Ale chyba bierzesz pod uwagę, że ktoś może mieć wystarczający własny majątek i brak tego ewentualnego spadku po partnerze nie stanowi dla niego problemu?PEONIA pisze: ↑ndz maja 17, 2026 8:42 pm Istnieją i się kochają ALE....nie daj Boże zdarzy się tragedia. Jedno nagle ginie. Jeśli nie ma testamentu nie masz prawa do niczego i nie masz jak tego dochodzić. Pół mieszkania/domu jest rodziny Twojego faceta. Nawet jeśli jest testament to i tak mają prawo do zachowku jak psu buda i tak wiem, jak nie macie dzieci też mają prawo do zachowku ale wolę komuś wisieć jednak połowę mniej kasy w razie czego. I nawet jak rodzina jest spoko spadek według prawa jest od osoby obcej czyli obowiązuje od niego podatek od wartości, który jeżeli chodzi o nieruchomość może być ogromny jeżeli to mieszkanie w dużym mieście lub duży dom i nie zmniejszysz tego.
Dlatego dziwi mnie to, że ludzie budujący wspólne życie nie zabezpieczają się ślubem. Co innego związek na studiach czy luźni gdzie każdy ma swoje mieszkanie itp.
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry-
Cyraneczka
- Koczkodan
- Posty: 109
- Rejestracja: wt sie 27, 2024 11:25 am
Re: Niepopularne opinie o życiu
Czytałaś ostatnie zdanie mojej wypowiedzi?Cyraneczka pisze: ↑ndz maja 17, 2026 8:54 pm Ale chyba bierzesz pod uwagę, że ktoś może mieć wystarczający własny majątek i brak tego ewentualnego spadku po partnerze nie stanowi dla niego problemu?
-
Cyraneczka
- Koczkodan
- Posty: 109
- Rejestracja: wt sie 27, 2024 11:25 am
Czytałam, tak samo jak kategoryczny sprzeciw wobec życia bez ślubu wyrażony w pierwszym poście, dopiero pod wpływem dyskusji okazuje się, że jednak są liczne wyjątki. Posiadanie własnego mieszkania zresztą jeszcze nie oznacza, że ktoś nie jest zainteresowany powiększeniem stanu posiadania, mnie chodzi o sytuację, kiedy ktoś niezależnie od wielkości swojego majątku jest nim usatysfakcjonowany i argument spadku nie jest dla niego czynnikiem decydującym o małżeństwie.
No chyba nie czytałaś skoro piszesz takie komentarzeCyraneczka pisze: ↑ndz maja 17, 2026 9:05 pm Czytałam, tak samo jak kategoryczny sprzeciw wobec życia bez ślubu wyrażony w pierwszym poście, dopiero pod wpływem dyskusji okazuje się, że jednak są liczne wyjątki. Posiadanie własnego mieszkania zresztą jeszcze nie oznacza, że ktoś nie jest zainteresowany powiększeniem stanu posiadania, mnie chodzi o sytuację, kiedy ktoś niezależnie od wielkości swojego majątku jest nim usatysfakcjonowany i argument spadku nie jest dla niego czynnikiem decydującym o małżeństwie.
jakie dokładnie masz na myśli?xoseraphina pisze: ↑ndz maja 17, 2026 8:13 pm No ja za to znam dużo przypadków, kiedy ślub z jakichś powodów nie przyniósłby nikomu żadnej korzyści. Każda sytuacja jest inna, nie ma sensu uogólniać.
chodzi mi o te głupie teksty w stylu „nie potrzebujemy papierka”. bo nie, to nie jest tylko papierek. i niestety bardzo mało osób jest świadomych chociażby tego jak działa dziedziczenie ustawowemaml pisze: ↑ndz maja 17, 2026 8:31 pm Ale co tu jest do wierzenia albo nie wierzenia? Długoletnie związki bez ślubu istnieją i tyle. Można ewentualnie mieć zdanie na temat zasadności takiego rozwiązania.
