Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Skarpety i pończochy kompresyjne/uciskowe

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Awatar użytkownika
kombuchawsloiku
Mokra Włoszka
Posty: 73
Rejestracja: czw kwie 04, 2024 6:04 pm

Skarpety i pończochy kompresyjne/uciskowe

Post autor: kombuchawsloiku »

Hej!

Po ostatniej wizycie u lekarza zalecono mi korzystanie ze skarpet/pończoch kompresyjnych. Firm produkujących jest kilka, ceny też są różne. Polecacie jakieś konkretne firmy/modele? Jakie są wasze doświadczenia w tym temacie?
Lkjhgfd
Tritonotti
Posty: 182
Rejestracja: czw lut 27, 2025 11:46 pm

Post autor: Lkjhgfd »

Ja mam tylko negatywne doświadczenia. Raz kupiłam w sklepie medycznym, takie, które dobierało się na podstawie tabelki, jak zwykłe pończochy czy rajstopy. Pani mnie zmierzyła i dobrała mniej więcej odpowiedni rozmiar, a drugi raz zostałam zmierzona u lekarza i zrobiono mi pończochy idealnie na mój wymiar (350 zł za parę, a kupiłam dwie na zmianę).
Te pierwsze nosiłam kiedyś do pracy, bo miałam stojącą i faktycznie było mi lepiej, ale po ich zdjęciu lub w dni bez nich było ciężej niż wcześniej. Za to te drugie, "lepsze", zmiotły mnie z planszy. Wieczorem gdy je zdejmowałam czułam się tak słabo, że nie miałam siły się umyć i myłam się na raty, bo musiałam wychodzić spod prysznica, żeby posiedzieć, nieraz siadałam na podłodze jak nie miałam siły zrobić tych trzech kroków do kibla. Zęby myłam na siedząco, nawet ciężko mi było te 2 minuty postać, żeby umyć twarz. Paskudnie się czułam i ledwo na nich ciągnęłam.
Zakładać je trzeba rano, jeszcze przed wstaniem i zazwyczaj tak robiłam, ale czasami np. zapomniałam, albo musiałam rano wziąć prysznic, czy jak zaspałam to zrywałam się z łóżka i już było za późno, żeby je założyć. I w takie dni czułam jakbym miała jakiś niedowład w nogach. Ciężko mi było ustać w autobusie, w pracy ciągle tylko patrzyłam żeby choć na chwilę usadzić gdzieś tyłek, a puchły mi jak balony, źle się czułam.
Zwróciłam się z tym do tego lekarza, bo nie dało się tak żyć. W odpowiedzi usłyszałam, że tak to ma wyglądać i tyle, więc całkiem z nich zrezygnowałam i nie noszę. Czy robię głupotę? Być może, ale przynajmniej mogę korzystać z nóg i nie mam takich problemów jak z nimi. Normalnie chodzę, stoję, mam siłę jak normalny człowiek. Nie chcę już wracać ani do jednych, ani do drugich i nie wiem czego to jest kwestia, bo inni ludzie normalnie noszą i chyba nie narzekają. Niech więcej osób się wypowie. Ja już na pewno do nich nie wrócę.
Miałam 2x usuwane żylaki skleroterapią, teraz, po kilku latach, lekko widać kolejne, ale trudno, najwyżej znów pójdę na te zastrzyki. Raz na kilka lat spokojnie można sobie nimi radzić.
Lkjhgfd
Tritonotti
Posty: 182
Rejestracja: czw lut 27, 2025 11:46 pm

Post autor: Lkjhgfd »

