Dlaczego nie polecasz?gdziejestBellaCwir pisze: ↑śr lip 09, 2025 6:44 pm Jestem zaskoczona, że nikt nie wspomniał o kierunku lekarsko-dentystycznym. A według mnie kierunek bardziej opłacalny od lekarskiego, a tym bardziej od pielęgniarstwa. I też można po nim iść w medycynę estetyczną, bo med est to nie specjalizacja a studia podyplomowe. Gdybym była młodsza poszlabym na stomę a potem w ortodoncję - można planować zdalnie leczenia, mało dłubania w zębach a zarobki ogromne. Jako że medycyną zainteresowałam się późno to jedyną opcją było dla mnie pielęgniarstwo, niestety nie polecam.
Opłacalne studia
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry- BlackSwan@1
- ZdalnaFanka
- Posty: 463
- Rejestracja: pt kwie 05, 2024 11:16 pm
Re: Opłacalne studia
- sleep token
- Tritonotti
- Posty: 175
- Rejestracja: ndz cze 22, 2025 11:32 am
potwierdzam - moja rodzicielka świetnie prosperuje, obecnie już na emeryturze i musiała ograniczyć dodatkową pracę (którą lubi) z racji wysokich zarobków i bardzo satysfakcjonującej emerytury. Spec.chirurgiczna i anestezjologiczna. Koleżanka (moja) teraz zaczęła pracę, bez specki, wychodzi 6k netto. Warto, po latach żałuję, że poszłam na fizjo zamiast na pielęgniarstwo.
-
Iwonakrzyzak
- Ciastko
- Posty: 7
- Rejestracja: czw mar 27, 2025 8:38 pm
A jak sobie poradzić ze stresem na pielęgniarstwie? Przy każdych wkłuciach, pobieraniu leków ręce się trzęsą jak nie wiem... Albo zmiana pampersa, zapach nie do zniesienia a widok tym bardziej - nie mogę sobie z tym poradzić, chociaż przełamuje się ile mogę. Albo brak umiejętności obliczania dawek leków w pamięci. No po prostu nie umiem
wszystko mnie przerasta, mam wrażenie że nic nie wiem i nic nie umiem... mam ochotę to rzucić ...
-
Haniania01
- RoyalBaby
- Posty: 16
- Rejestracja: sob cze 29, 2024 1:12 pm
No tak się właśnie kończy pchanie się na siłę na "opłacalne kierunki studiów", nawet gdy się do nich kompletnie nie nadajesz...Iwonakrzyzak pisze: ↑wt sie 26, 2025 2:39 am A jak sobie poradzić ze stresem na pielęgniarstwie? Przy każdych wkłuciach, pobieraniu leków ręce się trzęsą jak nie wiem... Albo zmiana pampersa, zapach nie do zniesienia a widok tym bardziej - nie mogę sobie z tym poradzić, chociaż przełamuje się ile mogę. Albo brak umiejętności obliczania dawek leków w pamięci. No po prostu nie umiemwszystko mnie przerasta, mam wrażenie że nic nie wiem i nic nie umiem... mam ochotę to rzucić ...
-
waniwani22
Jakiś czas temu u Janka Śpiewaka w podcaście wystąpił były architekt (przebranżowił się na złotą rączkę) i potwierdza to, co mówisz. Praca za śmieszne grosze w biurach projektowych, przymuszanie do nadgodzin itd. Studia bardzo trudne, ale zawód niestety kompletnie utracił prestiż. Moja znajoma po architekturze też się przebranżowiła - na testera w IT.
Według mnie na ten moment najlepsza możliwa funkcja w korpo to wyższe stanowisko w HR. Czyli nie typowy obdzwaniacz, ale szef działu, people manager, HR director itd. Nie musisz dosłownie nic umieć, ale musisz mieć rys psychopatyczny lub się tego nauczyć. Nawet możesz nie wiedzieć czym się różni UOP od B2B, bo od tego masz kadry. Zarobki osób na tych stanowiskach które znam 30k+ i wszystkie możliwe premie, dodatki. Taka osoba to dla prezesów wierny klakier i kat, więc będą zawsze dobrze płacić. Ludzie mówią, że dobrze być jakimś liderem programistą ogarniczem. Niby czemu? Żeby mieć full odpowiedzialność za wszystko i zapiernicz w sprintach? Najlepiej to kawę pić, wymyślać różne bzdury i od czasu do czasu pogonić kadry, żeby cos podesłały.