Natomiast co do pomocy od państwa i zasiłku... No cóż. Niektórym ślub się opłaca, niektórym nie, przecież to zależy od bardzo wielu czynników.
Mnie się nie opłaca na przykład.
Dziedziczenie to jedno, a przeciez dochodzą jeszcze kwestie takie jak dostep do informacji zdrowotnych jesli np. bliska osoba trafi do szpitala, itd. I tak, domyslam sie, ze mozna to pewnie obejsc przez podpisanie jakichs papierow, ale watpie zeby wiekszosc osob zyjacych bez slubu o to zadbala. A pozniej nieszczesliwy traf, wypadek, cokolwiek i jest problem.
Mysle tez, ze wielu osobom brak zobowiazania i potencjalnie łatwe wymiksowanie sie ze zwiazku jest zwyczajnie na rękę.
Mysle tez, ze wielu osobom brak zobowiazania i potencjalnie łatwe wymiksowanie sie ze zwiazku jest zwyczajnie na rękę.
-
malloryknox
Można upoważnić bliską osobę do dostępu do informacji zdrowotnych przez IKP. Nie trzeba nawet wychodzić z domu i zajmuje to pięć minut.mariaow pisze: ↑ndz maja 17, 2026 10:04 pm Dziedziczenie to jedno, a przeciez dochodzą jeszcze kwestie takie jak dostep do informacji zdrowotnych jesli np. bliska osoba trafi do szpitala, itd. I tak, domyslam sie, ze mozna to pewnie obejsc przez podpisanie jakichs papierow, ale watpie zeby wiekszosc osob zyjacych bez slubu o to zadbala. A pozniej nieszczesliwy traf, wypadek, cokolwiek i jest problem.
Mysle tez, ze wielu osobom brak zobowiazania i potencjalnie łatwe wymiksowanie sie ze zwiazku jest zwyczajnie na rękę.
Uwierz, osoby żyjące bez ślubu nie zachowują się jak małolaty we mgle i doskonale wiedzą, jakie konsekwencje ich czekają, jeśli odpowiednich rzeczy nie zabezpieczą za wczasu.
U kobiet to jeszcze wierzę w szczere intencje ale u facetów tak jest w 99%. Ile ja już widziałam "czekających" po 5/7/15 lat na oświadczyny czy "ja nie potrzebuje papierka by kogoś kochać " i nagle poznał inna i bach - prędko oświadczyny, ślub i czego sobie jaśnie Pani tylko nie zażyczy - czy to dziecko, połowa domu czy 4 karaty w pierścionku czy inne cuda na kiju a wcześniej mu nie było potrzeba i wszystko zbędne
- berry blast
- Trening tenisa
- Posty: 2761
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
życie to nie na dobre i na złe. aby mieć dostęp do pewnych wyników potrzebne są upoważnienia, ale do rozmowy z lekarzem często wystarczy samo stwierdzenie "jestem tą i tą osobą z rodziny". nikt tego nie sprawdza, lekarz nie każe pokazać dowodu.
-
Cyraneczka
- Koczkodan
- Posty: 109
- Rejestracja: wt sie 27, 2024 11:25 am
nie wiem czy jest to honorowane jako w 100% tożsame. na pewno w ikp nie pojawia się cała dokumentacja szpitalna i czasem jest wgrywana z opóźnieniem (ostatnio osoba, u której jestem upoważniona była w szpitalu, więc sprawdzałam)malloryknox pisze: ↑ndz maja 17, 2026 10:10 pm Można upoważnić bliską osobę do dostępu do informacji zdrowotnych przez IKP. Nie trzeba nawet wychodzić z domu i zajmuje to pięć minut.
Uwierz, osoby żyjące bez ślubu nie zachowują się jak małolaty we mgle i doskonale wiedzą, jakie konsekwencje ich czekają, jeśli odpowiednich rzeczy nie zabezpieczą za wczasu.
