Tez nie wiadomo gdy byś posłuchała jakby ci powiedziały prawdę. Jak ktoś uparty albo zaślepiony, to można sobie gadać a to jak krew w piach.lalisa pisze: ↑pn maja 18, 2026 11:59 am Masz rację, ale taką mądrość zwykle ma się po jakimś czasie. Uczucia to nie jest prosta sprawa, dochodzi syndrom gotującej się żaby. 15 lat to faktycznie gruba przesada. Mnie oświeciło szybciej i skończyłam związek. Jest na Reddit sub Waiting_To_Wed i historie pokazują, że kobiety dopiero jak z tego wyjdą, to uświadamiają sobie jak naiwne były. Ludzie potrafią być w strasznym gównie, gorszym niż brak pierścionka, latami i tego nie widzieć.
Według mnie jak facet w ciągu pierwszych 2 lat się nie oświadcza albo nie mówi konkretnie o oświadczynach (oczywiście mówimy o dojrzałym związku, a nie o parze 18-latków), to nic z tego nie będzie i trzeba się ewakuować. Ale kiedyś taka mądra nie byłam, nie umiałam tego zrozumieć. Nie znałam starszych kobiet, które by mi powiedziały prawdę.
Sama musiałam się uczyć z internetu. Byłam ciekawska nastolatka czytałam różne historie obyczajowe na forach i reddicie i powoli wyrabiałam sobie opinie o tym jaki chce związek i na co się absolutnie nie zgadzać. Na podstawie cudzych błędów. Też nie miałam w otoczeniu doświadczonych kobiet z mądrością życiową oprócz paru wyjątków. Raczej były to kobiety które zgadzały się z bardzo złe związki i odchodziły w ostateczności. To były takie czasy, że się „walczyło o związek”, co za głupie określenie. Na podstawie tych obserwacji działałam. Ten internet nie taki zły. I pokazuje też, że nie ma tzw banki, że pewne zachowania są takie same u wszystkich. Żeby nie było, też popełniłam parę błędów, wiadomo, człowiek młody i głupi był. Ale myślę, że dzięki doświadczeniom opisywanym przez tamte kobiety bardzo wielu błędów udało mi się uniknąć. I nauczyłam się szybko wyłapywać tzw red flagi.