Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Czego się w sobie wstydzicie, jakie macie kompleksy?

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Pejczyk Pandory
Samarka
Posty: 683
Rejestracja: wt sie 12, 2025 7:07 pm

Re: Czego się w sobie wstydzicie, jakie macie kompleksy?

Post autor: Pejczyk Pandory »

Całe moje życie to jeden wielki kompleks, ale pocieszam się tym, że wszyscy i tak pójdziemy do piachu a w trumnie wszyscy tak samo będziemy smakować robakom 😜 pozdrawiam
Welociraptor1
Mokra Włoszka
Posty: 56
Rejestracja: pt sie 01, 2025 11:31 am

Post autor: Welociraptor1 »

ZimnyKaloryfer pisze: czw cze 06, 2024 3:18 pm Wygląd już jest dla mnie drugorzędny od dawna
Ale z perspektywy czasu (mam 34 lata) wstydzę się tego, że żyje... Zwyczajnie? Jestem mega inteligentna (hehe) i byłam typowym dzieckiem "zapowiadającym się", mam wiele talentów i pasji ale nie robię niczego spektakularnego w życiu, nie mam prawie w ogóle znajomych, bo ludzie po drodze dali mi tak w dupe że się odcięłam.
Mam męża, syna i psa i to mi wystarczy w zupełności. Ale jakaś część mnie czuje że powinnam być gdzieś "wyżej". I wstydzę się tego, że mi to nie przeszkadza.
Siostro! Też byłam "zdolnym dzieckiem", zrobiłam niezłe studia, mogłabym rozkręcić spoko karierę. Ale... Po drodze spotkałam faceta, założyliśmy rodzinę, mamy dzieci i ustaliliśmy, że mamy warunki (on nieźle zarabia), abym mogła skupić się bardziej na zapewnieniu im szczęśliwego dzieciństwa niż pracy. Pracuję jak Ty na pół etatu, od 10 lat na tym samym stanowisku. Niby robię jakieś szkolenia, żeby się nie cofać, ale mimo wszystko jestem bardziej mamą niż specjalistką w branży.
Można założyć, że w Polsce, raczej konserwatywnej, będzie to dobrze widziane. Ale okazuje się, że sporo osób nie rozumie i rozczarowuje mój wybór. Właściwie też bym chciała mieć w moim wieku mądrzejszą karierę, zarabiać kasę i chodzić w eleganckich ciuchach. Na razie to jest jednak w szufladzie z napisem "na później" 😁
Welociraptor1
Mokra Włoszka
Posty: 56
Rejestracja: pt sie 01, 2025 11:31 am

Post autor: Welociraptor1 »

A, i głęboko jeszcze we mnie siedzi wstyd (!), że mam 3 dzieci. Trzecie dziecko to była wpadka i nawet lepiej, gdy ktoś reaguje na to pytaniem, czy "się trafiło", niż gdy mówi "ach, podziwiam, że zdecydowaliście się na trójkę". No nie, prawda jest taka, że wpadliśmy jak małolaty 😅
Penelopeia
Gacie z oceanu
Posty: 46
Rejestracja: pt lip 03, 2026 12:18 pm

Post autor: Penelopeia »

Ja się wstydzę, ze po zrzuceniu 30 kilogramów znów przytyłam. Uznaję to za swoją najwięszą porażkę życiową. Podkreślam: MOJĄ porażkę.
Mikitolka
RóżowePolo
Posty: 12
Rejestracja: pt gru 12, 2025 9:32 pm

Post autor: Mikitolka »

Wstydzę się swojej pracy. Jestem sprzątaczka ale pasuje mi święty spokoj w robocie i mnóstwo wolnego czasu. Ogólnie mamy w rodzinie dobra sytuacje finansowa i nie musiałabym pracować. Mąż prowadzi biznes gdzie pomagam mu w papierach. Jeżdżę dobrym autem i chodzę nawet na te sprzątanie dobrze ubrana. Ale jak ktoś pyta w towarzystwie co robie to zawsze czuje się zawstydzona mówiąc ze sprzątam.
Barasia
Tritonotti
Posty: 173
Rejestracja: sob lis 30, 2024 5:42 pm

Post autor: Barasia »

Twarzy swojej nie lubię, bo mam duży nos, lekko cofnięty podbródek i trochę wystające górne jedynki (ale widać to tylko gdy mówię).
Poza tym jestem zamknięta w sobie i dużo czasu potrzebuję, żeby nawiązać z kimś lepszą znajomość, więc najczęściej gdy ja zaczynam czuć się pewniej w towarzystwie jakiejś osoby, to ona już ze mnie rezygnuje, bo odebrała mnie pewnie jako sztywną i nudną, bo byłam wycofana :)
perelka1
BlondDoczep
Posty: 137
Rejestracja: śr kwie 15, 2026 9:13 pm