-
123wiosna123
- Luźny dzień ze mną
- Posty: 4760
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Tak jeszcze do waszej dyskusji o ślubach i próbie udowodnienie ze to nic nie zmienia i nie jest potrzebne. Skoro to żadna różnica czy masz ten slub czy nie, skoro mozna kogoś upoważnić to tak właściwie po co geje i lesbijki tak walczą o te śluby? Przeciez to niby nic nie zmienia wiec właściwie po co?
Ja tam uważam ze slub dużo zmienia i pozytywnie. Wiadomo, mozna trafić na -, mozna byc z kims beznadziejnym itd ale ogolnie no jednak po cos ten slub jest i to nieprawda ze to nic nie zmienia i w ogole komu to potrzebne
Ja tam uważam ze slub dużo zmienia i pozytywnie. Wiadomo, mozna trafić na -, mozna byc z kims beznadziejnym itd ale ogolnie no jednak po cos ten slub jest i to nieprawda ze to nic nie zmienia i w ogole komu to potrzebne
-
123wiosna123
- Luźny dzień ze mną
- Posty: 4760
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Wiecznie tak jest a kobiety jak głupie czekają bo przecież facet musi sie zastanowić i on nie jest gotowy. Jakoś jak pozna kobietę ktora kocha i z ktora chce byc to nagle szybko jest gotowy.PEONIA pisze: ↑ndz maja 17, 2026 10:14 pm U kobiet to jeszcze wierzę w szczere intencje ale u facetów tak jest w 99%. Ile ja już widziałam "czekających" po 5/7/15 lat na oświadczyny czy "ja nie potrzebuje papierka by kogoś kochać " i nagle poznał inna i bach - prędko oświadczyny, ślub i czego sobie jaśnie Pani tylko nie zażyczy - czy to dziecko, połowa domu czy 4 karaty w pierścionku czy inne cuda na kiju a wcześniej mu nie było potrzeba i wszystko zbędne![]()
Uwielbiam jeszcze filmiki na tik toku w których kobiety uzalaja sie ze dziecko ma nazwisko ojca a z nimi ojciec dziecka nie chce sie ożenić a później sie tłumacza ze to tylko żarty. Jakoś nie wierzę ze to tylko żarty.
Albo gadki ze mi slub niepotrzebny i po co to komu ale jak sie chłop oświadcza to nagle okazuje sie ze taka kobieta wcale nie mowi nie I jest podekscytowana ze bedzie slub.
Ja akurat znam 3 takie związki, w których po LAAAATACH związku facet nagle zaczyna chcieć ślubu, ale kobiety już nie chcą ;)123wiosna123 pisze: ↑pn maja 18, 2026 7:48 am Albo gadki ze mi slub niepotrzebny i po co to komu ale jak sie chłop oświadcza to nagle okazuje sie ze taka kobieta wcale nie mowi nie I jest podekscytowana ze bedzie slub.
Kiedyś się zastanawiałam dlaczego tak nagle się facetom odmienia i doszłam do wniosku, że im bliżej im 50tki tym bardziej widzą, że może zdrowie już nie takie i będą potrzebowali pomocy, dodatkowo rodzice, którymi trzeba się będzie zająć i fajnie mieć wsparcie itd. W sensie nagle potrzebują dodatkowego zabezpieczenia, że nie zostaną sami.
