Przyjechałam ostatnio do rodzinnej miejscowości, posłuchałam co ludzie gadają i od razu mi się przypomniało co mnie najbardziej wkurza w tej całej debacie publicznej, że to jest robione totalnie z d*py strony, szczególnie jak chodzi o dorosłe kobiety. Fakt z ust faceta z Konfy ranty na baby są dziwne ale perspektywa akademika gender studies, który zawsze pogłaszcze po główce i wytłumaczy że to nie tak, że kobietka robi wszystko co złe pod przymusem z powodu tego czy tamtego, nie można jej winić,po prostu nie moze dokonać innego wyboru, bo patriarchat, pomija perspektywę najbardziej poszkodowanych i nie jest to ta kobieta ale choćby jej dzieci. Żadna ilość teorii nie pomoże ich sytuacji i tyle.
Znowu słyszę i nie jest to odosobniony przypadek bo takich jest pełno na niektórych osiedlach, że np. 43 letnia baba która zmajstrowała z różnymi facetami trójkę dzieci i nigdy nie pracowała nawet jak dostawała po znajomości fajne oferty albo pracowała np 3 tygodnie i l4, że jej dzieci dorosły albo stały się na tyle duże i po prostu od niej uciekły np do dalszej rodziny, jedno zabrała jej opieka, słowem: skończyły się wszystkie pincet plusy , tylko dzieci szkoda bo znają jedynie nędzę, ciasnotę, wieczne ryki i histerie, szturchanie i bicie, wbrew nawoływaniu o tym jak to młodzi muszą się rodzić bo nie będzie na emerytury: żadne z jej dzieci do pracy się nie garnie, jedno w wieku 20 lat ciężkie nałogi, ale z drugiej strony ciężko się dziwić jak się popatrzy jaki mają przykład i co realnie z takim startem je czeka..
Co zrobiła baba? Ano wzięła się za poszukiwania chłopa i właśnie jest w 8 miesiącu ciąży

Kolejne nieszczęście , dzieciak którego nic w życiu nie czeka, a ona cieszy się jak dziecko, które wymusiło od rodziców szczeniaczka. Zaczęło się zebranie o wyprawke na fb.
Tylko przez przypadek zbiegło się to z okresem gdy zaczęła tracić wszystkie świadczenia, wiadomo. I jeszcze ma alimenty których nie płaci.
Co robią jej koleżanki? Klaszczą na fejsbuczku, bo połowa w środowisku jest taka sama, po 4-5 dzieci z różnymi chłopami, ale dla feminizmu to kochające aniołki które sobie by odjęły od ust, żeby dzieciaczkowi dać. Tak, hahaha. Przyklaskuje temu baba która ma wobec mnie dług od dawna i załatwia to tak, że smaruje mi tyłek po całym Internecie, że takim jak ona to ja zazdroszczę , wyzywa że mam kontakt z rodziną, coś a la jesteś msminsynkiem tylko wersja damska, chyba nie ma na to słowa, a ja po prostu dobrze sobie radze i na nikim nie żeruje ani nie mam kompleksu braku ojca.
Dodaj że chłop którego upatrzyła sobie na tatusia też nie ma stałej pracy, ale ooon tak bardzo chciał, ciężko się oprzeć

Czuję się jakbym pisała jakąś pastę, ale chyba nawet nie mam nikomu gdzie opowiedzieć, jak mnie to doprowadza do szału jak pomyślę jakie życie czeka to dziecko i jak bezdenna to jest głupota to skręca mnie w środku. Zwłaszcza że usłyszałam kiedyś od takiej różne mądrości typu „chciałeś panią to rób na nią”, ludzie mamy 2026 rok. Niektóre nawet nie ukrywają że dzieci są kartą przetargową ale z tych wszystkich a e akademików, pan socjolożek, feministek, nigdy by tego nie przyznał bo dla niego dziecko jest tylko dodatkiem do matki w jakiejś intelektualnej analizie. Nawet jeśli istnieje jakieś społeczne wytłumaczenie, to co z tego? Niech idą to powiedzieć tym dzieciakom za 15-16 lat.
Mam nadzieję że to tylko tu tak…