Luźne rozmowy o randkowaniu :)
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry-
Vaxi_bllom
- SushiRoll
- Posty: 237
- Rejestracja: śr lut 07, 2024 10:45 am
Re: Luźne rozmowy o randkowaniu :)
Kiedyś jeden facet wytłumaczył mi swoją strategię. Raz na dzień dawał polubienia wszystkim profilom po kolei, dopóki nie wykorzystał limitu lajków na dany dzień. Dopiero wieczorem jak mu się chciało przeglądał pary, usuwał te niefajne i do kogoś zagadywał.
Jak się kochane zapatrujecie na randkowanie z kolegami z pracy? Idę jutro na 4 spotkanie (nie nazywamy spotkań randkami) z kolegą z pracy, tym razem do niego - na film i pizzę 
na razie nic fizycznego się między nami nie wydarzyło i myślę że ta ostrożność jest spowodowana tymi stosunkami służbowymi...
-
Genowefapigwa
- RoyalBaby
- Posty: 27
- Rejestracja: pn lis 17, 2025 2:12 pm
Gurl, nie. Nie polecam, naprawdę.BlackTea pisze: ↑śr cze 03, 2026 10:01 pm Jak się kochane zapatrujecie na randkowanie z kolegami z pracy? Idę jutro na 4 spotkanie (nie nazywamy spotkań randkami) z kolegą z pracy, tym razem do niego - na film i pizzęna razie nic fizycznego się między nami nie wydarzyło i myślę że ta ostrożność jest spowodowana tymi stosunkami służbowymi...
Zależy gdzie pracujesz ale jak korpo to nie polecam. Sama nie radkowałam ale widziałam dziesiątki takich historii i cytując hit lat 90 " Choć to bajka uwierzcie, że,Wcale dobrze to nie skończyło się" - i ciekawostka, nie ważne w jakiej kombinacji czy to ona miała wyższe czy niższe stanowisko, mniejszy lub większy staż pracy itp zawsze po dupie oberwała dziewczyna.BlackTea pisze: ↑śr cze 03, 2026 10:01 pm Jak się kochane zapatrujecie na randkowanie z kolegami z pracy? Idę jutro na 4 spotkanie (nie nazywamy spotkań randkami) z kolegą z pracy, tym razem do niego - na film i pizzęna razie nic fizycznego się między nami nie wydarzyło i myślę że ta ostrożność jest spowodowana tymi stosunkami służbowymi...
Omg! Pracujemy w korpo. Specyfika naszych stanowisk jest taka, że musimy razem współpracować. Kurcze no zobaczymy, ale 4 spotkania poza pracą bez bliskości to chyba koleżeństwo...PEONIA pisze: ↑czw cze 04, 2026 1:56 pm Zależy gdzie pracujesz ale jak korpo to nie polecam. Sama nie radkowałam ale widziałam dziesiątki takich historii i cytując hit lat 90 " Choć to bajka uwierzcie, że,Wcale dobrze to nie skończyło się" - i ciekawostka, nie ważne w jakiej kombinacji czy to ona miała wyższe czy niższe stanowisko, mniejszy lub większy staż pracy itp zawsze po dupie oberwała dziewczyna.
Czy Wy też widzicie wysyp facetów chcących dzieci? Jeszcze trzy lata temu tak nie było.
Teraz co drugi chce dziecko, poszłam z jednym na dwie randki to prawie mnie zmuszał do zmiany zdania- żebym to dziecko jesdnak chciała z nim mieć. Paranoja!
Moja robocza teoria jest taka, że:
Po pierwsze wpływ mediów, jak to nam dzietność w Polsce spada
Po drugie kobietom jest za dobrze, za dużo mają wolności i ci pieprzeni red pillowcy chcą nas usadzić z dzieciorami w domach.
Teraz co drugi chce dziecko, poszłam z jednym na dwie randki to prawie mnie zmuszał do zmiany zdania- żebym to dziecko jesdnak chciała z nim mieć. Paranoja!