-
xoseraphina
- RiczAsFak
- Posty: 801
- Rejestracja: pn maja 01, 2023 11:15 pm
Nie wiem dlaczego zakładacie jeden scenariusz dla wszystkich ludzi. Nie zawsze druga osoba posiada jakiś majątek, który można by było odziedziczyć, bo przecież nie każdy się czegoś w życiu dorabia. Druga osoba może też mieć dzieci z poprzedniego związku i ktoś nie chce aby jego majątek pośrednio przeszedł do niespokrewnionych osób. Albo odwrotnie - ktoś sam ma dzieci z poprzedniego związku i priorytetem jest zachowanie majątku dla własnych dzieci lub wnuków. Te patchworki to skomplikowane sytuacje. Ktoś może mieć też długi (takie osoby też wchodzą w związki, nie każdy przekreśla je z tego powodu) albo prowadzić działalność gospodarczą i w razie problemów nie chcieć narażać partnera na konsekwencje. Ślub może też pogorszyć sytuację związaną ze świadczeniami, alimentami czy innymi zobowiązaniami finansowymi, bo przecież zmienia się teoretycznie sytuacja finansowa danej osoby. No albo ktoś być niezależny finansowo i mieć zgromadzony taki majątek, że ewentualny spadek nie zrobiłby już na nim wrażenia. Tak że to są przypadki w których ślub może nie przynieść komuś korzyści albo są one zbyt małe aby zaprzątać sobie tym głowę. Zakładanie, że każdy na tym wyjdzie na + to przypisywanie wszystkim ludziom takiej samej sytuacji życiowej, finansowej i majątkowej.
jeśli chodzi o osobę z działalnością to to akurat rozwiązujesz rozdzielnością majątkową. a jak komuś tak zależy na kwestiach dziedziczenia to spisze testament. rozumiem o co ci chodzi, ale imo sytuacji przy których ślub będzie jednoznacznie niekorzystnym jest naprawdę małoxoseraphina pisze: ↑pn maja 18, 2026 8:36 am Nie wiem dlaczego zakładacie jeden scenariusz dla wszystkich ludzi. Nie zawsze druga osoba posiada jakiś majątek, który można by było odziedziczyć, bo przecież nie każdy się czegoś w życiu dorabia. Druga osoba może też mieć dzieci z poprzedniego związku i ktoś nie chce aby jego majątek pośrednio przeszedł do niespokrewnionych osób. Albo odwrotnie - ktoś sam ma dzieci z poprzedniego związku i priorytetem jest zachowanie majątku dla własnych dzieci lub wnuków. Te patchworki to skomplikowane sytuacje. Ktoś może mieć też długi (takie osoby też wchodzą w związki, nie każdy przekreśla je z tego powodu) albo prowadzić działalność gospodarczą i w razie problemów nie chcieć narażać partnera na konsekwencje. Ślub może też pogorszyć sytuację związaną ze świadczeniami, alimentami czy innymi zobowiązaniami finansowymi, bo przecież zmienia się teoretycznie sytuacja finansowa danej osoby. No albo ktoś być niezależny finansowo i mieć zgromadzony taki majątek, że ewentualny spadek nie zrobiłby już na nim wrażenia. Tak że to są przypadki w których ślub może nie przynieść komuś korzyści albo są one zbyt małe aby zaprzątać sobie tym głowę. Zakładanie, że każdy na tym wyjdzie na + to przypisywanie wszystkim ludziom takiej samej sytuacji życiowej, finansowej i majątkowej.
Znam dużo kobiet, które czekały na pierścionki w długoletnich związkach i się nie doczekały. Ja też tak miałam. Nie mówię o sytuacji, że oboje nie chcą ślubu albo kobieta chce, a facet od początku mówi jasno "ja nie chcę". Mówię o mamieniu, robieniu z kobiety idiotki latami. Top wymówek męskich "zbieram na pierścionek" i "oświadczę się jak..." i tutaj np. może być remont mieszkania. Nie rozumiem, dlaczego tak obecnie jest i już nawet rodzina tych facetów nie pilnuje, żeby zrobili co trzeba. To nie jest jakaś moja bańka, bo znam kobiety z różnych światów, które są w takim zawieszeniu. Rekordzistka to moja dobra koleżanka czekająca już 15 lat. Uważam to za marnowanie kobiecie czasu, szczególnie gdy ona czeka z dziećmi do ślubu. Jakbym żyła w Ameryce i się nudziła, to bym takich dziadów pozywała za zmarnowanie lat nie po to, żeby wygrać, ale żeby się czegoś nauczyli. Uczciwości przede wszystkim, a nie korzystania z przywileju posiadania żony bez małżeństwa. A potem artykuł POLKI NIE CHCĄ RODZIĆ. No ciekawe czemu.