Post autor: perelka1 »

Przestałam mieć kompleksy związane z wyglądem. Od dłuższego czasu jedynymi kompleksami, jakie mam to te związane z tym, ze za mało coś wiem, o czymś nie miałam pojęcia (np. z zakresu historii, bo nie chciało mi się jej uczyć w szkole) czy związane z charakterem. Wygląd przeminie u każdego, jest to często loteria genetyczna i podkreslę: to moja opinia, każdy ma prawo mieć kompleksy jakie sobie znajdzie
korcula
Modna
Posty: 419
Rejestracja: wt sie 26, 2025 10:26 am

Post autor: korcula »

ZimnyKaloryfer pisze: czw cze 06, 2024 3:18 pm Wygląd już jest dla mnie drugorzędny od dawna
Ale z perspektywy czasu (mam 34 lata) wstydzę się tego, że żyje... Zwyczajnie? Jestem mega inteligentna (hehe) i byłam typowym dzieckiem "zapowiadającym się", mam wiele talentów i pasji ale nie robię niczego spektakularnego w życiu, nie mam prawie w ogóle znajomych, bo ludzie po drodze dali mi tak w dupe że się odcięłam.
Mam męża, syna i psa i to mi wystarczy w zupełności. Ale jakaś część mnie czuje że powinnam być gdzieś "wyżej". I wstydzę się tego, że mi to nie przeszkadza.
Droga Siostro, ja mam podobnie tyle że mam ponad 40 lat, mam faceta, psa i kota.
I nie wstydzę się tego, że się nie wstydzę że nie jestem wyżej.
Jestem bezwstydnicą w tym aspekcie, no może się wstydzę, albo bardziej wkurVViam że jestem niziutka i ludzie nie traktują mnie poważnie.
Awatar użytkownika
Oliwkowa888
Tritonotti
Posty: 170
Rejestracja: sob paź 12, 2024 12:54 pm

Post autor: Oliwkowa888 »

korcula pisze: wt lip 07, 2026 3:42 pm Droga Siostro, ja mam podobnie tyle że mam ponad 40 lat, mam faceta, psa i kota.
I nie wstydzę się tego, że się nie wstydzę że nie jestem wyżej.
Ja przestałam zabiegać o to "bycie wyżej". Nie mam w ogóle ciśnienia na jakieś pięcie się po szczeblach kariery itp. Nie mam też w ogóle potrzeby zyskiwania więcej w sferze materialnej. Mam to, co mam i na ile mnie stać. Mieszkamy sobie z moim facetem w bloku, mamy w miarę stabilnie zawodowo i finansowo i to mi wystarcza. Mam jedną przyjaciółkę. Bardziej sobie cenię stabilność uczuciową/związkową i rozwijanie własnych zainteresowań niż jakieś parcie na bycie wyżej i posiadanie czegoś tam.
korcula pisze: wt lip 07, 2026 3:42 pm no może się wstydzę, albo bardziej wkurVViam że jestem niziutka i ludzie nie traktują mnie poważnie.
Team niskie ;) Kiedyś, to bardzo przeżywałam, ale teraz akceptuję siebie i jest mi dobrze z tym , jak wyglądam.
magau
Siatkarka
Posty: 1
Rejestracja: śr gru 24, 2025 6:23 am

Post autor: magau »