Ja mam tylko negatywne doświadczenia. Raz kupiłam w sklepie medycznym, takie, które dobierało się na podstawie tabelki, jak zwykłe pończochy czy rajstopy. Pani mnie zmierzyła i dobrała mniej więcej odpowiedni rozmiar, a drugi raz zostałam zmierzona u lekarza i zrobiono mi pończochy idealnie na mój wymiar (350 zł za parę, a kupiłam dwie na zmianę).
Te pierwsze nosiłam kiedyś do pracy, bo miałam stojącą i faktycznie było mi lepiej, ale po ich zdjęciu lub w dni bez nich było ciężej niż wcześniej. Za to te drugie, "lepsze", zmiotły mnie z planszy. Wieczorem gdy je zdejmowałam czułam się tak słabo, że nie miałam siły się umyć i myłam się na raty, bo musiałam wychodzić spod prysznica, żeby posiedzieć, nieraz siadałam na podłodze jak nie miałam siły zrobić tych trzech kroków do kibla. Zęby myłam na siedząco, nawet ciężko mi było te 2 minuty postać, żeby umyć twarz. Paskudnie się czułam i ledwo na nich ciągnęłam.
Zakładać je trzeba rano, jeszcze przed wstaniem i zazwyczaj tak robiłam, ale czasami np. zapomniałam, albo musiałam rano wziąć prysznic, czy jak zaspałam to zrywałam się z łóżka i już było za późno, żeby je założyć. I w takie dni czułam jakbym miała jakiś niedowład w nogach. Ciężko mi było ustać w autobusie, w pracy ciągle tylko patrzyłam żeby choć na chwilę usadzić gdzieś tyłek, a puchły mi jak balony, źle się czułam.
Zwróciłam się z tym do tego lekarza, bo nie dało się tak żyć. W odpowiedzi usłyszałam, że tak to ma wyglądać i tyle, więc całkiem z nich zrezygnowałam i nie noszę. Czy robię głupotę? Być może, ale przynajmniej mogę korzystać z nóg i nie mam takich problemów jak z nimi. Normalnie chodzę, stoję, mam siłę jak normalny człowiek. Nie chcę już wracać ani do jednych, ani do drugich i nie wiem czego to jest kwestia, bo inni ludzie normalnie noszą i chyba nie narzekają. Niech więcej osób się wypowie. Ja już na pewno do nich nie wrócę.
Miałam 2x usuwane żylaki skleroterapią, teraz, po kilku latach, lekko widać kolejne, ale trudno, najwyżej znów pójdę na te zastrzyki. Raz na kilka lat spokojnie można sobie nimi radzić.

A, no i te pończochy albo są całe zabudowane na stopach, albo mają wycięcie na palce. To w tych całych stopa mocniej się poci, bo to sztuczny materiał, a te z wyciętymi palcami są odrobinę mniej pocące, ale za to pogłębiają haluksy, bo ściskają palce, co u mnie też było tragedią, bo niestety mam ten problem i wtedy również one cierpiały. Bez nich wystarczą u mnie same ćwiczenia i jest git.
Awatar użytkownika
kombuchawsloiku
Mokra Włoszka
Posty: 73
Rejestracja: czw kwie 04, 2024 6:04 pm

Post autor: kombuchawsloiku »

Lkjhgfd pisze: wt mar 10, 2026 6:54 pm Ja mam tylko negatywne doświadczenia. Raz kupiłam w sklepie medycznym, takie, które dobierało się na podstawie tabelki, jak zwykłe pończochy czy rajstopy. Pani mnie zmierzyła i dobrała mniej więcej odpowiedni rozmiar, a drugi raz zostałam zmierzona u lekarza i zrobiono mi pończochy idealnie na mój wymiar (350 zł za parę, a kupiłam dwie na zmianę).
Te pierwsze nosiłam kiedyś do pracy, bo miałam stojącą i faktycznie było mi lepiej, ale po ich zdjęciu lub w dni bez nich było ciężej niż wcześniej. Za to te drugie, "lepsze", zmiotły mnie z planszy. Wieczorem gdy je zdejmowałam czułam się tak słabo, że nie miałam siły się umyć i myłam się na raty, bo musiałam wychodzić spod prysznica, żeby posiedzieć, nieraz siadałam na podłodze jak nie miałam siły zrobić tych trzech kroków do kibla. Zęby myłam na siedząco, nawet ciężko mi było te 2 minuty postać, żeby umyć twarz. Paskudnie się czułam i ledwo na nich ciągnęłam.
Zakładać je trzeba rano, jeszcze przed wstaniem i zazwyczaj tak robiłam, ale czasami np. zapomniałam, albo musiałam rano wziąć prysznic, czy jak zaspałam to zrywałam się z łóżka i już było za późno, żeby je założyć. I w takie dni czułam jakbym miała jakiś niedowład w nogach. Ciężko mi było ustać w autobusie, w pracy ciągle tylko patrzyłam żeby choć na chwilę usadzić gdzieś tyłek, a puchły mi jak balony, źle się czułam.
Zwróciłam się z tym do tego lekarza, bo nie dało się tak żyć. W odpowiedzi usłyszałam, że tak to ma wyglądać i tyle, więc całkiem z nich zrezygnowałam i nie noszę. Czy robię głupotę? Być może, ale przynajmniej mogę korzystać z nóg i nie mam takich problemów jak z nimi. Normalnie chodzę, stoję, mam siłę jak normalny człowiek. Nie chcę już wracać ani do jednych, ani do drugich i nie wiem czego to jest kwestia, bo inni ludzie normalnie noszą i chyba nie narzekają. Niech więcej osób się wypowie. Ja już na pewno do nich nie wrócę.
Miałam 2x usuwane żylaki skleroterapią, teraz, po kilku latach, lekko widać kolejne, ale trudno, najwyżej znów pójdę na te zastrzyki. Raz na kilka lat spokojnie można sobie nimi radzić.
Jaki masz zalecony stopień kompresji? Mi zalecono na razie tylko CCL1.