Najlepsze rozwiązanie! L4 nie powinno być płatne 100% tylko właśnie macierzyński.
L4 w ciąży
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry-
123wiosna123
- Luźny dzień ze mną
- Posty: 4760
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
moje 3 grosze w tej dyskusji:
- jak byłam bezdzietną lambadziarą to też miałam przekonanie, że ciąża to nie choroba
- w pierwszej ciąży pracowałam do 8. miesiąca - miałam ochotę, zespół był fajny, dobrze się czułam - po prostu była taka możliwość
- obecnie jestem w 11 tygodniu i nadal pracuję, ale pierwszy trymestr to tym razem dla mnie masakra, nie wyobrażam sobie pracować tak jak w pierwszej ciąży - jest korpo zapierdol, praca z kolegami z róznych sref czasowych i podejście fajnie, gratulujemy ci, ale dowieźć musisz.
Więc dziewczyny naprawdę sytuację są różne, można się świetnie czuć i pracować prawie do końca ale może być też zupełnie inaczej.
Ale, ale! Pracodawcy WYMAGAJĄ do Ciebie, żebyś się określiła - już na początku! Bo muszą znaleźć zastępstwo, osobę na Twoje miejsce. Więc serio jak wyobrażacie sobie bycie na zwolnieniu miesiąc, potem powrót powiedzmy na 6 tygodni a potem znowu zwolnienie?
Sorry, ale to nie jest tylko wybór kobiety i jej samopoczucie, ale też wymagania systemowe, w których mu musimy lawirować, żeby np. nie spalić sobie pozycji w miejscu pracy.
- jak byłam bezdzietną lambadziarą to też miałam przekonanie, że ciąża to nie choroba
- w pierwszej ciąży pracowałam do 8. miesiąca - miałam ochotę, zespół był fajny, dobrze się czułam - po prostu była taka możliwość
- obecnie jestem w 11 tygodniu i nadal pracuję, ale pierwszy trymestr to tym razem dla mnie masakra, nie wyobrażam sobie pracować tak jak w pierwszej ciąży - jest korpo zapierdol, praca z kolegami z róznych sref czasowych i podejście fajnie, gratulujemy ci, ale dowieźć musisz.
Więc dziewczyny naprawdę sytuację są różne, można się świetnie czuć i pracować prawie do końca ale może być też zupełnie inaczej.
Ale, ale! Pracodawcy WYMAGAJĄ do Ciebie, żebyś się określiła - już na początku! Bo muszą znaleźć zastępstwo, osobę na Twoje miejsce. Więc serio jak wyobrażacie sobie bycie na zwolnieniu miesiąc, potem powrót powiedzmy na 6 tygodni a potem znowu zwolnienie?
Sorry, ale to nie jest tylko wybór kobiety i jej samopoczucie, ale też wymagania systemowe, w których mu musimy lawirować, żeby np. nie spalić sobie pozycji w miejscu pracy.
- Juliaturczyniak
- DramaQueen
- Posty: 2613
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Zacznijcie się czepiać pracodawców, którzy potrafią zwolnić z dnia na dzień kobietę w ciąży,zmniejszyć godziny pracy czy od razu po porodzie zwolnić, a nie kobiet,które idą na L4 z powodu ciąży.: ;) Niektóre prace są takie, że kobieta nieraz musi od razu iść na L4,bo jest obciążenie, a nie będzie zmieniać z dnia na dzień jeszcze jeśli jest w ciąży,bo jak wspomniałam wyżej 1 - nikt jej nie zatrudni, 2 - będzie traktowana gorzej przez pracodawcę.
- Juliaturczyniak
- DramaQueen
- Posty: 2613
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Druga sprawa będąc na JDG również można iść na L4, nie ma zakazu ani nakazu. Jeśli odprowadzasz składki wszystkie + te dodatkowe, to jak najbardziej masz możliwość i znam takie co z tego skorzystały.
-
123wiosna123
- Luźny dzień ze mną
- Posty: 4760
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Serio nie wiesz dlaczego tak jest?Juliaturczyniak pisze: ↑śr sty 21, 2026 2:47 am Zacznijcie się czepiać pracodawców, którzy potrafią zwolnić z dnia na dzień kobietę w ciąży,zmniejszyć godziny pracy czy od razu po porodzie zwolnić, a nie kobiet,które idą na L4 z powodu ciąży.: ;) Niektóre prace są takie, że kobieta nieraz musi od razu iść na L4,bo jest obciążenie, a nie będzie zmieniać z dnia na dzień jeszcze jeśli jest w ciąży,bo jak wspomniałam wyżej 1 - nikt jej nie zatrudni, 2 - będzie traktowana gorzej przez pracodawcę.
- Juliaturczyniak
- DramaQueen
- Posty: 2613
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Tak, wiem. Ale znam też kobiety, które pracują w ciąży nawet do ostatniego dnia przed porodem - zależy jaka to praca. Ale jeśli jest to dobry pracownik to myślę, że o niego dbać.