-
urfavbrunette
- RoyalBaby
- Posty: 20
- Rejestracja: pn lip 15, 2024 9:25 am
czy ktoś się wypowie o lingwistyce stosowanej i/lub zawodzie tłumacza przysięgłego? skłaniam się ku niej, zamiast filologii, ja np. chciałabym iść później w tłumaczenia przysięgłe ze specjalizacją medyczną ew. techniczną
-
majsterklepka2025
- Naczelny Zapierdalacz
- Posty: 502
- Rejestracja: pn sie 11, 2025 10:03 am
Zobacz jak obecnie szybko i dobrze działa tłumaczenie automatyczne. I sobie odpowiedz czy to perspektywiczne.urfavbrunette pisze: ↑sob gru 27, 2025 7:12 pm czy ktoś się wypowie o lingwistyce stosowanej i/lub zawodzie tłumacza przysięgłego? skłaniam się ku niej, zamiast filologii, ja np. chciałabym iść później w tłumaczenia przysięgłe ze specjalizacją medyczną ew. techniczną![]()
-
urfavbrunette
- RoyalBaby
- Posty: 20
- Rejestracja: pn lip 15, 2024 9:25 am
niby tak, ale czy AI zastąpi aż w takim stopniu te tłumaczenia? jakiekolwiek dokumenty, czy o wylocie za granicę muszą być przypieczętowane i wtedy człowiek bierze odpowiedzialność za błędy, AI tego nie zrobi. myślałam, że tłumaczenia specjalistyczne to mimo wszechobecnej sztucznej inteligencji dobry wybór. jeżeli nie taka droga, to nie mam innego pomysłu szczerze...majsterklepka2025 pisze: ↑śr sty 21, 2026 1:04 pm Zobacz jak obecnie szybko i dobrze działa tłumaczenie automatyczne. I sobie odpowiedz czy to perspektywiczne.
Jestem po tłumaczeniach specjalistycznych i dobrym pomysłem to było, ale 15lat temu jak kończyłam studia. Obecnie totalnie nieprzyszłościowe. Sama myślę o przebranżowieniu.urfavbrunette pisze: ↑śr sty 21, 2026 2:55 pm niby tak, ale czy AI zastąpi aż w takim stopniu te tłumaczenia? jakiekolwiek dokumenty, czy o wylocie za granicę muszą być przypieczętowane i wtedy człowiek bierze odpowiedzialność za błędy, AI tego nie zrobi. myślałam, że tłumaczenia specjalistyczne to mimo wszechobecnej sztucznej inteligencji dobry wybór. jeżeli nie taka droga, to nie mam innego pomysłu szczerze...
lekarski już za chwilę nie będzie prestiżowy... pootwierała się cała masa pełnopłatnych kierunków lekarskich na prywatnych uczelniach (ojciec Rydzyk ma chyba nawet swój
)). Dodatkowo - już teraz młodzi lekarze mają problem z dostaniem się na staż, a co dopiero będzie jak rynek będzie przesycony absolwentami.
-
urfavbrunette
- RoyalBaby
- Posty: 20
- Rejestracja: pn lip 15, 2024 9:25 am
mam nadzieję, że nie urażę Cię tym pytaniem - skoro myślisz o przebranżowieniu, masz na siebie jakiś pomysł, coś z językami?
Nie mam żadnego i tu jest klopoturfavbrunette pisze: ↑sob sty 24, 2026 10:45 pm mam nadzieję, że nie urażę Cię tym pytaniem - skoro myślisz o przebranżowieniu, masz na siebie jakiś pomysł, coś z językami?![]()
Nauka języków też już może być przestarzała, Twój następny smartfon będzie miał wbudowanego tłumacza w czasie rzeczywistym.
Nie wiem, co doradzić, to musi być coś trudnego, żeby AI nie pożarło, chyba nie ma skrótów w dzisiejszych czasach do znalezienia pracy.
Praca - oferty neutralne płciowo: https://Osobado.pl
-
Rzeka.chaosu
- Amigo
- Posty: 1630
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
A rozglądałaś się w branży spedycyjnej? Teraz jest bardzo wspierana finansowo i ważna strategicznie. Z tego co wiem mały błąd w dokumentacji może narobić problemów. Tłumaczenia przez ludzi nadal są tam bardzo ważne. Myślę, że z językami to całkiem fajna praca, choć prwnie odpowiedzialna i nie zawsze 8-16.