Moja robocza teoria jest taka, że:
Po pierwsze wpływ mediów, jak to nam dzietność w Polsce spada
Po drugie kobietom jest za dobrze, za dużo mają wolności i ci pieprzeni red pillowcy chcą nas usadzić z dzieciorami w domach.
XDDDJulia603 pisze: ↑pt cze 05, 2026 11:01 am Czy Wy też widzicie wysyp facetów chcących dzieci? Jeszcze trzy lata temu tak nie było.
Teraz co drugi chce dziecko, poszłam z jednym na dwie randki to prawie mnie zmuszał do zmiany zdania- żebym to dziecko jesdnak chciała z nim mieć. Paranoja!
Moja robocza teoria jest taka, że:
Po pierwsze wpływ mediów, jak to nam dzietność w Polsce spada
Po drugie kobietom jest za dobrze, za dużo mają wolności i ci pieprzeni red pillowcy chcą nas usadzić z dzieciorami w domach.
-
moonlightbae
- Channelka
- Posty: 35
- Rejestracja: pn lut 05, 2024 10:31 pm
Też to zauważyłamJulia603 pisze: ↑pt cze 05, 2026 11:01 am Czy Wy też widzicie wysyp facetów chcących dzieci? Jeszcze trzy lata temu tak nie było.
Teraz co drugi chce dziecko, poszłam z jednym na dwie randki to prawie mnie zmuszał do zmiany zdania- żebym to dziecko jesdnak chciała z nim mieć. Paranoja!
Moja robocza teoria jest taka, że:
Po pierwsze wpływ mediów, jak to nam dzietność w Polsce spada
Po drugie kobietom jest za dobrze, za dużo mają wolności i ci pieprzeni red pillowcy chcą nas usadzić z dzieciorami w domach.
Już dawno się spotkałam z tym, że faceci, których znam podkreślali jakie to ważne dla nich, żeby mieć dzieci. Ale głównie ci z mojego pokolenia. Faceci o kilkanaście lat starsi utrzymywali, że o dzieciach nigdy nie myśleli, że to coś o czym zdecydowała ich żona/los (jeśli to była wpadka przed ślubem), a oni po czasie odnaleźli się w roli ojca, jak już dzieciak zaczął być rozumny.Julia603 pisze: ↑pt cze 05, 2026 11:01 am Czy Wy też widzicie wysyp facetów chcących dzieci? Jeszcze trzy lata temu tak nie było.
Teraz co drugi chce dziecko, poszłam z jednym na dwie randki to prawie mnie zmuszał do zmiany zdania- żebym to dziecko jesdnak chciała z nim mieć. Paranoja!
Moja robocza teoria jest taka, że:
Po pierwsze wpływ mediów, jak to nam dzietność w Polsce spada
Po drugie kobietom jest za dobrze, za dużo mają wolności i ci pieprzeni red pillowcy chcą nas usadzić z dzieciorami w domach.
