1) Schronisko - mocno obawiam się, że psiak wpadłby z deszczu pod rynnę i znowu wyląduje w kojcu, w najgorszym wypadku do końca życia. Byłam wolo i najczęściej duże psy latami czekały na dom, zwłaszcza te dorosłe.
2) Zabranie psa do siebie - w tym przypadku martwi mnie fakt, że mieszkanie, w którym mieszkam ma 40m2 i przebywają tu już 3 koty... Wiem tylko tyle, że suczka nie ma problemu z innymi psami, niestety stosunku do kotów nie znam. Kolejną sprawą są pasożyty - na szczęście pies jest regularnie odrobaczany, aczkolwiek nie wiadomo czy nie ma lamblii. No i nauka czystości, ale jej chyba najmniej się obawiam w tym momencie.
Oddania psa obcej osobie bardzo się boję, raczej wykluczam.
Ogólnie w piesku się zakochałam, jest bardzo łagodna i spragniona miłości
Mój partner też najchętniej by ją zabrał, ale ma tę samą rozterkę co ja. Planujemy zakupić coś większego, ale nie wiemy kiedy to nastąpi.
Proszę, podzielcie się swoimi spostrzeżeniami - czy duży pies w takim mieszkaniu się nie zamęczy? Wiadomo - jeden długi spacer dziennie obowiązkowo, ale czy taka przestrzeń będzie wystarczająca przy naszej dwójce i czwórce zwierząt?