Screen pokazuje poziom naładowania baterii. To z kolei tłumaczy, czy Krzysio musiał brać powerbanka czy nie. Jeśli o 3 w nocy miał naładowany telefon np. na 90% to wzięcie powerbanka mówi już o możliwości dłuższej wycieczki
Zaginięcie (?) Krzysztofa Dymińskiego
Moderator: verysweetcherry-
LobuzKochany
- Mokra Włoszka
- Posty: 54
- Rejestracja: pt lip 18, 2025 4:32 pm
Re: Zaginięcie (?) Krzysztofa Dymińskiego
-
LobuzKochany
- Mokra Włoszka
- Posty: 54
- Rejestracja: pt lip 18, 2025 4:32 pm
Ona w każdym niemal programie powtarza o "zasadach panujących w domu", że Krzysiek je "respektował" i tak dalej. Moja własna matka nie używa takiej terminomogii
To on nie wzial ze soba telefonu? Dziwne zeby bez telefonu z domu wyjsc a tych czasachLobuzKochany pisze: ↑ndz lis 23, 2025 6:34 pm Screen pokazuje poziom naładowania baterii. To z kolei tłumaczy, czy Krzysio musiał brać powerbanka czy nie. Jeśli o 3 w nocy miał naładowany telefon np. na 90% to wzięcie powerbanka mówi już o możliwości dłuższej wycieczki
Byłam na tych spotkaniach co organizowali, różne były grupy i można było się udzielać.LobuzKochany pisze: ↑pt lis 21, 2025 11:21 pm A co to za informacja o tym lesie. Gdzie to widziałaś?
-
LobuzKochany
- Mokra Włoszka
- Posty: 54
- Rejestracja: pt lip 18, 2025 4:32 pm
Łapcie nowy odcinek https://www.youtube.com/watch?v=oXu_dhHJB80
- PrzemoKondratowicz
- DramaQueen
- Posty: 2590
- Rejestracja: wt sty 07, 2025 8:47 pm
Ale jest coś nowego w sprawie ?LobuzKochany pisze: ↑czw gru 11, 2025 5:22 pm Łapcie nowy odcinek https://www.youtube.com/watch?v=oXu_dhHJB80
-
LobuzKochany
- Mokra Włoszka
- Posty: 54
- Rejestracja: pt lip 18, 2025 4:32 pm
Właściwie to nie. Szukają dalej w Wiśle i nic nowego nie znaleźli. Rodzice mówią w tym wywiadzie, że wyczerpali już wszystkie możliwości poszukiwań. Skarżą się dalej na procedury, policję itp. Daje przewija się wątek tej osoby nagranej kamerką samochodową przy szosie
Naprawdę dziwny jest fakt, że od razu po zauważeniu nieobecności nastolatka w bialy dzień, rodzice zaczęli prowadzić taką obławę z wydzwanianiem po znajomych i poszukiwaniach na mieście, zaginiecie zostało zgłoszone po 2 godzinach jego nieobecności. Niech może w końcu powiedzą szczerze, co takiego wydarzyło się poprzedniego dnia, że od razu byli w takiej panice. Ojciec wygląda jakby nie mógł sobie czegoś wybaczyć, w ogóle nie daje dojść do głosu matce, przerywa każda jej wypowiedź.
Ja widzę dwie opcje. Albo zachowywał się niepokojąco i podejrzewali że może chcieć uciec lub coś sobie zrobić. A druga opcja że nic się nietypowego nie stało tylko rodzice są i byli już wcześniej nadopiekuńczy i może zawsze tak reagowali co też by sporo wyjaśniałoFelczi pisze: ↑sob gru 13, 2025 1:15 am Naprawdę dziwny jest fakt, że od razu po zauważeniu nieobecności nastolatka w bialy dzień, rodzice zaczęli prowadzić taką obławę z wydzwanianiem po znajomych i poszukiwaniach na mieście, zaginiecie zostało zgłoszone po 2 godzinach jego nieobecności. Niech może w końcu powiedzą szczerze, co takiego wydarzyło się poprzedniego dnia, że od razu byli w takiej panice. Ojciec wygląda jakby nie mógł sobie czegoś wybaczyć, w ogóle nie daje dojść do głosu matce, przerywa każda jej wypowiedź.
Ja się trochę skłaniam ku wersji, że faktycznie matka kazała mu się rozstać z dziewczyną, więc jak zauważyli ze go nie ma to od razu wpadli w panikęFelczi pisze: ↑sob gru 13, 2025 1:15 am Naprawdę dziwny jest fakt, że od razu po zauważeniu nieobecności nastolatka w bialy dzień, rodzice zaczęli prowadzić taką obławę z wydzwanianiem po znajomych i poszukiwaniach na mieście, zaginiecie zostało zgłoszone po 2 godzinach jego nieobecności. Niech może w końcu powiedzą szczerze, co takiego wydarzyło się poprzedniego dnia, że od razu byli w takiej panice. Ojciec wygląda jakby nie mógł sobie czegoś wybaczyć, w ogóle nie daje dojść do głosu matce, przerywa każda jej wypowiedź.