Przychodzę z kolejnym updatem dotyczącym "mojego" randkowicza i jednak raczej muszę założyć, że nic z tego nie będzie 
Pomimo zdawałoby się jego entuzjastycznego podejścia nie doszło w ciągu tego tygodnia do drugiego spotkania przez jego brak czasu. Frustruje mnie też to jak długo zdarza mu się nie odpowiedzieć na moje wiadomości (może już i wcześniej tak było, tylko przed spotkaniem na żywo jakoś nie zwracałam na to uwagi). Wczoraj napisał do mnie, ja odpisałam i zadałam w swojej ostatniej wiadomości pytanie (nic osobistego, dotyczące wydarzenia na które się wybierał). Widzę że wiadomości są odczytane. Mam wykupioną opcję premium więc widzę kto oglądał mój profil. No i dzisiaj minęły w zasadzie 24 godziny od mojej ostatniej wiadomości, loguję się do apki, wciąż nie odpisał, ale widzę że wchodził na mój profil (więc na pewno był dzisiaj online). WTF
Pomimo zdawałoby się jego entuzjastycznego podejścia nie doszło w ciągu tego tygodnia do drugiego spotkania przez jego brak czasu. Frustruje mnie też to jak długo zdarza mu się nie odpowiedzieć na moje wiadomości (może już i wcześniej tak było, tylko przed spotkaniem na żywo jakoś nie zwracałam na to uwagi). Wczoraj napisał do mnie, ja odpisałam i zadałam w swojej ostatniej wiadomości pytanie (nic osobistego, dotyczące wydarzenia na które się wybierał). Widzę że wiadomości są odczytane. Mam wykupioną opcję premium więc widzę kto oglądał mój profil. No i dzisiaj minęły w zasadzie 24 godziny od mojej ostatniej wiadomości, loguję się do apki, wciąż nie odpisał, ale widzę że wchodził na mój profil (więc na pewno był dzisiaj online). WTF
- nienadlugo
- LouiBag
- Posty: 348
- Rejestracja: śr lip 31, 2024 1:21 am
Thank you, next!lily102 pisze: ↑sob cze 06, 2026 2:05 pm Przychodzę z kolejnym updatem dotyczącym "mojego" randkowicza i jednak raczej muszę założyć, że nic z tego nie będzie
Pomimo zdawałoby się jego entuzjastycznego podejścia nie doszło w ciągu tego tygodnia do drugiego spotkania przez jego brak czasu. Frustruje mnie też to jak długo zdarza mu się nie odpowiedzieć na moje wiadomości (może już i wcześniej tak było, tylko przed spotkaniem na żywo jakoś nie zwracałam na to uwagi). Wczoraj napisał do mnie, ja odpisałam i zadałam w swojej ostatniej wiadomości pytanie (nic osobistego, dotyczące wydarzenia na które się wybierał). Widzę że wiadomości są odczytane. Mam wykupioną opcję premium więc widzę kto oglądał mój profil. No i dzisiaj minęły w zasadzie 24 godziny od mojej ostatniej wiadomości, loguję się do apki, wciąż nie odpisał, ale widzę że wchodził na mój profil (więc na pewno był dzisiaj online). WTF
-
Gggggggggg
- Ciastko
- Posty: 5
- Rejestracja: sob paź 11, 2025 8:19 am
Też macie wrażenie, że jakoś w lato wszyscy tacy "rozleniwieni" są jeżeli chodzi o inicjowanie rozmów, proponowanie spotkań? Że ludzie już plany ze znajomymi mają porobione i może lepiej "poczekać" do jesieni jeżeli myśli się o czymś poważnym, a nie tylko "wakacyjnej przygodzie"? 
Nie, ale może to kwestia grupy wiekowej? Jestem po trzydziestce i szukam gości w podobnym wieku, chciałabym mieć dzieci, ale większość w miarę sensownie wyglądających (w sensie opis itd) facetów ma zaznaczoną opcję “nie chcę”Julia603 pisze: ↑pt cze 05, 2026 11:01 am Czy Wy też widzicie wysyp facetów chcących dzieci? Jeszcze trzy lata temu tak nie było.
Teraz co drugi chce dziecko, poszłam z jednym na dwie randki to prawie mnie zmuszał do zmiany zdania- żebym to dziecko jesdnak chciała z nim mieć. Paranoja!
Moja robocza teoria jest taka, że:
Po pierwsze wpływ mediów, jak to nam dzietność w Polsce spada
Po drugie kobietom jest za dobrze, za dużo mają wolności i ci pieprzeni red pillowcy chcą nas usadzić z dzieciorami w domach.