-
123wiosna123
- Luźny dzień ze mną
- Posty: 4760
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Ale ja nie uważam ze kobiety powinni pracować do ostatnich dni przed porodem. Uważam ze to ze l4 jest 100 procent płatne to super przywilej i należy z niego korzystac jak najwięcej sie da.Juliaturczyniak pisze: ↑śr sty 28, 2026 6:50 pm Tak, wiem. Ale znam też kobiety, które pracują w ciąży nawet do ostatniego dnia przed porodem - zależy jaka to praca. Ale jeśli jest to dobry pracownik to myślę, że o niego dbać.![]()
Nie wiem czy masz dzieci czy nie ale ja patrzę na to trochę z innej perspektywy. Ktoś idzie na to l4 nawet od pierwszego dnia ciazy i ok. Pracodawca ma otwarcie wskazane ile takiej osoby nie bedzie (ciaza plus macierzyński, rodzicielski). Jest to jasne wskazane i moze zatrudnić osobe na zastępstwo. Problem jest w tym co sie dzieje jak taka kobieta wraca i nie mowie ze u każdej tak jest z moich doświadczeń niestety ktos taki jest swieta krowa. Przyjść pozniej, wyjść wcześniej, dziecko chore itd. I wiesz super ze taki pracownik ma dziecko ale nikogo to niestety nie obchodzi oprocz tego pracownika. Ktoś ma dziecko a inna osoba za taką samą kase ma robic coś bo tej osoby nie ma bo ma chore dziecko bo musi wyjść wcześniej itd dziwisz sie ze ludzie maja tego dosyc? Ja sie nie dziwię. I moze jest grono osób ktore sie starają w pracy i chce sie pokazać z najlepszej strony. Ja mam inne doświadczenia.
Piszesz ze kobieta z dzieckiem jest traktowana gorzej przez pracodawcę. A ma byc traktowana lepiej niz innymi pracownik nie chodzący na l4 (nie chodzi mi o takie w ciazy), nie wychodzacy wiecznie wcześniej bo dziecko? Nie no super sprawiedliwie to byłoby wobec osób bez dzieci
A argument z tym ze Polaków jest coraz mnie, trzeba doceniać matki do mnie nie trafia. To czy ktos chce miec dzieci czy nie to jego prywatna sprawa.
No znam na tyle, żeby wiedzieć że nigdzie się nie dostaje medali za poświęcenie xD przeczytaj dyskusję jeszcze od początku to zrozumiesz dlaczego nie pisałam o wynagrodzeniach, pensjach i podwyżkach tylko właśnie o medalu. Do którego sama się odniosłaś.
-
Agatyszcze
Przede wszystkim pracodawca placi tylko za pierwszy miesiąc l4, wiec jesli zakladamy, ze kobieta dobrze sie czuje, pracuje niemal do samego konca,
Ale pojdzie na l4 np. 2 tygodnie przedporodem - to i tak tylko dwa tygodnie krocej do oplacenia dla pracodawcy. Wiec jesli chodzi o kase to dla niego nie ma za bardzo roznicy, czy pojdziesz w 10, 20 czy 30 tygodniu.
Ale pojdzie na l4 np. 2 tygodnie przedporodem - to i tak tylko dwa tygodnie krocej do oplacenia dla pracodawcy. Wiec jesli chodzi o kase to dla niego nie ma za bardzo roznicy, czy pojdziesz w 10, 20 czy 30 tygodniu.
A ja bym chciała pracować długo, a mój pracodawca wysyła mnie na L4, nie dają mi nowych zadań, czuję się jak niepełnosprawna. Mam wyrzuty sumienia, że idę na to L4. Z drugiej jednak strony atmosfera w pracy jest w najlepszym przypadku średnia i męczy mnie psychicznie, też nie wiem na ile może to odbić się na mojej ciąży i dziecku…
-
adrianna_malawanna
- RóżowePolo
- Posty: 10
- Rejestracja: pt cze 27, 2025 12:37 pm
a ja mieszkam w Holandii, jestem obecnie w 12 tygodniu i muszę pracować (korpo) do 4 tyg przed porodem… Chyba że oczywiście wystąpią jakiekolwiek zdrowotne przeciwskazania wtedy dostanę zwolnienie chorobowe, ale generalnie jest tu podejście ciąża to nie choroba.
I o tyle, o ile czasem mi ciężko wyrwać bez drzemki cały dzień, czy mdli mnie jak jadę do pracy tramwajem, to jednak widzę, że kobiety nie są tutaj potem takie wykluczone z rynku pracy generalnie. Dziewczyny wracają po turbo krótkim macierzyńskim (max 16 tyg) i prowadzą projekty, rozwijają się, dostają awanse.
W Polsce co druga znajoma po macierzyńskim szuka nowej pracy gdzie zaczyna od zera/ zachodzi w drugą ciąże szybko żeby mieć dalej wypłatę.