stokrotkapolna1234 pisze: śr lip 01, 2026 6:16 pm -mojego wygladu. Przez większość zycia mialam świetna figure, wyglądałam niesamowicie. Teraz mam rpblney z jelitami, żołądkiem i hormonami. Odstaje mi brzuch, nogi ktore były moim wielkim atutem wyglądają jak baleron.mimo ze w ostatniej upały mieliśmy w pracy przyzwolenie aby ubierać sie tak aby bylo nam wygodnie, mozna bylo w sukienkach, krótkich spodenkach to chodziłam w długich spodniach zeby nikt nie zobaczył moich nóg. Wolałam sie na maksa pocić bo u mnie nie ma w pracy klimatyzacji niz gdyby ktos mial zobaczyc moje nogi
- tak samo jak figure to mialam piękna cere ale juz nie mam. Mam trądzik różowaty i masę bliz, przebarwien, grudek na co nic nie pomaga. Znikają na chwilę po czym jest gorzej
- wiele lat wstydziłam sie tego ze jestem ze wsi. Kiedy przyjechałam do miasta zeby w nim zamieszkać to nie umiałam poruszać sie komunikacja miejska i odjechałam w przeciwna stronę. Nie bylo wtedy jeszcze tak rozwiniętego internetu. Kiedy znajomi oopowiadali o wycieczkach, spędzaniu czasu na mieście to ja lato spędzałam zajmujac sie zwierzatami i pracując na polu. Nauczyło mnie to dyscypliny, samodzielności i jestem pracowita ale czułam sie przez to wycofana. W dorosłości chciałam tez udowodnić jakim to nie jestem wieśniakiem i jak mnie malo z ta wioska laczy.
- jestem nieśmiała i wiele kontaktów społecznych mnie paralizuje
tez mialam swietna figure, az przyszla choroba, wycieli mi jajniki i macice, przyspieszona menopauza, no i coz figury swietnej brak. Niby slysze, ze powinnam byc wdzieczna, ze jestem, ale ciezko zaakceptowac to, ze z lustra spoglada na mnie inna osoba. Nie lubie zdjec, bo zawsze wygladam jak wieloryb. Robie kroki, jem mniej, a waga stoi, ale po prostu tez optycznie wszystko siadlo, kregoslup mocniej sie wygial i brzuch odstaje. No i starzeje sie w zastraszajacym tempie. Trudno to zaakceptowac, gdy twoje cialo ma 10 lat wiecej.
pola84
Mokra Włoszka
Posty: 58
Rejestracja: sob paź 26, 2024 7:29 pm

Post autor: pola84 »

Ja też jestem niska,147😭😭😭i właśnie czasami czuję, że nie wszyscy traktują mnie poważnie.
sencha
Samarka
Posty: 699
Rejestracja: czw gru 22, 2022 5:12 pm

Post autor: sencha »

pola84 pisze: wt lip 14, 2026 7:15 pm Ja też jestem niska,147😭😭😭i właśnie czasami czuję, że nie wszyscy traktują mnie poważnie.
Kwestia twojego mindsetu, stylu bycia, tego co myślisz o sobie. Znam niskie kobiety, które rządzą całymi rodzinami, rządzą w miejscu pracy i nikt im nie podskoczy, bo mają silną osobowość i wiedzą kim są. Justyna Steczkowska ma 1.55 cm wzrostu, tak samo Shakira i Kylie Minogue, przykłady można mnożyć. Z całą pewnością to nie są kobiety, których nikt nie traktuje poważnie.
Oakoak
ZdalnaFanka
Posty: 479
Rejestracja: śr kwie 02, 2025 5:30 pm

Post autor: Oakoak »

-Wstydzę się, że mój mąż i jego rodzina ma duże pieniądze, zdarzało mi się kłamać w jakiejś sprawie np w sprawie wakacji czy kredytu koleżankom z pracy
- wstydzę się że jestem szczupła, ale mam wiecznie dwie fałdy tłuszczu na brzuchu
- wstydzę się że wyglądam na niepełnoletnią gdy kupuje alkohol w sklepie a jestem 30+
Lulumpolulum
Channelka
Posty: 34
Rejestracja: sob sie 09, 2025 8:36 am

Post autor: Lulumpolulum »

Magda0888 pisze: ndz lis 30, 2025 8:08 am Na pewno nie jesteś głupia, bo to, co powyżej napisałaś świadczy o tym, że myślisz i masz refleksje nad sobą, swoim życiem. Na angielski nigdy nie jest za późno- podobnie jak na każdą dziedzinę wiedzy. A na mówienie o byciu czyimś mężem, żoną... to nic nie znaczy. Ja np. nie mam dzieci, a jestem po 40 ce i na to złożyło się kilka czynników: nigdy to nie było dla mnie ważne i chyba głównie to. I dla mnie moje życie jest naprawdę szczęśliwe, ale większość ludzi nie jest w stanie tego pojąć, chociaż czasem próbują kiepsko udawać ,,oczywiście, że nie musisz mieć dzieci, masz do tego prawo'' i wiem, że jest to nieszczere, bo mówi to np. osoba, której świat się kręci wokół dzieci.
A ja Cię szczerze podziwiam, że masz odwagę iść swoją drogą (i nie mam dzieci!), bo presja społeczna na kobiety pod tym względem jest, była i będzie dalej ogromna.
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Forma życia
Posty: 3651
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