Osłabiają mnie tiktoki kobiet, które pokazują jak ich mężowie są nieudolni. Np. pokazują, ze ich mąż zostawił skorupki z jajek w lodówce, albo nie wiedział jak wygląda pietruszka itd.
A potem tłumacza, ze to tylko żarty. Nie nie, to jest smutne i przeraza mnie, ze wg wielu kobiet nieporadny facet to cos normalnego, a one im matkują. Albo, że one dopiero muszą zwrócić uwagę chłopu, ze np pasuje smieci wynieść, bo wie wylewają z kosza. Wiele kobiet pod tym względem, niestety nie ma do siebie szacunku.
A potem tłumacza, ze to tylko żarty. Nie nie, to jest smutne i przeraza mnie, ze wg wielu kobiet nieporadny facet to cos normalnego, a one im matkują. Albo, że one dopiero muszą zwrócić uwagę chłopu, ze np pasuje smieci wynieść, bo wie wylewają z kosza. Wiele kobiet pod tym względem, niestety nie ma do siebie szacunku.
ᴘʀɪᴍᴀᴅᴏɴɴᴀ ɢɪʀʟ, ʏᴇᴀʜ ᴀʟʟ ɪ ᴇᴠᴇʀ ᴡᴀɴᴛᴇᴅ ᴡᴀꜱ ᴛʜᴇ ᴡᴏʀʟᴅ
Z tym ślubem to wezcie pod uwagę kwestie podatkowe. Z biegiem czasu, zwłaszcza po pojawieniu się dzieci, para prowadząca wspólnie gospodarstwo domowe ma coraz więcej wzajemnych rozliczeń i spraw. Często pojawia się jakiś praktyczny powód, żeby jedno drugiemu przelało pieniądze na konto, a US może to zinterpretować jako darowiznę podlegającą opodatkowaniu. W przypadku współmałżonka takie darowizny są zwolnione z podatku. Moim zdaniem to wystarczający powód żeby się sformalizować
A jeśli para ma dużą rozbieżność w zarobkach, to i wspolne rozliczanie PITu jest takim argumentem.
No, to się jeszcze zabezpiecz przed tym, że w razie czego to rodzina partnera decyduje, gdzie będzie pochowany.malloryknox pisze: ↑ndz maja 17, 2026 10:10 pm Można upoważnić bliską osobę do dostępu do informacji zdrowotnych przez IKP. Nie trzeba nawet wychodzić z domu i zajmuje to pięć minut.
Uwierz, osoby żyjące bez ślubu nie zachowują się jak małolaty we mgle i doskonale wiedzą, jakie konsekwencje ich czekają, jeśli odpowiednich rzeczy nie zabezpieczą za wczasu.
To jest śmieszne, to zaperzanie się, że ślub jest taki zbędny, wystarczy tylko podpisać x innych papierów w x innych miejsc i już się ma prawie te same prawa co małżeństwo. Super. Aż dziwne, że osoby niehetero walczą o możliwość zawierania małżeństw, skoro wszystko da się załatwić INACZEJ.
Przez lata miałam problemy z przytyciem, próbowałam jesc na prawdę dużo, wciskalam w siebie wysokokaloryczne jedzenie, dużo cukru, bialka, i nic. Gdy jadłam duże porcje to po prostu wywalało mi brzuch, czułam się okropnie przejedzona, nie mogłam się ruszyć, natomiast i tak wszystko spalalam alboCyraneczka pisze: ↑ndz maja 17, 2026 8:09 pm Myślę podobnie. Osoby, które nie mogą przytyć, zwyczajnie nie generują nadwyżki kalorycznej, bo albo wcale nie jedzą dużo, albo mają większe zapotrzebowanie niż myślą, choćby przez dużą aktywność codzienną. Nie da się oszukać biologii.