Może millennialsi to naprawdę wybitnie nieudane pokolenie
-
moonlightbae
- Channelka
- Posty: 35
- Rejestracja: pn lut 05, 2024 10:31 pm
To celuj w młodszych, ja nie chce mieć dzieci a mam 24 lata i moi rówieśnicy z pozoru sensowni z którymi się umawiałam mają jakąś obsesje na tym punkcie tak jakby jedyne co ich interesowało to moja macica, próbowali wpłynąć mi na psychikę i przekonać itp..Kot pisze: ↑ndz cze 07, 2026 6:59 pm Nie, ale może to kwestia grupy wiekowej? Jestem po trzydziestce i szukam gości w podobnym wieku, chciałabym mieć dzieci, ale większość w miarę sensownie wyglądających (w sensie opis itd) facetów ma zaznaczoną opcję “nie chcę”
Może millennialsi to naprawdę wybitnie nieudane pokolenie![]()
Jak to się pozmieniało, gdy ja miałam 24 lata to każdy bał się ciąży i kompletnie nie myślał o dzieciach :Dmoonlightbae pisze: ↑ndz cze 07, 2026 10:40 pm To celuj w młodszych, ja nie chce mieć dzieci a mam 24 lata i moi rówieśnicy z pozoru sensowni z którymi się umawiałam mają jakąś obsesje na tym punkcie tak jakby jedyne co ich interesowało to moja macica, próbowali wpłynąć mi na psychikę i przekonać itp..
To jako facet powiem Ci że jest coś takiego jak algorytm tindera i jeżeli ktoś tak robi, to niszczy sobie cały algorytm, ma mniej dopasowań, a jeżeli ma to od tych mniej lajkowanych przez facetów kobiet. Także koleś nie był zbyt rozgarnięty z tą swoją strategią :DVaxi_bllom pisze: ↑śr cze 03, 2026 9:42 am Kiedyś jeden facet wytłumaczył mi swoją strategię. Raz na dzień dawał polubienia wszystkim profilom po kolei, dopóki nie wykorzystał limitu lajków na dany dzień. Dopiero wieczorem jak mu się chciało przeglądał pary, usuwał te niefajne i do kogoś zagadywał.
-
nazwatymczasowa
- RoyalBaby
- Posty: 21
- Rejestracja: wt kwie 21, 2026 5:41 pm
Przejrzałam ten wątek z ciekawością (i trochę nostalgią) bo przypomniał mi czasy kiedy miałyśmy z przyjaciółkami po 20 parę lat, spotykałyśmy się na babskie czwartkowe kolacje i omawianie randek i przebojów odstawianych przez naszych kandydatów.
Trzymam szczerze kciuki, żeby każda z Was znalazła swoją wymarzoną, drugą połówkę!
Trzymam szczerze kciuki, żeby każda z Was znalazła swoją wymarzoną, drugą połówkę!
-
nazwatymczasowa
- RoyalBaby
- Posty: 21
- Rejestracja: wt kwie 21, 2026 5:41 pm
Kurczę, nie chcę Cię absolutnie rozliczać, czy atakować, ale na 24 stronie, w 2024 roku pisałaś, że masz 33 lata i jesteś w związku, w którym facet nie chce się oświadczyć, a Ty myślisz czy nie będziesz wyglądać staro w sukni ślubnej.
Teraz piszesz, że rozstałaś się przed 30.
Dziewczyny, jeżeli nawet na anonimowym forum zaniżacie swój wiek, to moim zdaniem tylko cementujecie głupie, redpillowe i nieprawdziwe teorie o tym, że wiek kobiety to jak rak i trzeba go ukrywać. To chore. I szkodzi nam wszystkim.
Mogę też dodać, z w tym roku będziemy na 3 ślubach, wszystkie 3 panny młode są 30+. Jedna 35+.
Czasy się zmieniły, to już na szczęście nie średniowiecze.
Wtedy zawyżyłam akurat, nie pamiętam czemu. Chyba żeby poczuć, że mam jednak więcej czasu. Sorry jak to wprowadziło w błąd.nazwatymczasowa pisze: ↑pt lip 10, 2026 12:32 pm Kurczę, nie chcę Cię absolutnie rozliczać, czy atakować, ale na 24 stronie, w 2024 roku pisałaś, że masz 33 lata i jesteś w związku, w którym facet nie chce się oświadczyć, a Ty myślisz czy nie będziesz wyglądać staro w sukni ślubnej.