Nietypowe,ale bardzo nie lubię koloru moich oczu. Wolałabym mieć ciemniejsze jak mam być szczera, mam jasno zielone i nie podobają mi się. Rozważałam nawet zakup soczewek by go zmienić,ale niestety nie mogę.
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Forma życia
Posty: 3651
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

pola84 pisze: wt lip 14, 2026 7:15 pm Ja też jestem niska,147😭😭😭i właśnie czasami czuję, że nie wszyscy traktują mnie poważnie.
Mam ten sam problem xd
Patri.szia
Mokra Włoszka
Posty: 73
Rejestracja: pn cze 03, 2024 10:35 pm

Post autor: Patri.szia »

Jezu ja jestem w szoku, że nie mogę opowiedzieć o swoich kompleksach bo na prawdę ich nie mam!:O kiedyś miałam ich pełno ale dziś akceptuję siebie w pełni i to co kiedyś wydawało mi się wadą dziś postrzegam jako atut a to, że mam życie jakie mam i robię tyle ile robię? Zaakceptowałam to i dałam sobie święty spokój żeby żyć po prostu na swoim własnym poziomie. Przestałam uzależniać swoją wartość od osiągnięć i w ogóle uzależniać ją od czegokolwiek. Jeśli coś robię to dlatego bo chcę szczerze. 🫠😊 jestem jaka jestem i kocham siebie taką. :)
LauraBacha3
ZdalnaFanka
Posty: 494
Rejestracja: pt lip 21, 2023 9:04 am

Post autor: LauraBacha3 »

Kiedyś się wstydziłam małych piersi, bo jak byłam nastolatką nosiłam nieusztywniane staniki, oczywiście rozmiar nieadekwatny i rzeczywiście niewiele było widać. Kiedyś wracałam do domu i stała grupa chłopaków, w tym jeden co mi się podobał, i on powiedział "ta jest nawet fajna ale cyckow nie ma". Gdy odkryłam pushup nosiłam ogromne dekolty, żeby tylko pokazać światu, że ja tam coś mam. Minęło mi dopiero około 32 urodzin.

Często się wstydzę moich dłoni, bo zdarza mi się obgryzać skórki. Nawet jak siedzę u fryzjera to staram się chować palce, zaciskam w pięść albo wpycham pod te płachty.

O dziwo jak miałam krzywe zęby to nigdy nie miałam z tego powodu kompleksu. Nie było jakoś szalenie krzywe ale jednak było to widoczne i nie ukrywałam tego. Potem gdy założyłam aparat to brałam w nim ślub i też miałam z tym luz. Choć moja świadkowa przeżywała że powinnam mieć białe gumki żeby nie było go tak widać xd wybrałam czarne a do tego miałam założony łańcuszek co widać jeszcze bardziej i żyję i mam ładne zdjęcia 🤷‍♀️
wiolawu96
Ciastko
Posty: 7
Rejestracja: pn lip 06, 2026 3:14 pm

Post autor: wiolawu96 »

Kiedyś miałam ich więcej, teraz mam 33 lata i muszę przyznać, że jestem dla siebie bardziej wyrozumiała. Chyba najbardziej wstydzę się swoich nóg - jestem szczupła, ale nie są zgrabne, więc jak ognia unikam krótkich sukienek i dopasowanych spodni. Kolejny kompleks to bardzo cienkie włosy - obecnie nad tym pracuję, łykam witaminki i stosuję wcierki, to może chociaż ten kompleks przerodzi się w atut :')
jamniczyca
Channelka
Posty: 31
Rejestracja: śr sie 06, 2025 8:06 pm

Post autor: jamniczyca »

Niezależnie ile ważę to przy innych dziewczynach czuję się jak troll - zawsze wyższa, większa. Mam wagę w normie, adekwatną do wzrostu, ale mam wrażenie że jestem jakaś taka nieforemna
Awatar użytkownika
Oliwkowa888
Tritonotti
Posty: 170
Rejestracja: sob paź 12, 2024 12:54 pm

Post autor: Oliwkowa888 »

Oakoak pisze: czw lip 16, 2026 10:02 pm - wstydzę się że wyglądam na niepełnoletnią gdy kupuje alkohol w sklepie a jestem 30+
Też 30+ i długo miałam ten problem. Alkoholu nie piję, ale bywało, że kupowałam i zawsze pytano mnie o dowód. Miałam sytuacje w których sugerowano mi, bym przyszła z rodzicem, pytano czy jestem gdzieś sama czy z mamą a miałam wtedy ponad 20 lat. W miarę dorośle zaczęłam wyglądać po 30-tce ale pogodziłam się z tym wszystkim i dziś mnie te wspomnienia nawet bawią.
Annakonda
Mokra Włoszka
Posty: 60
Rejestracja: pt sty 10, 2025 3:29 pm

