stara, ale ja w ogóle nie o tymchleb_ze_smalcem pisze: ↑pt maja 15, 2026 6:39 pm Jestem bardzo za zapewnianiem ludziom godnego życia. Ludziom którzy uczciwie pracują i płacą podatki. Nic mnie tak nie wku*a jak fakt, że jest bardzo duża grupa najczęściej młodych ludzi którzy mogą sobie tylko pomarzyć o własnym mieszkaniu. A nawet o wynajmowanym, bo ceny nieruchomości są z kosmosu. Ceny kredytów są z kosmosu i pomimo zarobków ten kredyt trudno nawet dostać. To nie jest normalne żeby ludzie 25-35 lat musieli mieszkać z rodzicam, bo muszą tyle ciułać na cokolwiek swojego, albo muszą tak mieszkać na zawsze, bo nie dostaną kredytu. Nie jest normalne mieszkanie w przepełnionych poprzerabianych mieszkaniach jako dorosła pracująca osoba, bo nie stać cię na wynajem mieszkania pomimo, że normalnie zarabiasz. A jak już stać cię, to jest to pato- developerka która się coraz bardziej unormalnia. Ani to, że ludzie muszą kisić się w toksycznych sytuacjach rodzinnych i znosić je, bo nie stać ich żeby się wynieść. Pół biedy kiedy jest to miasto, gdzie jednak łatwiej o pracę, gorzej jak jest się na zabitej dechami pipidowie z mężem pijakiem i małymi dziećmi. Jest ogromny kryzys mieszkaniowy którego częściowo nie widać przez takie właśnie sytuacje a tu wywalają ci z rozdawaniem mieszkać menelom. I zdziwienie, że gdzie problem skoro to nie własnościowe. ku*wa no odkrycie roku, należy się takim nobel za rozwiązanie kryzysu bezdomności w państwie gdzie normalni ludzie mogą pomarzyć o mieszkaniu, choćby socjalnym do remontu. Ale poczekaj, bo przecież w stanach gdzie bezdomni są dużo gorsi to podejście się sprawdza. No tyle, że w stanach kryzys bezdomności i sytuacja na rynku nieruchomości wygląda zupełnie inaczej.
To jest taki poziom ignorancji i przekonania o własnej nieomylności, łagodnie mówiąc, że nawet nie chciało mi się komentować.
tak, wiem, że nie każdy trafi na nauczyciela który zechce cię za darmo uczyć języka obcego, czy sąsiada który pożyczy ci jana brzechwę do szkoły, bo cię nie stać,
tak, wiem, że w społeczeństwie nie ma tylko korposzczurów, ale też pani z piekarni, hydraulik czy emerytka i oni też muszą mieć gdzie mieszkać,
tak, zgadzam się, rynek mieszkaniowy w Polsce i zamiłowanie do inwestycji w beton jest czymś, co zadusi ten kraj; i pod kątem choćby dzietności, i pod kątem rozwoju gospodarczego
tak, zgadzam się, jeśli nic się nie zmieni, młodych ludzi generalnie nic nie czeka pod tym względem, zwłaszcza gen z i później, bo ceny mieszkań są wywalone w kosmos, a rata kredytu na 30lat, którego nie dostaną bo nie mają zdolności i tak jest tańsza niż wynajem, z którego mogą wylecieć z dnia na dzień bo 'wypowiedziana umowa'
tak, super by było, gdyby państwo budowało mieszkania na taką skalę, jak np. w wiedniu i choć odrobiła to, co wyprzedała za bezcen, ale jednocześnie weryfikowała komu je przyznaje.
ale nie, nie godzę się na mówienie o ignorancji i poczuciu samozajebistości w momencie, gdy się złoszczę, że ja muszę się mierzyć z trudami rynku pracy o obecnym kształcie (i w ogóle chodzić do pracy xd) by nie wylądować na bruku, mieszkać w mikrokawalerce na kredyt na 30lat, a banda - sorry not sorry - nierobów i cwaniaków śmieje się rano że "ojej a co pani tak wcześnie na nogach'. i możesz się odwoływać do raportów, badań czy czegokolwiek, ale nie odmawiaj mi prawa do odwoływania się do własnego doświadczenia, które dotyka mnie 24/7 przez ostatnie kilka lat a jest nim; mieszkanie komunalne przyznawane jest nie komuś, kto na nie zasługuje i go potrzebuje, tylko cwaniakom i nierobom, którzy odpowiednio potrafią nawigować. bo to jest moja rzeczywistość, w której na 5 pięter kamienicy, 4 mieszkania na piętro, mam 3 pracujące 'mieszkania', jedną staruszkę, 1 rodzinę z indii (nomen omen zapierdalająca tak, że aż mnie zawstydza) i bandę nierobów, którzy chwalą się fikcyjnym rozwodem i rozdają klucze do piwnicy kolegom na 'przenocowanie" + się z nas podśmiewują.
Robisz ze mnie ignorantkę, ale mając takie a nie inne doświadczenia i częściowo fart + wspaniałych nauczycieli chociażby na drodze żeby się wyrwać z biedy, wiem, że nie każdy tyle szczęścia będzie miał. dlatego też nie zająknę się, jeśli w mieszkaniu od miasta będzie mieszkał ktoś, kto rzeczywiście go potrzebuje i jest niezdolny do pracy, by zarobić na najem, bo nie wiem, jest sam i chory. Ale nie, to nie jest case większości mieszkańców tych mieszkań.