultaty po tym jak zaczęłyście systematycznie robić kroki? Jakie macie doświadczenia. Zastanawiam się na domową bieżnia pod biurko i szukam motywacji.
Bieżnię domowa polecam, szczególnie w zimę, gdy jest ślisko lub gdy pada i można się przeziębić. Jeśli masz możliwość to weź taka, w której można regulować nachylenie - więcej się spala.
-
Penelopeia
- Gacie z oceanu
- Posty: 42
- Rejestracja: pt lip 03, 2026 12:18 pm
Ja liczę kilometry, nie kroki (10 tys. kroków to jest jakieś 7 km) i widziałam u siebie rezultaty przy minimum 10 km dziennie (w okresie, gdy chudłam - docelowo zeszło 30 kg przy ruchu i diecie - robiłam blizej 15-20 km, w wakacje nadal tak robię, nawet blizej 30, ale to są pojedyncze dni teraz, niestety). Ale ogólnie bardzo polecam! Chodzenie to najprostsza i najbardziej naturalna czynność, nie trzeba żadnych specjalnych gadżetów czy strojów, wystarczą wygodne buty. Ja już mam swoje trasy na 5, 10 i 15 km, więc jak się uprę, to nawet zegarka nie potrzebuję (ale on mnie motywuje troszkę). Mimo trudności w zmuszeniu się do aktywności staram się chodzić wszędzie, gdzie się da - do rodziców mam blisko, bo tylko 3 km, ale do pracy 5 km (zabieram ciuchy na zmianę, a w pracy mam ręcznik i jest prysznic), do siostry 7 km, na działkę 10km, do teściowej 11 km. I tak sobie chodzę, czasem w dwie strony.
Chodzenie jest super, jeśli chodzi o gubienie kilogramów. Ja nawet ostatnio na all inclusive nie pezytyłam nawet grama, ale codziennie robiłam ok. 16 tys. kroków.
-
Penelopeia
- Gacie z oceanu
- Posty: 42
- Rejestracja: pt lip 03, 2026 12:18 pm
Ja w ogóle uważam, ze chodzenie jest niedoceniane w deficycie i zrzucaniu kg. Tylko najlepiej, żeby to był w miarę zwawy marsz, a nie spacer ze zbieraniem kwiatków ;) Chociaż każda aktywność NEAT się liczy, oczywiście.
Mam dwa psy rasy pierwotnej, o 8 rano już mam 10k kroków
norma to 20-25k codziennie, na pewno pomaga to w ogólnym dobrym samopoczuciu, człowiek nie czuje się zasiedziały i czuć te endorfiny, szczególnie po spacerach w lesie. Oprócz spacerów lubię rower, ale czasem nie mam siły, taki wycisk mi dają moje pupile. 


spiral out 
Kiedyś miałam 2 psy rasy husky , cudne były. A każdy spacer z im to była wielka wyprawa. Wtedy nie musiałam się starać dobić do 12-13 k zzs, bo kroki same się robiłyDotkadot pisze: ↑śr lip 15, 2026 8:57 am Mam dwa psy rasy pierwotnej, o 8 rano już mam 10k krokównorma to 20-25k codziennie, na pewno pomaga to w ogólnym dobrym samopoczuciu, człowiek nie czuje się zasiedziały i czuć te endorfiny, szczególnie po spacerach w lesie. Oprócz spacerów lubię rower, ale czasem nie mam siły, taki wycisk mi dają moje pupile.
![]()
dokładnie tak jest
spiral out 
Czesc dziewczyny codziennie robie przynajmniej 8k z reguly cos kolo 9k. Byl tez pracowity weekend gdzie bylo dziennie 16k. minely dwa tyg. Do tego drenaze limfatyczne w salonie, fasting 16h, drobne cwiczenia, berberyna 1000mg po kolacji. Jem zdrowo dwa posilki dziennie raczej niskie wegle wysokie bialko, ale jestem czlowiekiem wiec raz dziennie dla dobrego humoru mala czekolada albo dwa razy w tyg jakies piwo/wino w nieduzych ilosciach sie trafi. Spie prawie 8h. nie schudlam nic
mam insulinoopornosc czy moze ktoras z Was ma podobny problem i na przyklad ten metabolizn ruszyl po kilku miesiacach? waze ponad 106 kilo jedyny plus jest taki, ze pomimo tuszy moja kondycja jest ok i nawet sie poprawia, mimo otylosci nie sapie przy prostych czynnosciach. czekam na Wasza motywacje plis
nie znam sie na chorobach , ale z tego co piszesz, to chyba mozesz sie dostac do dietetyka na sluzbe zdrowia, co nie?
moze to by Ci pomoglo?