- eszability
- SushiRoll
- Posty: 233
- Rejestracja: sob mar 02, 2024 8:56 pm
A mnie wydaje się, że to jednak dość normalne w sytuacji, kiedy znika CI bez słowa nieletnie dziecko i nie możesz w żaden sposób nawiązać z nim kontaktu. Na co tu czekać?
Rano Twój nastoletni syn wychodzi z domu, gdzie wiesz, że miał spotkanie w kościele i zamiast pomyśleć, że nie czekał aż go zawieziesz tylko poszedł sam, Ty od razu zakładasz, że coś mu się stało? Dla mnie to nie brzmi normalnie.eszability pisze: ↑sob gru 13, 2025 11:11 am A mnie wydaje się, że to jednak dość normalne w sytuacji, kiedy znika CI bez słowa nieletnie dziecko i nie możesz w żaden sposób nawiązać z nim kontaktu. Na co tu czekać?
Tak. Oczywiście zależy od domu i dziecka, ale jak wstajesz a dziecka nastoletniego nie ma, a nie było tego w planach, to zaczynasz od razu szukać. Też bym tak zrobiła.eszability pisze: ↑sob gru 13, 2025 11:11 am A mnie wydaje się, że to jednak dość normalne w sytuacji, kiedy znika CI bez słowa nieletnie dziecko i nie możesz w żaden sposób nawiązać z nim kontaktu. Na co tu czekać?
Natomiast w tym przypadku zastanawiałam sie czy jednak informacja o tej info na Instagramie Krzysia nie dotarła do rodziców wcześniej, tylko nie podali tego do wiadomości, żeby szukano go, a nie zakladano od razu najgorszego.
Też tak myślałam, ale z drugiej strony, gdyby podali taką informację od razu, że jego życie jest zagrożone, tym bardziej poszukiwania byłyby wzmożone.
Ja patrząc na tego ojca mam wrażenie, ze ona ma jakieś przepotężne wyrzuty sumienia i to nie tylko o to ,ze znalezc go nie moze tylko ze jesg jeszcze cos
z kolei patrząc na ta matke ona ma nieraz taki wyraz twarzy jakby sie uśmiechała
z kolei patrząc na ta matke ona ma nieraz taki wyraz twarzy jakby sie uśmiechała
Tak, matka pewnie happy, żd ukochany syn wyszedł z domu i niewiadomo co się z nim dzieje od prawie 3 lat. Straszne jest to, co piszesz. Daruj sobie takie wywody.
wlasnie z teog co przeczytalem u ciebie to jest dosc dziwne, ze tak szybko zglosili zaginiecie no chyba ze on zawsze mowil kiedy wroci i byl na czas, a jesli nie to wiedzieli co moglo byc na rzeczy - moze jakas klotnia przez co on sobie wyszedl z domu na zawsze i oni maja wytrzuty sumienia dlatego te wydzwanianie? ciezko jest sie czegos dowieziec jak rodzice nie chce powiedziec prawdyFelczi pisze: ↑sob gru 13, 2025 1:15 am Naprawdę dziwny jest fakt, że od razu po zauważeniu nieobecności nastolatka w bialy dzień, rodzice zaczęli prowadzić taką obławę z wydzwanianiem po znajomych i poszukiwaniach na mieście, zaginiecie zostało zgłoszone po 2 godzinach jego nieobecności. Niech może w końcu powiedzą szczerze, co takiego wydarzyło się poprzedniego dnia, że od razu byli w takiej panice. Ojciec wygląda jakby nie mógł sobie czegoś wybaczyć, w ogóle nie daje dojść do głosu matce, przerywa każda jej wypowiedź.
-
kulturalnyrozmowca
- LouiBag
- Posty: 329
- Rejestracja: śr kwie 16, 2025 11:09 am
Nie wydaje mi się żeby ten chłopak nie żył.
Ale do domu nie wróci.
Ale do domu nie wróci.
Mam to samo, tyle przeszukują tą wisłę, znaleźli ciała osób które zagineły przed Krzyśkiem a jego nadal niekulturalnyrozmowca pisze: ↑wt gru 16, 2025 9:48 pm Nie wydaje mi się żeby ten chłopak nie żył.
Ale do domu nie wróci.
Ale to nie jest nic nienormalnego, że rodzice mają dostęp do danych w telefonie swoich dzieci. Kwestia więzi i zaufania. Mam dostęp, mam hasła, ale nie używam.
Tak samo z zasadami i respektowaniem - padł zarzut, że to nadmierna kontrola. Nie. Każda rodzina ma swoje zasady, pisane czy nie pisane. Ta rodzina po prostu o tym teraz mówi. To nic złego, że w domu są zasady i że dziecko respektuje te zasady - jest po prostu częścią swojej rodziny.
