Moja niepopularna opinia nt bajek, które opowiadają nasze mamy, ciotki, babcie, teściowe: to jak było im super łatwo, lekko i przyjemnie w trakcie ciąży, porodu, połogu, karmienia piersią i prania pieluch tetrowych to zwykle pierdolenie, a przede wszystkim zakrzywianie rzeczywistości.sleep token pisze: ↑wt sty 06, 2026 12:24 pm Dokładnie. Moja mama wspomina swój poród, że pojechała na rowerze do szpitala, bo znudziło się jej chodzenie w ciąży (42t) i wszyscy byli w szoku, co ona tam robi xD Całkiem nieźle wspomina też ciążę i ja również - ciekawa jestem od czego to jest zależne. Niby są badania, że od jakości spermy, ale idunno.
Wprawdzie rodziłam w szpitalu wojewódzkim, ale położne były super (nawet jeden pan, którego wszystkie mamy uwielbiały, bo był doskonały w obyciu z nimi i z dziećmi), lekarze byli wspierający (u nas się rotowali). Oczywiście są osoby, które tam pracować nie powinny, dwie takie to bym za włosy wyciągnęła za kilka tekstów do innych kobiet, ale jestem chamem jeśli trzeba i sobie z nimi poradziłyśmy grupowo. Z kolei moja położna, którą wybrałam sobie jako środowiskową (miała też szkołę rodzenia na nfz - darmową, POLECAM MOCNO i dam namiar priv, jak ktoś ze szczecina i okolic jest) jest absolutnym złotem i to, jak się mną opiekowała po oraz dzieckiem, no kurde złoto.
Zaznaczę, że absolutnie nie chodzi mi personalnie o Twoją mamę, być może była superhero, jeździła rowerem i rodziła 5 minut, nie kwestionuje jej historii.
Natomiast skojarzyło mi się to z tym jak starsze kobiety (oczywiście nie wszystkie, może nawet mniejszość) koloryzuje i wręcz wypiera pewne sprawy z ich powiedzmy to młodości.
W ramach anegdoty dodam, że moja teściowa jest idealnym przykładem tego zachowania, bo u niej zawsze wszystko było super, cudownie, bajkowo. Taka mentalnosc, ale mnie to bawi, zwłaszcza, że najczęściej mój teściu słuchając jej opowieści dodaje coś w stylu "co Ty gadasz, nie było tak" xD