O dziękuję nie rozglądałam się, ale spojrzę. Dzięki za podpowiedźRzeka.chaosu pisze: ↑pn sty 26, 2026 2:13 pm A rozglądałaś się w branży spedycyjnej? Teraz jest bardzo wspierana finansowo i ważna strategicznie. Z tego co wiem mały błąd w dokumentacji może narobić problemów. Tłumaczenia przez ludzi nadal są tam bardzo ważne. Myślę, że z językami to całkiem fajna praca, choć prwnie odpowiedzialna i nie zawsze 8-16.
-
nimobik895
Znajoma niedawno się przebranżowiła z tłumacza na zupełnie inny zawód, bo jest przekonana, że w dobie AI nie ma już sensu brnięcie w to dalej. Mówi, że jeszcze 10 lat temu śmiała się z beznadziejnej jakości tłumaczeń automatycznych, dziś są już naprawdę dobre i niewiele trzeba w nich poprawiać. Więc wystraszyła się potencjalnych zwolnień i zawczasu przyuczyła się w innym kierunku.urfavbrunette pisze: ↑śr sty 21, 2026 2:55 pm niby tak, ale czy AI zastąpi aż w takim stopniu te tłumaczenia? jakiekolwiek dokumenty, czy o wylocie za granicę muszą być przypieczętowane i wtedy człowiek bierze odpowiedzialność za błędy, AI tego nie zrobi. myślałam, że tłumaczenia specjalistyczne to mimo wszechobecnej sztucznej inteligencji dobry wybór. jeżeli nie taka droga, to nie mam innego pomysłu szczerze...
Zdradzisz w jakim kierunku poszła?nimobik895 pisze: ↑ndz lut 01, 2026 9:43 pm Znajoma niedawno się przebranżowiła z tłumacza na zupełnie inny zawód, bo jest przekonana, że w dobie AI nie ma już sensu brnięcie w to dalej. Mówi, że jeszcze 10 lat temu śmiała się z beznadziejnej jakości tłumaczeń automatycznych, dziś są już naprawdę dobre i niewiele trzeba w nich poprawiać. Więc wystraszyła się potencjalnych zwolnień i zawczasu przyuczyła się w innym kierunku.
-
astronautka123
Nie wiem jakie studia są przyszłościowe, ale może podsunę komuś pomysł na biznes. Dom spokojej starości. Taki, któremu można zaufać i zostawić rodzica bez zmartwień. Społeczeństwo się starzeje a do wyboru są wątpliwej jakości dps a do nielicznych prywatnych trzeba czekać też dość długo.
- patryktarachon
- Mokra Włoszka
- Posty: 66
- Rejestracja: pt sty 30, 2026 9:49 pm
- Instagram: patryktarachon
Moim zdaniem kierunki związane z AI, uczeniem maszynowym i analizą danych mają ogromny potencjał, bo zapotrzebowanie na specjalistów stale rośnie. Z mojej perspektywy ciekawą niszą są też studia z zakresu cyberbezpieczeństwa i technologii blockchain, które stają się coraz bardziej pożądane w biznesie i administracji. Myślę, że kierunki związane z zielonymi technologiami, energią odnawialną czy zarządzaniem środowiskiem będą zyskiwać na znaczeniu w kolejnych latach. Uważam, że połączenie kompetencji technicznych z miękkimi, np. projektowania doświadczeń użytkownika czy strategii biznesowej, zwiększa atrakcyjność absolwenta na rynku pracy.
-
ester i mydlo
- Channelka
- Posty: 34
- Rejestracja: śr mar 27, 2024 1:05 pm
Z tego, co widzę, wątek zamiast odpowiedzi na to, co jest "opłacalne", próbuje odpowiedzieć na to, co jest "prestiżowe"... Lekarski już nie tak prestiżowy, architektura też nie, etc. etc. To błędne myślenie. Na studia nie idzie się dla "prestiżu", to już lepiej iść dla pasji i zainteresowań, a nie po to, żeby mieć "prestiżowy" zawód. W tym pierwszym przypadku przynajmniej będziesz dobry/a w tym, co robisz.
Opłacalne studia to te, które dają zawód niemożliwy do wykonywania bez studiów. Zwłaszcza jednolite: prawo, medycyna, pielęgniarstwo, psychologia, analityka medyczna. Nawet przy przesyceniu absolwentami, zawsze w konkurencji o miejsce pracy odpadną ci, którzy nie poświęcili na to ładnych kilku lat życia, a zatem - całkiem spora gromada. Poza tym, w tych zawodach łatwiej znaleźć pracę również w budżetówce, a tam praca zawsze będzie.