- lubiepierogi
- Channelka
- Posty: 37
- Rejestracja: czw gru 05, 2024 5:21 pm
Dziewczyny, a gdzie właściwie poznajcie facetów...? Nie chcę wracać na apki, źle mi się kojarzą. Zapisałam się na kalistenikę na weekend. Zamierzam wychodzić na miasto. Ale mam wątpliwości, czy to da jakikolwiek rezultat. Obawiam się, że koniec końców zostaną mi tylko te przeklęte aplikacje randkowe...
Jezu, to ja muszę się chyba poradzić bo mnie szlag trafia. Gadam z jednym chłopem już od jakiegoś czasu, przeszliśmy ostatecznie na instagrama, gadka się klei itp, ale jak dla mnie to wpadliśmy w taki „situationship” i nic dalej tutaj nie ruszy. Czekałam najpierw na ruch z jego strony czy zainicjuje jakieś spotkanie czy coś, w końcu nie wytrzymałam i sama zagadałam czy robimy coś z tym dalej bo piszemy od miesiąca a bez spotkania raczej nie da się poznać nikogo i jeśli tak to ma wyglądać to się wypisuje. Wtedy wyszedł z inicjatywą, zaproponował termin, spotkaliśmy się i wszystko cacy, mówił, że jest zadowolony i podobało mu się. W kolejnym tygodniu po spotkaniu kontakt był, ale prawie go nie było, widziałam, że był aktywny a odpisywał raz na ruski rok za przeproszeniem. W końcu mu napisałam, że chyba nie ma sensu bo coś nam się kontakt nie klei więc zaczął się tłumaczyć itp, dałam kolejną szansę. Od tamtego spotkania minęły prawie 2tyg i z jego strony nie widzę chęci na kolejne, nie chce znowu wychodzić z inicjatywą, ale chyba będę musiała zakończyć to bo męczy mnie taka zabawa w kotka i myszkę. Potrzebuje jakiejś opinii jak to wygląda ze strony kogoś postronnego albo porady co robić 
Przykro mi, ale moim zdaniem to już nic z tego nie będziehoezze pisze: ↑czw lip 16, 2026 9:57 pm Jezu, to ja muszę się chyba poradzić bo mnie szlag trafia. Gadam z jednym chłopem już od jakiegoś czasu, przeszliśmy ostatecznie na instagrama, gadka się klei itp, ale jak dla mnie to wpadliśmy w taki „situationship” i nic dalej tutaj nie ruszy. Czekałam najpierw na ruch z jego strony czy zainicjuje jakieś spotkanie czy coś, w końcu nie wytrzymałam i sama zagadałam czy robimy coś z tym dalej bo piszemy od miesiąca a bez spotkania raczej nie da się poznać nikogo i jeśli tak to ma wyglądać to się wypisuje. Wtedy wyszedł z inicjatywą, zaproponował termin, spotkaliśmy się i wszystko cacy, mówił, że jest zadowolony i podobało mu się. W kolejnym tygodniu po spotkaniu kontakt był, ale prawie go nie było, widziałam, że był aktywny a odpisywał raz na ruski rok za przeproszeniem. W końcu mu napisałam, że chyba nie ma sensu bo coś nam się kontakt nie klei więc zaczął się tłumaczyć itp, dałam kolejną szansę. Od tamtego spotkania minęły prawie 2tyg i z jego strony nie widzę chęci na kolejne, nie chce znowu wychodzić z inicjatywą, ale chyba będę musiała zakończyć to bo męczy mnie taka zabawa w kotka i myszkę. Potrzebuje jakiejś opinii jak to wygląda ze strony kogoś postronnego albo porady co robić![]()
Miałam w sumie podobną sytuację, tyle że w moim przypadku do spotkania doszło dość szybko po paru dniach pisania na apce. Nawet opisywałam tutaj tego typa :D Pierwsze spotkanie super, twierdzi że bardzo mu się podobało i od razu chciał się umawiać na kolejne. A potem kontakt powoli umierał. Cały czas się wymienialiśmy wiadomościami, ale też odpisywał raz na ruski rok. To ja już wiedziałam że raczej nic z tego nie będzie, ale mimo wszystko doszło do tego drugiego spotkania - a po nim gość się rozpłynął :D
