Egzorcyzmy
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry-
Pejczyk Pandory
- Bransoletka50k
- Posty: 544
- Rejestracja: wt sie 12, 2025 7:07 pm
Egzorcyzmy
Czy znacie kogoś kto poddał się egzorcyzmom, a może sami mieliście jakieś doświadczenia w tym temacie? Jacy to są ludzie? Ja osobiście znam osobę, która twierdziła, że jej dom był nawiedzony przez demony i gościła u siebie egzorcystę. Modlitwa tego egzorcysty podobno pomogła, ale ta kobieta cierpi na schizofrenię. Dla mnie jej opowieści o nadprzyrodzonych zjawiskach, jakich rzekomo była świadkiem są totalnie niewiarygodne. A podobno ludzie przed egzorcyzmami muszą przejść badanie u psychiatry, który wykluczy chorobę psychiczną.
Tak, znam taką osobę i jej rodziców. Bardzo znana rodzina w okolicy, udzielająca się społecznie, również bardzo widoczna w kościele. Uważam, że to choroba psychiczna i inne problemy natury psychiatrycznejPejczyk Pandory pisze: ↑wt gru 23, 2025 9:05 am Czy znacie kogoś kto poddał się egzorcyzmom, a może sami mieliście jakieś doświadczenia w tym temacie? Jacy to są ludzie? Ja osobiście znam osobę, która twierdziła, że jej dom był nawiedzony przez demony i gościła u siebie egzorcystę. Modlitwa tego egzorcysty podobno pomogła, ale ta kobieta cierpi na schizofrenię. Dla mnie jej opowieści o nadprzyrodzonych zjawiskach, jakich rzekomo była świadkiem są totalnie niewiarygodne. A podobno ludzie przed egzorcyzmami muszą przejść badanie u psychiatry, który wykluczy chorobę psychiczną.
-
Pejczyk Pandory
- Bransoletka50k
- Posty: 544
- Rejestracja: wt sie 12, 2025 7:07 pm
No właśnie. Kolejny raz okazuje się, że szatan sobie wybiera tych religijnych, co trochę nielogiczne jest. Jakoś ateistów nie atakuje. Tamta znajoma że schizofrenią też pochodziła z bardzo religijnego domu. Jej ojciec należał do neokatechumenatu.
Dwie historie.
Dziewczyna z mojego gimnazjum. Ci co ją znali mówili, że ma ADHD, ale rodzice jej nie diagnozowali. Wtedy się chyba za bardzo dziewczynek nie diagnozowało na to. Katechetka jej załatwiła egzorcyzmy, bo niby przeprowadziła jej test i okazało się, że dziewczyna odskoczyła jak oparzona od święconej wody. Nie chciała też przystąpić do bierzmowania. Ogólnie ciemnota. Obstawiam, że dziewczyna miała to ADHD i dlatego zachowywała się "dziwnie". Miałam w podstawówce chłopca z ADHD i odwalał podobne akcje jak ta dziewczyna, ale jego akurat rodzice diagnozowali, a nie egzorcyzmowali.
Chora na głowę była dziewczyna takiego chłopaka, którego znałam. Typ dewoty. Nie pamiętam czy sama była egzorcyzmowana, ale uczestniczyła w egzorcyzmach w trakcie których rzekomo ludzie wyrzygiwali jakieś martwe zwierzęta i mówili obcymi językami. Wydaje mi się, ze to nie był Kościół Katolicki, ale jakiś inny. Dziewczyna niewiarygodna. Ale historie miała grube. Mieli tam fantazje.
Nigdy nie usłyszałam historii tego rodzaju od osoby, która budziłaby we mnie minimum zaufania. Gdyby mi to opowiedziała jakaś zwykła koleżanka, która nie ma w tym interesu (niezwiązana z kościołem), wydaje się normalną i racjonalną osoba, to mogłabym to jakoś wziąć na poważnie. W tej sytuacji nie mogę.
Dziewczyna z mojego gimnazjum. Ci co ją znali mówili, że ma ADHD, ale rodzice jej nie diagnozowali. Wtedy się chyba za bardzo dziewczynek nie diagnozowało na to. Katechetka jej załatwiła egzorcyzmy, bo niby przeprowadziła jej test i okazało się, że dziewczyna odskoczyła jak oparzona od święconej wody. Nie chciała też przystąpić do bierzmowania. Ogólnie ciemnota. Obstawiam, że dziewczyna miała to ADHD i dlatego zachowywała się "dziwnie". Miałam w podstawówce chłopca z ADHD i odwalał podobne akcje jak ta dziewczyna, ale jego akurat rodzice diagnozowali, a nie egzorcyzmowali.
Chora na głowę była dziewczyna takiego chłopaka, którego znałam. Typ dewoty. Nie pamiętam czy sama była egzorcyzmowana, ale uczestniczyła w egzorcyzmach w trakcie których rzekomo ludzie wyrzygiwali jakieś martwe zwierzęta i mówili obcymi językami. Wydaje mi się, ze to nie był Kościół Katolicki, ale jakiś inny. Dziewczyna niewiarygodna. Ale historie miała grube. Mieli tam fantazje.
Nigdy nie usłyszałam historii tego rodzaju od osoby, która budziłaby we mnie minimum zaufania. Gdyby mi to opowiedziała jakaś zwykła koleżanka, która nie ma w tym interesu (niezwiązana z kościołem), wydaje się normalną i racjonalną osoba, to mogłabym to jakoś wziąć na poważnie. W tej sytuacji nie mogę.