Kolejny dobry traf to wszelkie studia związane z medycyną i opieką. Tego nie zastąpi AI i nie do końca da się zautomatyzować - a nawet jeśli się da, to ludzie tego nie chcą, bo często chodzi po prostu o kontakt z drugim człowiekiem. To nie muszą być "prestiżowe" studia, kiedyś salowa czy opiekun medyczny do takich nie należały - ale to się zmieni. Jedynym obostrzeniem jest to, że wszelkie kierunki związane ze zdrowiem wymagają uczenia się sporej pamięciówy - jak nie interesuje Cię w ogóle biologia, fizjologia człowieka, patologie zdrowotne etc., to raczej będziesz się potwornie męczyć w pracy lekarza, psychologa, opiekuna czy nawet pedagoga specjalnego. Druga kwestia to odpowiedzialność, bez takiej cechy będzie Ci bardzo ciężko w tych zawodach, po prostu dużo stresu o popełniony błąd. Następny minus to koszty edukacji, w każdym takim zawodzie trzeba się dokształcać całe życie i to niestety kosztuje (patrz: psychoterapeuta), no i lubić się uczyć, ale z reguły osoby lubiące biologię czy nauki przyrodnicze akurat lubią wkuwać na pamięć
Za czasów moich studiów psychologia była dość popularna i otoczenie straszyło nas bezrobociem, a wykładowcy ze Stanów mówili - nie słuchajcie tego, społeczeństwo niedługo zacznie się starzeć też w Polsce, zwiększy się świadomość i nagle się okaże, że to nie wymysł, tylko realna potrzeba. Mieli rację.
Sama jestem po psychologii ze ścieżką neuro- i psychoterapeutą, teraz robię drugi stopień studiów psychoterapeutycznych (nie kursu ani szkolenia - studiów). Największy minus to ogromne środki finansowe, stąd miałam wieloletnią przerwę między studiami magisterskimi, a podyplomowymi, robiłam w tym czasie doktorat, ale na moim wydziale, jak nie jesteś czyjąś córką albo wnuczką, to automatycznie masz gorzej, zresztą pewnie wszędzie tak jest. Jeszcze nie zaczęłam czynnie prowadzić terapii w gabinecie (etap stażu), ale nikt z moich znajomych z roku nie bieduje. Plusem jest też to, że nie pracujesz raczej 40 godzin w tygodniu, tylko bliżej 20. Minusy - stresująca i odpowiedzialna praca, którą jednak trzeba lubić. Każdą pracę tego typu trzeba lubić Lekarz interesujący się architekturą, nie będzie dobrym lekarzem, architekt marzący o robieniu biznesu, nie będzie dobrym architektem. Po każdych studiach da się wbić w branżę jeśli jesteś naprawdę dobry/a - nawet i po filologii klasycznej. Ot, chociażby te tłumaczenia - może i rynek zdominowany przez AI, ale jak się zaprzesz, to będziesz np. tłumaczyć poezję, które to tłumaczenia AI ciężko zastąpić.
Opłacalne studia to te, które dają zawód niemożliwy do wykonywania bez studiów. Zwłaszcza jednolite: prawo, medycyna, pielęgniarstwo, psychologia, analityka medyczna. Nawet przy przesyceniu absolwentami, zawsze w konkurencji o miejsce pracy odpadną ci, którzy nie poświęcili na to ładnych kilku lat życia, a zatem - całkiem spora gromada. Poza tym, w tych zawodach łatwiej znaleźć pracę również w budżetówce, a tam praca zawsze będzie.
