autor: stefanekNeedsHelp » sob sty 24, 2026 2:08 am
Wiem, głupie pytanie. Ale wolę zapytać, niż pozostać głupi.
Jak rozpoznać kobiecy orgazm?
Od zawsze mój keks wyglądał tak, żę nie był zbyt długi (chodzi mi o penetrację).
Z tego powodu (oraz obserwacji zachowania partnerki) podejrzewam, że nigdy nie byłem świadkiem orgazmu u żadnej partnerki (aktualna - żona od 10 lat, poprzednia partnerka - 4 lata razem).
Na początku starałem się - wiecie - podczas seksu myśleć o czym innym by nie dochodzić, ale to zabija dużo przyjemności, a i tak nie jest do końca skuteczne. Wkurza mnie już keks, gdzie najpierw jest strasznie długa gra wstępna, by pojawiło się nawilżenie, a na końcu kilka minut zabawy i koniec.
Na końcu ja oczywiście fizycznie jestem zaspokojony, ale psychicznie źle się czuję że nie dałem jej dłuższej zabawy.
Próbowałem jakoś obgadać ten temat, tłumacząc że jest taka seksowna i przez to nie daję rady dłużej wytrzymać, a chciałbym dłużej i że moglibyśmy, np. poczekać trochę na kolejną rundę, ale ona zawsze twierdzi że było jej przyjemnie i to jej wystarczy.
Proponowałem też użycie zabawek, albo użycie strapona na niej, byśmy mogli bawić się dowolnie długo, ale ona twierdzi, że tego nie potrzebuje, że jej tak wystarczy.
Najskuteczniejszym rozwiązaniem do tej pory była masturbacja codzienna kilka dni wcześniej, wtedy rzeczywiście jestem w stanie wytrzymać dużo dłużej, no ale to jest strasznie męczące na dłuższą metę, a i na początku też nie dawało super rezultatów, dopiero ostatnio mieliśmy naprawdę dłuższą sesję, ale mam kilka pytań.
Podczas dłuższej zabawy żona rzeczywiście jęczała z rozkoszy, ale nie było spektakularnego finału.
Wtedy dotarło do mnie, że kobiecy orgazm z penetracji znam jedynie z filmów corn.
Ostatecznie moje pytanie brzmi: czy kobiecy orgazm wygląda tak jak na filmach czy może każda kobieta jest inna i inaczej go przejawia.
Tak, mamy problem z komunikacją na ten temat w związku, ale boję się kolejny raz poruszać ten temat, by nie wywierać żadnej presji na żonie - chciałbym naprawić ten temat własnymi siłami.
Wiem, głupie pytanie. Ale wolę zapytać, niż pozostać głupi.
[b]Jak rozpoznać kobiecy orgazm?[/b]
Od zawsze mój keks wyglądał tak, żę nie był zbyt długi (chodzi mi o penetrację).
Z tego powodu (oraz obserwacji zachowania partnerki) podejrzewam, że nigdy nie byłem świadkiem orgazmu u żadnej partnerki (aktualna - żona od 10 lat, poprzednia partnerka - 4 lata razem).
Na początku starałem się - wiecie - podczas seksu myśleć o czym innym by nie dochodzić, ale to zabija dużo przyjemności, a i tak nie jest do końca skuteczne. Wkurza mnie już keks, gdzie najpierw jest strasznie długa gra wstępna, by pojawiło się nawilżenie, a na końcu kilka minut zabawy i koniec.
Na końcu ja oczywiście fizycznie jestem zaspokojony, ale psychicznie źle się czuję że nie dałem jej dłuższej zabawy.
Próbowałem jakoś obgadać ten temat, tłumacząc że jest taka seksowna i przez to nie daję rady dłużej wytrzymać, a chciałbym dłużej i że moglibyśmy, np. poczekać trochę na kolejną rundę, ale ona zawsze twierdzi że było jej przyjemnie i to jej wystarczy.
Proponowałem też użycie zabawek, albo użycie strapona na niej, byśmy mogli bawić się dowolnie długo, ale ona twierdzi, że tego nie potrzebuje, że jej tak wystarczy.
Najskuteczniejszym rozwiązaniem do tej pory była masturbacja codzienna kilka dni wcześniej, wtedy rzeczywiście jestem w stanie wytrzymać dużo dłużej, no ale to jest strasznie męczące na dłuższą metę, a i na początku też nie dawało super rezultatów, dopiero ostatnio mieliśmy naprawdę dłuższą sesję, ale mam kilka pytań.
Podczas dłuższej zabawy żona rzeczywiście jęczała z rozkoszy, ale nie było spektakularnego finału.
Wtedy dotarło do mnie, że kobiecy orgazm z penetracji znam jedynie z filmów corn.
[b]Ostatecznie moje pytanie brzmi: czy kobiecy orgazm wygląda tak jak na filmach czy może każda kobieta jest inna i inaczej go przejawia.[/b]
Tak, mamy problem z komunikacją na ten temat w związku, ale boję się kolejny raz poruszać ten temat, by nie wywierać żadnej presji na żonie - chciałbym naprawić ten temat własnymi siłami.