Masz rację, ale taką mądrość zwykle ma się po jakimś czasie. Uczucia to nie jest prosta sprawa, dochodzi syndrom gotującej się żaby. 15 lat to faktycznie gruba przesada. Mnie oświeciło szybciej i skończyłam związek. Jest na Reddit sub Waiting_To_Wed i historie pokazują, że kobiety dopiero jak z tego wyjdą, to uświadamiają sobie jak naiwne były. Ludzie potrafią być w strasznym gównie, gorszym niż brak pierścionka, latami i tego nie widzieć.chleb_ze_smalcem pisze: ↑pn maja 18, 2026 11:40 am Z jednej strony facet mami ale z drugiej strony, kto takiemu facetowi wierzy i w imię czego zostaje z nim 15 lat? Moja opinia jest taka, że te kobiety podświadomie wiedzą, że facet ściemnia a i tak z jakiegoś powodu z nim siedzą. Później płacz, bo następnej oświadczył się po roku znajomości. Jak ci ktoś ściemnił raz, to ściemni drugi raz. Po drugim razie mówisz cześć i do widzenia. Facet się przecież magicznie nie zmieni.
W normalnych związkach oboje partnerzy podejmują ważne decyzje. Nie wyobrażam sobie żeby to tylko od faceta zależało kiedy bierzemy ślub, bo będzie zbierał na pierścionek pięć lat. Nie stać cię, to kup tańszy. Ostatecznie nikt nie sprawdza czy jest pierścionek przed wzięciem ślubu. Zaręczyny to trochę taki przeżytek i wymówka dla facetów którzy nie mają szczerych intencji w związku gdzie kobieta chce ślubu.
Według mnie jak facet w ciągu pierwszych 2 lat się nie oświadcza albo nie mówi konkretnie o oświadczynach (oczywiście mówimy o dojrzałym związku, a nie o parze 18-latków), to nic z tego nie będzie i trzeba się ewakuować. Ale kiedyś taka mądra nie byłam, nie umiałam tego zrozumieć. Nie znałam starszych kobiet, które by mi powiedziały prawdę.