Kolejny dobry traf to wszelkie studia związane z medycyną i opieką. Tego nie zastąpi AI i nie do końca da się zautomatyzować - a nawet jeśli się da, to ludzie tego nie chcą, bo często chodzi po prostu o kontakt z drugim człowiekiem. To nie muszą być "prestiżowe" studia, kiedyś salowa czy opiekun medyczny do takich nie należały - ale to się zmieni. Jedynym obostrzeniem jest to, że wszelkie kierunki związane ze zdrowiem wymagają uczenia się sporej pamięciówy - jak nie interesuje Cię w ogóle biologia, fizjologia człowieka, patologie zdrowotne etc., to raczej będziesz się potwornie męczyć w pracy lekarza, psychologa, opiekuna czy nawet pedagoga specjalnego. Druga kwestia to odpowiedzialność, bez takiej cechy będzie Ci bardzo ciężko w tych zawodach, po prostu dużo stresu o popełniony błąd. Następny minus to koszty edukacji, w każdym takim zawodzie trzeba się dokształcać całe życie i to niestety kosztuje (patrz: psychoterapeuta), no i lubić się uczyć, ale z reguły osoby lubiące biologię czy nauki przyrodnicze akurat lubią wkuwać na pamięć
Sama jestem po psychologii ze ścieżką neuro- i psychoterapeutą, teraz robię drugi stopień studiów psychoterapeutycznych (nie kursu ani szkolenia - studiów). Największy minus to ogromne środki finansowe, stąd miałam wieloletnią przerwę między studiami magisterskimi, a podyplomowymi, robiłam w tym czasie doktorat, ale na moim wydziale, jak nie jesteś czyjąś córką albo wnuczką, to automatycznie masz gorzej, zresztą pewnie wszędzie tak jest. Jeszcze nie zaczęłam czynnie prowadzić terapii w gabinecie (etap stażu), ale nikt z moich znajomych z roku nie bieduje. Plusem jest też to, że nie pracujesz raczej 40 godzin w tygodniu, tylko bliżej 20. Minusy - stresująca i odpowiedzialna praca, którą jednak trzeba lubić. Każdą pracę tego typu trzeba lubić Lekarz interesujący się architekturą, nie będzie dobrym lekarzem, architekt marzący o robieniu biznesu, nie będzie dobrym architektem. Po każdych studiach da się wbić w branżę jeśli jesteś naprawdę dobry/a - nawet i po filologii klasycznej. Ot, chociażby te tłumaczenia - może i rynek zdominowany przez AI, ale jak się zaprzesz, to będziesz np. tłumaczyć poezję, które to tłumaczenia AI ciężko zastąpić.
Napewno pielęgniarstwo. Czy jest to łatwy zawód? Nie. Niedoceniany? Tak. Bardzo specyficzne środowisko, trzeba mieć naprawdę twardą dup*, żeby wytrwać że tak powiem ze starą gwardią pielęgniarek, a rozszczeniowymi pacjentami, którzy totalnie cię nie doceniają i jeszcze ci powiedzą, że na Ciebie płacą i masz to robić. Kasa? Idzie naprawdę zarobić spoko hajs, a jeszcze lepszy na 2-3 etaty, ale trzeba mierzyć siły na zamiary, bo niestety zdrowie psychiczne i fizyczne sitting po kilku latach pracy w tym zawodzie.
Iwonakrzyzak pisze: ↑wt sie 26, 2025 2:39 am A jak sobie poradzić ze stresem na pielęgniarstwie? Przy każdych wkłuciach, pobieraniu leków ręce się trzęsą jak nie wiem... Albo zmiana pampersa, zapach nie do zniesienia a widok tym bardziej - nie mogę sobie z tym poradzić, chociaż przełamuje się ile mogę. Albo brak umiejętności obliczania dawek leków w pamięci. No po prostu nie umiemwszystko mnie przerasta, mam wrażenie że nic nie wiem i nic nie umiem... mam ochotę to rzucić ...
Zastanów się czy ten kierunek jest dla ciebie. Codziennie masz do czynienia z takimi rzeczami, że głowa mała. To jest specyfika tego zawodu, wiec jak już teraz cię odrzuca, to uwierz to się nie zmieni magicznie z czasem. Na pielęgniarstwie musisz systematycznie się uczyć, sama grzebać i szukać. Są różne książki z obliczaniem dawek leku. No ale podstawa pracy z pacjentem to jest klucz - jeśli u ciebie leży, bo będziesz bała się robić czynności, które pielęgniarka robi codziennie pacjentom, to widocznie musisz powołania szukać gdzie indziej. A pójście na studia bo są dobrze płatne/ prestiżowe od razu mija się z celem, trzeba mieć jakieś powołanie i podejście, a szczególnie w zawodach medycznych.
overlooklady pisze: ↑wt gru 31, 2024 4:12 pm A jak sądzicie, przebranżowienie się w wieku 36 lat ma sens? Pracuję w korpo, ukończyłam studia prawnicze. Chciałabym spróbować czegoś zupełnie innego.
Pewnie. Na studiach miałam babeczki 40-50 lat i bardzo dobrze sobie radziły. Jeśli masz chęci, czas, siły i zasoby to jak najbardziej próbować.