Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Minusy nadwagi/otyłości

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
elena91
Channelka
Posty: 34
Rejestracja: ndz mar 31, 2024 10:44 pm

Re: Minusy nadwagi/otyłości

Post autor: elena91 »

Minusów jest tyle co grzybów po deszczu. Bóle, zadyszki, głupie komentarze, dziwne spojrzenia, ocenianie, nadpotliwość, brak zakupu ubrań w sieciówkach, nawet głupie pójście do wesołego miasteczka równa się z tym, że prawdopobnie nie wejdziesz na wiele atrakcji, a w związku z tym ogarnia cię wstyd. Trzeba z tym walczyć i to leczyć. I zdecydowanie wiem, że nie jest to prosta droga. Ale bycie otyłym nie jest przyjemne. Z każdej strony jesteś oceniany. To potrafi dobić. Plusów nie widzę. Ktoś napisał o dużych piersiach. To żaden plus. Takie piersi wyglądają dobrze tylko w staniku, do tego wieczne bóle kręgosłupa i szyi, rozstępy, brak jędrności (jeśli ktoś chudnie-tyje-chudnie-tyje) i po ściągnięciu stanika worki z piaskiem. Może brutalnie napisane, ale taka jest prawda.
Alessa
Koczkodan
Posty: 112
Rejestracja: wt maja 02, 2023 8:07 pm

Post autor: Alessa »

Jeszcze jeden minus mi się przypomniał. Jak masz widoczną nadwagę/otyłość, wcześniej czy później zostanie to wykorzystane jako argument przeciwko Tobie w jakiejś dyskusji.
Taki przykład z mojego życia – rozmawiamy kiedyś ze znajomymi o kwestiach podatkowych, dyskusja robi się burzliwa. W pewnym momencie kolega z zupełnie innymi niż moje poglądy mówi: „Zamiast się mądrować, lepiej schudnij”.
Inna sytuacja, w gronie koleżanek rozmawiamy o poprawkach urodowych celebrytek. Ogólnie przeważa pogląd, że za dużo wypełniaczy i innych cudów nie za dobrze wpływa na wygląd. Przychylam się do tego, bo tez wolę bardziej naturalny look, a na to jedna ze znajomych zasugerowała, że krytykuję botoks i wypełniacze, bo zazdroszczę i że jak schudnę, to nie będę się czepiać.
Awatar użytkownika
eszability
MiamiBicz
Posty: 397
Rejestracja: sob mar 02, 2024 8:56 pm

Post autor: eszability »

Alessa pisze: ndz lut 15, 2026 3:11 pm Jeszcze jeden minus mi się przypomniał. Jak masz widoczną nadwagę/otyłość, wcześniej czy później zostanie to wykorzystane jako argument przeciwko Tobie w jakiejś dyskusji.
Taki przykład z mojego życia – rozmawiamy kiedyś ze znajomymi o kwestiach podatkowych, dyskusja robi się burzliwa. W pewnym momencie kolega z zupełnie innymi niż moje poglądy mówi: „Zamiast się mądrować, lepiej schudnij”.
Inna sytuacja, w gronie koleżanek rozmawiamy o poprawkach urodowych celebrytek. Ogólnie przeważa pogląd, że za dużo wypełniaczy i innych cudów nie za dobrze wpływa na wygląd. Przychylam się do tego, bo tez wolę bardziej naturalny look, a na to jedna ze znajomych zasugerowała, że krytykuję botoks i wypełniacze, bo zazdroszczę i że jak schudnę, to nie będę się czepiać.
Skrajne chamstwo, naprawdę ręce mi opadły i bardzo Ci współczuję. Bardzo niski tekst, chyba ostatnia deska ratunku dla kogoś, komu brakuje argumentów.