Post autor: Annakonda »

Ja mam pełno kompleksow wydawać by się mogło że z wiekiem one mijają a jednak raczej na odwrót, dochodzi starzenie się ...
Największym kompleksem od zawsze było to że jestem strasznie wszędzie owłosiona, jak facet, jak małpa nie mam obszaru na ciele który nie byłoby zajety przez włosy
Jestem kiepskim pracownikiem, tak ogólnie, staram się ale po czasie wychodzi że jestem tępa i tkwię na jednym stanowisku przes lata bez żadnego awansu bo strach mi zlecić coś innego żeby tego nie zawalić
Nie lubię swojej figury, tego że nie umiem odnaleźć się w każdym towarzystwie, że się wstydzę że nie jestem pełna sukcesów, obyta w dodatku miewam niewyparzony język, nie panuje nad tym ale w momencie gdy czuję że dzieje się jakaś niesprawiedliwość zamiast się zamknąć bo nie mam żadnych kart obronnych, wychodzę jak zbawiciel i mówię a potem place najwyższą karę typu zwolnienie, ostracyzm rodzinny lub społeczny i tak w kółko.
Awatar użytkownika
elobates
MoetGlass
Posty: 273
Rejestracja: sob mar 02, 2024 8:06 pm

Post autor: elobates »

wstydzę się za błędy moich rodziców. wstydzę się przyznać nawet przed najbliższymi przyjaciółmi i partnerem, że moja matka to alkoholiczka i narkomanka, a ojciec ma długi i też jest teraz już niepijącym alkoholikiem. wstydzę się przyznać, że byłam bita i głodzona jako dziecko, a nikogo to nie obchodziło. Zawsze jak ktoś pyta o moja „mamę”, mówię, że nie mam mamy, ale czesto rodzi to dodatkowe pytania, większość myśli, że nie żyje i wstyd mi o tym rozmawiać. boję sie, że ktoś pomyśli, że jestem „patologia” jak przyznam się z jakiego domu pochodzę i że będę za to oceniana. wstydzę się, że nie ukończyłam żadnych studiów, po prostu uważam się „za głupią” na studia, nie mam nawet matury, bo przez moje niskie poczucie wartości i brak wsparcia zrezygnowałam, bo wiedziałam, że sobie nie poradzę. wstydzę się tego, że jestem wrażliwa i tego, że łatwo „pękam”. wstydzę się, że nie miałam normalnego dzieciństwa jak moi przyjaciele albo partner i czuję wstyd jak przy mnie o tym rozmawiają, bo jedyne moje „szczęśliwe” wspomnienie z dzieciństwa to jak przytulałam dużego pluszowego psa w zerówce.
Awatar użytkownika
wampiryna
Mokra Włoszka
Posty: 70
Rejestracja: sob sie 23, 2025 6:11 pm

Post autor: wampiryna »

Mój największy kompleks od zawsze to zęby. Nie wyglądają źle, nikt mi nie powiedział o nich złego słowa, ale niestety są słabe i na pewno mogłyby wyglądać lepiej. Bardzo dużo poszło na ich leczenie. Jeszcze mój chłopak ma idealne proste zęby 🫠 bardzo mu ich zazdroszczę.

No i drugi kompleks to też nogi. Jestem wysoka i chuda, nogi są ogólnie zgrabne i pod tym względem się do nich nie przyp**przam ale mają cellulit 🫠 no i tu to moja wina bo przez ostatnią pracę zdalną i picie znikomych ilości czegokolwiek mam co mam. Ale! od jakiegoś czasu piję więcej i staram się ćwiczyć, więcej się ruszać: jest troszkę lepiej 🥹

Kiedyś miałam więcej kompleksów jeśli chodzi o wygląd, ale im starsza jestem, tym więcej w sobie akceptuję i lepiej mi się ze sobą żyje.

A z takich innych, to no raczej nie kompleks, nie wiem jak to nazwać ale przeszkadza mi w sobie pedantyczność, która przy naszych zwierzakach doprowadza mnie czasami do jakiejś rozpaczy - ale i nad tym pracuje (bo na dłuższą metę naprawdę siada to na głowę, jak jakaś nerwica)
Przeszkadza mi wybuchowość, ale im starsza jestem tym lepiej sobie z tym radzę — bo chyba mniej rzeczy już tak rusza xd
𖦹:・゚⋆。°⭒✩・:*:。°.•☆•.°。:*:・✩⭒°。⋆・゚:𖦹