Szkoda Twojego czasu, olej go. Jakby naprawdę był zainteresowany poznaniem Ciebie, to na pewno nie zachowywałby się w ten sposób
Zaufaj sobie i swoim odczuciomhoezze pisze: ↑czw lip 16, 2026 9:57 pm Jezu, to ja muszę się chyba poradzić bo mnie szlag trafia. Gadam z jednym chłopem już od jakiegoś czasu, przeszliśmy ostatecznie na instagrama, gadka się klei itp, ale jak dla mnie to wpadliśmy w taki „situationship” i nic dalej tutaj nie ruszy. Czekałam najpierw na ruch z jego strony czy zainicjuje jakieś spotkanie czy coś, w końcu nie wytrzymałam i sama zagadałam czy robimy coś z tym dalej bo piszemy od miesiąca a bez spotkania raczej nie da się poznać nikogo i jeśli tak to ma wyglądać to się wypisuje. Wtedy wyszedł z inicjatywą, zaproponował termin, spotkaliśmy się i wszystko cacy, mówił, że jest zadowolony i podobało mu się. W kolejnym tygodniu po spotkaniu kontakt był, ale prawie go nie było, widziałam, że był aktywny a odpisywał raz na ruski rok za przeproszeniem. W końcu mu napisałam, że chyba nie ma sensu bo coś nam się kontakt nie klei więc zaczął się tłumaczyć itp, dałam kolejną szansę. Od tamtego spotkania minęły prawie 2tyg i z jego strony nie widzę chęci na kolejne, nie chce znowu wychodzić z inicjatywą, ale chyba będę musiała zakończyć to bo męczy mnie taka zabawa w kotka i myszkę. Potrzebuje jakiejś opinii jak to wygląda ze strony kogoś postronnego albo porady co robić![]()
No wygląda na to, że facet nie szuka realnych znajomości, szkoda Twojego czasu. Co zrobić? Ja bym nie robiła totalnie nic, bo to nie ma sensu. Szukaj dalej i powodzeniahoezze pisze: ↑czw lip 16, 2026 9:57 pm Jezu, to ja muszę się chyba poradzić bo mnie szlag trafia. Gadam z jednym chłopem już od jakiegoś czasu, przeszliśmy ostatecznie na instagrama, gadka się klei itp, ale jak dla mnie to wpadliśmy w taki „situationship” i nic dalej tutaj nie ruszy. Czekałam najpierw na ruch z jego strony czy zainicjuje jakieś spotkanie czy coś, w końcu nie wytrzymałam i sama zagadałam czy robimy coś z tym dalej bo piszemy od miesiąca a bez spotkania raczej nie da się poznać nikogo i jeśli tak to ma wyglądać to się wypisuje. Wtedy wyszedł z inicjatywą, zaproponował termin, spotkaliśmy się i wszystko cacy, mówił, że jest zadowolony i podobało mu się. W kolejnym tygodniu po spotkaniu kontakt był, ale prawie go nie było, widziałam, że był aktywny a odpisywał raz na ruski rok za przeproszeniem. W końcu mu napisałam, że chyba nie ma sensu bo coś nam się kontakt nie klei więc zaczął się tłumaczyć itp, dałam kolejną szansę. Od tamtego spotkania minęły prawie 2tyg i z jego strony nie widzę chęci na kolejne, nie chce znowu wychodzić z inicjatywą, ale chyba będę musiała zakończyć to bo męczy mnie taka zabawa w kotka i myszkę. Potrzebuje jakiejś opinii jak to wygląda ze strony kogoś postronnego albo porady co robić![]()
A tak swoja drogą, pamiętam z czasów swojego randkowania, że są tacy panowie, którzy piszą, piszą... i nic z tego nie wynika. Pamiętam jednego, który ze 3 razy zaproponował spotkani i później odwoływał, bo "trudna sytuacja". Ale pisał dalej, ja po prostu przestałam odpowiadać w końcu, bo po miesiącu takiego kontaktu formuła "znajomości" się już wyczerpała.