-
chleb_ze_smalcem
- KlasaBiznes
- Posty: 589
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Z jednej strony facet mami ale z drugiej strony, kto takiemu facetowi wierzy i w imię czego zostaje z nim 15 lat? Moja opinia jest taka, że te kobiety podświadomie wiedzą, że facet ściemnia a i tak z jakiegoś powodu z nim siedzą. Później płacz, bo następnej oświadczył się po roku znajomości. Jak ci ktoś ściemnił raz, to ściemni drugi raz. Po drugim razie mówisz cześć i do widzenia. Facet się przecież magicznie nie zmieni.lalisa pisze: ↑pn maja 18, 2026 10:22 am Znam dużo kobiet, które czekały na pierścionki w długoletnich związkach i się nie doczekały. Ja też tak miałam. Nie mówię o sytuacji, że oboje nie chcą ślubu albo kobieta chce, a facet od początku mówi jasno "ja nie chcę". Mówię o mamieniu, robieniu z kobiety idiotki latami. Top wymówek męskich "zbieram na pierścionek" i "oświadczę się jak..." i tutaj np. może być remont mieszkania. Nie rozumiem, dlaczego tak obecnie jest i już nawet rodzina tych facetów nie pilnuje, żeby zrobili co trzeba. To nie jest jakaś moja bańka, bo znam kobiety z różnych światów, które są w takim zawieszeniu. Rekordzistka to moja dobra koleżanka czekająca już 15 lat. Uważam to za marnowanie kobiecie czasu, szczególnie gdy ona czeka z dziećmi do ślubu. Jakbym żyła w Ameryce i się nudziła, to bym takich dziadów pozywała za zmarnowanie lat nie po to, żeby wygrać, ale żeby się czegoś nauczyli. Uczciwości przede wszystkim, a nie korzystania z przywileju posiadania żony bez małżeństwa. A potem artykuł POLKI NIE CHCĄ RODZIĆ. No ciekawe czemu.
W normalnych związkach oboje partnerzy podejmują ważne decyzje. Nie wyobrażam sobie żeby to tylko od faceta zależało kiedy bierzemy ślub, bo będzie zbierał na pierścionek pięć lat. Nie stać cię, to kup tańszy. Ostatecznie nikt nie sprawdza czy jest pierścionek przed wzięciem ślubu. Zaręczyny to trochę taki przeżytek i wymówka dla facetów którzy nie mają szczerych intencji w związku gdzie kobieta chce ślubu.
Dobra, z drugiej strony kobieta dzisiaj naprawdę nie musi "czekać na pierścionek", tylko może powiedzieć "Kochanie, zależy mi na tym, żebyśmy wzięli ślub, co ty na to?".lalisa pisze: ↑pn maja 18, 2026 10:22 am Znam dużo kobiet, które czekały na pierścionki w długoletnich związkach i się nie doczekały. Ja też tak miałam. Nie mówię o sytuacji, że oboje nie chcą ślubu albo kobieta chce, a facet od początku mówi jasno "ja nie chcę". Mówię o mamieniu, robieniu z kobiety idiotki latami. Top wymówek męskich "zbieram na pierścionek" i "oświadczę się jak..." i tutaj np. może być remont mieszkania. Nie rozumiem, dlaczego tak obecnie jest i już nawet rodzina tych facetów nie pilnuje, żeby zrobili co trzeba. To nie jest jakaś moja bańka, bo znam kobiety z różnych światów, które są w takim zawieszeniu. Rekordzistka to moja dobra koleżanka czekająca już 15 lat. Uważam to za marnowanie kobiecie czasu, szczególnie gdy ona czeka z dziećmi do ślubu. Jakbym żyła w Ameryce i się nudziła, to bym takich dziadów pozywała za zmarnowanie lat nie po to, żeby wygrać, ale żeby się czegoś nauczyli. Uczciwości przede wszystkim, a nie korzystania z przywileju posiadania żony bez małżeństwa. A potem artykuł POLKI NIE CHCĄ RODZIĆ. No ciekawe czemu.