To, że nastolatek się nie buntuje, to nic złego.
Albo może to było dla mamy dziwne, że skoro mieli wszystko ustalone, mama w nocy gadała z synem, a on nie rzucił, że jednak sam pójdzie na spotkanie, ani nie zostawił rano jakiejś kartki, że sam się ogarnie. Jeśli nie było z nim kontaktu, to normalne, że rodzic się zaniepokoił. Tym bardziej, gdy dziecko nie wywija numerów, gdy wie się - choćby z różnego rodzaju mediów - jak ważne są pierwsze godziny, dni poszukiwań i jak opieszałe potrafią być działania policji. Też bym starała się poruszyć niebo i ziemię w takiej sytuacji.espumisan pisze: ↑sob gru 13, 2025 2:42 am Ja widzę dwie opcje. Albo zachowywał się niepokojąco i podejrzewali że może chcieć uciec lub coś sobie zrobić. A druga opcja że nic się nietypowego nie stało tylko rodzice są i byli już wcześniej nadopiekuńczy i może zawsze tak reagowali co też by sporo wyjaśniało
Wszyscy szukają patologii w tej rodzinie, wykluczając od razu, że rodziny w której domownicy się o siebie zwyczajnie troszczą (nie patologicznie kontrolują), nie istnieją. A istnieją. Reakcje ludzi w kryzysie są skrajnie różne. I rodziców zaginionego Krzysia, ale też jego samego. Bo mogło się stać, coś strasznego dla niego, jego młodej, wrażliwej, nastoletniej psychiki, czego nie dźwignął. I już.
„Twój umysł odda ci dokładnie tyle, ile w niego włożysz.”
Dla mnie też jest to zastanawiające.
Wiem, że Wisła jest bardzo trudną rzeką i ma "wredne" dno, pełne konarów i śmieci, o które ciało może się zaczepić i utknie na kupę czasu. W Wiśle jest jeszcze pełno nieodkrytych skarbów, ale też śmieci, ciał i innych niefajnych niespodzianek.
Ale ojciec nie ustaje.
Szuka. Ciągle grzebie w tej rzece i znalazł już kilka innych osób... a Krzyśka nie ma, i nie tylko jego, ale też żadnego śladu po nim, ubrania, czegokolwiek.
Aż się wierzyć nie chce, że akurat ten chłopak jest tak mocno poszukiwany, i akurat ten chłopak "schował się" tak, że nie można natrafić na żaden ślad po nim...
To że nastolatek się nie buntuje to nic złego? No chyba nie. Bunt jest zdrowym etapem dla dziecka i niepokojące powinno być to właśnie jak go nie ma. Ja się nie buntowałam bo byłam tak zastraszona przez rodziców, nasza rodzina też wyglądała normalnie a co się odwalalo za zamkniętymi drzwiami to głowa mała. Moim zdaniem tam coś się wydarzyło bo ta szybka reakcja rodziców i takie szukanie bez końca to dla mnie jedno wielkie poczucie winy.Oizys pisze: ↑sob gru 20, 2025 9:24 am Ale to nie jest nic nienormalnego, że rodzice mają dostęp do danych w telefonie swoich dzieci. Kwestia więzi i zaufania. Mam dostęp, mam hasła, ale nie używam.
Tak samo z zasadami i respektowaniem - padł zarzut, że to nadmierna kontrola. Nie. Każda rodzina ma swoje zasady, pisane czy nie pisane. Ta rodzina po prostu o tym teraz mówi. To nic złego, że w domu są zasady i że dziecko respektuje te zasady - jest po prostu częścią swojej rodziny.
To, że nastolatek się nie buntuje, to nic złego.
Albo może to było dla mamy dziwne, że skoro mieli wszystko ustalone, mama w nocy gadała z synem, a on nie rzucił, że jednak sam pójdzie na spotkanie, ani nie zostawił rano jakiejś kartki, że sam się ogarnie. Jeśli nie było z nim kontaktu, to normalne, że rodzic się zaniepokoił. Tym bardziej, gdy dziecko nie wywija numerów, gdy wie się - choćby z różnego rodzaju mediów - jak ważne są pierwsze godziny, dni poszukiwań i jak opieszałe potrafią być działania policji. Też bym starała się poruszyć niebo i ziemię w takiej sytuacji.
Wszyscy szukają patologii w tej rodzinie, wykluczając od razu, że rodziny w której domownicy się o siebie zwyczajnie troszczą (nie patologicznie kontrolują), nie istnieją. A istnieją. Reakcje ludzi w kryzysie są skrajnie różne. I rodziców zaginionego Krzysia, ale też jego samego. Bo mogło się stać, coś strasznego dla niego, jego młodej, wrażliwej, nastoletniej psychiki, czego nie dźwignął. I już.