I wierzcie mi, nie na sukcesie per se mi zależy, ale raczej na tym, żeby nie wykluczać kobiet z rynku pracy, a dwa - żeby nie tylko matki były zawsze głównymi rodzicami. Tutaj tatusiowie też robią bardzo dużo roboty a nie są tylko żywicielami
I o tyle, o ile czasem mi ciężko wyrwać bez drzemki cały dzień, czy mdli mnie jak jadę do pracy tramwajem, to jednak widzę, że kobiety nie są tutaj potem takie wykluczone z rynku pracy generalnie. Dziewczyny wracają po turbo krótkim macierzyńskim (max 16 tyg) i prowadzą projekty, rozwijają się, dostają awanse.
W Polsce co druga znajoma po macierzyńskim szuka nowej pracy gdzie zaczyna od zera/ zachodzi w drugą ciąże szybko żeby mieć dalej wypłatę.
I wierzcie mi, nie na sukcesie per se mi zależy, ale raczej na tym, żeby nie wykluczać kobiet z rynku pracy, a dwa - żeby nie tylko matki były zawsze głównymi rodzicami. Tutaj tatusiowie też robią bardzo dużo roboty a nie są tylko żywicielami
Jakbym była w ciąży na UOP i miała możliwość pójścia na L4 to bym poszła i bym nie patrzyła na to, że komuś nie pasuje. Wzięłabym max ile się da. Nie każdy żyje dla pracy. Jak wy nie chcecie, to nie chodźcie. Na pewno szef da za to medal.
-
stokrotkapolna1234
- MoetGlass
- Posty: 250
- Rejestracja: ndz cze 21, 2026 4:25 pm
L4 nie sprawia ze kobiety sa wykluczone z rynku pracy. Sprawia to rok po urodzeniu dziecka ktory spędzają z nim w domu.kolejno wybierają zaległe urlopy wiec spędzają ponad roku z dzieckiem w domu. Samo to bardzo dużo i zapominasz o jednym- często kobiety zachodzą od razu w ciążę nie dlatego zeby nadal miec wyplaye tylko tak im wygodniej, nie chca wracac do pracy. To sie w Polsce nie zmieni. Duża grupa kobieta chce płatnego wychowawczego, chce zeby państwo płaciło za to ze beda z dzieckiem w domu np do 3 roku zycia. Wiele kobiet wcale nie chce równości z ojcem dziecka tylko im to bycie w domu z dzieckiem odpowiadaadrianna_malawanna pisze: ↑wt cze 30, 2026 8:20 pm a ja mieszkam w Holandii, jestem obecnie w 12 tygodniu i muszę pracować (korpo) do 4 tyg przed porodem… Chyba że oczywiście wystąpią jakiekolwiek zdrowotne przeciwskazania wtedy dostanę zwolnienie chorobowe, ale generalnie jest tu podejście ciąża to nie choroba.
I o tyle, o ile czasem mi ciężko wyrwać bez drzemki cały dzień, czy mdli mnie jak jadę do pracy tramwajem, to jednak widzę, że kobiety nie są tutaj potem takie wykluczone z rynku pracy generalnie. Dziewczyny wracają po turbo krótkim macierzyńskim (max 16 tyg) i prowadzą projekty, rozwijają się, dostają awanse.
W Polsce co druga znajoma po macierzyńskim szuka nowej pracy gdzie zaczyna od zera/ zachodzi w drugą ciąże szybko żeby mieć dalej wypłatę.
I wierzcie mi, nie na sukcesie per se mi zależy, ale raczej na tym, żeby nie wykluczać kobiet z rynku pracy, a dwa - żeby nie tylko matki były zawsze głównymi rodzicami. Tutaj tatusiowie też robią bardzo dużo roboty a nie są tylko żywicielami
-
adrianna_malawanna
- RóżowePolo
- Posty: 10
- Rejestracja: pt cze 27, 2025 12:37 pm
ja tam nikomu nie chce mówić co powinien robić tylko tak zauważam różnice między holenderskim a polskim podejściem.
Z jednej strony turbo zazdroszczę, sama chciałabym mieć trochę wolnego, a już szczególnie po urodzenia dziecka, ale z drugiej strony doceniam, że w razie jakichkolwiek problemów z partnerem dalej będę miała dobre zarobki i stabilną pracę.
Dla mnie wkład i czas ojca jest również bardzo ważny, odczuwałam całe życie spore braki przez to że mój tata dużo pracował, więc cieszę się z tego aspektu.
Nic no. dużo dobrego dla wszystkich mam
Z jednej strony turbo zazdroszczę, sama chciałabym mieć trochę wolnego, a już szczególnie po urodzenia dziecka, ale z drugiej strony doceniam, że w razie jakichkolwiek problemów z partnerem dalej będę miała dobre zarobki i stabilną pracę.
Dla mnie wkład i czas ojca jest również bardzo ważny, odczuwałam całe życie spore braki przez to że mój tata dużo pracował, więc cieszę się z tego aspektu.
Nic no. dużo dobrego dla wszystkich mam