Ja ze swojej strony ciagle sie staram i mam juz mniejsza wage - zaczelam z 86+ kg na wadze, teraz po 1,5 miesiaca mam 81 kg i schudlam co najmniej 3 cm w obwodach, ale ja nie mam zadnych problemow z cukrem etc, wiec to faktycznie po prostu ruszylo, jak zazelam najzwyczajniej w swiecie zapisywac wszystko co jem. korzstam sobie z AI, kaze Gemini po prostu mi rozpisywac makro do kazdego posilku i staram sie nie rzekraczac 1900 kcal.
Moze Ty jesz za malo i organizm przeszedl w tryb awaryjny?
no i Alko... po prostu odstaw, dziewczyno. To nie jest dobre. Alko nic Ci dobrego nie daje, tylko bol glowy. Po prostu wybieraj bezalkoholowe, spotykaj sie z ludzmi, nic absolutnie nie zmieniaj - tylko zamawiaj bezalkoholowe. To naprawde dobry izotonik!
moze to by Ci pomoglo?
Ja ze swojej strony ciagle sie staram i mam juz mniejsza wage - zaczelam z 86+ kg na wadze, teraz po 1,5 miesiaca mam 81 kg i schudlam co najmniej 3 cm w obwodach, ale ja nie mam zadnych problemow z cukrem etc, wiec to faktycznie po prostu ruszylo, jak zazelam najzwyczajniej w swiecie zapisywac wszystko co jem. korzstam sobie z AI, kaze Gemini po prostu mi rozpisywac makro do kazdego posilku i staram sie nie rzekraczac 1900 kcal.
Moze Ty jesz za malo i organizm przeszedl w tryb awaryjny?
no i Alko... po prostu odstaw, dziewczyno. To nie jest dobre. Alko nic Ci dobrego nie daje, tylko bol glowy. Po prostu wybieraj bezalkoholowe, spotykaj sie z ludzmi, nic absolutnie nie zmieniaj - tylko zamawiaj bezalkoholowe. To naprawde dobry izotonik!
Sorry za brak polskich znakow! 
Bo ruch nic nie da jak codziennie wpada czekolada.
Trzeba być w deficycie. Chodzenie po prostu podbija nam ilość kalorii, którą można zjeśc.
Na moim przykładzie - ppm 1700kcal. Cpm przy zupełnym braku ruchu to 2000kcal. Ale ja robię po 10-20k krokow dziennie codziennie i cpm podbijam w ten sposób do 2500kcal.
No o teraz jak zjem 1700-1900kcal dziennie to jestem w deficycie, ale przy braku ruchu ten deficyt wynosi ledwo 100kcal. Wystarczy, że coś źle policzę i już nie ma deficytu. A jak podbiję ruchem, to mam większe widełki i więcej mogę zjeść bez stresu.
Możecie robić 8k kroków, ale jak przejadacie te kalorie, to guzik to da. A mozna schudnąć i bez kroków. Teraz wystarczy sobie odpowiednio ustawić Gemini czy chat gpt i super się chudnie.
Trzeba być w deficycie. Chodzenie po prostu podbija nam ilość kalorii, którą można zjeśc.
Na moim przykładzie - ppm 1700kcal. Cpm przy zupełnym braku ruchu to 2000kcal. Ale ja robię po 10-20k krokow dziennie codziennie i cpm podbijam w ten sposób do 2500kcal.
No o teraz jak zjem 1700-1900kcal dziennie to jestem w deficycie, ale przy braku ruchu ten deficyt wynosi ledwo 100kcal. Wystarczy, że coś źle policzę i już nie ma deficytu. A jak podbiję ruchem, to mam większe widełki i więcej mogę zjeść bez stresu.
Możecie robić 8k kroków, ale jak przejadacie te kalorie, to guzik to da. A mozna schudnąć i bez kroków. Teraz wystarczy sobie odpowiednio ustawić Gemini czy chat gpt i super się chudnie.